(Iz 1, 10. 16-20) Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch
prawu naszego Boga, ludu Gomory! "Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło
uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w
dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie
słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie!
– mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby
były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i
posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze,
miecz was wytępi". Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.
Nawet nie sam grzech jest tak trujący, co zatwardziałość w
nim, grzeszny upór. Wiadomo, z grzechem, ż żadnym, nie powinniśmy mieć nic
wspólnego, ale wiemy też, że nawet jak bardzo się staramy, niestety grzeszymy.
Czym innym jednak jest grzeszyć z powodu słabości czy nawet z chwilowego braku
czujności, a czym innym jest trwać w grzechu, mieć w nim upodobanie '+' ks. Adam




