środa, 22 kwietnia 2026

Roztropnie

(Dz 8, 1b-8) Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem. A Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia. Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo. Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z wielkim krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście.
Ucieczka przed prześladowaniem nie była bezwolnym brakiem wyjścia. Młody Kościół rozlewa się po świecie, głosząc Dobrą Nowinę. Uczniowie Chrystusa stają się roztropni jak węże i nieskazitelni jak gołębie. Właśnie o to chodzi. Jeśli wierzymy, że należymy we wszystkim do Boga, to i wszystkie sytuacje w naszym życiu do Niego należą. Także te, które są trudne, niezrozumiałe '+' ks. Adam

wtorek, 21 kwietnia 2026

Nie na własny użytek

(Dz 7,51-59;8,1) Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go. Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.
Kark – oznaczający pokorę, serce – miłość i uszy – posłuszeństwo. Ważna triada na drodze wiary. Potrzebna, by wierzyć w prawdzie, by ufać w prawdzie, by modlić się w prawdzie, a nie na własną, nomen omen, modłę. Bez tego Bóg może stać się symbolem, w imię którego człowiek usprawiedliwi wszystko, także swój grzech'+' ks. Adam

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Z natchnienia Ducha

(Dz 6, 8-15) Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: "Słyszeliśmy, jak on wypowiadał bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu". W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: "Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał". A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła.
Nie Szczepan był wyjątkowy, ale wyjątkowa była moc Ducha, której się poddał. I dlatego jego przeciwnicy nie mogli go zagiąć. A gdy złu brakuje argumentów, zaczyna się pokaz siły. Wiemy, że ta siła jest bezlitosna i potrafi nawet doprowadzić do śmierci. Ale nie jest w stanie zabić tego, co najcenniejsze w człowieku. I dlatego Szczepan zajaśniał anielskim blaskiem, a w momencie śmierci upodobnił się całkowicie do Chrystusa. Ostatnie słowo do Boga należy '+' ks. Adam

niedziela, 19 kwietnia 2026

Jeżeli

(1 P 1, 17-21) Bracia: Jeżeli Ojcem nazywacie Tego, który bez względu na osoby sądzi każdego według uczynków, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie. Wiecie bowiem, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach objawił się ze względu na was. Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wskrzesił Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.
Wszystko zaczyna się od ‘jeżeli’. Jeżeli widzisz w Bogu Ojca, to żyj tak, jak dziecko Boże żyć powinno. Jeżeli chcesz iść za Jezusem, to naśladuj Go, niosąc swój krzyż. Jeżeli chcesz, by twoja wiara była żywa, to formuj jej według własnych upodobań, ale zgodnie z mocą Ducha Świętego. Nie musisz, ale JEŻELI chcesz, to nie stój w miejscu '+' ks. Adam

sobota, 18 kwietnia 2026

Bez scenariusza

(Dz 6,1-7) Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.
Pan Jezus w Ewangelii wskazał drogę. Na próżno szukać tam gotowego scenariusza, w którym wszystkie role i sceny są dokładnie rozpisane. Jezus dał światło, wskazał na cel i obiecał swoją obecność. A człowiek, korzystając z mocy Ducha Świętego oraz z rozumu i wolnej woli, ma iść i wypełniać Boży plan. Świetnie to widać w początkach Kościoła. Apostołowie dorastają do zmian, nie boją się ryzykować, bo słuchają Jezusa, odczytują Jego wolę. Wystarczy pamiętać, że On jest z nami przez wszystkie dni '+' ks. Adam

piątek, 17 kwietnia 2026

Róbmy swoje

(Dz 5, 34-42) Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć apostołów i zabrał głos w Radzie: "Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teudas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam, i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Więc i teraz wam mówię: Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć, i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem". Usłuchali go. A przywoławszy apostołów, kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie.
Kamiennemu sercu nie pomoże ani dowód wiary, ani logiczne rozumowanie. Bo jeśli ktoś wybiera „nie, bo nie”, to ciężko będzie to zmienić. I dlatego trzeba robić swoje. Nie działamy dla efektów, dla sukcesów. Dla Boga działamy. Dla Niego mamy się starać. A skoro tak, to i owoce należą do Niego '+' ks. Adam

czwartek, 16 kwietnia 2026

Do prawdy

(Dz 5,27-33) Gdy słudzy przyprowadziwszy apostołów, stawili ich przed Sanhedrynem, arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka? Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni. Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić.
Obrona Piotra nie jest potwierdzaniem swojej racji. On głosi podstawowe prawdy naszej wiary. Od tego może zacząć się dla kogoś droga wiary. Jeśli ktoś przyjmie prawdę, ma szansę się nawrócić. Ale musi najpierw mieć szansę usłyszenia prawdy. Właśnie do tego posyła nas Pan – mamy głosić prawdę, mamy stawać się jej świadkami. Świat nie czeka na dobre rady, bo ich mnóstwo. Światu potrzeba prawdy, nawet jeśli uważa, że bez niej może się obyć '+' ks. Adam

środa, 15 kwietnia 2026

Bóg działa

(Dz 5,17-26) Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował.
Ci, którzy zamkną swe serca, nie pojmą tego, co się stało. Boże działanie przekracza nasze ludzkie myślenie. I po ludzku na wiele kwestii nie znajdziemy wyjaśnienia. Wiara zaprasza do ufności, że w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu Pan Bóg dokona swego dzieła, wypełni swoją wolę '+' ks. Adam

wtorek, 14 kwietnia 2026

Jak brat

(Dz 4,32-37) Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów.
Nie jest pewnie możliwy już powrót do pierwotnego rozumienia i przeżywania wspólnoty, jednak zachowanie jedności i braterstwa jest możliwe, a nawet pożądane. Zmieniły się czasy, zmienił się Kościół, ale nie zmienił się Duch, który jest duszą Kościoła. Nawet jeśli nie jest możliwy powrót do braterstwa w skali makro, zacznijmy od naszych wspólnot, zacznijmy od siebie. Popatrzeć na drugiego człowieka jak na brata, traktować go jak brata. To jest możliwe '+' ks. Adam

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Na nowo

(Dz 4, 23-31) Piotr i Jan, uwolnieni, przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. A ci, wysłuchawszy tego, wznieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: "Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Ty przez Ducha Świętego powiedziałeś ustami sługi Twego, Dawida: „Dlaczego burzą się narody i ludy knują daremne spiski? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi”. Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły. A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa". Po tej ich modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani; a wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże.
Uczą się Apostołowie, że Zmartwychwstanie zmienia wszystko. Wobec mocy Jezusa ugiąć się musi każde kolona, nawet starszyzny żydowskiej. Ta prawda przenika do głębi serc tak mocno, że Apostołowie doświadczenie więzienia i cierpienia przyjmują jako okazję do głoszenia chwały Bożej. To zaś z kolei sprowadza na nich moc Ducha. Po ludzku przezywają trudy, po Bożemu – rozpoczynają nowe życie '+' ks. Adam

niedziela, 12 kwietnia 2026

We wspólnocie

(Dz 2, 42-47) Uczniowie trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
Wspólne życie jest możliwe także dzisiaj. I nie chodzi tu jedynie o styl zakonny, ale o jednomyślność, o tworzenie braterskich więzi, o zobaczenie w bracie brata. Trwanie we wspólnocie było jednym z pierwszych znaków rozpoznawczych uczniów Chrystusa, było gwarancją ich siły, ich ewangelicznej płodności. Dzisiaj, kiedy bardziej każdy sam sobie, bardziej też czujemy swoją słabość. Pewnie że nie zmienimy wszystkiego od razu. Jednak ten dzień został nam dany, by zmienić choć jedną sprawę w tym kierunku '+' ks. Adam

sobota, 11 kwietnia 2026

Z mocą Ducha

(Dz 4,13-21) Przełożeni i starsi, i uczeni, widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi. Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzali się. Mówili jeden do drugiego: „Co mamy zrobić z tymi ludźmi? Bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię”. Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy i co słyszeliśmy”. Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało.
Męstwo, którego udziela nam Duch Święty, zawsze wydaje owoce. W jednych budzi zdziwienie, a innych pociągnie na drogę wiary. Nie musimy się tego uczyć. Wystarczy, że pozostaniemy otwarci na działanie Ducha Świętego i że zachowamy w sobie zgodę na bycie narzędziem w rękach Pana '+' ks. Adam

piątek, 10 kwietnia 2026

W tym czasie

(Dz 4,1-12) Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy. Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to? Wtedy Piotr napełniony Duchem świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.
Odwaga Apostołów, a potem pierwszych Męczenników, Wyznawców nie brała się tylko z ludzkiej siły. Miała swoje źródło w miłości. Piotr i Jan, ogarnięci Miłością Pana, nie chcieli dłużej chować się w Wieczerniku. Wiedzieli, że muszą się tą Miłością podzielić. Czy wszystko poszło gładko? Jasne, że nie. Oni zaufali. I to nie od razu na zawsze, ale chwila po chwili, dzień po dniu. Ufali, gdy głosili Dobrą Nowinę, ufali, gdy zostali wtrąceni do więzienia, ufali gdy przemawiali przed uczonymi w Prawie. Ufali, gdy byli biczowani, kamienowani. Ufali po śmierć. Także nasza droga nie wiedzie nas od razu po kres. Mamy ten dzień, tę chwilę, ten czas. I tym się zajmijmy. Pozwólmy, by Pan ukochał nas właśnie teraz. Resztą zajmiemy się, gdy nadejdzie '+' ks. Adam

czwartek, 9 kwietnia 2026

Prawda

(Dz 3, 11-26) Gdy chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym. Na ten widok Piotr przemówił do ludu: "Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego oglądacie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara wzbudzona przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków. Powiedział przecież Mojżesz: „Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie. A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu”. Zapowiadali te dni także wszyscy prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego następców. Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: „Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi”. Dla was najpierw wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów".
Piotr nie chce wzbudzać poczucia winy, ale wezwać do nawrócenia. I dlatego głosi prawdę, także tę, która nie jest popularna i której ludzie ogólnie nie chcą słuchać. A jednak tylko prawda może nas wyzwolić. Nie interpretacje, nie ogólniki, nie łatwe do przełknięcia hasła. Prawda! Owszem, czasem jeden posłucha, drugi nie. Jednak przez prawdę, pozwalamy działać Chrystusowi '+' ks. Adam

środa, 8 kwietnia 2026

W imię Jezusa

(Dz 3,1-10) Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni, prosił o jałmużnę. Ten zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy się mu powiedział: Spójrz na nas. A on patrzył na nich oczekując od nich jałmużny. Nie mam srebra ani złota - powiedział Piotr - ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.
Piotr i Jan idąc na modlitwę, robią to, co robili do tej pory, wykonują praktyki, które znali od dziecka. Ale teraz, po zmartwychwstaniu Jezusa, napełnieni są nową jakością. Nie trzeba cudować, by doświadczać cudów. Mamy życie, które dał nam Pan, mamy określone powołanie. Róbmy, co do nas należy, ale napełniajmy to wszystko nową jakością. Módlmy się, pracujmy, odpoczywajmy, ale z miłością '+' ks. Adam

wtorek, 7 kwietnia 2026

Autentyczni

(Dz 2, 36-41) W dniu Pięćdziesiątnicy Piotr mówił do Żydów: "Niech cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego ukrzyżowaliście, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem". Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: "Cóż mamy czynić, bracia?" – zapytali Piotra i pozostałych apostołów. "Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was przyjmie chrzest w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których Pan, Bóg nasz, powoła". W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: "Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!" Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz.
Jedni słysząc prawdę, potrafią się przejąć, inni jej nie przyjmują. Jezus od samego początku był i jest znakiem sprzeciwu. I można powiedzieć, że jest to dla nas pewien dowód żywotności naszej wiary. Jeśli wierzymy naprawdę, jeśli idziemy po śladach Jezusa, to prędzej czy później, musimy natknąć się na sprzeciw świata i prędzej czy później natrafimy na takich, których dotknie Ewangelia. Ale musimy być autentyczni '+' ks. Adam

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Nie bój się!

(Mt 28,8-15) Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.
Bardzo lubię ten wielkanocny pośpiech. Kiedy człowiek naprawdę spotyka Zmartwychwstałego, od razu chce się podzielić tą radością, natychmiast staje się świadkiem. Nie znaczy to, że wszystko staje się łatwe. Kobiety odchodzą od grobu z radością, ale i z bojaźnią. Tak jak w naszym życiu: radość miesza się z lękiem. Ale trzeba iść, warto iść, by spotkać na swej drodze Jezusa i by usłyszeć: nie bój się! '+' ks. Adam

niedziela, 5 kwietnia 2026

Alleluja!

(J 20,1-9) Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.
Ujrzał i uwierzył. Ujrzał i zobaczył wszystko, co najpierw usłyszał, co odczuł, leżąc na Sercu Zbawiciela, czego stał się świadkiem. Ujrzał najpierw sercem i dlatego, gdy potem ujrzał wzrokiem, miłość objawiła mu prawdę. Droga umiłowanego ucznia jest także naszą drogą. Potrzeba najpierw nieco cierpliwości, by trwać, nawet gdy nie wszystko się rozumie, gdy nie wszystko jest jasne, gdy nie idzie według naszych wyobrażeń. A potem trzeba pobiec do grobu, by ujrzeć i uwierzyć. Pozwólmy żyć Jezusowi w nas i dla nas. Chrystus zmartwychwstał. Alleluja '+' ks. Adam

sobota, 4 kwietnia 2026

Cisza

Co się stało? Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo Król zasnął.
Takimi słowami rozpoczyna się homilia starożytnego autora z dzisiejszej modlitwy brewiarzowej. Jest cisza, która boli, przeraża, niepokoi i jest cisza, która w całej swej pustce, bólu i tęsknocie jest słodka i piękna. Taka jest właśnie cisza Wielkiej Soboty. Trwamy przy grobie Zbawiciela, nie obeschły jeszcze łzy spod krzyża, ale już pobłyskują pierwsze zorze Zmartwychwstania. Potrzeba więc tej ciszy, by nie przykryć tej tajemnicy sobą. Potrzeba ciszy, by przyjąć miłość. Potrzeba ciszy, by dostrzec kamień odsunięty od grobu '+' ks. Adam

piątek, 3 kwietnia 2026

Tron łaski

(Hbr 4,14-16;5,7-9) Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
Trzeba nam ze wszech miar uświadomić sobie, że obecna godzina nie jest czasem smutku, cierpienia, łez. Tak, to prawda, bolesna jest męka naszego Pana. Ale przede wszystkim czas obecny jest tronem łaski. Na nic żal, na nic łzy, jeśli marnujemy Bożą łaskę. W te święta nie chodzi o nas, o to, by dobrze je przeżyć. Chodzi o to, aby być z Jezusem, wiedząc, że On upodobnił się do nas we wszystkim, oprócz grzechu, że wie, co to ludzka dola i to daleko bardziej niż my. Ale ponad wszystko jest Bogiem, który zbawia i który tę naszą ludzką dolę chce przemienić w wieczną szczęśliwość. Przystąpmy więc do tronu łaski '+' ks. Adam

czwartek, 2 kwietnia 2026

Od znaku do Prawdy

(Wj 12, 1-8. 11-14) Pan powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej: "Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak: „Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je zaś będziecie dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć. Baranek będzie bez skazy, samiec, jednoroczny; wziąć możecie jagnię albo koźlę. Będziecie go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zabije go całe zgromadzenie Izraela o zmierzchu. I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać. I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, i chleby przaśne będą spożywali z gorzkimi ziołami. Tak zaś spożywać go będziecie: biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pośpiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana. Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej, od człowieka aż po bydło, i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja, Pan. Krew posłuży wam do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską. Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia – na zawsze w tym dniu będziecie obchodzić święto”.
Istotą Prawa nie było spełnianie różnych praktyk i przepisów. Istotą było posłuszeństwo, które, jeśli było ofiarne, miało doprowadzić do poznania woli Bożej i wielkiego planu miłości. Mojżesz dostaje wskazania, które są zapowiedzią, przygotowaniem jedynej, prawdziwej Ofiary. Krew baranka, która wnikała w odrzwia mieszkań Izraelitów prowadziła do Krwi prawdziwego Baranka, która wnika w serca ludu nowego przymierza. A posłuszeństwo umożliwia owocny udział w tym przejściu od znaku do rzeczywistości '+' ks. Adam

środa, 1 kwietnia 2026

Słowo łaski

(Iz 50,4-9a) Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie! Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi?
Wymowny język nie jest na usługach krasomówczej retoryki. Słowo Jezusa ma moc, jest rzeczywistością. Ono nie pokrzepia jak rady dobrego wujka. Ono daje człowiekowi moc. Ono stwarza nas na nowo. Słowo Jezusa, jak powie Ewangelia, jest pełne łaski, a więc nie tylko jest dla nas światłem, wskazaniem, drogą, ale i pomocą, by z tego wszystkiego skorzystać '+' ks. Adam

Free Contact Form