niedziela, 1 lutego 2026

Słowo mocy

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie".
Nauczanie Jezusa nie jest jedynie przekazywaniem informacji. Jezus otwiera swe usta przy posłaniu Ducha Świętego, kiedy tchnie swoje życie na apostołów. Tak czyni przy niektórych uzdrowieniach, przy wskrzeszaniu. Słowo Jezusa jest przekazaniem nam Jego zbawczej, uzdrawiającej i ożywiającej siły. Słowo Jezusa daje nam życie. Nie zrozumiemy Ewangelii, ani nie będziemy nią żyć, gdy nie przyjmiemy najpierw łaski Jezusa, gdy nie otworzymy się na Jego tchnienie '+' ks. Adam

sobota, 31 stycznia 2026

Między

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
Wciąż jesteśmy zawieszani między zachwytem a zwątpieniem, jak uczniowie. Podziw, strach, uwielbienie, wyrzut. I właściwie sami miotamy się rozchwiani, bo ciężko nam uwierzyć, że stworzeni jesteśmy z miłości. Dlaczego trudno? Bo natura skażona grzechem woli słuchać siebie, lub złego, niż Boga, bo czasem tak jest po prostu wygodniej, bo uwierzyć to zaryzykować, a ryzyko zakłada także porażkę. Porażkę naszego ego, które chce coś znaczyć, które musi mieć pierwsze i ostatnie słowo, które koniecznie chce być zauważone i docenione. A zarazem doskonale wie, że jest niczym wobec fal uderzających w łódź '+' ks. Adam

piątek, 30 stycznia 2026

Ziarenka

Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Królestwo Boże nie rośnie samo przez się, rozwija się mocą Boga. A ponieważ Bóg wypowiedział swoje słowo, to ono na pewno się wypełni. Czy ktoś czuwa czy nie Królestwo Boże osiąga swoją pełnię. I dlatego nie pozwólmy sobie na drzemanie. Może się wydawać, że Pan się opóźnia, że wszystko zdążymy zapiąć na ostatni guzik, ale tak może się tylko wydawać. Pan daje nam znaki czasem tak małe jak ziarnka gorczycy. Goniąc nerwowo za tym światem, łatwo możemy zagubić te Boże ziarenka '+' ks. Adam

czwartek, 29 stycznia 2026

Między wrony

Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.
Znamy porzekadło: kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Może nie musisz, ale jednak otoczenie mocno na nas wpływa. I tu jest nasza odpowiedzialność, by roztropnie wybierać ludzi, którymi się otaczamy. Owszem, Ewangelia jest dla wszystkich, owszem, jesteśmy posłani do wszystkich i dlatego np. środowisko w pracy często bywa dobrym środowiskiem ewangelizacyjnym. Ale zauważcie, Pan Jezus po głoszeniu dobrej nowiny, po znakach i cudach, albo wracał do Apostołów, albo udawał się na rozmowę z Ojcem. Musimy mieć przestrzeń, do której możemy wrócić, by nabrać sił '+' ks. Adam

środa, 28 stycznia 2026

Ku refleksji

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: „Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”. I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”.

Przypowieści zachęcają do podjęcia refleksji. Nie jest to gotowy wykład dobrej nowiny, ale obraz, który trzeba rozszyfrować. Mamy świadomość, podobnie jak uczniowie, że bez Jezusa ciężko będzie to uczynić. I może nie chodzi o to, by za wszelką cenę zrozumieć przypowieść po swojemu, ale by przez wytrwałe i wierne kroczenie za Jezusem, otwierać się na światło, które rozświetli wszystkie znaki zapytania. Nie wystarczy przyjąć słowo, trzeba jeszcze je zachować i stworzyć warunki, by wydało w nas plon '+' ks. Adam

Free Contact Form