sobota, 10 października 2026

Należymy

(Ga 3, 22-29) Bracia: Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się dzięki wierze w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą. Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do przyszłego objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy dzięki wierze uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem przez wiarę jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama, dziedzicami zgodnie z obietnicą.
W Bogu każdy dostaje życie, bo obietnica wiary nie jest dla wybranych. Tyle że człowiek może sam się wykluczyć z tej tajemnicy. I to rani Serce Boga. Dane nam zostało wszystko, wszystko zostało przygotowane. A i tak zdarza się, że człowiek próbuje działać po swojemu, nawet sprzeciwiając się Bogu. Jeśli należymy do Chrystusa, to pokażmy, że należymy '+' ks. Adam

piątek, 9 października 2026

Za darmo

(Ga 3, 7-14) Bracia: Zrozumiejcie, że ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama. I stąd Pismo, widząc, że w przyszłości Bóg dzięki wierze będzie dawał poganom usprawiedliwienie, już Abrahamowi oznajmiło tę radosną nowinę: "W tobie będą błogosławione wszystkie narody". I dlatego ci, którzy żyją dzięki wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze. Natomiast na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo. Napisane jest bowiem: "Przeklęty każdy, kto nie wypełnia wytrwale wszystkiego, co nakazuje wykonać Księga Prawa". A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że "sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze". Prawo zaś nie uwzględnia wiary, lecz mówi: "Kto wypełnia przepisy, dzięki nim żyć będzie". Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił – stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: "Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie" – aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha.
Wraca do nas kwestia zasługiwania na niebo. Lubimy myśleć o sobie, że mamy prawo, że nie jesteśmy najgorsi, że w sumie, to nam się należy. Ciężko przyjąć, że Bóg naprawdę kocha nas za darmo, nas i innych, także naszych nieprzyjaciół. Ale gdy się to zrozumie, dopiero wtedy, można mówić, że idzie się drogą wiary '+' ks. Adam

czwartek, 8 października 2026

Mocą miłości

(Ga 3, 1-5) O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł, was, przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego? Tego jednego chciałbym się od was dowiedzieć, czy Ducha otrzymaliście dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo, czy z powodu posłuszeństwa wierze? Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem? Czyż tak wielkich rzeczy doznaliście na próżno? A byłoby to rzeczywiście na próżno. Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo, czy też z powodu posłuszeństwa wierze?
Jest gdzieś w nas nieodparta chęć pokazania, że zasługujemy. Warto się starać, to jasne, warto wymagać od siebie. Jednak wiara nie zasadza się na naszym wysiłku, ale na łasce Bożej. Jeśli coś zmienimy, to nie dlatego, że się bardziej postaramy, ale dlatego że przyjmiemy Bożą miłość i jej mocą zaczniemy działać '+' ks. Adam

środa, 7 października 2026

W jedności

(Ga 2, 1-2. 7-14) Bracia: Po czternastu latach udałem się ponownie do Jerozolimy wraz z Barnabą, zabierając z sobą także Tytusa. Udałem się zaś w tę stronę na skutek otrzymanego objawienia. I przedstawiłem im Ewangelię, którą głoszę wśród pogan, osobno zaś tym, którzy cieszą się poważaniem, by stwierdzili, czy nie biegnę lub nie biegłem na próżno. Wręcz przeciwnie, stwierdziwszy, że mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii wśród nieobrzezanych, podobnie jak Piotrowi wśród obrzezanych – Ten bowiem, który współdziałał z Piotrem w apostołowaniu obrzezanych, współdziałał i ze mną wśród pogan – i uznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych, ale żebyśmy pamiętali o ubogich, co też gorliwie starałem się czynić. Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się odsuwać i trzymać z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę. Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: "Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, to jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?"
Pierwszy biblijny zapis sprzeczki Dwóch wielkich Apostołów, można powiedzieć oficjalne potwierdzenie kryzysu w młodym Kościele – tak pewnie powiedziałby dzisiaj świat. Tymczasem Pismo św. mówi nam, że jedność nie musi oznaczać jednolitości. Można się różnić, można mieć różne spojrzenia, różne sposoby przeżywania wiary i rożne drogi odczytywania woli Bożej. I nie oznacza to uderzenia w jedność, która ma być fundamentem wspólnoty chrześcijańskiej. Nie musimy się zgadzać ze wszystkimi, ale w jedności ze wszystkimi żyć mamy '+' ks. Adam

wtorek, 6 października 2026

Dzisiaj

(Ga 1, 13-24) Słyszeliście o moim wcześniejszym postępowaniu, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości dla judaizmu przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków. Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy, aby poznać się z Kefasem, i zatrzymałem się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię. Potem udałem się do krain Syrii i Cylicji. Kościołom zaś chrześcijańskim w Judei pozostawałem osobiście nieznany. Docierała do nich jedynie wieść: ten, co dawniej nas prześladował, teraz jako Dobrą Nowinę głosi wiarę, którą wcześniej usiłował wytępić. I wielbili Boga z mego powodu.
To chyba najpiękniejszy opis naszego życia – by ktoś wielbił Boga z naszego powodu. I zobaczcie – nie trzeba do tego perfekcyjnego życiorysu, naszpikowanego wiekopomnymi dokonaniami. Wystarczy słuchać Boga i pozwolić się Mu prowadzić. Świetne jest to, że Paweł po nawróceniu, nie wraca już nieustannie do swojej przeszłości. Owszem, przyznaje się do prawdy, ale przede wszystkim jest skupiony na teraźniejszości i na tym, do czego powołuje go Pan. Jako uczniowie Chrystusa jesteśmy dziećmi „dzisiaj” '+' ks. Adam

Free Contact Form