(Ez 33, 7-9) Tak mówi Pan: "Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem
na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał
ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć – a ty nic
nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej
przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak
ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie
odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją
duszę".
Choć nie da się kogoś zmusić do nawrócenia, to nie znaczy,
że ktoś drugi ma być dla nas obojętny. Pan złączył nas ze sobą, abyśmy jeden
drugiego brzemiona nosili. Naszym zadaniem nie jest ciągnięcie kogoś na siłę,
ale oznajmianie innym woli Pana. Zbyt szybko i zbyt często milczymy wobec zła.
A zło pozostawione bez uwagi, bez czujności rozrasta się i niszczy wszystko
wokół. Nie my niszczymy zło, ale my możemy je i powinniśmy je zauważyć, nazwać
i oddać Jezusowi '+' ks. Adam



