(Ez 2,8-3,4) To mówi Pan: Ty, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się,
jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam. Popatrzyłem, a
oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. Rozwinęła
go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były
narzekania, wzdychania i biadania. A On rzekł do mnie: Synu człowieczy, zjedz
to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź przemawiać do Izraelitów!
Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: Synu
człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tym zwojem, który ci
podałem. Zjadłem go, a w ustach moich był słodki jak miód. Potem rzekł do mnie:
Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami.
Posłuszeństwo wobec Pana Boga nawet z narzekań potrafi uczynić miód. I to jest niezwykłe i piękne zarazem. Bo Pan nie obiecuje drogi łatwej na tej ziemi, nie mówi, że usunie wszelkie przeszkody i problemy, ale że dam nam siłę, który uczyni je słodkimi jak miód '+' ks. Adam
Posłuszeństwo wobec Pana Boga nawet z narzekań potrafi uczynić miód. I to jest niezwykłe i piękne zarazem. Bo Pan nie obiecuje drogi łatwej na tej ziemi, nie mówi, że usunie wszelkie przeszkody i problemy, ale że dam nam siłę, który uczyni je słodkimi jak miód '+' ks. Adam




