(Jr 17, 5-10) Tak mówi Pan: "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w
człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest
on podobny do dzikiego krzewu na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi
szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną.
Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest
on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku
strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście; także
w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców. Serce jest
zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? Ja, Pan, badam
serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego
postępowania, według owoców jego uczynków".
Ciekawy jest obraz dzikiego krzewu, który sam sobie wybiera
pustynię jako przestrzeń życia. Przeciwnie do drzewa żywego, którego rozwój nie
jest zależny od niego samego. Suchy krzak, który sam wchodzi na ziemię słoną,
bez życia i drzewo żywe, które zasadzono, którego korzenie kierują się ku
strumieniowi, który owocuje. Jeśli człowiek pozwala się prowadzić Bogu, to łaska
Boża rozwija go i prowadzi; można powiedzieć, że wszystko wtedy dokonuje się
jakby naturalnie. Odwrócenie się od Boga to wybór życie bez życia, to zgoda na
bycie duchowo ślepym i niepłodnym. A wszystko dokonuje się w sercu człowieka '+' ks. Adam




