czwartek, 29 stycznia 2026

Między wrony

Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.
Znamy porzekadło: kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Może nie musisz, ale jednak otoczenie mocno na nas wpływa. I tu jest nasza odpowiedzialność, by roztropnie wybierać ludzi, którymi się otaczamy. Owszem, Ewangelia jest dla wszystkich, owszem, jesteśmy posłani do wszystkich i dlatego np. środowisko w pracy często bywa dobrym środowiskiem ewangelizacyjnym. Ale zauważcie, Pan Jezus po głoszeniu dobrej nowiny, po znakach i cudach, albo wracał do Apostołów, albo udawał się na rozmowę z Ojcem. Musimy mieć przestrzeń, do której możemy wrócić, by nabrać sił '+' ks. Adam

środa, 28 stycznia 2026

Ku refleksji

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: „Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”. I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”.

Przypowieści zachęcają do podjęcia refleksji. Nie jest to gotowy wykład dobrej nowiny, ale obraz, który trzeba rozszyfrować. Mamy świadomość, podobnie jak uczniowie, że bez Jezusa ciężko będzie to uczynić. I może nie chodzi o to, by za wszelką cenę zrozumieć przypowieść po swojemu, ale by przez wytrwałe i wierne kroczenie za Jezusem, otwierać się na światło, które rozświetli wszystkie znaki zapytania. Nie wystarczy przyjąć słowo, trzeba jeszcze je zachować i stworzyć warunki, by wydało w nas plon '+' ks. Adam

wtorek, 27 stycznia 2026

Matka Jezusa

Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.
Choć Maryja chce być blisko swojego Syna, nie liczy jednak na jakieś przywileje i wyjątkowe traktowanie. Ona wie, że nie jest już zwykłą Marią z Nazaretu. Jest Matką Jezusa. Ten tytuł określa Jej powołanie i nową rolę. Pod krzyżem będzie to widoczne jeszcze głębiej, kiedy Jezus nie powie Jej: Mamo, ale Niewiasto. Zgoda Maryi wyrażona w scenie Zwiastowania powtarza się potem wielokrotnie w czasie ziemskiego życia Jezusa, zwłaszcza w czasie Jego publicznej działalności. Iść za Jezusem, to przyjąć nową jakość, nowe życie i wciąż uczyć się zapominać o sobie, by pamiętać o Bogu '+' ks. Adam

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Natychmiast

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: "Pokój temu domowi!" Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: "Przybliżyło się do was królestwo Boże”.
Niby pośpiech ogólnie nie jest wskazany, jednak w sprawie Dobrej Nowiny liczy się każda sekunda. Dlatego wczoraj słyszeliśmy, przy powołaniu pierwszych apostołów, że NATYCHMIAST poszli za Jezusem, a dziś Jezus mówi: nikogo w drodze nie pozdrawiajcie; to znaczy – niech nic was nie zatrzymuje, nawet drugi człowiek nie jest ważniejszy od sprawy zbawienia. Nie chodzi o to, by pomniejszać wartość człowieka, ale by zobaczyć jego godność w świetle czasów ostatecznych '+' ks. Adam

niedziela, 25 stycznia 2026

Natychmiast

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: "Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło". Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: "Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie". Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi". Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
Zwróćcie uwagę, że Jezus powołuje pierwszych Apostołów parami i to parami braterskimi, rodzinnymi. Ciekawe i zarazem bardzo ważne wskazanie. Jesteśmy odpowiedzialni za siebie, najpierw w rodzinach, w przyjaźniach, które mają nam i innym członkom umożliwiać udzielanie Jezusowi odpowiedzi na Jego zaproszenia. Zanim pokażemy innym drogę do Jezusa, najpierw trzeba zadbać o swoich i od swoich też trzeba się uczyć. Oczywiście, nie zawsze mamy w domu brata jak Piotr Andrzeja, ale to chociaż my stańmy się takimi dla innych. I co ważne – zróbmy to natychmiast '+' ks. Adam

Free Contact Form