czwartek, 1 stycznia 2026

Wiernie

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.
Jak refren powraca do nas w tych dniach kwestia wierności przykazaniom. Ewangelista zapisał krótko, gdy należało obrzezać Dziecię – i właściwie tyle. Nie ma dopowiedzeń, wyjaśnień, podkreśleń. Nie ma w ogóle kwestii, czy Święta Rodzina powinna stosować się do Prawa, czy powinna mieć jakieś specjalne przywileje. Po prostu Maryja z Józefem robią to, co trzeba zrobić. Wspaniały przepis na świętość i bardzo konkretny plan na ten Nowy Rok '+' ks. Adam

środa, 31 grudnia 2025

Łaska i prawda

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Nowym prawem jest dla nas łaska i prawda. Co to znaczy? Ponieważ Pan Jezus objawił nam całkowicie wolę Ojca, nie musimy jej szukać po omacku, nie musimy jej szukać poprzez wypełnianie przepisów. Pan daje nam łaskę poznania Boga, łaskę doświadczenia Jego bliskości. I jeśli podejmujemy jakieś prawo, jeśli wypełniamy określone przepisy, to po to, by łaska mogła w nas owocować. Zbawia nas Jezus, nie nasze czyny, nie nasze prawa. I to jest prawda, która przychodzi przez Jezusa '+' ks. Adam

wtorek, 30 grudnia 2025

Wytrwała Anna

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Ciekawą zależność prezentuje nam Ewangelia. Prorokini Anna służy Bogu, nie rozstaje się ze świątynią i to owocuje spotkaniem z obiecanym Zbawicielem. Możemy przyjąć, że służba w świątyni trwała ponad sześćdziesiąt lat. Sześćdziesiąt lat wiernego przychodzenia do Boga w poście i modlitwie, dniem i nocą. Zobaczcie, jak niesamowicie ważna jest wierność i wytrwałość. Czy osiemdziesięcioczteroletnia Anna spodziewała się tak wielkiego zaszczytu? Nie wiemy. Natomiast wiemy, że pozostała wierna Bogu dla Niego samego, nie dla wyróżnień '+' ks. Adam

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Właściwa droga

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.
Często myślimy o jakichś nadzwyczajnych drogach służenia Panu, zapominając, że najlepszą drogą jest ta, którą daje Pan. Maryja i Józef nie udziwniają niczego, nie podkreślają swojej roli i nie wyrażają niczego na siłę. Robią to, co trzeba zrobić, co robiły tysiące rodzin żydowskich. I w tym jest Bóg. Właśnie w czasie spełniania przepisów Prawa, Pan wkracza po raz kolejny w ich życie, by objawić swoją wolę ustami Symeona. Takiej zwyczajności nam trzeba, a jeśli trzeba nadzwyczajności, to tylko w miłości '+' ks. Adam

niedziela, 28 grudnia 2025

Zaryzykować

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić". On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: "z Egiptu wezwałem Syna mego". A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia". On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: "Nazwany będzie Nazarejczykiem".
Czasem błędnie sądzimy, że jeśli znamy wolą Bożą, to jej wypełnienie odbywa się w sposób lekki, łatwy i przyjemny, że w zasadzie najtrudniej jest poznać wolę Boga. Najtrudniejsze nie jest poznać, o wiele trudniej jest zaryzykować i zaufać. Poznanie woli Bożej wbrew pozorom nie jest takie trudne. Przyjąć, że wola Boża nie realizuje się według naszego wyobrażenia i że wbrew wszelkim przeszkodom Pan rzeczywiście zrealizuje swój zamysł – oto prawdziwe zadanie '+' ks. Adam

Free Contact Form