sobota, 28 lutego 2026

Mój Bóg

(Pwt 26, 16-19) Mojżesz powiedział do ludu: "Dziś Pan, Bóg twój, rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Przestrzegaj ich, wypełniaj z całego swego serca i z całej duszy. Dziś uzyskałeś od Pana oświadczenie, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, przestrzegał Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu. A Pan uzyskał to, że ty będziesz, jak ci zapowiedział, ludem stanowiącym szczególną Jego własność, i będziesz przestrzegał Jego wszystkich poleceń. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, abyś był ludem świętym dla Pana, Boga twego, jak powiedział".
Jak poznać Pana Boga? Chodź Jego drogami, przestrzegaj Jego praw, słuchaj Jego głosu. Po co to mamy robić? By Pan Bóg stał się naszym Bogiem. Przepiękne. Pan Bóg się nie obrazi, nie pogniewa, nie umniejszy się Jego chwała. Ale człowiek, który gardzi Jego przykazaniami, pozbawia się doświadczenia tego, kim Pan Bóg jest. A jeśli nie uznamy, że Pan Bóg jest naszym Bogiem, to daremny wszelki wysiłek, by zmieniać swoje życie '+' ks. Adam

piątek, 27 lutego 2026

Boża matematyka

(Ez 18, 21-28) Tak mówi Pan Bóg: "Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegłby wszystkich moich ustaw i postępował według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu policzone żadne grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż tak bardzo miałoby mi zależeć na śmierci występnego – mówi Pan Bóg – a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu policzony, ale umrze on z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił. Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze".
Życie duchowe, życie z Bogiem nie jest matematyczną sumą zysków i strat. Bóg nie ma nic wspólnego z grzechem, nie znosi cienia grzechu, a zatem człowiek Boży nie ma dbać o to, by mieć więcej dobra niż zła, ale o to, by nie nosić w sobie cienia zła, by nie przyjaźnić się ze złem. A zatem – można uczynić mnóstwo dobra i zatruć je zezwoleniem na zło. A z drugiej strony można wiele grzeszyć i przykryć to jednym aktem miłości. Matematyka duchowa zwraca uwagę na nasze zasługi, na wysiłek człowieka i ostatecznie stawia w centrum człowieka. Matematyka Boża mówi nam, że 1 równa się 99, że nie 7 a 77, że 5 wystarczy dla 5000 '+' ks. Adam

czwartek, 26 lutego 2026

Przez wieki

(Est 4,17n) Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. I błagała Pana, Boga Izraela, mówiąc: "Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, niemającą poza Tobą wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w mojej ręce. Słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim ojczystym, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyste dziedzictwo i uczyniłeś im wszystko, co zapowiedziałeś. Wspomnij, Panie, daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Włóż stosowną mowę w moje usta przed obliczem lwa i zwróć jego serce ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy są z nim jednej myśli. Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i niemającą nikogo poza Tobą, Panie, który wiesz wszystko".
Interesujący sposób modlitwy przedstawia nam królowa Estera. Sama rodzi się na wygnaniu, nie zna ziemi obiecanej, nie ma doświadczenia bycia członkiem ludu wybranego, ale nawet w niewoli babilońskiej może czuć się dzieckiem obietnicy. Zauważcie, że jej modlitwa jest wspominaniem Bożej mocy objawianej w przeszłości w jej narodzie. Nie może odwołać się do swoich wspomnień, dlatego odwołuje się do dziedzictwa, w którym wzrasta. Nasza modlitwa może wyglądać bardzo podobnie. Kiedy narzekamy, czy żalimy się, że brakuje nam takiego żywego doświadczenia Bożego działania, możemy wzmocnić swoją wiarę odwołaniem się do Bożej opieki na przestrzeni wieków '+' ks. Adam

środa, 25 lutego 2026

Bóg działa

(Jon 3, 1-10) Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: "Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam". Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: "Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona". I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Powstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, przyoblókł się w wór i usiadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie, co następuje: "Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Ludzie i zwierzęta niech przyobleką się w wory. Niech żarliwie wołają do Boga! Niechaj każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się zwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, i nie zginiemy? " Zobaczył Bóg ich czyny, że odwrócili się od złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.
Głosił Jonasz, ale Niniwici uwierzyli Bogu. Przepiękne. Jeśli człowiek zaufa i pozwoli się prowadzić Panu, to Boży plan wypełnia się nader obficie. Bóg nie tylko pomyślał o Niniwie, pomyślał o Jonaszu. Cała ta historia przydała się i prorokowi i zabłąkanym mieszkańcom. Kiedy Bóg nas wybiera, to nie po to, by nas używać, choć ma do tego prawo, ale by dopełniało się w nas Królestwo Boże. W nas i w innych, do których jesteśmy posłani. Żyj, działaj, staraj się, a Pan wszystkiego dokona '+' ks. Adam

wtorek, 24 lutego 2026

Jak?

(Iz 55, 10-11) Tak mówi Pan Bóg: "Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa".
Słowo Boga jest skuteczne i jest owocne. Nie ma takiej możliwości, żeby nie wypełniło ono tego, co objawia. I co bardzo ważne, dokonuje się to w czasie łaski, a nie w minutach i godzinach. To znaczy, czasu owocowania słowa nie da się wymusić, zaplanować, zamknąć. Można ten czas rozpoznać, można się do niego przygotować i można go dobrze przeżyć. Stąd nie pytamy ‘kiedy?’, ale ‘jak?’ – Jak rozpoznać? Jak się przygotować? Jak nie stracić? '+' ks. Adam

poniedziałek, 23 lutego 2026

Sedno wiary

(Kpł 19, 1-2. 11-18) Pan powiedział do Mojżesza: "Przemów do całej społeczności Izraelitów i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga twego. Ja jestem Pan! Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał. Zapłata najemnika nie będzie pozostawać w twoim domu przez noc aż do poranka. Nie będziesz złorzeczył głuchemu. Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan! Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczy na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względu dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego. Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie ponieść winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!"
Uwielbiam ten fragment z Księgi Kapłańskiej. Zauważcie, co jest jego treścią? Wezwanie do świętości? Przykazania? Czyny miłości miłosiernej? Po trosze tak, ale sednem jest: „Ja jestem Pan”. Można powiedzieć, że nasza wiara jest zbudowana właśnie na tym fundamencie. Bo jeśli tego zabraknie, to świętość staje się perfekcjonizmem, przykazania ograniczeniem wolności, a miłosierdzie filantropią. Właśnie dlatego, że Bóg jest Panem, że jest Bogiem i że jest właśnie takim Bogiem, Bogiem Miłości i Prawdy, wiara nasza nie jest kolejną z religijnych dróg, ale autentyczną drogą do wieczności, ku pełni '+' ks. Adam

niedziela, 22 lutego 2026

Ku prawdzie

(Rdz 2,7-9;3,1-7) Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: "Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?”. Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: "Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią; a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
Tchnienie Boże dane człowiekowi, choć jest przekazaniem życia, przekazaniem Bożej mocy, jest wyróżnieniem człowieka z całego dzieła stworzenia, i choć nigdy nie będzie człowiekowi odebrane, nie działa niestety automatycznie, nie działa pozaustrojowo. Już pierwsze dni ludzkości naznaczone są ciężarem wolności. No właśnie, człowiek sprawia, że wolność staje się nie darem, ale ciężarem. W takie napięcia bardzo szybko wchodzi zły duch, który jako ojciec kłamstwa dopuści się wszystkie, by zamazać prawdę. Droga zwycięstwa wiedzie nie tyle przez walkę z pokusami, ile przez walkę o dotarcie do prawdy, o jej zachowanie w sobie i o życie nią '+' ks. Adam

sobota, 21 lutego 2026

Droga do pełni

(Iz 58, 9b-14) Tak mówi Pan Bóg: "Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie odbudują prastare zwaliska, wzniesiesz fundamenty pokoleń. I będą cię nazywać naprawiaczem wyłomów, odnowicielem uliczek – na zamieszkanie. Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły".
Przepiękny jest ten obraz: usuń jarzmo - Pan odmłodzi twoje kości; oddaj swój chleb - Pan cię nakarmi; uznaj dzień święty - Pan cię wywyższy. Zobaczcie, wezwania Pana nigdy nie są prawem dla samego prawa. Pan nie nakazuje, by okazać swoją wyższość, chociażby mógł, ale by okazać swoją miłość. A tej miłości nie doświadczy ten, kto przyjaźni się z grzechem. Dlatego Pan mówi, co masz zrobić, by w pełni doświadczyć Jego miłości. Post, w którym trwamy, nie jest dla samego postu, ale dla sprawdzenia, co nas naprawdę syci '+' ks. Adam

piątek, 20 lutego 2026

Prawdziwy post

(Iz 58, 1-9a) Tak mówi Pan Bóg: "Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie porzuca prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?” Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich swoich robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!”
Jeśli dobrze wsłuchać się w Słowo Boże, to ono powinno stać się dla nas kubłem zimnej wody. Pan, który jest miłosierny i litościwy, nie jest naiwnym staruszkiem. On nie chce czczych aktów pobożności. Wszelkie wyuczone pozy, które potrafimy przybierać, gdy równocześnie nie kruszymy naszych serc, są obrzydliwością w oczach Bożych. Co więcej - Pan mówi: krzycz na całe gardło! innymi słowy - nie zamiataj tego pod dywan, nie uciszaj swojego sumienia. Głośno nazywaj zło złem, grzech grzechem, bo tylko wtedy będzie szansa, że się do grzechu nie przyzwyczaisz. Miłości Pan pragnie, nie ofiar, nawet tych najzacniejszych. Najpierw miłość. Potem reszta '+' ks. Adam

czwartek, 19 lutego 2026

Prawdziwe życie

(Pwt 30, 15-20) Mojżesz powiedział do ludu: "Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi".
Właściwie każde nasze słowo, nasza myśl, nasz czyn jest wyborem miedzy życiem i śmiercią, między szczęściem i nieszczęściem. Niby oczywiste, że chcemy żyć, że chcemy być szczęśliwi, dlaczego zatem nie zawsze wybieramy życie, dlaczego zdarza nam się wybierać nieszczęście? Główny problem leży w definiowaniu tego, co jest życiem, co jest szczęściem. Często szczęściem nazywamy to, co nam się podoba, co jest przyjemne i pozwala czerpać z tego życia garściami. Doświadczamy jednak, że takie szczęście szybko mija, powtarzamy przecież np. pieniądze szczęścia nie dają. Zacznijmy zatem od poszukiwania prawdziwego życia, prawdziwego szczęście, a wtedy wybór będzie prosty '+' ks. Adam

środa, 18 lutego 2026

Serce rozdarte

(Jl 2, 12-18) Tak mówi Pan: "Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament». Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą. Kto wie? Może znów się zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę pokarmową i płynną dla Pana, Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i niemowlęta! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: "Zlituj się, Panie, nad ludem Twoim, nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?" A Pan zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi i zmiłował się nad swoim ludem.
Niezwykle wymowny obraz rozdartego serca. Często, podejmując dzieła nawrócenia, w ogóle nie pamiętamy o sercu. Potrafimy pościć, potrafimy coś tam ofiarować, potrafimy się modlić, ale bardziej jakby podejmując jedynie ludzką aktywność. Pan nie gardzi naszymi zewnętrznymi praktykami, ale one stają się Mu miłe wtedy, gdy prowadzą do oczyszczenia serca, gdy je uwrażliwiają na Jego obecność, gdy je odkamieniają '+' ks. Adam

wtorek, 17 lutego 2026

Blisko Jezusa

Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!" A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: "Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?" Odpowiedzieli Mu: "Dwanaście". "A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?" Odpowiedzieli: "Siedem". I rzekł im: "Jeszcze nie rozumiecie?"
Zaprasza nas dziś Jezus, aby wykorzystać czekający nas czas łaski na wspominanie dzieł, które Pan Bóg uczynił dla nas. Zachęcam was do podjęcia takiego postanowienia, by codziennie choć chwilę przeznaczyć na modlitwę medytacyjną, na modlitwę wdzięczności dla Boga. Po drugie – jesteśmy zaproszeni do przyznania pierwszeństwa sprawom duchowym. Jak to ma wyglądać, każdy musi ocenić to sam, ale pewnie już wicie, co trzeba zmienić, czego się pozbyć, o co zawalczyć. Ważne, by w tym czasie, zawalczyć o to, by być blisko Jezusa '+' ks. Adam

poniedziałek, 16 lutego 2026

Znaki rozumu i wolnej woli

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: "Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu". A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.
Znaki Boże nie działają jakby w odłączeniu od nas. skoro są dane dla nas, w pewien sposób zakładają jakąś naszą aktywność, potrzebują naszego rozumu i potrzebują wolnego aktu wyboru. Jeśli człowiek rzuca Bogu buńczuczne: przekonaj mnie, to w takie gierki Pan Bóg nie będzie się bawił. Bardzo chętnie natomiast będzie dawał nam znaki, o ile my będziemy na nie otwarci i będziemy je chcieli odczytywać '+' ks. Adam

niedziela, 15 lutego 2026

Z determinacją

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».
Najczęściej nasze dobre postanowienia, nasze zwyczajowe praktyki, nasz dobrze obrany kierunek, to wszystko nie zmienia się od jednego gwałtownego uderzenia, ale od stopniowego zmniejszania prędkości, od zatrzymywania się, od powolnego zmieniania trasy. I taka stopniowość jest trudna do uchwycenia. Człowiek, zanim się zorientuje, już jest w innym miejscu niż zamierzał. I dlatego potrzeba determinacji, by każdego dnia na nowo wstawać i na nowo wszystko zaczynać '+' ks. Adam

sobota, 14 lutego 2026

Odmienione serce

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: „Pokój temu domowi!” Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”.
Liczba posłanych stale wzrasta, by Ewangelia mogła być głoszona rzeczywiście na krańcach świata, ale też, by posłani uwierzyli, że są niezmiernie ważni w planie Boga. Świadomość tego, kim jesteśmy naprawdę zmienia nasze życie i postępowanie. Nie chcę powiedzieć, że na sposób magiczny, że wszystko co złe odchodzi w jednej sekundzie, ale gdy człowiek wie, że należy do Boga, to grzech przestaje go niszczyć, zło przestaje nim rządzić. I to jest zwycięstwo. Zanim życie zmieni się na dobre, wystarczy że odmienione jest serce '+' ks. Adam

piątek, 13 lutego 2026

Bez dotyku

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: "Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę".
Uzdrowienie głuchoniemego dokonuje się przez dotyk. Jezus przekracza granice nieznajomości, prywatności. Wchodzi z tym chorym w relację charakterystyczną dla więzów rodzinnych. Tak właśnie jest. Nie jesteśmy obcymi dla Boga. Na różne sposoby przekonuje nas, że jesteśmy z Jego grona, z Jego serca. Jeśli czujemy dystans, jeśli czujemy odległość Boga, to dlatego, że sami się na to decydujemy. Jesteśmy głusi na Boże wezwania, na Boże zaproszenia. A z drugiej strony nie chcemy podejść, by dotyk Jezusa na uzdrowił. Trzeba zaufać. Tylko tyle i aż tyle '+' ks. Adam

czwartek, 12 lutego 2026

Okruszyna

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. I powiedział do niej Jezus: "Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". Ona Mu odparła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach". On jej rzekł: "Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę". Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.
Kto z nas zadowoliłby się okruszynami? Wydaje się, że wkładamy cały wysiłek w to, by zasiąść przy suto zastawionym stole. Kto by zwracał uwagę na okruszyny? A jednak wiara podpowiada nam, że choć hojność Pana jest wielka, to jednak wystarczy tylko Słowo, aby była uzdrowiona nasza dusza. Bóg daje nam wszystko, my jednak musimy zrozumieć, że owo wszystko kryje się w jednej Jego łasce '+' ks. Adam

środa, 11 lutego 2026

Ku całości

Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: "Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: "I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: "Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym".

Bliższa koszula ciału, a zatem łatwiej i szybciej jest nam skupić się na zewnętrznej stronie, bo to co zewnętrzne rzuca się w oczy, jest łatwe do oceny i wymaga mniejszego wysiłku choćby w codziennym jego rozwoju. I nie chodzi teraz, żeby całkowicie zostawić to zewnętrzne, by zająć się wnętrzem, ale by dokonać połączenia, wprowadzić jedność. Zewnętrzne czyny, zewnętrzne znaki są bardzo potrzebne, człowiek przez nie potrafi dobrze się wyrazić, ale ma to sens tylko wtedy, gdy jest zakotwiczone w sercu, w prawdzie '+' ks. Adam

wtorek, 10 lutego 2026

W całości

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?" Odpowiedział im: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie". I mówił do nich: «Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. A wy mówicie: „Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co miało być ode mnie wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ani dla matki. I znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie".
Przykazania nie są planem zadań, jedno zrobię, drugie po łebkach, a trzecim w ogóle się nie będę przejmować. Przykazania to drogowskazy. I albo patrzy się na nie wszystkie, albo nigdzie się nie zajdzie, a na pewno nie do celu. Pan Jezus mówi nam: pierwsze jest: będziesz miłował Pana Boga swego. Jeśli człowiek kocha, to nie stanie się niewolnikiem przykazań. Będzie wiedział, gdzie jest prawda, będzie wiedział, w którą stronę iść '+' ks. Adam

poniedziałek, 9 lutego 2026

Ten sam Bóg

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.
Ile człowiek jest w stanie zrobić, gdy bardzo wierzy, gdy mu bardzo zależy, gdy znajduje się w kryzysowej sytuacji? Szkoda, że takiej determinacji nie widać w nas na co dzień. Pewnie, że nie da się stale żyć na wysokim C, ale nie oznacza to, że mamy zadowolić się zwykłością. Jezus z Ewangelii i Jezus w Eucharystii to ten sam Bóg '+' ks. Adam

niedziela, 8 lutego 2026

Sól w nas

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie".
Dobre czyny, dobre wybory, dobre słowa, to wszystko, co możemy zrobić nie jest zasługiwaniem na Niebo, nie jest zyskiwaniem świętości, nie jest zapłatą za zbawienie. Wszystko to ma być pieśnią uwielbienia dla Boga. Kiedy podziwiamy krajobrazy, zachwycamy się potęgą gór czy bezkresem morza, albo gdy urzeka nas porządek stworzonego świata, to powinniśmy pomyśleć także o sobie, o swoim życiu. Czy nasze życie smakuje innym ludziom na tyle, by mogli zobaczyć w nas Boga? '+' ks. Adam

sobota, 7 lutego 2026

Nieco

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: "Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco". Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.
Pasterska litość Pana Jezusa nie jest zarezerwowana tylko dla anonimowego tłumu. Tę czułość słychać też w głosie, gdy mówi: wypocznijcie nieco. Pan Jezus pokazuje, jak ważna w naszym życiu jest równowaga. Nawet dobre i godziwe sprawy nie mogą z nas wysysać resztki sił. I dlatego ważna jest praca i ważny jest odpoczynek. Praca jest bardzo ważna, zwłaszcza gdy idzie o zbawienie innych, ale nie ona jest naszą treścią. Owszem, dajmy z siebie dużo, ale nie wszystko. Wszystko zostawmy dla Boga '+' ks. Adam

piątek, 6 lutego 2026

Wbrew złu

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: "Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim". Inni zaś mówili: "To jest Eliasz"; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: "To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał". Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata". A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: "Proś mnie, o co chcesz, a dam ci". Nawet jej przysiągł: "Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: "O co mam prosić?" Ta odpowiedziała: "O głowę Jana Chrzciciela". Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: "Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela". A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.
Krwiożercza spirala zła często zaczyna się bardzo niewinnie. Pod pozorem dobra może ukrywać się niejeden grzech. Dlatego naszym zadaniem nie jest tylko czuwanie, by nie zgrzeszyć. Rozwijamy się, gdy walczymy o dobro, bo dobro ma moc zniszczyć zło i jego konsekwencje. Albo decydujemy się na mężne odrzucanie zła, albo zło skutecznie nas usidli. I nie kiedyś, ale właśnie teraz wybieramy '+' ks. Adam

czwartek, 5 lutego 2026

Dobre narzędzie

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. "Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich". Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
Władza posłania to nie tylko władza wypędzania złych duchów, ale i swoista władza ewangelicznego życia. Jezus posyła Apostołów, by żyli jak On, w prostocie, w ubóstwie, w zaufaniu do Ojca i w przekonaniu, że jedynym naszym pokarmem jest pełnić wolę Boga. Można powiedzieć, że skuteczność ewangelizacji jest ściśle powiązana z autentycznym przeżywaniem Ewangelii. Owszem, Pan może działać nawet przez marne narzędzia, ale przyznacie, że kawa inaczej smakuje w filiżance, a inaczej w papierowym kubku. Jesteś narzędziem Pana, ale masz zrobić wszystko  co w twojej mocy, by to narzędzie było funkcjonalne, skuteczne i także miłe dla oka '+' ks. Adam

środa, 4 lutego 2026

Na serio

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: "Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?" I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony". I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
Jeśli pozostaniemy na etapie widza, słuchacza, to wiary z tego nie będzie. W jakimś sensie mamy tu dopowiedzenie do wczorajszej Ewangelii. Dotyk to za mało, słyszenie i patrzenie to za mało. Potrzeba decyzji, potrzeba wysiłku woli, by żyć na nowo. Kiedy czytamy o młodym Kościele, o pierwszych gminach chrześcijańskich to może nas zadziwiać ich determinacja, ich pewność wiary, ich radość. A przecież niewielu z nich widziało Jezusa, niewielu było świadkami cudów. Uwierzyli na słowo, ale uwierzyli też na serio. I tego nam potrzeba '+' ks. Adam

wtorek, 3 lutego 2026

Dotyk

Pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: "Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa". Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: "Kto dotknął mojego płaszcza?" Odpowiedzieli Mu uczniowie: "Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął". On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości".
Jako ludzie wiary na różne sposoby dotykamy Jezusa, ale czy każdy dotyk jest dotykiem wiary, dotykiem miłości? Chyba nie do końca. Wychowani w wierze, najczęściej, od dziecka, ulegamy pewnej rutynie. Modlimy się, bo się modlimy, idziemy na Mszę, bo idziemy, pościmy, bo pościmy. Wszystko na zewnątrz. Jednak jeśli do tego nie dodamy wnętrza, to zostają tylko puste pozory. Możemy napierać na Jezusa, jak tłum, możemy być blisko, możemy dotykać, a nigdy nie doświadczyć Jego mocy '+' ks. Adam

poniedziałek, 2 lutego 2026

Zgodnie z Prawem, zgodnie z Duchem

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Jak refren powraca dziś prawda, że Maryja i Józef zrobili wszystko zgodnie z prawem, według zwyczaju prawa. Ich wierność, powiedzielibyśmy ich tradycyjny rys, nie sprzeciwił się otwarciu na nowoczesność, wręcz przeciwnie, zostaje dopełniony natchnieniem Ducha Świętego. Nowość w Kościele zawsze uzupełnia tradycyjność, a tradycyjność jest świetnym fundamentem nowości. Podziały pojawiają się, gdy człowiek słucha siebie, a przestaje słuchać Boga. Zmiany są konieczne, ale nie muszą oznaczać zrywania ze źródłem. Tak samo trzymanie się zwyczaju nie musi koniecznie dobrze owocować, czasem może przypominać zabetonowane serce, niezdolne do bicia Bożym rytmem. Gdzie jest prawda? Zawsze w Panu Bogu '+' ks. Adam

niedziela, 1 lutego 2026

Słowo mocy

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie".
Nauczanie Jezusa nie jest jedynie przekazywaniem informacji. Jezus otwiera swe usta przy posłaniu Ducha Świętego, kiedy tchnie swoje życie na apostołów. Tak czyni przy niektórych uzdrowieniach, przy wskrzeszaniu. Słowo Jezusa jest przekazaniem nam Jego zbawczej, uzdrawiającej i ożywiającej siły. Słowo Jezusa daje nam życie. Nie zrozumiemy Ewangelii, ani nie będziemy nią żyć, gdy nie przyjmiemy najpierw łaski Jezusa, gdy nie otworzymy się na Jego tchnienie '+' ks. Adam

Free Contact Form