piątek, 5 kwietnia 2019

Program formacyjny

Słowo Boga jest (a przynajmniej powinno być) naszym codziennym pokarmem. Św. Hieronim mówił, że nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa. Zatem do dzieła. Z poniższych cytatów biblijnych wybierz sobie cztery i naucz się ich na pamięć, razem z ich pochodzeniem. Niech żyją one w Twoim umyśle i w Twoim sercu.
  1. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was (Jk 4,10)
  2. Kto umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy (Jk 4,17)
  3. Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał (Ps 37,5)
  4. Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca (Ps 37,4)
  5. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść (1Kor 6,12)
  6. Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8,31)
  7. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (Rz 12,2)
  8. Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! (Rz 12,9)
  9. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus (Ga 5,1)
  10. Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe. (Ga 6,2)
  11. W czynieniu dobrze nie ustawajmy (Ga 6,9)



Z poświęceniem


Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.
Godzina Jezusa jest godziną próby. To czas walki, okupiony ofiarą Syna Bożego. I tą drogą mamy iść i my. Rzadko dziś mówi się o poświęceniu, o oddaniu, o bólu. Świat, a za nim i my, próbuje wymazać te wartości z naszej codzienności. Tymczasem to one są bardzo jasną i prostą drogą naśladowania Pana. Jeśli zabraknie w nas ofiary, jeśli zabraknie ciężkiej walki o dobro, żmudnego wysiłku niszczenia zła,  grozi nam bylejakość, rozmycie, a ostatecznie klęska. Przyjmij Wielki Post jako dar i pozwól działać Panu '+' ks. Adam

czwartek, 4 kwietnia 2019

Prawdziwe światło


Jezus powiedział do Żydów: Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o mnie wydaje, jest prawdziwy. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?
Pan daje nam przewodników na drogach wiary. Są oni jedyni lampą, która świeci krótki czas. Dlatego tak ważne jest poszukiwanie prawdziwego Światła. Czasem zatrzymujemy się na tym, co ulotne, tracąc siły i energię, a zostawiamy to, co naprawdę istotne. Dziękuje Panu za Twoich przewodników, ale niech będą dla Ciebie jedynie drogowskazami '+' ks. Adam

wtorek, 2 kwietnia 2019

Jedno słowo


Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.
Jedno słowo Pana wystarczyło, by zniknęła choroba, która trawiła człowieka przez trzydzieści osiem lat! Cóż dziwnego?! Jedno słowo stworzyło świat. Jednak brakuje nam nieco wiary w to jedno słowo. Czytamy czasem Ewangelię jak zapis starodawnych wydarzeń, może nawet i mitów. A przecież Pan nadal działa. Jego słowo ma wciąż tę samą moc. Panie przymnóż nam wiary '+' ks. Adam

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Uwierzyć na słowo


Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.
Uwierzyć na słowo? Ciężko. Bo zaraz rodzi się w nas tysiąc argumentów, by nie wierzyć. Bo czasy, bo ludzie, bo życie, bo wszystko. A wiara musi urodzić się w ryzyku decyzji. W pewnym momencie trzeba zaufać, wbrew wszystkiemu. A dopiero potem można rozsmakować się w owocach Bożych obietnic '+' ks. Adam

Free Contact Form