czwartek, 9 lipca 2026

Więzy miłości

(Oz 11,1.3-4.8c-9) Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go. Moje serce na to się wzdryga i rozpalają się moje wnętrzności. Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja - Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać.
Bóg, który uczy człowiek stawiać pierwsze kroki, nie uczy tego po to, by za chwilę zabronić mu chodzić. Plan Boga jest spójny, harmonijny i owocny. A jest to plan miłości. Tyle że jeśli ktoś chce widzieć tylko siebie, to ciężko mu będzie tę miłość zobaczyć. Więzy miłości dla kogoś takiego stają się więzami krępującymi, więzami ograniczeń. By doświadczyć miłości, trzeba kochać ' +' ks. Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.

Free Contact Form