(1 Krl 18, 20-39) Achab rozesłał polecenie wszystkim Izraelitom i zgromadził proroków na górze
Karmel. Wówczas Eliasz przybliżył się do całego ludu i rzekł: "Jak długo
będziecie chwiać się na obie strony? Jeżeli Jahwe jest prawdziwym Bogiem, to
Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!" Na to nie odpowiedzieli mu
ani słowa. Wtedy Eliasz przemówił do ludu: "Tylko ja sam ocalałem jako
prorok Pański, proroków zaś Baala jest czterystu pięćdziesięciu. Wobec tego
niech nam dadzą dwa młode cielce. Oni niech wybiorą sobie jednego cielca i
porąbią go oraz niech go umieszczą na drwach, ale ognia niech nie podkładają!
Ja zaś oprawię drugiego cielca oraz umieszczę na drwach i też ognia nie
podłożę. Potem wy będziecie wzywać imienia waszego boga, a następnie ja będę
wzywać imienia Pana, aby się okazało, że ten Bóg, który odpowie ogniem, jest
naprawdę Bogiem". Cały lud, odpowiadając na to, zawołał: "Dobry
pomysł!" Eliasz więc rzekł do proroków Baala:
W mocy Ducha
Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5)
środa, 10 czerwca 2026
wtorek, 9 czerwca 2026
Na słowo Pana
(1 Krl 17, 7-16) Potok, przy którym ukrywał się Eliasz, wysechł, gdyż w kraju
nie padał deszcz. Wówczas Pan skierował do niego to słowo: "Wstań! Idź do
Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam pewnej
wdowie, aby cię żywiła". Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty. Kiedy
wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Zawołał ją
i powiedział: "Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się
napił". Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał za nią i rzekł:
"Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!" Na to odrzekła: "Na
życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i
trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę,
przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy". Eliasz
zaś jej powiedział: "Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw
zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i swemu synowi
zrobisz potem. Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: Dzban mąki nie wyczerpie się i
baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na
ziemię". Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i
ona oraz jej syn, i tak było co dzień. Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka
oliwy nie opróżniła się, zgodnie z obietnicą, którą Pan wypowiedział przez
Eliasza.
Wielka była ufność i życzliwość owej wdowy, że proroka
Pańskiego postawiła przed sobą i swoim synem. Świat nie rozumie takiej ofiary.
Dzisiaj, w imię poprawności, w imię równości wolno nam składać tylko takie
ofiary, na jakie zgadza się świat, jakie świat uznaje za właściwe. A Eliasz
pokazuje, że nie do świata należymy, ale do Boga '+' ks. Adam
poniedziałek, 8 czerwca 2026
Do przodu
(1 Krl 17, 1-6) Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: "Na
życie Pana, Boga Izraela, któremu służę! Nie będzie w tych latach ani rosy, ani
deszczu, dopóki nie powiem". Potem Pan skierował do niego to słowo:
"Odejdź stąd i udaj się na wschód, aby ukryć się przy potoku Kerit, który
jest na wschód od Jordanu. Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby
cię tam żywiły". Poszedł więc, aby uczynić według rozkazu Pańskiego, i
podążył, żeby zamieszkać przy potoku Kerit na wschód od Jordanu. A kruki
przynosiły mu rano chleb i mięso wieczorem, wodę zaś pił z potoku.
Nawet w czasach suszy i próby, Bóg nie opuszcza swoich
wybranych. Pewne trudności muszą się zdarzyć w naszym życiu. I kwestia zasadnicza
nie dotyczy tego, jak ich uniknąć, a tego jak w nich zaufać Bogu, jak dać się
Mu poprowadzić. Tego właśnie się uczymy, wciąż na nowo próbując pójść choć
milimetr do przodu '+' ks. Adam
niedziela, 7 czerwca 2026
Ofiara miłości
(Oz 6, 3-6) Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne
jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co
nasyca ziemię. "Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo?
Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika.
Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje
zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga
bardziej niż całopaleń"
Nawet najlepsza ofiara nie może równać się z miłością, bo
Bóg nie jest ofiarą, lecz Miłością. A najlepszą odpowiedzią dla miłości jest
miłość. Ciężko nam to czasem zrozumieć, bo lubimy po swojemu, lubimy stawiać na
siebie, lubimy być ważni. By złożyć Bogu ofiarę miłości, trzeba najpierw
posłuchać, trzeba pozwolić przemówić Bogu, trzeba zejść z pierwszego miejsca.
Pocieszające jest to, że właśnie kochając, szybko możemy się tego nauczyć '+' ks. Adam
sobota, 6 czerwca 2026
Kairos
(2 Tm 4, 1-8) Najmilszy: Zaklinam cię na Boga i Chrystusa Jezusa, który
będzie sądził żywych i umarłych, oraz na Jego pojawienie się i na Jego
królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj,
podnoś na duchu z całą cierpliwością w każdym nauczaniu. Przyjdzie bowiem
chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań –
ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się
odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś
czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe
posługiwanie! Albowiem krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej
rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary
ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w
owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim,
którzy umiłowali pojawienie się Jego.
Paweł radzi swemu uczniowie, by głosił naukę z całą mocą, w
porę i nie w porę. Ale w porę i nie w porę trzeba umieć słuchać i chcieć przyjmować
Słowo Boga. Mamy tendencję do odkładania Bożych spraw na dogodniejszy moment,
na bardziej odpowiednią chwilę. Tymczasem Słowo Boga zawsze przychodzi we
właściwym czasie. Tylko trzeba umieć przyjąć czas jako czas łaski, a nie jako
upływ minut, godzin i lat '+' ks. Adam
Subskrybuj:
Posty (Atom)




