środa, 4 marca 2026

Bieg

(Flp 3, 8-14) Bracia: Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim, nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze, przez poznanie Jego: zarówno mocy zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych. Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.
Życie na ziemi nie jest biegiem udanym dopiero wtedy, gdy osiągnie się cel. Jest nie tyle biegiem do celu, ile biegiem z Jezusem. Skupienie się tylko na celu, może sprawić, że zmienimy trasę, że nie zauważymy nikogo po drodze, że nic dla nas nie będzie się liczyło poza metą. Jeśli biegniemy z Jezusem, to bieg już jest wygrany, nawet jeśli nie przypomina czasem biegu tylko ślamazarny krok. O bycie z Jezusem chodzi, nie o metę '+' ks. Adam

wtorek, 3 marca 2026

Upór

(Iz 1, 10. 16-20) Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! "Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi". Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.
Nawet nie sam grzech jest tak trujący, co zatwardziałość w nim, grzeszny upór. Wiadomo, z grzechem, ż żadnym, nie powinniśmy mieć nic wspólnego, ale wiemy też, że nawet jak bardzo się staramy, niestety grzeszymy. Czym innym jednak jest grzeszyć z powodu słabości czy nawet z chwilowego braku czujności, a czym innym jest trwać w grzechu, mieć w nim upodobanie '+' ks. Adam

poniedziałek, 2 marca 2026

W prawdzie

(Dn 9, 4b-10) O Panie, Boże mój, wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całej ludności kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas – mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na naszych twarzach, naszych królów, naszych przywódców i naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Ale Pan, Bóg nasz, jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków.
Jednym ze skutków grzechu jest wykrzywienie obrazu Boga. Nieposłuszeństwo, niewierność, nieprawość sprawiają, że człowiek może i uzna Boga, może i wierzy w Jego istnienie, ale jednocześnie ten Bóg staje się straszliwy w jego oczach. Nie dość, że sam grzech oddziela nas od Boga, to dodatkowo jeszcze przeszkadza w powrocie do Niego poprzez wykrzywianie prawdy o Jego bliskości i miłości. Jak to można zmienić? Przez wyznanie swego grzechu, a więc przez prawdę. Stanięcie w prawdzie pozwala też rozpoznać miłość Boga '+' ks. Adam

niedziela, 1 marca 2026

Wyjdź

(Rdz 12, 1-4a) Pan Bóg rzekł do Abrama: "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi". Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.
Ciekawe, że historia powołania Abrahama w sumie zaczyna się od opuszczenia ziemi rodzinnej, a więc od zostawienia bezpiecznej przestrzeni, zapewne też swoich nawyków, pewnych schematów, na swój sposób zostawienie też swoich korzeni. Po co? Aby nauczyć się ufać? Historia wielkiego narodu nie miała być wielka przez wielkość Abrahama ale przez wielkość Boga. I tego Abraham musiał się nauczyć, tego musiał doświadczyć, że Bóg sam o wszystko zadba, że Jego plan się wypełni, a w tym planie wszystko jest sensowne i harmonijne. Stajemy przed takim samym wezwaniem w Wielkim Poście, aby zostawić swoją rodzinną ziemię, a więc zostawić wszystko, co bezpieczne i wygodne, ale co sprawia, że nasza ufność być może jest nieco uśpiona. Jeśli chcemy dowiedzieć się, co takiego mamy zostawić, trzeba pytać o to Pana '+' ks. Adam

sobota, 28 lutego 2026

Mój Bóg

(Pwt 26, 16-19) Mojżesz powiedział do ludu: "Dziś Pan, Bóg twój, rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Przestrzegaj ich, wypełniaj z całego swego serca i z całej duszy. Dziś uzyskałeś od Pana oświadczenie, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, przestrzegał Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu. A Pan uzyskał to, że ty będziesz, jak ci zapowiedział, ludem stanowiącym szczególną Jego własność, i będziesz przestrzegał Jego wszystkich poleceń. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, abyś był ludem świętym dla Pana, Boga twego, jak powiedział".
Jak poznać Pana Boga? Chodź Jego drogami, przestrzegaj Jego praw, słuchaj Jego głosu. Po co to mamy robić? By Pan Bóg stał się naszym Bogiem. Przepiękne. Pan Bóg się nie obrazi, nie pogniewa, nie umniejszy się Jego chwała. Ale człowiek, który gardzi Jego przykazaniami, pozbawia się doświadczenia tego, kim Pan Bóg jest. A jeśli nie uznamy, że Pan Bóg jest naszym Bogiem, to daremny wszelki wysiłek, by zmieniać swoje życie '+' ks. Adam

Free Contact Form