poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Przed Ojcem

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności". Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!" Odpowiedzieli Mu: "Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb". On rzekł: "Przynieście Mi je tutaj". Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
Na wieść o śmierci Jana Jezus odchodzi na pustkowie. Zła nie pokonuje się krzykiem, walką, czy kolejnym złem. Zło pokonuje się na modlitwie. Jezus idzie na pustkowie, by być z Ojcem, tak jak to robił wielokrotnie. I pokazuje nam w ten sposób, że każde zło w naszym życiu ma być pokonywane właśnie w ten sposób, przed Ojcem. Zanim cokolwiek zrobimy, zanim zaczniemy działać, myśleć, planować, najpierw idźmy do Ojca, jak Jezus '+' ks. Adam

niedziela, 4 sierpnia 2024

Co najpierw?

Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?" W odpowiedzi rzekł im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec". Oni zaś rzekli do Niego: "Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?" Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: "Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał". Rzekli do Niego: "Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”". Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu". Rzekli więc do Niego: "Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!" Odpowiedział im Jezus: "Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie".
Wydaje się, że najważniejsze to coś robić, to działać, to podejmować przeróżne akcje. A Jezus co mówi? Żebyście uwierzyli! Ważne jest działanie, ważna jest praca. Tyle że nie samo działanie jest najważniejsze. Najpierw trzeba uwierzyć, najpierw trzeba pamiętać, o Kogo tu chodzi, Kto jest najważniejszy, dopiero potem praca. Najwięcej działamy na kolanach. Dosłownie '+' ks. Adam

sobota, 3 sierpnia 2024

Nie wolno ci!

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upominał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.
Przydałoby nam się więcej prostoty i jednoznaczności Jana Chrzciciela. Mówi prosto: nie wolno ci tak robić. Decyzja należała do Heroda, ale Herod nie mógł powiedzieć, że nie wiedział. Nie przeżyjemy życia za innych, nie wolno nam, ale nie wolno nam też milczeć wobec życia innych. Czasem koniecznie trzeba powiedzieć: nie wolno ci '+' ks. Adam

piątek, 2 sierpnia 2024

Nowość

Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: "Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?" I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: "Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony". I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.
Pewność granicząca niemalże z wszechwiedzą to częsta pokusa na drodze wiary. Może mieć ona różne odsłony: wiem, że na pewno jest tak; zawsze tak było; to się nie uda; przecież wiadomo, jak będzie. To tylko przykładowe postawy, które bardzo blokują nas na Bożą łaskę. Kiedy mówimy o ewangelicznej nowości, to nie mamy na myśli drobnych poprawek, ale całkowicie nową jakość, której być może od razu nie umiemy przyjąć. Nawrócenie to właśnie chęć przyjęcia nowości '+' ks. Adam

czwartek, 1 sierpnia 2024

Połów

Jezus powiedział do tłumów: Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare. Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.
Pan Bóg nie boi się łowić wszystkich ryb, moment oddzielenia zostawia na koniec połowu. A my? Czy nie jest tak, że już teraz, w tej chwili, natychmiast wiemy, jak powinno być? Ile razy wmawiamy Bogu, że już teraz powinien spuścić karę: tego wychłostać, tamtego ukamienować, jeszcze innego obłożyć klątwą. Nie taka jest logika Pana Boga i nie taka jest logika Królestwa Bożego, które nie jest najlepszym ze wszystkich królestw tego świata, ale jest królestwem nie z tego świata '+' ks. Adam

Free Contact Form