sobota, 2 maja 2026

Na pustyni

(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab) Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów - i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna - mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.
Niewiasta ucieka na pustynię. Ten obraz mówi nam, że walka póki co trwa. Smok próbuje wykorzystać swą władzę. Ale Bóg jest silniejszy. Pustynia ma nam kojarzyć się najpierw z czasem wędrówki Izraelitów do ziemi obiecanej. Oni doświadczali tam czułej opieki Boga, uczyli się być dziećmi Boga, przygotowywali się do przyjęcia obietnicy Bożej. Ale z drugiej strony obraz pustyni każe nam myśleć o braku bodźców, braku podstawowych warunków godnego życia. Bóg nie potrzebuje siły świata. Minimalne środki wystarczą, by w ludzkiej słabości okazała się moc Boża '+' ks. Adam

piątek, 1 maja 2026

W bojaźni

(Dz 13,26-33) Kiedy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: „Bracia, synowie rodu Abrahama i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jerozolimy i ich przełożeni nie uznali Jezusa i potępiając Go wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. A gdy wykonali wszystko, co o Nim było napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę co do obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: "Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził”.
Kiedy człowiek nie boi się nikogo - myślimy tu o bojaźni nie o strachu, o szacunku, o uznaniu kogoś za ważniejszego - to właściwie jest zdolny do wszystkiego. Wystarczy spojrzeć na wielkich tego świata, ich szaleńcze pomysły, ich butę i pychę i pomyśleć o bólu milionów istnień, które przez wielki nadal wołają do nas. Skoro człowiek jest w stanie podnieść rękę na Boga, to co go powstrzyma? I nie zaczyna się to od wielkich decyzji. Najczęściej zaczyna się od jednego nieposłuszeństwa '+' ks. Adam

czwartek, 30 kwietnia 2026

Zgodnie z Duchem

(Dz 13, 13-25) Odpłynąwszy z Pafos, Paweł i jego towarzysze przybyli do Perge w Pamfilii, a Jan wrócił do Jerozolimy, odłączywszy się od nich. Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. Po odczytaniu Prawa i Proroków przełożeni synagogi posłali do nich i powiedzieli: "Przemówcie, bracia, jeżeli macie jakieś słowo zachęty dla ludu". Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił: "Słuchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Mniej więcej przez czterdzieści lat znosił cierpliwie ich obyczaje na pustyni. I wytępiwszy siedem szczepów w ziemi Kanaan oddał im ziemię ich w dziedzictwo, mniej więcej po czterystu pięćdziesięciu latach. I potem dał im sędziów aż do proroka Samuela. Później poprosili o króla, i dał im Bóg na lat czterdzieści Saula, syna Kisza z pokolenia Beniamina. Gdy zaś jego odrzucił, powołał Dawida na ich króla, o którym też dał świadectwo w słowach: „Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę”. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: „Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”.
Świetne jest to, jak Paweł, kierowany Duchem Świętym, wykorzystuje każdą okazję, by mówić o Chrystusie. Nie szuka okazji sam, przyjmuje to, co daje mu Bóg. Oczywiście, używa rozumu i roztropności, nie działa spontanicznie, to znaczy nie według emocji. Działa w posłuszeństwie. I dzięki temu Bóg kieruje swoje Słowo wtedy, kiedy chce i do kogo chce '+' ks. Adam

środa, 29 kwietnia 2026

Bez ciemności

(1 J 1, 5-2, 2) Najmilsi: Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.
Prawda o niezmąconej niczym światłości Boga jest dla nas zaproszeniem do czujności. Żadna ciemność, szarość, żaden pyłek zła nie może się ukryć wobec Boga i nie jest z Nim do pogodzenia. Bóg nie macha ręką, bo nie ma związku światła z ciemnością. Nie otworzymy się na światło, gdy będziemy karmić się ciemnością '+' ks. Adam

wtorek, 28 kwietnia 2026

Z Bogiem

(Dz 11, 19-26) Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom. Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i opowiadali Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z mini, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jerozolimie. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę dla Pana. Barnaba udał się też do Tarsu, aby odszukać Pawła. A gdy znalazł, przyprowadził go do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
Zawsze i wszędzie ręka Pańska jest z nami. Traktujemy to trochę baśniowo, ale nasze traktowanie na szczęście nie zmienia rzeczywistości. Rzeczywistość należy do Chrystusa, a nie do świata, do jego możnych. I dlatego nawet prześladowania nie zmieniły woli Bożej. Zło nie ma ostatniego słowa. Należymy do Boga i jesteśmy w Jego rękach '+' ks. Adam

Free Contact Form