środa, 31 grudnia 2014

Ostatnia godzina

Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas; bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami; a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są naszego ducha. Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. Ja wam nie pisałem, jakobyście nie znali prawdy, lecz że ją znacie i że żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi.
Nowego znaczenia nabierają te słowa w ostatnim dniu roku. Choć Pan istnieje poza czasem, to jednak czas jest Jego darem dla nas. Dlatego koniec roku, to dobra okazja do, nie, nie do podsumowań, ale do uwielbienia Pana za miniony czas, za czas łaski. Wiadomo, różnie bywało, ale jesteśmy tu, przy Panu i za to Mu chwała. Ostatnia godzina jest też wzmożonym czasem działania zła. Nie chodzi o to, by je dostrzegać wszędzie, przecież świat został stworzony przez Pana, ale błędem jest też je pomijać. Mamy być czujni, by ostatnia godzina nie była naszym końcem, ale początkiem nowego istnienia '+' ks. Adam

wtorek, 30 grudnia 2014

W Bożej obecności

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Najpierw prorokini Anna - niesamowite wskazanie, by nie rozstawać się ze świątynia, czyli z Bożą obecnością dniem i nocą. Święci nazywali to chodzeniem w Bożej obecności; świadomość, ze Bóg jest przy mnie cały czas; świadomość, która nie napełnia mnie strachem ale pokojem. Drugie wskazanie - prostota Świętej Rodziny: zrobić wszystko, co jest zgodne z prawem. Tego nam brakuje. Zastawiamy się naszym własnym osądem, oceną, interpretacją. A Józef z Maryją pokazują bardzo prostą drogę: trzeba wypełnić wszystko, co nakazuje prawo, a resztę zostawić Panu '+' ks. Adam

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Nowa moc

Po tym zaś poznajemy, że znamy Jezusa, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała. Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien również sam postępować tak, jak On postępował. Umiłowani, nie piszę do was o nowym przykazaniu, ale o przykazaniu istniejącym od dawna, które mieliście od samego początku; tym dawnym przykazaniem jest nauka, którąście słyszeli. A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w was, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość. Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy.
Papierkiem lakmusowym żywotności naszej więzi z Panem jest życie według przykazań, zachowanie ich. I żeby było jasne - nie chodzi tu o perfekcyjne, aptekarskie odmierzenie swojego życia przykazaniami, ale o życie w miłości. Kto kocha, ten wypełnia naukę Pana. Na tym polega nowość Chrystusa. Jeśli w ogóle możemy mówić o życiu według przykazań, to dlatego że Jezus pierwszy nas umiłował, a Jego miłość daje moc do nowego życia. I nie ma sensu się zastanawiać, jak, a kiedy, a przecież wiem, jak to się skończy, itd., bo dla Pana nie ma nic niemożliwego '+' ks. Adam

niedziela, 28 grudnia 2014

Według prawa

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. 
Zadziwia, w postawie Maryi i Józefa, wierność przepisom Prawa. Mogli znaleźć tysiące powodów, by żyć pow swojemu - jak przystoi rodzicom Boga-Króla. A jednak pozostają wierni sprawom drobnym, czynią wszystko tak, jak należy. Brak tej wierności jest często, bardzo często, przyczyną małych i wielkich dramatów w naszych rodzinach. Wciąż mamy wracać do źródła, do Boga i Jego Ewangelii. Tylko tam jest pomoc '+' ks. Adam

sobota, 27 grudnia 2014

Widzieć, aby wierzyć

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.
W pustym grobie Jan dostrzegł więcej, niż mogłyby mu powiedzieć tysiące obrazów. Jan, od chwili gdy spoczywał na sercu Nauczyciela, nauczył się patrzeć sercem W ikonografii Jan Apostoł jest przedstawiany jako starzec-mędrzec, który rozważa słowo, kontempluje je. Pochylenie nad Słowem daje prawdziwą mądrość i dojrzałość. Trzeba jednak zacząć od wsłuchania się w rytm Serca Nauczyciela '+' ks. Adam

piątek, 26 grudnia 2014

Otwarte niebiosa

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej /synagogą/ Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawiał. Gdy usłyszeli to, co mówił zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu. Po tych słowach skonał.
Szczepan mógł ujrzeć otwarte niebiosa, bo otworzył je nasz Pan. Przyjście Jezusa na świat rozpoczęło nowy wymiar spotkania człowieka z Bogiem. Dla uczniów Chrystusa niestraszne stają się trudy, przeciwności, prześladowania, niestraszna staje się nawet śmierć; bo w mocy Ducha widzą otwarte niebiosa, widzą Syna Człowieczego, widzą Słowo, które daje moc, by stawać się prawdziwym dzieckiem Boga. Narodzenie Pana nie wymazuje z naszego życia tego, co trudne. Sam Pan podejmuje wszelkie trudy tego życia, zostawiając na nich swoje ślady, byśmy nie musieli iść po omacku '+' ks. Adam

czwartek, 25 grudnia 2014

Pochylić się przed Bogiem

Ten, kto chce zobaczyć w Betlejem miejsce narodzin Jezusa, musi się schylić. Wejście do Bazyliki Narodzenia ma bowiem niecałe półtora metra wysokości. Kiedyś było znacznie większe, ale przybywający tu średniowieczni władcy mieli niestety w zwyczaju wjeżdżać na koniach do wnętrza kościoła; zmniejszenie otworu miało to uniemożliwić. Możni panowie musieli więc schodzić z konia, jeśli chcieli dostać się do groty narodzenia. I tak to niskie wejście nabrało głębokiej wymowy; do dziś mówi każdemu pielgrzymowi: Człowieku, kimkolwiek byś nie był, pochyl się nad tą wielką tajemnicą! Tylko ten, kto się uniży, umniejszy, stanie się jak dziecko, może zbliżyć się do Dziecięcia, które się tu narodziło, do Wcielonego Boga i tylko ten zrozumie, co to znaczy, że Bóg stał się Człowiekiem. Papież Benedykt XVI tak mówił w czasie jednej z homilii: Wydaje mi się, że w tym przejawia się głębsza prawda, i chcemy, by ona nas poruszyła w tę Świętą Noc: jeśli chcemy znaleźć Boga, który ukazał się jako dziecko, musimy zsiąść z konia naszego «oświeconego» rozumu. Musimy porzucić nasze fałszywe pewności, naszą intelektualną pychę, która uniemożliwia nam dostrzeżenie bliskości Boga.

środa, 24 grudnia 2014

Prawdziwa kolejność

Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.
I oto stajemy się świadkami pełni czasów. Bóg urzeczywistnia swoje obietnice. W całym tym zabieganiu tak trudno dać pierwszeństwo Panu. Zobacz, że wciąż stawiamy na siebie: bo ty my przygotowujemy się do świąt, to my organizujemy ten czas, to my przychodzimy do Pana. I trzeba dziś usłyszeć pytanie: Czy ty zbudujesz Mi dom? Pan nie potrzebuje niczego, bo jest Bogiem, ale człowiek potrzebuje Pana. Tajemnica tych świąt nie polega na naszym kroku w stronę Dzieciątka, ale wielkiej drodze niepojętej Miłości '+' ks. Adam

wtorek, 23 grudnia 2014

Uzdrawiające oczyszczenie

Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.
Pan nie ma nic wspólnego ze złem, dlatego Jego przyjście musi być przygotowane; wszystko musi zostać oczyszczone, by blask świętości zajaśniał całą mocą. Oczyszczenie to dokonuje się w ogniu, więc bywa bolesne i trudne, ale jest konieczne, by pozbyć się wszelkich pożądliwości i ludzkich upodobań, by serce było zdolne zatopić się tylko w Bogu. Święta Bożego Narodzenia  przypominają nam, że Pan chce być blisko, by nie straszne było nam to oczyszczenie, wręcz przeciwnie, byśmy na nie czekali z utęsknieniem; bo jeśli Pan z nami, któż przeciwko nam?  Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Hojność poszukiwana

Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu.
Oddać Panu wszystko, co najcenniejsze - oto sztuka. Trzymamy Pana za słowo - i dobrze, bo On spełnia wszystkie swoje obietnice. Ale czy Pan też może nas trzymać za słowo? W przypadku problemów jak z automatu wydajemy z siebie obietnice, czego to nie narobimy, jednak gdy wszystko wraca do normy, już tacy 'hojni' nie jesteśmy. A przecież i tak wszystko pochodzi od Pana, więc oddajemy Mu Jego własność '+' ks. Adam

niedziela, 21 grudnia 2014

Tylko Bóg

Temu, który ma moc utwierdzić was zgodnie z Ewangelią i moim głoszeniem Jezusa Chrystusa, zgodnie z objawioną tajemnicą, dla dawnych wieków ukrytą, teraz jednak ujawnioną, a przez pisma prorockie na rozkaz odwiecznego Boga wszystkim narodom obwieszczoną, dla skłonienia ich do posłuszeństwa wierze, Bogu, który jedynie jest mądry, przez Jezusa Chrystusa, niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.
Wspaniałe wskazanie na ostatnie dni przygotowań do świąt. Liczy się tylko Bóg. Możemy się zastanawiać, czy wszystko gotowe, czy my jesteśmy przygotowani, ale ma to sens tylko na fundamencie Jezusa Chrystusa. Ważne, żeby w święta Go nie pominąć, co się niestety zdarza coraz częściej. Jaki sens mają święta, jeśli nie wejdziemy w relację z tym, który przychodzi? Co one w nas zmienią? Co najwyżej sprawią, że będziemy zmęczeni. Tylko Bogu niech będzie chwała '+' ks. Adam

sobota, 20 grudnia 2014

Znak bez rozdźwięku

Pan przemówił do Achaza tymi słowami: Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze! Lecz Achaz odpowiedział: Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę. Wtedy rzekł [Izajasz]: Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel.
Często w pogoni za wymyślonymi znakami, w oczekiwaniu na spełnienie własnych planów, w ogóle nie zauważamy tego jedynego Znaku. Niby wiemy, czego chcemy, ale rzadko kiedy wiemy, czego nam potrzeba. I tu powstaje rozdźwięk. Chcemy, by Bóg był obecny w naszym życiu, ale chęci często nie wystarcza, by podjąć konkretny wysiłek. Ufamy, że Pan czuwa nad nami, ale boimy się zawierzyć do końca. Wyznajemy, że jest Miłością, ale sami tej miłości dać nie chcemy. Pan dał znak. Trzeba go tylko przyjąć '+' ks. Adam

piątek, 19 grudnia 2014

W milczeniu

Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały. Na to rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku. Odpowiedział mu anioł: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie. Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. Tak uczynił mi Pan - mówiła - wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi.
Kiedy człowiek zaczyna milczeć, jest szansa, że wreszcie będzie słuchał. Często zamiast słuchać tego, co mówi Pan Bóg, woli Go zagadać naszą litanią skarg i zażaleń. A czy Pan Bóg nie wie wszystkiego? Czy możemy powiedzieć Mu coś nowego? Natomiast człowiek może się dowiedzieć wiele, jeśli tylko da szansę Panu '+' ks. Adam

czwartek, 18 grudnia 2014

Ponad miarę

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.
Scena zwiastowania wydaje się nam tak oczywista jak słońce i deszcz. Ale gdy pomyślimy, że widzenia aniołów były wtedy równie częste co i dzisiaj, to rzecz nie jest już dalej tak oczywista. Co byś zrobił(a), gdybyś Ty, albo jakaś znana Ci kobieta, miała porodzić Syna, który pocznie się mocą Ducha Świętego? Nie do uwierzenia! Ale taka jest moc Boga i odwaga Maryi. Bóg nieustannie nas zadziwia i to w sposób, który trudno sobie nawet wyobrazić, co dopiero przeżyć. Nie daj się zamknąć w schematycznym myśleniu o sobie, o życiu i o Panu. Niczego wtedy nie doświadczysz, niczego nie pojmiesz, niczego nie przeżyjesz. Bóg zadziwia, bo dla Niego nie ma nic niemożliwego '+' ks. Adam

środa, 17 grudnia 2014

Jezus w nas

Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.
Jakie słowo kryje się w tej przedziwnej liście imion? Czy Bóg może mówić przez pozornie nic niemówiący tekst? Poza warstwą historyczną, która jest niezwykle istotna w przekazywaniu wiary, warto zwrócić uwagę na rzecz następującą. Jezus kryje się za każdym z wymienianych imion, a właściwie za każdym człowiekiem, którego owo imię przedstawia. Nasza historia to historia Jezusa w nas. Na ile Mu pozwalamy, na tyle doświadczamy '+' ks. Adam

wtorek, 16 grudnia 2014

Opamiętanie

Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.
Owo opamiętanie jest początkiem nawrócenia i zabezpieczeniem przed prawdziwym dramatem. Nie ma cudownej recepty, która pomogłaby nam bajkowo ominąć grzech. Mamy jednak wyjście z grzechu - opamiętanie. Stanięcie w prawdzie. Nazwanie grzechu grzechem. Łatwo zaklasyfikować siebie do grona tych lepszych, tych modlących się, tych bardziej wierzących. Trudniej przyjąć prawdę, że potrzebujemy nawrócenia. W sobotę byliśmy ze wspólnotą w ośrodku dla osób uzależnionych m.in. od narkotyków na wspólnej modlitwie uwielbienia. Jakoś inaczej rozumie się tam słowo 'opamiętanie' i Ewangelia odczytywana jest jakoś inaczej. Pan jest wielki, bo dba naprawdę o każdego człowieka '+' ks. Adam

poniedziałek, 15 grudnia 2014

W obecności Pana

To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.

Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
By go wśród książąt posadzić,
by dać mu stolicę chwały.

Niesamowite wyznanie wiary psalmisty, który nie tylko przeczuwa, ale jest przekonany, że Pan właśnie taki jest. Ciężko uwierzyć tak bezgranicznie, niby chcemy, a jednak się boimy; niby wiemy, że Pan czuwa nad wszystkim, ale pewne sprawy wolimy załatwić sami. Jak zatem wyrobić w sobie wyznanie psalmisty? Oczywiście, każdy znajdzie swój sposób, ale początek jest wspólny dla wszystkich - to świadome chodzenie w obecności Pana: w domu, w pracy, na modlitwie, w obowiązkach. Gdy przypominamy sobie nieustannie o tym, że Pan jest blisko, powoli rodzi się w nas wrażliwość na najmniejsze poruszenia Boże, które z kolei wlewają w nasze serca pewność, że rzeczywistość należy do Chrystusa '+' ks. Adam

niedziela, 14 grudnia 2014

Jak zawsze się radować?

Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.
Wezwanie 'Zawsze się radujcie' jest najczęściej bardzo spłycane w rozumieniu i w odbiorze. Niektórzy mylnie sądzą, że chodzi tu o naiwne uśmiechy, wesołkowatość w stylu 'jak głupi do sera'. I rośnie nam obraz chrześcijanina - wiecznie uśmiechnięty. Ciekawe jakby miało to wyglądać na pogrzebie? Pomijając już tego typu refleksje, w tę III. Niedzielę Adwentu - zwaną Gaudete (Radujcie się) przypominamy sobie, że radość jest darem Pana. Radość wynika z pokoju serca, który zachowujemy zarówno w pomyślności jak i w chwilach doświadczeń. Trudno wyobrazić sobie, że św. Faustyna uśmiechała się z radości, gdy oskarżano ją o fantazjowanie, ale jeszcze trudniej odmówić jej radości serca. Przykłady można by mnożyć. Nie o to jednak chodzi. Jeśli Twoje serca nie ma pokoju, nie ma radości, to pomyśl dziś chwilę, dlaczego. I wykorzystaj ostatnie chwile Adwentu '+' ks. Adam

sobota, 13 grudnia 2014

Bez 'nie'

Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.
Rzeczywiście wszystkie proroctwa Pana są prawdziwe. Pan wypełnia swoje obietnice i nie cofa swojego słowa, nawet gdy człowiek mówi 'nie'. Adwent ma stawać się pomocą w odczytywaniu Bożych znaków, byśmy nie stracili nadziei, byśmy wytrwale czekali na spełnienie Bożych obietnic, byśmy nie powiedzieli 'nie'. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 12 grudnia 2014

W nocy i we dnie

Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!
Pokój, za którym człowiek tak tęskni, nie oznacza, że wszystko idzie po naszej myśli. Pokój rodzi się w świadomości pełnienia woli Pana, a tę możemy odkrywać w przeróżnych doświadczeniach. Cóż znaczą fajerwerki, entuzjastyczne przeżycia, eksplozja wesela wobec radości z faktu, że służy się Boga? Bez względu na to, czy jest dzień, czy noc ducha. Można nie czuć za wiele, albo prawie nic, a jednak być bardzo blisko Pana i tęsknić za Nim całym sobą. Na zewnątrz wszystko może wydawać się normalne i zwyczajne, ale w swoim sercu człowiek może poruszać się jak we mgle. i nie pozostaje wtedy nic innego, jak iść drogą przykazań, rzec by można, że nawet na ślepo '+' ks. Adam

czwartek, 11 grudnia 2014

Czas uwielbienia

Będę Ciebie wielbił, Boże mój i Królu,
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Trudno czasem przekazać ten zachwyt psalmisty. Spotykam się czasem z zarzutem, że zbyt bajkowe, że takie wygładzone, że niby takie piękne, a przecież życie jest trudne. Pomijając samą kwestię zasadności takich zarzutów, chciałbym, abyś zastanowił się dziś and tym, co dla Ciebie oznacza dobroć i miłosierdzie Pana. Podejrzewam, że w wielu wypadkach, sprowadzamy Bożą łaskawość do kwestii organizacji sielanki życiowej. Kto według psalmisty głosi chwałę Pana? Święci. A kim są święci? To zwyczajni ludzie, którzy doświadczyli całej prawdy życia na świecie. Nie ma wśród wierzących, także w gronie kanonizowanych, ani jednego człowieka, który w jakikolwiek sposób nie doświadczyłby cierpienia. Nie ma! A mimo to są tacy, którzy potrafią wielbić Pana i głosić Jego chwałę. Pomyśl dzisiaj, dlaczego. Niech Cię Pan błogosławi '+' ks. Adam

środa, 10 grudnia 2014

W tym samym kierunku

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Nie pamiętam już gdzie, ale przeczytałem kiedyś ciekawą interpretację owego jarzma. Zwierzęta, zaprzęgnięte do niego, nie tylko dzieliły się wysiłkiem, ale także, co ważniejsze dla nas, szły w tym samym kierunku. Dzielenie jarzma z Panem nie jest więc tylko kwestią doświadczenia Bożej mocy i ulgi w trudnościach, ale jest kroczeniem w tym samym kierunku, i znowu co istotne, obok siebie. Możemy nie tylko iść za Panem, ale iść razem z Nim. Niesamowite zaufanie Pana. Możesz iść obok Boga. Czy wiesz, co to znaczy? Jak wielkie jest uniżenie Pana, jak wielka Jego pokora i cichość, że Stwórca idzie ramię w ramię ze stworzeniem. Zadziwiające! Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

wtorek, 9 grudnia 2014

Jedno z tych małych

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.
No właśnie, jak Ci się zdaje? Świat uczy prosto: 99>1; czy warto trudzić się nad tą jedną owieczką, ryzykując utratę pozostałych? Po ludzku - nie, na szczęście po Bożemu - jak najbardziej. I to jest niesamowita przestrzeń Ewangelii, której nie sposób objąć rozumem. No bo czym wytłumaczyć postawę mojej sześcioletniej uczennicy, która wczoraj po raz kolejny, rzucając mi się na szyję (w szatni pełnej rodziców), z radością wołała: 'znowu byłam na roratach (6.30 rano!!!), jestem taka szczęśliwa, widział mnie ksiądz?' Co na to świat? Błahostka, bzdura, nonsens? Może i tak. Ale mnie przypomniały się te słowa: żeby nie zginęło jedno z tych małych '+' ks. Adam

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Nowa historia ludzkości

Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
Zobacz, jak jeden grzech rozpoczyna całą lawinę zła. Nieposłuszeństwo wobec Boga rodzi lęk, ucieczkę, wzajemne oskarżenia, kłamstwo, cierpienie. Takie jest zło i taka jest strategia działania złego ducha. Najpierw skusić błyskotką, ozdóbką, a potem oskarżyć i niszczyć do upadłego. Dlaczego więc nadal się na to nabieramy? Odpowiedzi jest wiele. Ale może nie o odpowiedź chodzi. Może bardziej znaczące jest inne pytanie: gdzie jesteś w drodze do Pana? Może? Na pewno! Gdyby Adam i Ewa tuż po grzechu nie uciekli przed Panem, kto wie, jak skończyłaby się ta historia. Na szczęście wiemy jak. Powstał nowy Adam i powstała nowa Ewa. Jezus zrodzony z Maryi wprowadza przyjaźń między Boga i człowieka i grzech nie ma więcej władzy '+' ks. Adam

niedziela, 7 grudnia 2014

Przestawić czas

Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju.
Czasem czasem, ale niektóre rzeczy mogłyby się już zmienić. Tak, w wielkim skrócie, wygląda najczęściej nasza filozofia relacji z Panem. No wierzę, no ufam, no modlę się - ALE - Pan w ogóle nie odpowiada, nie mam znaku, nic się nie zmienia, a przecież proszę już tydzień, miesiąc, rok. Tysiąc lat jak jeden dzień. Pan jest Królem czasu, a nie jego sługą. Dlatego naszym zadaniem jest ciągłe przestawianie się na Jego czas, mierzony nie w minutach, godzinach czy latach, ale w łasce. Czas Boga to czas łaski, udzielanej tu i teraz. A czyż Adwent nie sprzyja takiemu przestawieniu się? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 6 grudnia 2014

Tylko miłość

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!
Niesamowicie brzmią te słowa dzisiaj, we wspomnienie św. Mikołaja. Darmo! Niezbyt popularne w czasach, gdy cały czas trzeba udowadniać, że się na coś zasługuje, że jest się czegoś wartym. A Pan wciąż przypomina, że Jego miłość jest darmo dana. Więcej, że Jego miłość jest jedyną potrzebą ludzkiego serca, choć ludzkie serca nazbyt rzadko o tym pamiętają. Dlatego tak ważna jest modlitwa o nowe powołania. Nie może braknąć tych, którzy nieustannie i gorliwie będą przypominać światu, będą przypominać nam, że liczy się tylko miłość '+' ks. Adam

piątek, 5 grudnia 2014

Wędrówka niewidomego

Gdy Jezus przychodził, szli za Nim dwaj niewidomi którzy wołali głośno: Ulituj się nad nami, Synu Dawida! Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: Wierzycie, że mogę to uczynić? Oni odpowiedzieli Mu: Tak, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie! Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
W gruncie rzeczy całe nasze życie wiary jest podobne do sytuacji niewidomych. Nie widzą nic, a jednak wołają wytrwale: ulituj się nad nami. Poruszamy się w ciemnościach, ale jednak jesteśmy razem. Fakt, że nie widzimy za wiele, a w zasadzie niczego, nie przeszkadza w wytrwałym podążaniu za Panem. Wiara jest, w pewnym sensie, wędrówką niewidomego. Inaczej nie byłaby wiarą. Ale właśnie dlatego Jezus sam wychodzi naprzeciw i jest gotowy przywrócić nam wzrok '+' ks. Adam

czwartek, 4 grudnia 2014

Na skale

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.
Łatwo o entuzjazm wiary, gdy doświadcza się emocji, duchowego ciepła, gdy spełniane są nasze oczekiwania. Jednak wiara musi się rozwijać, a do tego potrzeba okresu oczyszczenia. Nie ma już ciepła, nie ma fajerwerków, pozostaje wytrwała praca i zmaganie się z sobą. Nie wygra się tego okresu, jeśli zbuduje się na piasku. Nie wystarczy mówić o modlitwie, trzeba się po prostu modlić. Nie wystarczy mówić o Pany, jeśli się Go nie poznaje. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

środa, 3 grudnia 2014

Obdarowani dawcy

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.
Choć Pan mógłby wszystko 'załatwić' jednym słowem, to jednak uczy niesamowitej rzeczy, która pomoże wzrastać wspólnocie Kościoła. Jezus pokazuje, na czym polega miłość i odpowiedzialność. On zadba o wszystko, ale chce naszego zaangażowania. Każdy człowiek we wspólnocie ma dawać i brać. Najpierw przyjmujemy łaskę od Pana, ale przyjmujemy ją przez pośrednictwo innych ludzi, a potem to my sami stajemy się pośrednikami dla innych. Jezus daje w obfitości, ważne, by tej obfitości nie pomniejszać przez swoją bierność, letniość czy obojętność. Mamy wzrastać, a żeby tak było, mamy przyjmować i mamy dawać '+' ks. Adam

wtorek, 2 grudnia 2014

Co zobaczy prostaczek?

W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.
Kto z marszu chciałby zostać prostaczkiem? Tłumu na pewno by się nie doliczył. I nie chodzi tu tylko o niechęć do stawania na końcu kolejki życia. Bardziej o to, że jednak chcemy choć odrobinę zachować dla siebie. A prostaczek nie kalkuluje, nie oblicz, nie układa; po prostu przyjmuje. I niby za tym tęsknimy, a jednak się boimy. Chcę Ci jednak powiedzieć, że dzisiaj prorok Izajasz ma dla Ciebie bardzo konkretną zachętę: wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Tylko prostaczek to zobaczy '+' ks. Adam

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Uwierzyć wreszcie Panu

Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!
Gdybyś myślał, że możesz coś osiągnąć w ten Adwent, to z góry uprzedzam, że to niemożliwe. Adwent, ze wszech miar, przypomina, że jakakolwiek zmiana możliwa jest wtedy, gdy Pan napełni nasze serca Sobą: Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Zapytasz zatem: czyżby Pan nie chciał napełnić wszystkich, skoro nie wszyscy kroczą Jego drogami? Pan przychodzi do każdego, ale nie każdy Go przyjmuje, bo nie każdy wierzy, że wiara jest naszą prawdziwą zbroją. To nie jest dodatek do życia, ale jego fundament. Trudny jest ten przeskok między wiarą dziecka, która przyjmuje Pana całym sercem, a wiarą dojrzałą, która musi zrezygnować z siebie, by uwierzyć Panu '+' ks. Adam

niedziela, 30 listopada 2014

Czuwaj z mocą

Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, gdy oczekujecie objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.
U początku Adwentu, jak refren powraca wezwanie 'Czuwajcie'. Co ciekawe, Pan nie poprzestaje na wezwaniu. Otóż, zarówno na tegoroczny Adwent, jak i na Adwent naszego życia, Pan wzbogaca Cię we wszystko. Pan przygotował dla Ciebie dary łaski, które mają pomóc Ci pozostać bez zarzutu na czas ostateczny. Kiedy będziesz podejmował różne dzieła w tym czasie, pomyśl najpierw, że wszystko otrzymałeś. Jeśli możesz coś zmienić, to dlatego, że Pan Cię umacnia. Przyjmij zatem Jego wezwanie 'Czuwajcie', wraz z Jego mocą i łaską '+' ks. Adam

P.S. Życzę dużo wytrwałości. Kwestie organizacyjne. Rozpoczynamy dziś nowy rok kościelny. Papież ogłosił ten czas Rokiem Życia Konsekrowanego. W Kościele w Polsce rozważamy ponadto hasło: 'Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię'. W liturgii: w niedziele - rok B, w dni powszednie - rok I.

sobota, 29 listopada 2014

O jeden raz za daleko

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.
Raz na jakiś czas nie zaszkodzi - znasz to skądś? Jesteśmy mistrzami w ocenie tego, co szkodzi, a co nie, zwłaszcza na korzyść tego, co nie szkodzi. Tak naprawdę trudno powiedzieć, że jeśli robimy coś pierwszy raz, to nie jest źle, ale częściej to już problem. Przecież nikt nie rodzi się złodziejem, zdrajcą, alkoholikiem, zabójcą, apostatą. Któryś raz, był tym 'razem' za dużo. Pan mówi, żeby uważać, żeby czuwać. Drobne rzeczy wcale nie są takie proste '+' ks. Adam

P.S. Złączmy się dziś we wspólnej modlitwie za naszego Ks. Bpa Jana

piątek, 28 listopada 2014

Czas owoców

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.
Mój przyjaciel zwrócił mi uwagę, że ostatnio wpisy na blogu są, delikatnie rzecz ujmując, eschatologiczne. No cóż? Przed tą prawdą nie uciekniemy. Dzisiaj zatem coś pozytywnego, bez straszenia końcem świata :) I po chwili przychodzi taka myśl, że koniec świata też jest czymś pozytywnym. Zależy, kto patrzy. Wracając do Ewangelii. Jezus zachęca do przynoszenia owoców. Koniec świata jest czasem zbiorów, dlatego tak ważne jest, by nie okazać się pustym. Pan daje znaki: jedne są zrozumiałe dla wszystkich, inne tylko dla poszczególnych osób. Ważne, by stawać się na nie wrażliwym, by ich nie przeoczyć w codziennym pędzie '+' ks. Adam

czwartek, 27 listopada 2014

Zaproszenie

Ja, Jan, ujrzałem innego anioła - zstępującego z nieba i mającego wielką władzę, a ziemia od chwały jego rozbłysła. I głosem potężnym tak zawołał: Upadł, upadł Babilon - stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, I potężny jeden anioł dźwignął kamień jak wielki kamień młyński, i rzucił w morze, mówiąc: Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica, zostanie rzucona i już się wcale nie znajdzie. I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy. I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie. I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać. I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy: bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi, bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody - Potem usłyszałem jak gdyby głos donośny wielkiego tłumu w niebie - mówiących: Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc u Boga naszego, bo wyroki Jego prawdziwe są i sprawiedliwe, bo osądził Wielką Nierządnicę, co znieprawiała nierządem swym ziemię, i zażądał od niej poniesienia kary za krew swoich sług. I rzekli powtórnie: Alleluja! A dym jej wznosi się na wieki wieków. I mówi mi: Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!
Zwycięstwo Baranka. Nie ma takiej siły, takiej rzeczy, takiej istoty, która mogłaby zwyciężyć Pana. Tak naprawdę każdy jest wezwany na Jego ucztę, ale nie każdy chce to zaproszenie przyjąć. Widzisz, Pan daje Ci łaskę, by skorzystać z czasu, ale ostatecznie to Ty decydujesz, czy pójdziesz za Jego wezwaniem. Tak wiele spraw zaprząta nam głowę, a moc należy do Pana, to On rządzi wszystkim. Warto na nowo podejmować tę próbę owocnej odpowiedzi na Jego zaproszenie '+' ks. Adam

środa, 26 listopada 2014

Czas świadectwa

Jezus powiedział do swoich uczniów: Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.
Dziwnie brzmi zapewnienie, że nic Ci się nie stanie w obliczu tortur i prześladowań. O śmierć Cię przyprawią, ale ocalisz życie. Sprzeczność? Żadną miarą! Właśnie życie z Jezusem daje taką wolność, w której życie pojawia się w śmierci, radość w bólu, a wyzwolenie w prześladowaniu. Rozmawiałem kiedyś z człowiekiem, który dzielił się swoim bólem - razem z żoną czekali na upragnione dziecko, gasła nadzieja, a Pan zdawał się milczeć. Choć jednoczyłem się z Nim i Jego żoną, to jednak w głębi serca czułem, że Pan wzywa ich do czegoś więcej, a mianowicie do tego, by przyjęli ten czas oczekiwania, czas wznoszenia modlitw i czas starań o wzbudzenie życia, jako czas składania świadectwa. Teraz, gdy jest trudno, gdy słabną siły, potrzebna jest wytrwałość, która ocali w nas Boże życie. I to jest wskazanie na czasy ostateczne, na nasze czasy '+' ks. Adam

wtorek, 25 listopada 2014

Bez schematu

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.
Szukamy czegoś trwałego na tym świecie, ale tak bardzo po ludzku. Chcemy absolutnej gwarancji: jak odmówisz tę modlitwę siedem razy, to spełni się Twoja prośba. Niby takie niewinne. Ale nie ma nic wspólnego z Bogiem, bo oznaczałoby to, że jest On schematem, że nie ma w Nim miejsca na wolność. Wiele rzeczy musi się stać, ale dlatego, że człowiek źle wykorzystuje swoją wolność i Pan o tym wie. On ostatecznie też zwycięży to wszystko, co do Niego nie należy, a póki co: rozum i wolna wola skierowane ku łasce '+' ks. Adam

poniedziałek, 24 listopada 2014

Całe utrzymanie

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.
Tylko Pan przenika serce człowieka i przed Nim nic się nie ukryje. Jest to niesamowicie ważne w kontekście pracy nad sobą. Warto postarać się o taki 'styl' - by działać w ukryciu. Ważne jest nasze dzielenie się wiarą i dlatego owocne jest nasze bycie razem w kościele, na modlitwie, znak krzyża czyniony publicznie. Ale równie wartościowe są nasze ukryte akty: jałmużna, post, umartwienie, modlitwa. Druga rzecz to kwestia ofiary. Nazbyt łatwo traktujemy tę perykopę metaforycznie: oddać Panu swoje życie, swoje problemy, ofiarować siebie. Tak, to też niesamowita sprawa. Ale człowiek Boga, oddaje Mu także to, co materialne, nie tylko to, co duchowe. A jak mówi stara zasada: jałmużna musi boleć. Nie bój się oddać części swoich zarobków, swojego utrzymania (nawet jeśli z trudnością wiążesz koniec z końcem) Panu w konkretnych czynach miłości. Pan i tak odda Ci w dwójnasób. Człowiek nigdy nie traci, dzieląc się tym, co ma '+' ks. Adam

niedziela, 23 listopada 2014

Prawdziwe królowanie

Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne. Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko - wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie. Do was zaś, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja osądzę poszczególne owce, barany i kozły.
Królowanie Chrystusa jest służbą miłości. Zapominają o tym ci wszyscy, którzy szukają nowych, zewnętrznych form i przejawów jezusowego królowania. Jezus nie chce taniego rozgłosu. To On sam najpierw troszczy się o nas. To On wkracza w historię człowieka, w dni mroczne i ciemne, by przynieść nam nowe, prawdziwe Światło. Nieustannie czuwa w bardzo czuły sposób nad swoją owczarnią. To jest właśnie królowanie Boga - czuła troska, przepełniona miłością i miłosierdziem '+' ks. Adam

P.S. Radosnego i autentycznego świętowania Uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Uwierz, że Ty też masz udział w tym królowaniu. W linku poniżej mała niespodzianka :)

http://em.kielce.pl/informacje/item/6223

sobota, 22 listopada 2014

Czas Apokalipsy

Mnie, Janowi, powiedziano: Oto dwaj moi świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.
Jak bardzo Apokalipsa jest bliska temu, czego świadkami jesteśmy dzisiaj. Radość ludzi tego świata, gdy zabijana jest prawda, gdy poniżani są uczniowie Pana, gdy niszczy się wszystko, co święte. Bestia robi wszystko, co w jej mocy, by uznano ją za władcę. Wypluwa swój jad na dzieci Pana, by zatrute i porażone, zabijali tych, co chcą wytrwać przy Prawdzie do końca. Smutne to czasy. Jednak mają swój kres. Ostatecznie Boży duch ożywi tych, co należą do Chrystusa w czasie Jego przyjścia, a Bestia zostanie pokonana na wieki '+' ks. Adam

piątek, 21 listopada 2014

Moje oczyszczenie

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.
Przywołana w Ewangelii świątynia jest także symbolem nas samych, ciało nasze jest przecież świątynią Ducha Świętego. Jezus, jako Pan, przychodzi i aż wyrywa się w nas wołanie, by wygubił i wyrzucił to wszystko, co czyni z nas jaskinię zbójców. Potrzeba odwagi, by wołać: Boże oczyść świątynię mojego serca, zabierz to wszystko, co truje i niszczy Twoją miłość we mnie '+' ks. Adam

czwartek, 20 listopada 2014

Rozpoznać czas

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia.
Smutna sytuacja i los Jerozolimy, nie wykorzystała czasu łaski, nie rozpoznała swego Pana. Smutna jest historia każdego człowieka, zwłaszcza ochrzczonego, gdy nie rozpoznaje czasu przyjścia Pana. Jezus daje wiele znaków, ale człowiek musi chcieć je zauważyć, musi się na nie otworzyć. Inaczej nadchodzą dni klęski. Nie dlatego jakoby Bóg dokonywałby zemsty, ale dlatego, że gdy człowiek przeoczy czas łaski, zaczyna przyjmować kaprys świata. Serce nasze nie znosi pustki. Jeśli nie wpuścimy tam Boga, to zły o pozwolenie na działanie pytać się nas nie będzie '+' ks. Adam

środa, 19 listopada 2014

Obdarowani

Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że byli blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Zarabiajcie nimi, aż wrócę. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami. Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. Odpowiedział mu: Dobrze, sługo dobry; ponieważ w dobrej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami. Także drugi przyszedł i rzekł: Panie, twoja mina przyniosła pięć min. Temu też powiedział: I ty miej władzę nad pięciu miastami. Następny przyszedł i rzekł: Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał. Odpowiedział mu: Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał. Do obecnych zaś rzekł: Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach. Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.
Tak często zwracamy uwagę jedynie na czas, a przecież ważniejsze jest to, czym ten czas zapełniamy. Gonimy nieustannie niewiadomo za czym, czekamy wciąż na lepszą okazję. A Pan zachęca bardzo wyraźnie, by zająć się tym, co do nas należy. Nie ma człowieka, który nie zostałby obdarowany. Zastanawiające jest, co z tym zrobi. Można czekać i... czekać, i nic z tego nie wynika - zakopany skarb. Można też wziąć się za siebie i cieszyć się prawdziwą wolnością '+' ks. Adam

wtorek, 18 listopada 2014

Powołany, by być gorącym

Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust. 
Dobitna nauka. Masz być gorący, absolutnie gorący, żeby było jasne, Twoim powołaniem jest bycie gorącym miłością Pana. A gdyby się to nie udało, to już lepiej być zimnym niż letnim. I jest to niesamowicie smutna prawda. Letni uczniowie Pana są tyle tragiczni co żałośni. Obojętni przed ołtarzem, obojętni w konfesjonale, obojętni w ławce, w śpiewie, w modlitwie, w słuchaniu. Komu robią krzywdę? Sobie, tak jest. A co najgorsze, letni będą wyrzuceni z ust Świadka wiernego i prawdomównego. Ból Boga, który uwalnia człowieka z grzechu, by ten, właśnie przez grzech, sam się od Niego odwracał. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 17 listopada 2014

Widzący niewidomy

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: Co chcesz, abym ci uczynił? Odpowiedział: Panie, żebym przejrzał. Jezus mu odrzekł: Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.
Bardzo lubię ten fragment, to nieustające wołanie niewidomego: ulituj się nade mną, Jezu, ulituj się. Jaka wiara, jaka determinacja, jak siła w tym człowieku?! Nie zważa na krzyk świata, woła do Boga. I konkretnie wie, czego mu potrzeba. Ulituj się nade mną, Panie, żebym przejrzał. A kiedy dotyka go moc Boga, nie pozostaje w miejscu, natychmiast idzie za Jezusem, uwielbiając Pana. I tego nam potrzeba, właśnie tego. Wołać do Pana z całych sił, wiedzieć konkretnie, o co nam chodzi i iść za Jezusem z uwielbieniem na ustach i w sercu '+' ks. Adam

niedziela, 16 listopada 2014

Czas dnia

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!
Kto żyje w przyjaźni z Bogiem, nie przykłada wagi do czasów i chwil, w których nastąpi koniec. Bo jakie to ma znaczenie? Tak, mam świadomość, że myślimy o naszych najbliższych, że ważne są dla nas chwile spędzone w miłości. Jednak Pan przekształci to w cudowny sposób. Nie znamy innej rzeczywistości, dlatego nie do końca wierzymy, że życie w niebie przekroczy nasze najśmielsze oczekiwania. Niebo? - powiadasz. Tak, właśnie tak! Jesteśmy stworzeni dla nieba. Nie jesteśmy dziećmi nocy ani ciemności. Nigdy nie wolno nam o tym zapomnieć '+' ks. Adam

sobota, 15 listopada 2014

Znaczenie czasu

Jezus powiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Ktoś mi czasem powie: już tyle się modlę i nic. No właśnie, czy na pewno nic? Przekonanie, że nic się nie zmienia zdradza nasze rozczarowanie, że nie układa się po naszej myśli. Bo Pan działa na pewno i bierze w obronę swoich wybranych. Pytanie, które się tu rodzi to, czy na pewno wołamy dniem i nocą? Bo jeśli sprawa jest ważna, a my już na drugi dzień chcemy ją mieć z głowy, to czy nie jest nieco śmieszne? Owszem, dla Pana czas nie ma znaczenia, ale dla nas tak. Ten czas jest nam potrzebny, by Jezus znalazł w nas wiarę wtedy, gdy okaże się Jego moc '+' ks. Adam

piątek, 14 listopada 2014

Niezwykle zwyczajnie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Pytali Go: Gdzie, Panie? On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy.
Jezus chce działać w naszej codzienności i poprzez naszą codzienność. Dlatego nawet czas ostatni nie będzie naznaczony jakąś nadzwyczajnością. Bo Jezus przychodzi już dzisiaj, tak zwyczajnie, że często po prostu tego nie dostrzegamy. Chcemy słyszeć anielskie trąby, ujrzeć niezwykłe moce, a Pan przychodzi do Ciebie właśnie teraz, w mijanym przechodniu, w kierowcy, który zajechał Ci drogę, w irytującym sąsiedzie, w niezrozumiale postępujących bliskich, w przyjacielu i bracie. Pan przychodzi tak, jak zapowiedział, a przyjście Jego jest pewne '+' ks. Adam

czwartek, 13 listopada 2014

Wśród nas

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest. Do uczniów zaś rzekł: Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: Oto tam lub: Oto tu. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.
Rzeczywiście, tajemnice mogą zżerać nas od środka. Tym bardziej data końca świata. Pan jednak zmienia środek ciężkości. Nie jest ważne to kiedy będzie koniec świata, ważne, by być przygotowanym, i to zawsze. Życie w łasce, chciałbym, żebyś to dobrze zrozumiał, nie ma być gwarancją wejścia do nieba (choć tak jest), ale ma Ci dać radość i poczucie sensu, już tutaj. Życie w łasce daje niezwykłą wolność; człowiek wie, że jest naprawdę człowiekiem, dzieckiem Bożym. Trudno zrozumieć to tym, którzy tego nie doświadczyli, a przygotowanie do nieba kojarzą jedynie z przestrzeganiem zasad. Królestwo Boże jest wśród nas i obyśmy je dostrzegli '+' ks. Adam 

środa, 12 listopada 2014

W zaufaniu

Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Posłuszeństwo wiary przynosi uzdrowienie. Zadziwia zaufanie owych trędowatych. Przecież mogli oczekiwać jakichś nadzwyczajnych gestów, formuł, znaków. Uwierzyli słowu Jezusa. Nie wiedząc jak, nie wiedząc kiedy, po prostu idą, zgodnie z poleceniem Nauczyciela. Niestety zadziwia postępowanie dziewięciu po uzdrowieniu. Bóg potrzebny tylko w nieszczęściu - smutny obraz człowieka, smutny taki człowiek, i bardzo nieszczęśliwy. Zanim zatem poprosisz o coś Pana, po prostu oddaj Mu chwałę, na wypadek gdybyś o tym później zapomniał :) '+' ks. Adam

wtorek, 11 listopada 2014

Co do nas należy


Jezus powiedział do swoich apostołów: Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.
Ciężko nie oczekiwać, choćby słownej, nagrody. Wrodzona miłość własna, wciąż chce się karmić dobrą opinią. Wydaje nam się, że tak dużo robimy, że ciągle coś mamy do zrobienia. Tak jakby brak czasu był wystarczającym dowodem płodności ludzkiego istnienia. Życie tu nam ziemi jest nam nie tylko dane, ale i zadane. I powiem bez ogródek: nie robimy nic nadzwyczajnego, nikt z nas. I nie chodzi o to, że nasze życie jest nudne. Wszystko, co robimy, pochodzi z łaski Pana; robimy to, co do nas należy. I dlatego nie wolno szczędzić nam sił, czasu, umiejętności, byle tylko wykonać to, co do nas należy '+' ks. Adam

poniedziałek, 10 listopada 2014

Bez ryzyka

Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
Trudno okazać miłosierdzie, bo boimy się własnej słabości. Boimy się, że ktoś nas zrani, wykorzysta, poniży. Ale bez ryzyka nie ma owocu. Nie każdy doceni Twój dar, ale jeśli skorzysta choć jedna osoba, to warto '+' ks. Adam


niedziela, 9 listopada 2014

Nowa świątynia

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
Przyjście Jezusa rozpoczyna nowy wymiar więzi z Bogiem. On ustanawia nowy kult, w Duchu i w prawdzie. Dlatego trzeba oczyścić świątynię z wszelkiego brudu, z naleciałości, przyzwyczajeń, skłonności, wyobrażeń. Na mocy zmartwychwstania każdy z nas może zadbać o świątynię, którą jest Kościół oraz o świątynię swojego ciała. Dlatego, kiedy Jezus mówi o świętości to wzywa: bądź święty, jak święty jest Ojciec Niebieski. Jeśli możliwa jest zmiana naszego życia, to tylko dzięki wierze,  a nie dzięki własnemu wysiłkowi '+' ks. Adam

sobota, 8 listopada 2014

Drobna droga

Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. 
Bardzo lubię tę drogę drobnych rzeczy. Często wyznaczamy sobie wielkie cele i tęsknimy za czymś naprawdę ważnym w naszym życiu. I nie ma w tym nic złego. Jednak warto zacząć od rzeczy małych, tych na wyciągnięcie ręki. Przede wszystkim są one namacalnym dowodem naszego zaangażowania, bądź jego braku, ponadto są tu i teraz. Ćwiczą naszą wolę, przynoszą nowe doświadczenia, dają nam nowe umiejętności, a w przypadku błędu porażka nie boli tak bardzo, bo toi przecież drobna rzecz. Nie przestawaj tęsknić za rzeczami wielkimi, ale jednocześnie zajmij się drobnymi. Będzie z tego dobry owoc '+' ks. Adam

piątek, 7 listopada 2014

Wyprostowani

Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię - radości i chwało moja! - tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!
Uderza w tym fragmencie fakt, że osoby, o których mówi św. Paweł niekoniecznie są niewierzące, czy niekoniecznie uważają się za takie. Możemy deklarować swoją przynależność do Chrystusa, ale  kończyć taką deklarację na poziomie słownym. Mówić, że się wierzy, a postępowaniem pokazywać coś całkiem przeciwnego. Przyjmujemy Chrystusa, ale nie przyjmujemy Jego nauki. Tak jakby Chrystus był podzielony! Ojczyzna nasza jest w niebie, dlatego tu na ziemi tyle rzeczy może nam sprawiać problem, zasiewać w nas wątpliwości. I czasem możemy się pogubić, nie ma w tym nic strasznego. Problem pojawia się wtedy, gdy owo zagubienie nazywamy słuszną drogą i jeszcze próbujemy zachęcić do niej innych. Przyjście Chrystusa jest pewne, a gdy przyjdzie , rozświetli wszystkie nasze ciemności, i obyśmy wtedy stali '+' ks. Adam

czwartek, 6 listopada 2014

Większa radość

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. 
Dziwi ten brak równego traktowania, jawny brak sprawiedliwości. Czy Pasterz nie powinien się cieszyć wiernymi owcami, które trwają przy Nim wraz z całym stadem? Miałem problem z tym fragmentem do czasu, gdy zrozumiałem, że cieszy się nie tylko Pasterz, ale także pozostałe owce. Radość Pasterza, jest czysta i prawdziwa, a owce, które jej doświadczają na co dzień, cieszą się razem z Nim, że zagubiona owca może na nowo być blisko Pasterza. Radość z odnalezienia zagubionej owcy, nie poniża owiec, które pozostały w owczarni, wręcz przeciwnie, pogłębia ich więź z Pasterzem, który nigdy nie przestaje ich kochać '+' ks. Adam

środa, 5 listopada 2014

Sensowny plan działania

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
Pójście za Jezusem nie jest dziecinną igraszką. Pan stawia bardzo konkretne i trudne wymagania. Ta droga jest dla odważnych, wręcz dla 'twardzieli'. A chyba częściej zadowalamy się łzawymi kawałkami, jak pięknie jest i bajecznie. Jezus jest realistą, a nikt bardziej niż Bóg, nie ma świadomości całego ciężaru życia na tym świecie. Dlatego tak ważny i bardzo pomocny jest sensowny plan działania. Musisz znać swoje mocne punkty i musisz mieć świadomość swoich słabości, żebyś nie rzucał się z motyką na słońce tam, gdzie nie trzeba. Jesteś wezwany do podjęcia budowy i masz budować tak, żeby wykończyć. Oczywiście z Bogiem, możesz na Niego liczyć, ale pamiętaj, że On też liczy na Ciebie '+' ks. Adam

wtorek, 4 listopada 2014

Gotowy?

Gdy Jezus siadł przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: Szczęśliwy jest ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym. Jezus mu odpowiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Jeszcze inny rzekł: Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych. Sługa oznajmił: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce. Na to pan rzekł do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty.
Pewnie najłatwiej jest się odnaleźć w tym człowieku, który z zachwytem opowiada o szczęściu ucztowania razem z Jezusem. A jeśli Ci powiem, że częściej mamy w sobie coś z owych wymawiających się, usprawiedliwiających się przeróżnymi sprawami? Właśnie tak. Każdy z nas ma gotową listę wymówek, co gorsza, czasem skrzętnie owiniętych w błyszczące opakowanie. Tak piękne, że nawet my sami wierzymy, że musi się tam kryć coś istotnie wartościowego. Człowiek potrafi usprawiedliwić nawet grzech. I może to robić, ale konsekwencje są jednoznaczne: nie wejdzie na ucztę Pana. A Ty, jesteś gotowy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 3 listopada 2014

Niewiele potrzeba

Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!
Aż dziwnie brzmią te słowa w świecie, który każe myśleć o sobie, i tylko o sobie. Bo rzeczywiście łaskę zbawienia przyjmujemy we wspólnocie. To w piekle panuje wieczna samotność, egoizm i pycha. Chcąc doświadczyć mocy wiary, zacznij od spojrzenia na drugiego człowieka, od miłosnego spojrzenia. Tylu ludzi mijamy każdego dnia. Jak znaczniej inaczej wyglądałby ten świat, gdybyś pobłogosławił każdego spotkanego człowieka. Tak niewiele potrzeba, a tak wiele można zmienić. A teraz pomyśl, że gdybyś zaprosił do takiego dzieła swoich bliskich - wspólna miłość, wspólny duch, wspólne dążenia. Niewiele potrzeba, naprawdę '+' ks. Adam

niedziela, 2 listopada 2014

Złączeni z Chrystusem

Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy.
Wbrew powszechnemu mniemaniu śmierć nie jest największą tragedią człowieka. Największą jest to, gdy człowiek jest umarły za życia. Lękamy się śmierci, bo obnaża ona nasze wątpliwości, słabości, pytania. A przecież śmierć jest koniecznością, by żyć potem na wieki. Łączność z Chrystusem w śmierci daje łączność z Nim w prawdziwym życiu. Skąd w nas tyle obaw, lęków, szukania własnych dróg? Bo nasza więź z Jezusem jest okaleczana na różne sposoby. Odnów swoją więź z Panem mocą Ducha Świętego. Właśnie dziś, tu i teraz, stań w obecności Pan i proś, by Jego życie objawiło się w Tobie '+' ks. Adam

sobota, 1 listopada 2014

Napełnieni Panem

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty.
Słowo Boga ma moc. On nazwał Cię swoim dzieckiem i Ty rzeczywiście nim jesteś. To nie jest żadna przenośnia, porównanie, czy grzecznościowy zwrot. Jest absolutne prawda, rzeczywistość. Czasem ciężko uwierzyć w tę prawdę, ciężko ją przyjąć, bo żyjąc w tym świecie chcemy poznawać jak świat, a świat nie zna Chrystusa, to znaczy nie chce mieć z Nim głębokiej, miłosnej więzi. Świętość nie jest doskonałością tego świata. Rodzi się ona z ufności pokładanej w Tym, który napełnia nas Swoją świętością '+' ks. Adam

piątek, 31 października 2014

Sam dokona

Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami. Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana, Jezusa Chrystusa! Dziękuję Bogu mojemu, ilekroć was wspominam - zawsze w każdej modlitwie, zanosząc ją z radością za was wszystkich - z powodu waszego udziału w [szerzeniu] Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej. Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa. Słusznie przecież mogę tak o was myśleć, bo noszę was wszystkich w sercu jako tych, którzy mają udział w mojej łasce: zarówno w moich kajdanach, jak i w obronie Ewangelii za pomocą dowodów.
To Bóg, który zapoczątkował w nas swoje dzieło, sam go dokona. To właśnie sedno naszej wiary. Pan wychodzi do nas z propozycją i daje wszelkie potrzebne środki. Próbujemy planować, wydaje się nam, że tak wiele zależy od nas, a przecież to Pan jest Władcą świata, czasu i nas. Przychodzi do nas z łaską, bo dzięki łasce możemy zrealizować plan na nasze życie '+' ks. Adam
Free Contact Form