Litania do małej Arabki

niedziela, 31 marca 2019

By nie być starszym synem


W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi". Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.
Nie znajdujemy żadnej wzmianki o tym, że starszy syn zatrzymywał swego brata, żadnej wzmianki o tym, że wyruszył na poszukiwanie, nie wyczekiwał go razem ze smutnym ojcem, lecz dzielnie pracował na polu. Na dodatek, gdy jego brat się odnalazł, stać go było jedynie na gniew. Nie był blisko ani ojca, ani swego brata. Pozostał sam ze sobą i to są owe ewangeliczne dalekie strony. I naszym zadaniem jest wyruszyć na poszukiwanie zabłąkanych razem z Pasterzem. Modlisz się za innych? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 30 marca 2019

Jak celnik


Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony".
Często zapominamy, że to nie modlitwa nas uświęca, a Bóg. Dziwimy się zatem, że może dużo się modlimy, a nadal nic. A nawet i gorzej, jak w przypadku faryzeusza. On modlił się w zasadzie do siebie, mówił o sobie, wychwalał siebie, kosztem innych. Celnik wylał swą grzeszną duszę przed Bogiem, czując się niegodnym wzniesienia oczu ku niebu. Kiedy dzisiaj zabierzesz się do modlitwy, pomyśl o tym. Pomyśl, przed Kim stajesz i Kogo wzywasz, a Ty sam stań jak celnik '+' ks. Adam

piątek, 29 marca 2019

Z tego, co się słyszy


Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: "Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?" Jezus odpowiedział: "Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych". Rzekł Mu uczony w Piśmie: "Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary". Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: "Niedaleko jesteś od królestwa Bożego". I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.
Zwykliśmy nazywać pierwszym przykazaniem przykazanie miłości. I dobrze. Jednak pierwszym nakazem, o którym mówi Pan jest 'Słuchaj!'. Od tego właśnie się zaczyna. I miłość zaczyna się od słuchania. Bóg mówi do każdego z nas i każdy z nas musi sam usłyszeć - twój Bóg jest jedynym Panem. Usłyszeć i przyjąć za swoje. Dobrze, że zostaliśmy wychowani w wierze, dobrze, że zostaliśmy ochrzczeni, to zasługa innych. Teraz nasz ruch - Słuchaj! Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

czwartek, 28 marca 2019

Na drogę

W wielkopostnym klimacie, by uczyć się żyć ze sobą :)



Nasza siła


Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: "Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy". Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza".
Diabeł przychodzi zawsze w dwuznacznych propozycjach, w 'małych kompromisach'. nie unikniemy pokus, bo diabeł jest na tyle bezczelny, że ośmielił się kusić samego Syna Bożego. Jednak możemy pokusy zwyciężać. I to co najważniejsze, to fakt, że nie swoją siłą. Często popełniamy błąd stawiania na własny wysiłek i zaangażowanie. Owszem, bardzo ważne jest to, gdy chcemy się starać, gdy sami próbujemy coś zmienić, ale ma to wypływać ze świadomości naszej więzi z Panem. Tylko wtedy jesteśmy silni '+' ks. Adam

środa, 27 marca 2019

Program formacyjny

Pamiętasz słowa z Ewangelii z początku Wielkiego Postu, aby namaścić sobie głowę, gdy się pości? Dzisiaj trochę o tym. Cieszę się Twoim zaangażowaniem w ten formacyjny program. Bardzo dobrze, że się starasz, że więcej się modlisz, że coś zmieniasz. Dzisiaj czas namaszczenia swojej głowy. W tym tygodniu, pozwól sobie na jakąś przyjemność. Kup sobie jakąś fajną płytę z muzyką, idź do kina, zrób coś dla siebie, żeby się dobrze poczuć. Namaszczona twarz to znak dla świata, że wiara prowadzi do radości.


wtorek, 26 marca 2019

Przeciw minimalizmowi


Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?" Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu".
Pytanie Piotra to pytanie naszej miłości własnej. Ile razy mam coś zrobić, albo ile razy czegoś nie robić, aby mieć święty spokój. Przecież, jeśli odmówię kilka nowenn, to Bóg musi się zlitować. Aby temu zapobiec, trzeba starać się o wyobraźnię miłosierdzia. Cierpliwa miłość wobec bliźnich to nasz sposób na życie '+' ks. Adam

niedziela, 24 marca 2019

Bez grzechu?


W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: "Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie". I opowiedział im następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.
Nasze nawrócenie jest często blokowane przez przekonanie o bezgrzeszności. Lekceważąc grzech, zaniedbując spowiedź, usprawiedliwiając się, skazujemy się na spłycanie wiary i naszej więzi z Bogiem. Grzech zabija w nas pragnienia, nadzieje, motywacje. Warto zatem na wielkopostnych ścieżkach pochylić się nieco nad prawdą o swojej słabości i przeżyć ją w świetle Bożego miłosierdzia '+' ks. Adam

sobota, 23 marca 2019

Czas przylgnięcia

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi". Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.
Jeśli czujesz się słabym i grzesznym, jeśli masz świadomość, że zawiodłeś Boga, siebie, ludzi dokoła, jeśli masz poczucie, że marnujesz wiele spraw, to dzisiejsza Ewangelia jest absolutnie dla Ciebie. To celnicy i grzesznicy zbliżali się do Jezusa, aby Go słuchać. Właśnie dlatego, że ciąży Ci Twój grzech, masz prawo, by zbliżyć się do Jezusa, aby być naprawdę blisko Niego. Wielki Post nie ma być, w pierwszym rzędzie, czasem nawracania, ale czasem przylgnięcia do Jezusa. I oto się staraj '+' ks. Adam

piątek, 22 marca 2019

Program formacyjny

Post ma nas otwierać na Boga. Nie jest dietą odchudzającą, ani zabiegiem kosmetycznym. Post ma być swoistą 'kuracją' dla duszy. Post uświadamia nam, że nasze serce ma być tylko dla Boga, a przez Niego dla ludzi i dla naszych spraw. Zapraszam Cię, abyś każdego tygodnia Wielkiego Postu pozbył się jednej rzeczy, która albo jest zbędna i dawno nieużywana, albo w ogóle nie jest Ci potrzebna, albo za bardzo Cię ze sobą związała i bardziej dbasz o nią niż o wiarę. Tylko jedna rzecz. Czas zatem na porządki. Popatrz na swoje ubrania, na przedmioty w domu, na różne bibelotki, które zaśmiecają przestrzeń naszego życia. Jeśli coś nadaje się do użytku, oddaj potrzebującym. Jeśli nie - wyrzuć, a równowartość tej rzeczy możesz przeznaczyć na ubogich. Nie zaśmiecaj swojego życia.

I piosenka na dziś:

czwartek, 21 marca 2019

Miłosiernie


Jezus powiedział do faryzeuszów: "Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”.
Pytanie, które rozbrzmiewa w dzisiejszej Ewangelii nie dotyczy rozróżnienia wartości ubóstwa i bogactwa. Ono prowadzi nad do bram miłosierdzia. Bieda sama w sobie nie prowadzi automatycznie do nieba. Tak jak bogactwo nie jest automatyczną przeszkodą. To człowiek nadaje wartość swoim decyzjom i czynom. To człowiek może nadać sens temu, co przeżywa '+' ks. Adam

wtorek, 19 marca 2019

Słyszeć i słuchać


Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.
Nie powiedzieć nic, a powiedzieć wszystko. Bez usprawiedliwiania, bez tłumaczenia, bez narzekania. Po prostu - robił, co do Niego należało. W tym cała wielkość św. Józefa. Nie tylko słyszał głos Pana, ale przede wszystkim Go słuchał. I pozostał posłuszny. Nasza cześć wobec św. Józefa nie ma być zatem okazywana słowem, ale pracą i posłuszeństwem '+' ks. Adam

sobota, 16 marca 2019

Wolą i rozumem


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".
Drogowskazem dla nas, chrześcijan, nie są odruchy serca, ale Słowo Boga. Idąc za odruchami serca, nieprzyjaciołom okażemy gniew, wrogość, czy chęć odwetu. Słowo Boga mówi: miłuj! I nie wzywa w ten sposób do uczuciowego, ckliwego zaangażowania, ale do opanowania siebie, przekraczania siebie. Człowiek może kochać wszystkich, tak jak Bóg, bo ma wolną wolę i ma rozum. Oby tylko z nich korzystał '+' ks. Adam

piątek, 15 marca 2019

Nic do nikogo


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza".
Cała przestrzeń przebaczenia nie zamyka się tylko w tym, abym ja komuś odpuścił jego winy. Pan zaprasza nas do czegoś więcej. Nie o Ciebie tylko chodzi; nie o to, żebyś mógł powiedzieć: nie mam nic do nikogo. Ważne jest, czy ktoś nie ma czegoś do Ciebie. Nie masz myśleć o sobie, ale o innych. Owszem, prawdą jest, że nikogo nie zmusisz do nawiązania czy naprawienia relacji, ale z Twojej strony te relacje mają być zawsze Boże '+' ks. Adam

czwartek, 14 marca 2019

Program formacyjny

W tym tygodniu pracujemy szczególnie nad jałmużną. Czym jest, mam nadzieję, już wiesz. Dzisiaj chciałbym Cię zachęcić do poszerzenia perspektywy. Dlatego dwie moje propozycje. Żyjąc w pośpiechu, wśród problemów i trudności, łatwo zapomnieć, że świat to nie tylko my. Wyobraź sobie, że np. na Madagaskarze, podobnie jak w Polsce, w większości nie ma skrajnej biedy. Tyle że na Madagaskarze panuje skrajna nędza. Dzieci jedzą jeden skromny posiłek dziennie, często mniejszy niż Twoje dzisiejsze śniadanie. Rozumiesz, o co chodzi? Nie o wyrzuty sumienia, ale o działanie. 

1. Adopcja na odległość. Rok nauki dla jednego dziecka na Madagaskarze to kwota ok. 400 zł + koszty  logistyczne - ok. 100 zł. Jeśli odłożysz 10 zł miesięcznie, to po roku masz 120 zł. Jeśli zaprosisz do tego dzieła trzy osoby, to razem macie tyle, ile potrzeba. Pomyśl, dzięki Wam jest szansa, że jedno dziecko będzie dorastało, jak trzeba, a później też jego rodzina. To niesamowity konkret Twojej jałmużny. Do dzieła: https://misyjne.pl/misja-szkola/

2. Woreczek ryżu. Tu trochę więcej możliwości pomocy, można też wysłać charytatywny sms. Zapraszam: https://pomagam.pl/woreczekryzu

Dzięki za Twoje zaangażowanie. Przy następnym zadaniu od razu zapraszam na bloga. Niech Pan Cię błogosławi '+' ks. Adam

Świadectwo wiary


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków".
Niby łatwe: proście, a będzie wam dane, a jednak nie zawsze do końca zrozumiane. Bo można prosić i prosić. Niby to samo, a dwie różne rzeczy. Pan zachęca nas do postawy dziecka. Gdy stajesz przed Bogiem, podejmij decyzję, by być ufnym, zdanym na Jego wolę, otwartym. Prośba nie jest rozkazem, nie jest licytowaniem się z Bogiem, ale świadectwem wiary '+' ks. Adam

środa, 13 marca 2019

Jak On


Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: "To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz".
Żądać znaków to jedno, a umieć je odczytać to całkiem inna sprawa. Pan Bóg chce, żebyśmy Go poznawali i dlatego sam daje nam znaki. On sam wskazuje do Siebie drogę. Sam pokazuje, jak Go szukać i gdzie Go znaleźć. Potrzeba tylko naszego pragnienia, by być jak On, by stawać się jak On i by z Nim być na wieki '+' ks. Adam

niedziela, 10 marca 2019

By zwyciężać


Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: "Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem". Odpowiedział mu Jezus: "Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”. Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: "Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje". Lecz Jezus mu odrzekł: "Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus mu odparł: "Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.
Bezczelność szatana wydaje się nie mieć granic. Kusi samego Jezusa. Wie, że jest skończony, a mimo to walczy. Nie dał spokoju Bogu, nie da i nam. Jednak nie musimy się bać. Bóg jest ponad wszystko. Pokusy będą przychodzić, ale, paradoksalnie, dzięki nim, możemy ćwiczyć swoją wolę. By wygrywać w tej walce, trzeba żyć Słowem Bożym. Takie zadanie na Wielki Post '+' ks. Adam

sobota, 9 marca 2019

Ze wzroku Jezusa


Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników".
Spojrzenie Jezusa dokonało w Lewim absolutnego nawrócenia. Zostawił wszystko i poszedł za Panem. Chciał i potrafił zerwać z grzeszną przeszłością. Trwamy w Wielkim Poście. Pomyśl, na ile, wśród różnych postanowień, praktyk, czynów, nosisz w sobie pragnienie zerwania ze swoją grzeszną przeszłością. Wzrok Jezusa to spojrzenie miłości. Kto przyjmuje miłość, miłością się dzieli '+' ks. Adam

piątek, 8 marca 2019

Po co post?


Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: "Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?" Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".
Post to nie dieta cud, ani nie samo ograniczenie jedzenia czy picia. Post to szansa, by zatęsknić za Jezusem, za Oblubieńcem. Nasze wielkopostne postanowienia mają sens, o ile prowadzą do głębokiej zażyłości z Panem, a najpierw jeszcze do samego pragnienia takiej więzi. Po to jest post. Nie, by płakać, wymuszać na sobie smutek lub powagę, ale by coraz bardziej kochać '+' ks. Adam

czwartek, 7 marca 2019

Patrz na Jezusa


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Potem mówił do wszystkich: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?"
Cierpienie może przerażać, napełniać nas lękiem. Tak się dzieje, gdy patrzymy na cierpienie, a nie na Jezusa. W podjęciu krzyża nie chodzi o sam krzyż, ale o pójście za Jezusem, po Jego śladach. To prawda, że są to ślady naznaczone Krwią, ale z Chrystusem damy radę. Patrz na Jezusa, wszystko inne jest absolutnie nieważne '+' ks. Adam

środa, 6 marca 2019

Z prochem do nieba


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie".
Ciągle zapominamy, że życie na tym świecie jest tylko mgnieniem. Prawdziwa nasza ojczyzna jest w niebie. Zabiegamy o wiele rzeczy, troszczymy się o naszą przyszłość, by coraz lepiej nam się powodziło, często zapominając o Tym, od którego człowiek pochodzi i do którego zmierza. W czasie tego postu mamy po raz kolejny uświadomić sobie, ze wszystko na tym świecie jest prochem, że człowiek jest prochem. Tylko Pan Bóg jest wieczny i w Nim mamy odnajdywać naszą siłę. Zresztą wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy program w telewizji, by przekonać się, jak krótkowzroczna jest troska jedynie o to, by człowiekowi żyło się lepiej, by więcej miał. Proch na naszych głowach, ma nam przypomnieć, że liczy się tylko Pan Bóg '+' ks. Adam

wtorek, 5 marca 2019

Stokroć więcej


Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".
Hojność Boga przewyższa oczekiwania człowieka. Pan nie gorszy się tym, że oczekujemy nagrody za to, co jest naszą treścią, istotą, naturą. To tak jakbyśmy oczekiwali nagrody za oddychanie. Pan, choć sam jest najwyższym Dobrem, to daje nawet to, co człowiek uznaje dla siebie za konieczne '+' ks. Adam

niedziela, 3 marca 2019

Program na Wielki Post

Zwyczajem lat ubiegłych zapraszam do włączenia się we wspólnotowy program przeżywania Wielkiego Postu. W tym roku przewodzi nam hasło 'W mocy Bożego Ducha'. Zainteresowanych proszę o info przez Kontakt, odeślę program.

W prawdzie


Jezus opowiedział uczniom przypowieść: "Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta".
Tuż przed Wielkim Postem słyszymy zachętę do tego, by nosić w sobie pragnienie owoców, dobrych owoców. Na pytanie, czy jesteś dobrym drzewem, pewnie z pokorą chcielibyśmy powiedzieć, że nie do końca. Ale nie o to tu chodzi. Wiadomo, że dobro jest w nas zniekształcane przez zło, ale na szczęście także zło jest przekształcane mocą dobra. Chodzi o prawdę. Bez hipokryzji, bez obłudy, bez udawania. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 2 marca 2019

Przyprowadzić do Jezusa


Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
Przynieść dziecko do Jezusa, to przynieść radość. Dziecko wyobraża tu wszystkich potrzebujących, uznanych za nieważnych, zepchniętych na margines, ubogich. Właśnie na nich czeka Jezus. I jest to nasze powołanie, by zadać sobie trud wyszukiwania i przyprowadzania ich do Jezusa '+' ks. Adam

piątek, 1 marca 2019

W kierunku prawdy


Jezus przyszedł w granice Judei i Zajordania. A tłumy znowu ściągały do Niego i znów je nauczał, jak miał w zwyczaju. I przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: "Co wam przykazał Mojżesz?" Oni rzekli: "Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić". Wówczas Jezus rzekł do nich: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela". W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: "Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo".
Czy zastanawiałeś się nad tym, że nasze próby usprawiedliwiania grzechu, naginania Ewangelii do siebie wynikają z zatwardziałości serca? Tłumaczymy wszystko czasami, okolicznościami, tempem życia itd. A co z nami? Co z naszą odpowiedzialnością za wybory, za czyny, za słowa? Bóg naprawdę wychodzi nam naprzeciw, ale do niczego nas nie zmusi '+' ks. Adam
Free Contact Form