(Ef 4, 1-6) Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali
w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i
cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie
zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden
Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie.
Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich,
który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.
Mając wyobrażenie o miłości jedynie na bazie popkultury,
uznamy przykazanie miłości bliźniego za niemożliwe do spełnienia, co najwyżej
ważne w odniesieniu do kilku osób. A św. Paweł nie boi się powiedzieć – znoście
siebie w miłości, dźwigajcie swój ciężar, próbujcie. Miłość nie jest tańcem na
płatkach róż. To świadomy wybór dla dobra dla innych, także wtedy gdy jest
ciężko lub gdy serce podpowiada coś innego '+' ks. Adam




