(Koh 3, 1-11) Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na
wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia
i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas
burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas
pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i
czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania
i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas
mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Cóż
przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką
Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim
czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie
człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Wszystko, co możemy pojąc na ziemi, jest tylko mglistym
obrazem rzeczywistości. Alicja Lenczewska, wracając do momentu pierwszego spotkania
z Jezusa, zanotowała, że był On bardziej realny niż wszystko wokół. Ciężko nam
to zrozumieć. Podobnie z wiecznością. Jesteśmy tu tylko na chwilę, właściwe
życie dopiero przed nami '+' ks. Adam


