wtorek, 31 marca 2026

Użyteczność

(Iz 49,1-6) Posłuchajcie mnie, wyspy; ludy najdalsze, uważajcie: Pan mnie powołał już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.
Użyteczność w kontekście wiary nie polega na przynoszeniu efektów. W ogóle kategoria użyteczności nie jest adekwatną do płaszczyzny wiary. Można trudzić się na próżno, a zrobić wiele. Bo nie chodzi o efekt, ale o wypełnienie planu Bożego. Jeśli człowiek słucha Boga, to już przyniósł owoc, nawet jeśli jego działanie czy wysiłki nie przynoszą oczekiwanych skutków. Bo my dla Boga żyjemy, nie dla efektów '+' ks. Adam

poniedziałek, 30 marca 2026

Prawda o Bogu

(Iz 42,1-7) To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.
Zdarza się, że przeciwstawiamy Boga Starego Testamentu Bogu Nowego. Tymczasem bardzo dobrze widać, że to co o Ojcu objawił Jezus nie było nowością Boga, było nowością dla nas. To grzech sprawił i sprawia, że obraz Boga jest w nas wykrzywiany, że wierzymy w to, co podsuwa nam nasza uciemiężona grzechem natura. Ale Bóg od zawsze na zawsze jest taki sam. A jeśli chcemy dotrzeć do prawdy, to wpatrujmy się w Jezusa '+' ks. Adam

niedziela, 29 marca 2026

Dobrowolnie

(Iz 50, 4-7) Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.
Nie cierpienie przebija się najpierw z pieśni Izajasza, ale dobrowolna ofiara miłości. Posłuszeństwo Jezusa naprawia nasze ludzkie, grzeszne nieposłuszeństwo. Miłość zwycięża nienawiść. Życie zwycięża śmierć. Ponieważ jest to walka, to nie dokonuje się to w sposób bezbolesny, bezkrwawy. Wygrana kosztuje. I to sporo, bo została opłacona nieskończoną miłością. Iść za Jezusem, to uczyć się właśnie takiej ofiary. Uczyć się, a więc chcieć, prosić o to, podejmować konkretny wysiłek, a przede wszystkim pozwolić formować się Bogu '+' ks. Adam

sobota, 28 marca 2026

Szansa nowego ludu

(Ez 37,21-28) Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem. Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszkać w nim będą, oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich władcą. I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wiekuiste przymierze z nimi. Założę ich i rozmnożę, a mój przybytek pośród nich umieszczę na stałe. Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem. Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Pan, który uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze.
Godzina Jezusa to początek ludu nowego przymierza. Nowy lud, który ma żyć nowym życiem, według nowego prawa. Stary Testament zapowiadał to, co było odwiecznym pragnieniem Boga, a Nowy Testament to pragnienie realizuje. Pytanie tylko, czy my sami pozwolimy, by ta nowość dokonała się także w nas. Bóg wypełni swój plan, to pewne, ale nie znaczy to, że my zapiszemy się w tym planie. Jezus daje nam taką możliwość, ale nie jest to automatyczna konieczność '+' ks. Adam

piątek, 27 marca 2026

Nie jesteśmy sami!

(Jr 20,10-13) Tak, słyszałem oszczerstwo wielu: Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego! Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim! Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców.
Choć nie sami oszczercy i złośliwcy wokół nas, to jednak ma rację prorok Jeremiasz, gdy oparcia każe szukać tylko w Bogu. Człowiek, nawet najlepszy, pozostanie zawsze człowiekiem. I choć chwała Panu za dar drugiego człowieka, zwłaszcza przyjaciela, to jednak serce nasze może wypełnić tylko Bóg. I tylko On jest naszą siłą w nieszczęściu i prawdziwą radością w dniach pomyślności. I co najważniejsze, tylko Pan Bóg zawsze przy nas jest! '+' ks. Adam

czwartek, 26 marca 2026

W uniżeniu

(Rdz 17,3-9) Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie. Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem. Potem Bóg rzekł do Abrahama: Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną.
Przepiękna obietnica Boga, powołanie Abrahama, zaczyna się w tym fragmencie od uniżenia. Abram pada na twarz przed Bogiem, uznaje Jego potęgę, Jego wszechmoc, a Bóg w odpowiedzi okazuje swoją bliskość, czułość, hojność. Uniżenie oczyszcza nasz wzrok i pomaga zobaczyć Boga w prawdzie '+' ks. Adam

środa, 25 marca 2026

Ofiara

(Hbr 10, 4-10) Bracia: Niemożliwe jest to, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto Chrystus przychodząc na świat, mówi: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: "Oto idę, w zwoju księgi napisano o Mnie, abym spełniał wolę Twoją, Boże”. Wyżej powiedział: „Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzechy nie chciałeś, i nie podobały się Tobie”, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją”. Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.
Ofiary Starego Przymierza były jedynie zapowiedzią prawdziwej Ofiary, która dokonała się w Chrystusie i przez Chrystusa. Tak samo i nasze ofiary; mogą podobać się Bogu, gdy złączone są z Ofiarą Jego Syna. To c, o robimy, nie jest potrzebne Panu Bogu, nasze rytuały, praktyki, zwyczaje – to wszystko nie jest w stanie dodać niczego do Bożej chwały. Ale złączone z Ofiarą miłości Jezusa, nawet jeśli drobne, słabe i ludzkie, stają się miłą wonią dla Pana. Tyle nas, ile w nas Chrystusa '+' ks. Adam

wtorek, 24 marca 2026

Jad szemrania

(Lb 21,4-9) Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.
Szemranie nadal sprowadza jadowite węże. To jeden z gorszych grzechów – szemranie, pokątne narzekanie, nieuzasadnione krytykanctwo, uderzanie w drugiego. A co dopiero, owo szemranie wymierzamy przeciw Panu? A potem może jeszcze udajemy, że wszystko w porządku. Przykładając rękę do pługa, nie wolno odwracać się wstecz. Odrzucić zatem trzeba wszelką pokusę do stawiania na swoim, do marudzenia, ociągania się i do szukania winnych wszędzie, tylko nie w sobie. I w tym pomocne jest spoglądanie na krzyż, zarówno w wymiarze fizycznym jak i duchowym. Aby trucizna grzechu nie rozlała się po naszym sercu, trzeba patrzeć na krzyż '+' ks. Adam

poniedziałek, 23 marca 2026

W zaufaniu

(Dn 13, 1-9. 15-17. 19-30. 33-62) W Babilonie mieszkał pewien mąż, imieniem Joakim. Wziął on żonę imieniem Zuzanna, córkę Chilkiasza; była ona bardzo piękna i bogobojna. Rodzice jej byli sprawiedliwi i wychowali swą córkę zgodnie z Prawem Mojżesza. Joakim zaś był bardzo bogaty i posiadał ogród przylegający do swego domu. Przychodziło do niego wielu Żydów, ponieważ cieszył się większym poważaniem niż inni. W tym roku wybrano spośród ludu dwóch starców na sędziów. Należeli oni do tych, o których powiedział Pan: "Wyszła nieprawość spośród sędziów-starców z Babilonu, którzy tylko uchodzili za kierujących narodem". Ludzie ci bywali często w domu Joakima, a wszyscy ci, którzy prowadzili spór sądowy, przychodzili do nich. Gdy zaś koło południa ludzie odchodzili, Zuzanna udawała się na przechadzkę po ogrodzie swego męża.

niedziela, 22 marca 2026

Wydobywam was do miłości

(Ez 37, 12-14) Tak mówi Pan Bóg: "Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam" – mówi Pan Bóg.
Jeśli o mnie chodzi, to jest to jedno z piękniejszych wyznań miłości Pan Boga. Bóg wydobywa nas z grobu, do którego weszliśmy i w którym trwaliśmy przez nasze grzechy, przez nasze nieposłuszeństwo, przez naszą pychę. A Bóg nie brzydzi się tej nieczystości. Przeciwnie, sam nas z niej wydobywa. Nie może znieść myśli, że trwamy w grobie, że żyjąc, nie żyjemy. Nie tylko mówi nam, że nas kocha, choć to by już wystarczyło, ale tę miłość wciąż okazuje, także tam, gdzie tej miłości nie ma, zwłaszcza tam '+' ks. Adam

sobota, 21 marca 2026

Wygrane życie

(Jr 11,18-20) Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki. Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina! Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada nerki i serce. Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam moją sprawę.
Pewnie każdy z nas ma doświadczenie przytłoczenia, doświadczenie zgniecionego życia. Słowa proroka Jeremiasza są jasnym dowodem, że zło próbuje nas zniszczyć, że nas atakuje. Ale na szczęście za nami stoi Bóg. I to On walczy za nas. Nie ma takich wydarzeń, takich sił, takich mocy, które mogłyby nas pokonać, gdy stajemy przy Panu. Ważne, by wytrwać, także wtedy, gdy trudno odnaleźć nam sens '+' ks. Adam

piątek, 20 marca 2026

Pomyłka

(Mdr 2,1a.12-22) Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo - jak mówił - będzie ocalony. Tak pomyśleli - i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.
Mylić się jest rzeczą ludzką i naiwnością byłoby oczekiwać, że nigdy się nie pomylimy. Z resztą mamy to powiedzenie: nie myli się ten, kto nic nie robi. Czym innym jednak jest pomyłka słabości, a czym innym pomyłka bezbożności. Kiedy człowiek myli się, bo żyje bez Boga, albo przeciw Niemu, to taka pomyłka staje się zatwardziałością, a nie ludzkim błędem. Staje się wyborem, a nie wypadkiem przy pracy. Możemy się mylić, ale zawsze patrzmy na Boga '+' ks. Adam

czwartek, 19 marca 2026

Dobrzy

(Rz 4, 13. 16-18. 22) Bracia: Nie od wypełnienia Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. I stąd to dziedzictwo zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała niewzruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich, jak jest napisane: „Uczyniłem cię ojcem wielu narodów” przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych, i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: „takie będzie twoje potomstwo”. Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość.
Droga wiary ma nas doprowadzić do prawdy, że dobry jest Bóg, a nie że my jesteśmy dobrzy. Całe piękno wiary kryje się właśnie w tym doświadczeniu, że Bóg pierwszy nas ukochał i ofiarował nam wszystko za darmo i że Jego łaska jest nam udzielana za darmo. I to właśnie dlatego możemy się zmieniać, możemy stawać się dobrzy, możemy naśladować Boga '+' ks. Adam

środa, 18 marca 2026

Jeszcze nie

(Iz 49,8-15) Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.
Dosyć dużą trudność mamy w przyswojeniu sobie dwóch wymiarów czasowych wiary, która rozpięta jest między „już”, a „jeszcze nie”. Bóg już wysłuchuje wołania naszego serca, a zarazem pełnia wysłuchania nastąpi w czasie łaski. I znowu: czas łaski już nadszedł, a zarazem wciąż na niego czekamy. Trudno to pojąć, trudno tym żyć, a jednak warto ćwiczyć się  przeżywaniu czasu, jakby go nie było '+' ks. Adam

wtorek, 17 marca 2026

Woda żywa

(Ez 47,1-9,12) Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc [łokci] i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc [łokci] i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc [łokci]: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: Czy widziałeś to, synu człowieczy? I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A On rzekł do mnie: Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo.
Prorocka wizja ma w ans obudzić nadzieję, wzmocnić ją, ukierunkować, byśmy nie szukali bezpieczeństwa tam, gdzie go nie ma. Tylko Bóg jest naszą gwarancją. Żyjąc w świecie, który goni, który wszystko przelicza, trudno zaryzykować i uznać, że, nie wiedząc jak, nie wiedząc kiedy, nie wiedząc gdzie, i tak wszystko ułoży się pomyślnie dla nas. Ale trzeba uwierzyć, żeby doświadczyć. Woda żywa nie jest darem świata, ona wypływa spod świątyni, a więc z Serca Boga. I tam jest nasz ratunek '+' ks. Adam

poniedziałek, 16 marca 2026

Nowe niebo, nowa ziemia

(Iz 65,17-21) Tak mówi Pan: "Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele i z jej ludu – radość. Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ani krzyku narzekania. Nie będzie już w niej niemowlęcia, co miałoby żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat, będzie znakiem klątwy. Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce".
Kiedy słyszę proroctwo Izajasza: „oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię”, w mojej głowie powraca fragment „Pasji” Mela Gibsona, a dokładnie czwarta stacja drogi krzyżowej, spotkanie z Matką. Maryja, Niewiasta boleści, nie może uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że Jej Syn tak okrutnie cierpi. A Jezus w otchłani bólu wypowiada właśnie te słowa: „oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię”. Nie jest to nowość, jaką wyobrażali sobie apostołowie, jakiej oczekiwali pobożni żydzi, na jaką czekami i my. Nowość Jezusa to nowość miłości wiernej po Krzyż, miłości ofiarniczej, miłości przebaczającej, miłości wciąż niszczonej i zabijanej'+' ks. Adam

niedziela, 15 marca 2026

Widzi Bóg

(1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13) Pan rzekł do Samuela: "Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla". Kiedy przybył, spostrzegł Eliaba i powiedział: "Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec". Pan jednak rzekł do Samuela: "Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce". I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: "Nie ich wybrał Pan". Samuel więc zapytał Jessego: "Czy to już wszyscy młodzieńcy?" Odrzekł: "Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce". Samuel powiedział do Jessego: "Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie". Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł: "Wstań i namaść go, to ten". Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida.
Nie tak widzi Pan Bóg, jak widzi człowiek. Bardzo pocieszające słowa, a zarazem wymagające. Bo z jednej strony mamy pewność, że Bóg nie oceni nas jak drugi człowiek. Ocena Boża dokonuje się w prawdzie i miłości. Ale z drugiej strony jest to dla nas wezwanie, by w życiu wiary nie stosować wzroku świata. Bóg jest inny niż wszelkie nasze wyobrażenia, a nasze poznanie Boga tu na ziemi będzie co najwyżej mgliste '+' ks. Adam

sobota, 14 marca 2026

Wychowani w miłości

(Oz 6, 1-6) Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę przewiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, jak deszcz późny, co nasyca ziemię. "Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń".
Czym się różni trud zesłany przez Pana od trudu grzechu czy świata? Tym, że Pan zawsze daje siłę, by dany ciężar ponieść. Pięknie mówi Ozeasz: On zranił, On uleczy. Pan nie dopuszcza krzyży w naszym życiu, by się nami bawić, by nas wypróbować, albo by nas sprawdzić. On nas wychowuje i kieruje nami trochę jak matka, która uczy swoje dziecko stawiać pierwsze kroki. Ileż to razy niemowlę upadnie, by wreszcie pewnie stanąć na ziemi?! Pan Bóg chce, byśmy stawali się dojrzali, byśmy wypływali na głębię. I sam czuwa, byśmy nie utonęli '+' ks. Adam

piątek, 13 marca 2026

Otwórz, Panie, wargi moje

(Oz 14, 2-10) Tak mówi Pan: "Wróć, Izraelu, do Pana, Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną swą winę. Zabierzcie z sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: „Usuń cały grzech, a przyjmij to, co dobre, zamiast cielców dajemy Ci nasze wargi. Asyria nie może nas zbawić; nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić: nasz boże do dzieła rąk naszych. U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota”. Uleczę ich niewierność, szczodrze obdarzę ich miłością, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola zapuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, i zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka, jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja na niego spoglądam, Ja jestem jak cyprys zielony i Mnie zawdzięcza swój owoc. Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pańskie są proste; kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy".
Wraca do nas temat słowa. Słyszymy dziś: „zamiast cielców dajemy Ci nasze wargi”. W języku biblijnym wargi są symbolem uwielbienia Boga. W Biblii wargi otwiera człowiek po to, by chwalić swego Stwórcę. Każdego dnia z resztą tak rozpoczynają modlitwę brewiarzową kapłani i wiele osób ją praktykujących: „Pani, otwórz wargi moje”. Ofiara bez miłości, bez oddania chwały Bogu, bez uznania, Kim On jest, niewiele znaczy. Żadna nasza ofiara niema mocy wymazania naszych grzechów, uświęcenia nas, zmiany naszego życia. Tylko Bóg może tego dokonać '+' ks. Adam

czwartek, 12 marca 2026

Słuchaj głosu Mego

(Jr 7, 23-28) Tak mówi Pan: "Dałem im przykazanie: „Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze wiodło”. Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli za zatwardziałością swych przewrotnych serc; obrócili się plecami, a nie twarzą. Od dnia, kiedy przodkowie wasi wyszli z ziemi egipskiej, do dnia dzisiejszego posyłałem do was wszystkie moje sługi, proroków, każdego dnia, bezustannie, lecz nie usłuchali Mnie ani nie nadstawiali uszu. Uczynili twardym swój kark, stali się gorsi niż ich przodkowie. Oznajmisz im wszystkie te słowa, ale cię nie usłuchają; będziesz wołał do nich, lecz nie dadzą ci odpowiedzi. I powiesz im: „To jest naród, który nie usłuchał głosu Pana, swego Boga, i nie przyjął pouczenia. Przepadła wierność, znikła z ich ust”.
Niesamowicie ciekawe i ważne jest dzisiejsze pierwsze słowo Boga: "Dałem im przykazanie: <Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem>”. Kiedy zadano by nam pytanie: jakie przykazania dał wam Bóg?, to jaka byłaby nasza odpowiedź? Czy wśród nich znalazła by się ta: słuchajcie Boga? Tu nie chodzi o zwykłe słyszenie, ale o słuchanie jako posłuszeństwo. Okazujemy posłuszeństwo albo komuś, kogo się boimy, albo komuś, kogo kochamy. I tu jest sedno. To, czy boimy się Boga, czy Go kochamy determinuje naszą drogę wiary. I albo stajemy się niewolnikami, albo dziećmi Boga '+' ks. Adam

środa, 11 marca 2026

Nakazy miłości

(Pwt 4, 1. 5-9) Mojżesz powiedział do ludu: "A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój, abyście je wypełniali w kraju, do którego idziecie, by objąć go w posiadanie. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach, powiedzą: „Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny”. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż wielki naród ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy, by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków".
Gdyby tylko udało się nam dostrzec, doświadczyć zależności między przykazaniami a dobrocią i miłością Boga, nie zeszlibyśmy już nigdy z drogi Bożej. To zły duch, i nasza natura chcą, byśmy w przykazaniach widzieli ciężar niewolnika i żebyśmy chcieli ten ciężar z siebie zrzucić. Ale kto kocha coraz mocniej, ten szybko zobaczy, że przykazania wzmacniają wiarę, ożywiają nadzieję i pogłębiają miłość '+' ks. Adam

wtorek, 10 marca 2026

Pośród płomieni

(Dn 3, 25. 34-43) Powstawszy, Azariasz tak się modlił, a otwarłszy usta, mówił pośród ognia: "Nie opuszczaj nas na zawsze – przez wzgląd na święte Twe imię nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia, przez wzgląd na Twego przyjaciela, Abrahama, sługę Twego, Izaaka, i Twego świętego – Izraela. Im to przyrzekłeś rozmnożyć potomstwo jak gwiazdy na niebie i jak piasek nad brzegiem morza. Panie, oto jesteśmy najmniejsi spośród wszystkich narodów. Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów. Nie ma obecnie władcy, proroka ani wodza, ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych. Nie ma gdzie ofiarować Tobie pierwocin i doznać Twego miłosierdzia. Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. Jak całopalenia z baranów i cielców, i z tysięcy tłustych owiec, tak niechaj dziś będzie nasza ofiara przed Tobą i niech Ci się podoba! Ponieważ ci, co pokładają ufność w Tobie, nie mogą doznać wstydu. Teraz zaś idziemy za Tobą z całego serca, odczuwamy lęk przed Tobą i szukamy Twego oblicza. Nie zawstydzaj nas, lecz postępuj z nami według swej łagodności i według wielkiego swego miłosierdzia. Wybaw nas przez swe cuda i uczyń swe imię sławnym, Panie!"
Skąd płynie modlitwa Daniela? Spośród płomieni. Daniel, wraz z trzema innymi młodzieńcami izraelskimi zostali skazani na karę ognia za przekroczenie królewskiego prawa, wzywającego do uznania boskości króla. Daniel-Azariasz modli się w ogniu, a wiec w sytuacji, z której po ludzku nie ma już wyjścia. I o co się modli? By Pan nie opuszczał swojego ludu. Nie myśli o sobie, o wybawieniu siebie, ale składa ofiarę za swój lud, nie przestając wierzyć, nawet wśród płomieni, że Bóg może wszystko. Może i ty znajdujesz się pośród ognia i właśnie teraz Słowo Boże zachęca cię, byś nie wątpił i byś modlił się o bliskość Pana '+' ks. Adam

poniedziałek, 9 marca 2026

Co łatwiej?

(2 Krl 5, 1-15a) Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Aramejczyków. Lecz ten człowiek – dzielny wojownik – był trędowaty. Aramejczycy podczas napadu łupieskiego uprowadzili z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekła do swojej pani: "O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wówczas uwolnił od trądu". Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział: "Ruszaj w drogę! A ja poślę list do króla izraelskiego". Wyruszył więc, zabierając z sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań na zmianę. I przedłożył królowi izraelskiemu list następującej treści: "Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu". Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: "Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną?" Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: "Czemu rozdarłeś szaty? Niech on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu". Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: "Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty!" Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: "Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym?" Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: "Mój ojcze, gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty". Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego chłopca i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: "Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!"
To prawda, że gdy trzeba się natrudzić przy realizacji swoich planów, to szybciej się na to zdobędziemy niż na zaufanie Panu Bogu. Szybciej spełnimy tysiące ludzkich warunków, niż zdobędziemy się na jeden akt ufności względem Boga. A przecież bez Boga wszystkie inne kroki nie mają sensu '+' ks. Adam

niedziela, 8 marca 2026

Czy Pan jest wśród nas?

(Wj 17, 3-7) Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: "Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?" Mojżesz wołał wtedy do Pana, mówiąc: "Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!" Pan odpowiedział Mojżeszowi: "Wyjdź przed lud, a weź z sobą kilku starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie". Mojżesz uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej. I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę, mówiąc: "Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?"
Droga z niewoli do wolności jest o wiele dłuższa niż trasa z Egiptu do ziemi obiecanej. Izraelici raz po raz narzekają na swoje braki, na warunki pustynnego życia. I raz po raz oznajmiają, że woleli być niewolnikami z pełnym brzuchem, niż wolnymi wędrowcami. Brzmi znajomo? Jasne, że mamy tęsknotę za niebem, ale częstokroć o wiele głębsza tęsknota rodzi się w nas za urządzeniem się na tym świecie, za chwytaniem życia, za czerpaniem z tego świata. Czy Pan rzeczywiście jest wśród nas? On jest. Ale czy my to wiemy? '+' ks. Adam

sobota, 7 marca 2026

Ku wolności

(Mi 7, 14-15. 18-20) Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie, pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak za dawnych czasów. "Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukażę mu dziwy". Któryż bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości. Wrzucisz w morskie głębiny wszystkie ich grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.
Pokusa do grzechu działa następująco: ukazanie przykazań jako ciężaru, jako niewolniczego przymusu, wskazanie na wolność jako oderwanie się od przymusu, przedstawienie przedmiotu pokusy jako jedynej recepty na szczęście. Brzmi niewinnie, a jak się kończy? Dzisiejsze słowo nie pozostawia złudzeń – kończy się doświadczeniem samotności, poczuciem odrzucenia i potępienia. Lud wybrany odrzucał Boga i Jego przykazania, bo chciał wolności, bo chciał być jak inne narody. Ale wolność, a właściwie samowola, doprowadziła Izraelitów do klęski: ten lud mieszka samotnie w lesie. Na szczęście jest droga powrotu – to droga przykazań, droga przylgnięcia do woli Bożej i uznania jej za jedyną prawdziwą drogę '+' ks. Adam

piątek, 6 marca 2026

Widzieć

(Rdz 37, 3-4. 12-13a. 17b-28) Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich innych swych synów, jako urodzonego w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa, widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim rozmawiać. Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: "Czyż twoi bracia nie pasą trzody w Sychem? Chcę cię posłać do nich". Józef udał się więc za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka i zanim się do nich przybliżył, postanowili podstępnie go zgładzić, mówiąc między sobą: "Oto tam nadchodzi ten, który miewa sny! Teraz zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: Dziki zwierz go pożarł. Zobaczymy, co będzie z jego snów!" Gdy to usłyszał Ruben, postanowił ocalić go z ich rąk; rzekł więc: "Nie zabijajmy go!" I mówił Ruben do nich: "Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi. Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale nie podnoście na niego ręki" – po to, by wybawić go z ich rąk, a potem zwrócić go ojcu. Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z niego odzienie – długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta, bez wody.Kiedy potem zasiedli do posiłku, podniósłszy oczy, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; ciągnęli oni, wioząc to do Egiptu. Wtedy Juda rzekł do swych braci: "Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go Izmaelitom! Nie podnośmy ręki na niego, wszak jest on naszym bratem!" I usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy mijali ich, bracia, wyciągnąwszy śpiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia sztuk srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu. 
Słusznie uczy nas Pan Jezus: Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Nasze postrzeganie świata ma poważne skutki lub potężne owoce i potrafi mocno ukierunkować nasze życie. Za naszym wzrokiem idą chęci, idzie serdeczność, idzie dobre nastawienie, bądź też zaprzeczenie tego. Można patrzeć i widzieć. Można patrzeć i nie widzieć niczego. Można patrzeć i kochać. Można nie chcieć patrzeć i nienawidzić. Z resztą, zauważcie, słowo „nienawidzę” jest związane z brakiem patrzenia. Zanim więc będziemy pracować nad wieloma sprawami, poprawmy swój wzrok '+' ks. Adam

czwartek, 5 marca 2026

Wybór drzewa

(Jr 17, 5-10) Tak mówi Pan: "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzewu na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków".
Ciekawy jest obraz dzikiego krzewu, który sam sobie wybiera pustynię jako przestrzeń życia. Przeciwnie do drzewa żywego, którego rozwój nie jest zależny od niego samego. Suchy krzak, który sam wchodzi na ziemię słoną, bez życia i drzewo żywe, które zasadzono, którego korzenie kierują się ku strumieniowi, który owocuje. Jeśli człowiek pozwala się prowadzić Bogu, to łaska Boża rozwija go i prowadzi; można powiedzieć, że wszystko wtedy dokonuje się jakby naturalnie. Odwrócenie się od Boga to wybór życie bez życia, to zgoda na bycie duchowo ślepym i niepłodnym. A wszystko dokonuje się w sercu człowieka '+' ks. Adam

środa, 4 marca 2026

Bieg

(Flp 3, 8-14) Bracia: Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim, nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze, przez poznanie Jego: zarówno mocy zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych. Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.
Życie na ziemi nie jest biegiem udanym dopiero wtedy, gdy osiągnie się cel. Jest nie tyle biegiem do celu, ile biegiem z Jezusem. Skupienie się tylko na celu, może sprawić, że zmienimy trasę, że nie zauważymy nikogo po drodze, że nic dla nas nie będzie się liczyło poza metą. Jeśli biegniemy z Jezusem, to bieg już jest wygrany, nawet jeśli nie przypomina czasem biegu tylko ślamazarny krok. O bycie z Jezusem chodzi, nie o metę '+' ks. Adam

wtorek, 3 marca 2026

Upór

(Iz 1, 10. 16-20) Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! "Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi". Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.
Nawet nie sam grzech jest tak trujący, co zatwardziałość w nim, grzeszny upór. Wiadomo, z grzechem, ż żadnym, nie powinniśmy mieć nic wspólnego, ale wiemy też, że nawet jak bardzo się staramy, niestety grzeszymy. Czym innym jednak jest grzeszyć z powodu słabości czy nawet z chwilowego braku czujności, a czym innym jest trwać w grzechu, mieć w nim upodobanie '+' ks. Adam

poniedziałek, 2 marca 2026

W prawdzie

(Dn 9, 4b-10) O Panie, Boże mój, wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całej ludności kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas – mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na naszych twarzach, naszych królów, naszych przywódców i naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Ale Pan, Bóg nasz, jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków.
Jednym ze skutków grzechu jest wykrzywienie obrazu Boga. Nieposłuszeństwo, niewierność, nieprawość sprawiają, że człowiek może i uzna Boga, może i wierzy w Jego istnienie, ale jednocześnie ten Bóg staje się straszliwy w jego oczach. Nie dość, że sam grzech oddziela nas od Boga, to dodatkowo jeszcze przeszkadza w powrocie do Niego poprzez wykrzywianie prawdy o Jego bliskości i miłości. Jak to można zmienić? Przez wyznanie swego grzechu, a więc przez prawdę. Stanięcie w prawdzie pozwala też rozpoznać miłość Boga '+' ks. Adam

niedziela, 1 marca 2026

Wyjdź

(Rdz 12, 1-4a) Pan Bóg rzekł do Abrama: "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi". Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.
Ciekawe, że historia powołania Abrahama w sumie zaczyna się od opuszczenia ziemi rodzinnej, a więc od zostawienia bezpiecznej przestrzeni, zapewne też swoich nawyków, pewnych schematów, na swój sposób zostawienie też swoich korzeni. Po co? Aby nauczyć się ufać? Historia wielkiego narodu nie miała być wielka przez wielkość Abrahama ale przez wielkość Boga. I tego Abraham musiał się nauczyć, tego musiał doświadczyć, że Bóg sam o wszystko zadba, że Jego plan się wypełni, a w tym planie wszystko jest sensowne i harmonijne. Stajemy przed takim samym wezwaniem w Wielkim Poście, aby zostawić swoją rodzinną ziemię, a więc zostawić wszystko, co bezpieczne i wygodne, ale co sprawia, że nasza ufność być może jest nieco uśpiona. Jeśli chcemy dowiedzieć się, co takiego mamy zostawić, trzeba pytać o to Pana '+' ks. Adam

Free Contact Form