poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Z natchnienia Ducha

(Dz 6, 8-15) Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: "Słyszeliśmy, jak on wypowiadał bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu". W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: "Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał". A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego, podobną do oblicza anioła.
Nie Szczepan był wyjątkowy, ale wyjątkowa była moc Ducha, której się poddał. I dlatego jego przeciwnicy nie mogli go zagiąć. A gdy złu brakuje argumentów, zaczyna się pokaz siły. Wiemy, że ta siła jest bezlitosna i potrafi nawet doprowadzić do śmierci. Ale nie jest w stanie zabić tego, co najcenniejsze w człowieku. I dlatego Szczepan zajaśniał anielskim blaskiem, a w momencie śmierci upodobnił się całkowicie do Chrystusa. Ostatnie słowo do Boga należy '+' ks. Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.

Free Contact Form