(Iz 50,4-9a) Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z
pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym
słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się
cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie
zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga,
dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i
wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się
odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech
się zbliży do Mnie! Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi?
Wymowny język nie jest na usługach krasomówczej retoryki.
Słowo Jezusa ma moc, jest rzeczywistością. Ono nie pokrzepia jak rady dobrego
wujka. Ono daje człowiekowi moc. Ono stwarza nas na nowo. Słowo Jezusa, jak
powie Ewangelia, jest pełne łaski, a więc nie tylko jest dla nas światłem,
wskazaniem, drogą, ale i pomocą, by z tego wszystkiego skorzystać '+' ks. Adam
