Ofiarowanie życia Maryi

Zapraszam do udziału w rekolekcjach przed Aktem Ofiarowania życia Jezusowi przez Maryję. Więcej informacji TUTAJ.

czwartek, 2 kwietnia 2020

Kim jest Jezus?


Jezus powiedział do żydów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. Rzekli do Niego żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy - a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. Na to rzekli do Niego żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.
Czy Jezus jest większy od Abrahama? - pytali współcześni Mu żydzi. Czy Jezus jest większy od pandemii? - pytają dziś wierzący (o komentarzach niewierzących nawet nie wspominam). No właśnie, w jakiego Jezusa wierzę? Trochę czasu zostało nam już dane. Co ten czas zmienił? Wierzysz, że ten czas jest dla nas darem? Czy wierzysz, że Pan nadal działa? Odpowiedzi nie muszą być łatwe, ale są kluczowe dla określenia naszej tożsamości i naszego powołania. Stoimy teraz na rozdrożu. Jesteśmy wolni. I od naszej decyzji zależy, co będzie. Nie od wirusa, nie od pandemii, nie od zakazów, ale od nas '+' ks. Adam

środa, 1 kwietnia 2020

Wyzwól nas


Jezus powiedział do żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.
Wciąż nam brakuje pewnej świadomości grzechu, to znaczy przyznania się do niego. Miłość własna często skutecznie blokuje w nas tę prawdę. Utyskujemy teraz na brak wolności co do spacerów, kościoła, sklepów, spotkań. A jak z niewolą grzechu? Czy mamy dość grzechu choćby tak jak siedzenia w domu? A przecież siedzenie w domu nie musi prowadzić nas na zatracenie, a grzech tak. Mamy więcej czasu; my, którzy zawsze narzekamy na jego brak. Teraz mamy. Ile tego czasu 'otrzymał' od nas Bóg? Kropelkę? A może nawet i tego nie. Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Panie, wyzwól nas '+' ks. Adam

wtorek, 31 marca 2020

Wolno - nie wolno


Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
Kiedy słyszymy, że czegoś nie można włącza się nam wrodzony mechanizm obrony swojej wolności. Jak to? Ja, nie mogę? Mnie czegoś nie wolno? Tymczasem Pan nie mówi, że czegoś nam nie wolno. On uczy nas prawdy, że jeżeli decydujemy się na życie świata, możemy tyle, ile może świat. Jeśli zaś chcemy żyć życiem nowego człowieka, możemy doświadczyć Jego bliskości. Wybór należy do nas. Bóg nie decyduje za nas. On na nas czeka, On nas zaprasza, ale decyzję każdy musi podjąć sam '+' ks. Adam

poniedziałek, 30 marca 2020

Więź z Ojcem


Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia". Rzekli do Niego faryzeusze: "Ty sam o sobie dajesz świadectwo. Twoje świadectwo nie jest prawdziwe". W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: "Nawet jeżeli Ja sam o sobie daję świadectwo, to świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy osądzacie według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeślibym nawet sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja daję świadectwo o sobie samym oraz zaświadcza o Mnie Ojciec, który Mnie posłał". Na to powiedzieli Mu: "Gdzież jest twój Ojciec?" Jezus odpowiedział: "Nie znacie ani Mnie, ani mego Ojca. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i mojego Ojca". Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy nauczał w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła.
W całej rozmowie, w osądach faryzeuszów, w ich zarzutach, Pan bardzo mocno odwołuje się do więzi z Ojcem. Trwanie w relacji miłości daje jedyny powód działania i powołania Jezusa. Żadne ludzkie osądy, oczekiwania, wyobrażenia, ale świadomość miłości Ojca. Tak samo jest z nami. Tak samo musi być z nami. W przeciwnym wypadku będziemy miotać się wśród opinii o nas, sądów o ty, co lepsze, co prawdziwe, co ważne, wśród ludzkich pomysłów i sposobów na życie. tylko wieź z Ojcem przynosi nam pokój i potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi Boga '+' ks. Adam

niedziela, 29 marca 2020

Bóg i człowiek


Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: "Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz". Jezus, usłyszawszy to, rzekł: "Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą". A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: "Chodźmy znów do Judei". Rzekli do Niego uczniowie: "Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?" Jezus im odpowiedział: "Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła".
Free Contact Form