Litania do małej Arabki

piątek, 28 lutego 2014

Żalić się czy nie?

Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie. Oto wychwalamy tych, co wytrwali. Słyszeliście o wytrwałości Joba i widzieliście końcową nagrodę za nią od Pana; bo Pan pełen jest litości i miłosierdzia. Przede wszystkim, bracia moi, nie przysięgajcie ani na niebo, ani na ziemię, ani w żaden inny sposób: wasze tak niech będzie tak, a nie niech będzie nie, abyście nie popadli pod sąd.
Ciężko wytrwać w łagodnym usposobieniu wobec wszystkich. Nie sposób też, by żyjąc we wspólnocie, nie ucierpiało nasze ego. Problem dotyczy tego, co my z tym zrobimy. Św. Jakub nie mówi: nie doświadczajcie problemów, zapomnijcie o wszystkim, nie przejmujcie się, ale wzywa: nie uskarżajcie się jeden na drugiego. Nie wylewaj swego żalu do ludzi kosztem innych. Wiem, że czasem przelewa się czara goryczy. Wtedy klękaj przed Panem i przed Nim otwórz swoje serce '+' ks. Adam 

czwartek, 27 lutego 2014

Co z tym bogactwem?

A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabili sprawiedliwego: nie stawia wam oporu.
Tak naprawdę bogactwo grozi każdemu. Pewnie teraz chciałbyś mnie poprawić, że bogactwo to raczej nie grozi, a cieszy i niestety nie ucieszy każdego. Chcę jednak Ci powiedzieć, że bogatym można się stać nawet będąc biednym. Bo bogactwo, o którym mówi św. Jakub Apostoł, to bardziej stan serca, stan, w którym człowiek umiera już za życia. Powiesz może, że bez pieniędzy nie da się żyć. To prawda, jednak Jezus mówi wyraźnie, ze bogaty z trudnością wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Jesteśmy istotami nieskończonymi na tym świecie, dlatego zawsze chcemy więcej, bo nie osiągniemy tu pełni. A dobrze wiesz, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zatem zatrzymaj się na chwilę i sprawdź, jaki jesteś w swoim sercu: bogaty czy ubogi. Dobrze się przygotować przed Wielkim Postem '+' ks. Adam

środa, 26 lutego 2014

Jeżeli Pan zeche

Teraz wy, którzy mówicie: Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski, wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo. Teraz zaś chełpicie się w swej wyniosłości. Każda taka chełpliwość jest przewrotna. Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy.
Planowanie jest jednym z naszych najbardziej ulubionych zajęć, a pewnie zarazem jednym z powodów do rozśmieszenia Pana Boga. Chcemy mieć wszystko w garści, chcemy mieć życie pod kontrolą. Ale nie to jest sensem życia. Na cóż nasze plany, skoro nie do nas należy nasze życie. Jesteśmy w rękach Bożych. Jeśli będziesz stale o tym pamiętał, to sam szybko się przekonasz, jak porzucisz wszelką pewność, poza Bogiem. Mała Palestynka mówiła, żeby nie ufać nawet swoim czynom. I w sumie racja. Miłego dnia '+' ks. Adam

wtorek, 25 lutego 2014

Znak jedności

Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził? Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę. Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie. Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.
Smutna analiza stanu wspólnoty, ale niestety wciąż aktualna: kłótnie, spory i zazdrość. Wiadomo, że nie jest to cała prawda o nas. Niemniej jednak stałą troską powinniśmy otoczyć sprawę jedności. Jedność właśnie jest bardzo czytelnym znakiem pokory i uniżenia przed Panem. Jean Vanier pisał, że jeśli ktoś przychodzi do wspólnoty bez nastawienia na przebaczenie, szybko się rozczaruje. Coś w tym jest '+' ks. Adam

poniedziałek, 24 lutego 2014

Mądrość i mądrość

Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości. Natomiast jeżeli żywicie w sercach waszych gorzką zazdrość i skłonność do kłótni, to nie przechwalajcie się i nie sprzeciwiajcie się kłamstwem prawdzie. Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska. Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś /zstępująca/ z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój.
Trochę brzmi to jak wezwanie, ale nie to było celem Apostoła. Św. Jakub chce nam powiedzieć, że wciąż mamy uczyć się nowego myślenia. Doskonałość chrześcijańska nie jest światowym perfekcjonizmem. Uważasz się za doskonałego? To pokaż to w swoim zachowaniu. I od razy rodzą się frustracje, bo przecież nikt z nas nie jest absolutnie doskonały. Masz ćwiczyć się w doskonałości Bożej, czyli w doskonałej miłości, a reszta? To już mądrość świata. A Ty nie należysz do świata '+' ks.Adam

niedziela, 23 lutego 2014

Jak doskonały?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Po ludzku rzecz biorąc, wieczności by brakło, żeby osiągnąć taką doskonałość. Kluczem jest tu ostatnie zdanie. Masz być doskonały, jak doskonały jest Pan. Po pierwsze zatem, doskonałość chrześcijańska jest łaską, jest zawsze zaczerpnięciem z Bożej świętości. Bez łączności z Panem, nie ma mowy o świętości. A przecież Pan, który zna Cię doskonale, nigdy nie żądałby rzeczy niemożliwej. Po drugie: świętość jest, to na ziemi, procesem. Masz uczyć się przekraczać siebie, swoje stare przyzwyczajenia, swoje stare nawyki, swoje stare myślenie. I to znowu podkreślam, że Pan, który zna Cię doskonale, wie, że możesz to osiągnąć, że Cię na to stać. Zatem do dzieła, więcej czasu już nie masz '+' ks. Adam
P.S. Niech ta niedziela będzie prawdziwie Boża

sobota, 22 lutego 2014

Zacznij

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Nie wszystko jest jasne od razu, ale może stać się jasnym w jednym momencie, kiedy Pan przyjdzie z mocą. Apostołowie też mieli chwile zwątpienia, chwile słabości, ale zwyciężyli, bo uwierzyli, że Pan jest blisko. Zacznij właśnie od tego. Uwierz, że Pan jest blisko '+' ks. Adam

piątek, 21 lutego 2014

Słodycz tracenia życia

Jezus przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi. Mówił także do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy.
Zaprzeć się siebie? Często w naszym mniemaniu niewykonalne. Jednak posłuchaj. Tracenie życia dla Jezusa nie oznacza tylko chwili męczeństwa, ale także każdy czyn, słowo, myśl, spełniane dla Boga, zwłaszcza wtedy, gdy ludzka żądza goni za czymś całkowicie odwrotnym. Zapierasz się siebie, gdy spokojnie rozmawiasz z osobą, która Cię denerwuje. Zapierasz się siebie, gdy wstajesz codziennie piętnaście minut wcześniej niż do tej pory, by mieć czas dla Boga. Zapierasz się siebie, gdy sumiennie spełniasz swoje obowiązki. Trudne? Czasem pewnie tak, ale ciężar Pan jest słodki i lekki. Nie wierzysz? Przekonaj się sam '+' ks. Adam

czwartek, 20 lutego 2014

Kim jest Pan?

Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.
Ciężko nam przyjąć, że nie jesteśmy centrum wszechświata, że nie wiemy wszystkiego najlepiej. Nawet Piotr, który był tak blisko Pana, uległ pokusie dyktowaniu Mu, co powinien czynić. Ile razy w naszych modlitwach, może nie na głos, ale jednak wypowiadamy swój pomysł na życie i 'delikatnie' wskazujemy Bogu, co do Niego należy. Aby oprzeć się tej pokusie, trzeba najpierw wiedzieć, kim jest Jezus Chrystus? No właśnie, kim jest dla Ciebie Jezus Chrystus? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

środa, 19 lutego 2014

Słowo i czyn

Wiedzcie, bracia moi umiłowani: każdy człowiek winien być chętny do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu. Gniew bowiem męża nie wykonuje sprawiedliwości Bożej. Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo. Jeżeli ktoś uważa się za człowieka religijnego, lecz łudząc serce swoje nie powściąga swego języka, to pobożność jego pozbawiona jest podstaw. Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata.
Św. Jakub Apostoł daje bardzo konkretne wskazania dla tych, którzy chcą podjąć drogę ucznia Chrystusa. Wielu wstępuje na tę drogę, ale tylko nieliczni chcą zrobić krok do przodu. Owszem, najpierw trzeba usłyszeć Słowo, ale dalej trzeba je wprowadzić w czyn tak, by wiara nasza nie opierała się na naszych słowach, ale na dobru, które rodzi się z tego jedynego Słowa. Musisz też uzbroić w cierpliwość. Nie zabiegaj, wzorem świata, o szybki efekt. Pan ma swój czas. Zadbaj o milczenie. Zaopiekuj się ubogimi. Może nie wszystko zrobisz od razu, choć kto wie?! Jednak podejmij zachętę, działaj razem z Panem i dla Niego '+' ks. Adam 

wtorek, 18 lutego 2014

Dobrodziejstwo pokus?

Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują. Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. Nie dajcie się zwodzić, bracia moi umiłowani! Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.
Błogosławionym nie staje się człowiek, który nie podlega żadnym pokusom, takich ludzi nie ma, nawet sam Syn Boży był poddawany pokusom. Błogosławieństwo przychodzi w chwili próby, gdy mocą Pana chcemy zwyciężyć zło. Paradoksalnie pokusy odsłaniają nam prawdę o naszej wierze, prawdę o nas, dlatego nie możemy mówić, że kusi nas Pan Bóg, bo On przecież zna nas doskonale i wie o nas wszystko. To my potrzebujemy pokus, by wytyczać drogę rozwoju. Dziwne, a jednak prawdziwe. Najlepszą bronią przeciw pokusom jest dobro, nawet najmniejsze. Bo nawet najmniejsze dobro pochodzi od Boga '+' ks. Adam 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Prawdziwy znak

Nadeszli faryzeusze i zaczęli rozprawiać z Nim, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu. I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.
Ciekawe dlaczego Jezus nie chciał dać żadnego znaku. Czyżby miał dosyć? Czyżby się zdenerwował? Żaden znak nie pomoże, bez odrobiny wiary w Tego, który sam jest Znakiem. Wciąż szukamy potwierdzenia, właśnie, jakiegoś znaku, że Pan rzeczywiście jest. Ale przecież te wszystkie znaki są czymś dalece mniejszym od Pana. Po co zadowalać się cząstką, skoro możemy mieć całość. Jedynym znakiem ma być więź z Jezusem, głęboka, czuła, miłosna, a wtedy żadnych innych znaków nie będziesz potrzebował, a jeśli takie będą, niczego w Tobie nie popsują '+' ks. Adam

niedziela, 16 lutego 2014

Chcę dla Jezusa

Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na bojących się Go, On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć. 
Mądrość Pana nigdy nas nie zawodzi. Pan Bóg da Ci wszystko, byś mógł wypełniać Jego wolę, ale Ty musisz najpierw po prostu chcieć. Od tego się zaczyna. Jeśli podejmujesz swoje życie z wiarą w średnie zwycięstwo, to nie możesz oczekiwać od Pana, że On wciąż będzie Cię zmuszał, byś jednak się odważył. I nie chodzi tu o pozytywne nastawienie, ale o akt Twojej woli: chcę iść za Chrystusem, chcę prowadzić święte życie, chcę tego, czego chce Jezus. Pan nie zgadza się na grzech, ale nie zmusi człowieka, by nie grzeszył, nie zmusi Ciebie. Dziś kolejny dzień, kolejna szansa, by ponowić swoje 'chcę' dla Jezusa '+' ks. Adam 

sobota, 15 lutego 2014

Do Niego

Gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka. Odpowiedzieli uczniowie: Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem? Zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem. I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. 
Pan Jezus rzeczywiście zabezpiecza wszystkie nasze potrzeby i to w bardzo czuły sposób. Jezus zwraca uwagę na Ciebie, bardzo troskliwie obejmuje Twoje życie. Ewangelia nie jest tylko opowiadaniem o minionych dziejach, ale jest ukazywaniem mocy Jezusa, której doświadczamy także dzisiaj. Z żywą wiarą stań przed Panem i wypowiedz przed Nim swoje troski, mając świadomość, że Pn lituje się także nad Tobą, bo przecież do Niego należysz '+' ks. Adam

piątek, 14 lutego 2014

Teraz

Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.
Uwaga! Uwaga! Pan wysyła także Ciebie. Masz wyjść do ludzi, jesteś posłany jak owca między wilki. Świat nie jest Ci przyjazny. Tym się jednak nie przejmuj. Masz nieść pokój temu światu, który w rozpaczy i niepokoju pogrąża się w otchłaniach grzechu. Napełniony pokojem Pana, masz zanosić ten pokój innym, by słowo Jezusa mogło trafiać na dobry grunt. I nie czekaj, bo nie ma już czasu. Wyjdź teraz, dzisiaj, już. I niech Pan Cię prowadzi '+' ks. Adam

czwartek, 13 lutego 2014

Ucz się prosić

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, lecz nie mógł pozostać w ukryciu. Wnet bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. Odrzekł jej: Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom. Ona Mu odparła: Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci. On jej rzekł: Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę. Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł.
To jasne, że Ty też chciałbyś, by Jezus spełnił jakąś Twoją prośbę. Ale czy masz w sobie na tyle odwagi i na tyle pokory, by tak jak ta poganka upaść Jezusowi do stóp pośród tłumu i prosić Go o łaskę. Czy masz na tyle wiary, by wrócić do siebie, wiedząc, że Pan Cię wysłuchał? Masz prawo prosić, to oczywiste, sam Jezus nas do tego zachęca. Jednak proś z wiarą, a nie z kaprysem małego dziecka. Uwierz, że Jezus działa. Wyznaj przed światem, że On jest Twoim Panem, dla którego nie ma nic niemożliwego '+' ks. Adam

środa, 12 lutego 2014

Przez serce do... reszty

Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala. Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.
Czasem zatrzymujemy swoją uwagę na zewnętrznych znakach naszej postawy. Zwłaszcza w trudnych relacjach z innymi ograniczamy ocenę siebie do stwierdzeń typu: przecież nic nie zrobiłem, nie skrzywdziłem go aż tak bardzo, nie zachowałem się najgorzej. I można mieć potem nawet niezłe samopoczucie. A przecież najpierw to w naszym sercu odgrywa się sztuka. Można nic nie powiedzieć ustami, a sercem wykrzyczeć całą złość i nienawiść. Na zewnątrz można kogoś tolerować, a serce mieć pełne urazy. Kto ma uszy, niechaj słucha '+' ks. Adam  

wtorek, 11 lutego 2014

Wysłuchaj i przebacz

Następnie Salomon stanął przed ołtarzem Pańskim wobec całego zgromadzenia izraelskiego i wyciągnąwszy ręce do nieba, rzekł: O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak zachowującego przymierze i łaskę względem Twoich sług, którzy czczą Cię z całego swego serca, Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem. Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie, o Panie, Boże mój, i wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę, w której dziś Twój sługa stara się ubłagać Cię o to, aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. Jest to miejsce, o którym powiedziałeś: Tam będzie moje Imię - tak, aby wysłuchać modlitwę, którą zanosi Twój sługa na tym miejscu. Dlatego wysłuchaj błaganie Twego sługi i Twego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu. Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania - w niebie. Nie tylko wysłuchaj, ale też i przebacz!
Choć świątynia Starego Testamentu ustępuje miejsca świątyniom Nowego Przymierza, to jednak widzimy zapowiedź szczególnego działania Boga. Świątynia jest uprzywilejowanym miejscem 'przebywania' Boga. Jest miejscem, gdzie Pan wysłuchuje swego ludu, jego próśb, błagań, smutku i łez. A ponadto jest miejscem doświadczania Bożej miłości w sposób szczególny. To w świątyni Bóg nie tylko wysłuchuje, ale i przebacza, czyli okazuje miłosierdzie '+' ks. Adam

poniedziałek, 10 lutego 2014

Biegać czy zostać?

Gdy Jezus i Jego uczniowie się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.
Pewnie gdybym żył w czasach Pana Jezusa, biegałbym jak tamci ludzie, znosząc ludzi do Niego. Ale po krótkim namyśle rodzą się dwa wnioski. Po pierwsze: także dzisiaj Jezus jest obecny i chorzy doznają uzdrowienia, więc nie ma sensu żałować, że żyjemy teraz a nie dwa tysiące lat temu. Po drugie: gdybym miał szansę spotkania Jezusa w taki sposób jak Jemu współcześni, to z moim obecnym doświadczeniem nie chciałbym stracić ani sekundy, więc nie biegałbym wcale, byle tylko być przy Nim. Przecież Pan wie o wszystkim, więc ja mógłbym oddać się całkowicie byciem przy Nim, byciem z Nim. No, to takie słabe, ludzkie marzenia. Jedno wiem na pewno. Pan jest blisko. Jemu więc chwała i cześć na wieki '+' ks. Adam

niedziela, 9 lutego 2014

Sól Pana

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Jest pewne napięcie w tym, że z jednej strony jesteś solą Chrystusa, ale z drugiej możesz niestety nadać się na wyrzucenie. Co robić? Smak soli nie pochodzi od Ciebie. Kiedy o tym zapominasz, stajesz się nic nieznaczącym dodatkiem. Chodzi też o to, by nie przykrywać światła, ale dzielić się nim z innymi. Papież Franciszek napisał: Dobro pragnie zawsze się udzielać. Dzielenie się dobrem sprawia, że ono się umacnia i rozwija. Dlatego jeśli ktoś pragnie żyć godnie i w pełni, nie ma innej drogi, jak uznanie drugiego człowieka i szukanie jego dobra. Nie powinny więc nas dziwić niektóre wypowiedzi św. Pawła: «miłość Chrystusa przynagla nas» (2 Kor 5, 14); «Biada mi [...], gdybym nie głosił Ewangelii!» (1 Kor 9, 16). Przy czym to głoszenie ma odbywać się na dwa sposoby. O pierwszym mówi św. Paweł: A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. Głoszenie Ewangelii to głoszenie swojego doświadczenia, osobistej relacji z Chrystusem. Jeśli tego nie mamy, to czymże nas posolić? Na drugi sposób wskazuje pierwsze czytanie, to po prostu miłość wobec ubogich: Dziel swój chleb z głodnym, wprowadź w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. I nie jest to żadna metafora, ale konkretne wezwanie. Bez tego nie ma w nas blasku '+' ks. Adam

P.S. Wspólnocie 'W mocy Ducha' dziękuję za zamówioną Eucharystię

sobota, 8 lutego 2014

Musisz

Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.
Niewiele się zdziała, nie mając osobistej więzi z Bogiem. Można coś robić, można planować, można pracować, ale bez Boga to wszystko jest tylko aktywnością, co z Bożym działaniem niewiele ma wspólnego. To Jezus działa, to On jest Pasterzem, dlatego musisz, MUSISZ, zadbać o pustynię, w której Bóg będzie mógł działać też w Twoim życiu '+' ks. Adam

czwartek, 6 lutego 2014

Zakochany w Stwórcy

Jak tłuszcz się oddziela od ofiar dziękczynnych, tak Dawid - od synów Izraela. Z lwami igrał jakby z koźlętami i z niedźwiedziami jak z jagniętami owiec. Czyż w młodości swej nie zabił olbrzyma i nie usunął hańby ludu, gdy podniósł rękę i kamieniem z procy obalił pychę Goliata? Wezwał bowiem Pana Najwyższego, który dał prawicy jego taką siłę, że zgładził człowieka potężnego w walce i wywyższył moc swego ludu. Tak wysławiano go po dziesięć tysięcy razy i wychwalano z powodu błogosławieństw Pana, przynosząc mu koronę chwały. Albowiem starł nieprzyjaciół znajdujących się wokół, zniszczył wrogich Filistynów i złamał ich moc aż do dnia dzisiejszego. Każdym swym czynem oddał chwałę Świętemu i Najwyższemu; słowami uwielbienia z całego serca swego śpiewał hymny i umiłował Tego, który go stworzył. Postawił przed ołtarzem śpiewających psalmy i mile płynął dźwięk ich głosów; świętom nadał przepych i upiększył doskonale uroczystości, aby wychwalano święte imię Pana i by przybytek już od rana rozbrzmiewał echem. Pan darował mu grzechy, moc jego podniósł na wieki, zawarł z nim przymierze królewskie i dał tron chwały w Izraelu.
Wiesz, na czym polegała mądrość i wielkość króla Dawida? Na tym, że umiłował Tego, który go stworzył. Król Dawid był naprawdę wielkim władcą. Za jego czasów królestwo Izraela wzrosło w siłę i potęgę. Był człowiekiem z krwi i ciała, blisko Boga, ale niewolny od grzechu i słabości. I w tym wszystkim umiłował tego, który go stworzył. I to cała recepta na sukces. Kochaj tego, który Cię stworzył, a zobaczysz wszystko w prawdziwym świetle '+' ks. Adam 

Jak najszybciej

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien. I mówił do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
Wśród wielu spraw tego świata i w jego szybkim tempie chrześcijanin ma pamiętać, że głoszenie Ewangelii odbywa się tu i teraz. Nie wolno się ociągać, nie wolno tracić czasu i zabierać zbędnego ciężaru. Trzeba iść już, właśnie w tej chwili, bo nie wiesz, ile czasu Ci zostało. Poza tym, od Ciebie też może zależeć, czy drugi człowiek wykorzysta swoją szansę spotkania Boga. Nie trać więc czasu i głoś, a co najważniejsze, głoś, nie tracąc zbyt wielu słów '+' ks. Adam

środa, 5 lutego 2014

Wbrew nadziei

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
W powątpiewaniu mieszkańców Nazaretu możesz odnaleźć cząstkę siebie. Powtarzasz przecież czasem: to nie dla mnie, nie podołam, niemożliwe, żeby Jezus działał właśnie przeze mnie, właśnie w moim życiu. A potem się dziwisz, że tak niewiele się dzieje, więc utwierdzasz się w swoich wątpliwościach. I koło się zamyka. Nie rozkładaj wszystkiego na czynniki pierwsze, bo nie starczy już miejsca na zaufanie. Rób, co należy do Ciebie, a owoc zostaw Panu, bo Jego jest chwała i moc i panowanie '+' ks. Adam

wtorek, 4 lutego 2014

Mówię Ci wstań

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
I Ty możesz usłyszeć: mówię ci wstań. Każdy z nas nosi w sobie doświadczenie grzechu, który sprawia, że umieramy na różne sposoby. Ale Jezus po to przyszedł, aby obdarzyć nas życiem. Noś w sobie to pragnienie spotkania Pana i doświadczenia Jego mocy, a zobaczysz, jak nowe życie wypełnia Twoje serce '+' ks. Adam

poniedziałek, 3 lutego 2014

Pozorna strata - prawdziwy zysk

Przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie! Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka. I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.
Smutne jest to, że trzoda świń wygrała z łaskawością Pana. Strata Gerazeńczyków przysłoniła cud wolności, jaki przyniósł Jezus. Czasem my też postępujemy tak samo. Niby chcemy doświadczyć działania Pana, ale kiedy On niszczy przyczynę problemów, mówimy Mu, żeby odszedł z granic naszych serc. Pozwól, by Pan odmienił Twoje życie, nawet jeśli pozornie coś stracisz '+' ks. Adam 

niedziela, 2 lutego 2014

Przemienieni w ogniu

Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.
Wizja dnia sądu nie jest łatwa do przyjęcia, ale tylko dla ludzi tego świata. Narodzenie Syna Bożego zapoczątkowało nowy okres w dziejach ludzkości i w życiu konkretnego człowieka. Jezus oczyszcza świat z brudu grzechu i daje mu nowe oblicze. Dopełnieniem tego będzie Jego powtórne przyjście. Wizja ognia przywodzi na myśl ból i swąd spalenizny. Jednak ogień Pana, choć w oczach świata straszny, to dla wierzących będzie nowym narodzeniem, za którym będą tęsknić, nie mogąc się go doczekać. Byle tylko złączyć się z Bogiem w miłości '+' ks. Adam

sobota, 1 lutego 2014

Serce czyste

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Zastanów się, na ile w Twoich modlitwach obecna jest prośba o czyste serce. Nie chodzi tu tylko o brak grzechu, o stan łaski uświęcającej, ale bardziej o serce przemienione mocą Bożą, pragnące tego, czego pragnie Pan. Czyste serce nie zastanawia się gorączkowo, o co tu by jeszcze prosić. Ono z miłością czeka na najmniejsze poruszenie Serca Bożego. Ono wpatruje się w święte Oblicze Pana, napełniając się mocą i siłą oraz tęsknotą za odpocznieniem w Bogu. Takiego serca Ci życzę '+' ks. Adam
Free Contact Form