środa, 5 kwietnia 2023

Czyżbym ja?

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam». A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?». On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: „Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda». Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?». On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził». Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?». Odpowiedział mu: «Tak, ty».
W sumie to każdy, i z apostołów, i z nas mógłby spytać: „czyżbym ja?” Każdy nasz grzech jest zdradą, ale żaden nie musi być zdradą judaszową. Grzeszymy, upadamy, odchodzimy. Ważne jednak, by z grzechem wrócić do Jezusa, a nie patrzeć na siebie, jak Judasz. Samo przyznanie się do grzechu to za mało. Trzeba jeszcze pozwolić Panu, by ten grzech zniszczył. I wtedy możemy zwyciężyć '+' ks. Adam

wtorek, 4 kwietnia 2023

Za Jezusem

W czasie wieczerzy Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?». Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?». Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej!». Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?». Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».
Deklaracja Piotra wydaje się być dobra, odpowiednia. Ale tylko wydaje się. Odpowiedź Jezusa pokazuje, co w niej było nie tak. Piotr miał tendencję do wychodzenia przed Jezusa. A właściwe miejsce jest za Nim. Piotr może i był gotowy oddać życie za Jezusa, ale na swoich warunkach, według własnego scenariusza. My też czasem składamy takie deklaracje: mogę coś zrobić, ale jeśli Pan Bóg zadziała tak, albo tak; albo żeby wymusić niemalże konkretne działanie na Nim. Będziemy gotowi pójść za Jezusem dopiero wtedy, gdy najpierw staniem pod Jego krzyżem, a potem przy Jego pustym grobie '+' ks. Adam

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Wymiana miłości

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?». Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie». Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także, by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.
Ze strony Marii, olejek to symbol czegoś naprawdę drogocennego, symbol całkowitego oddania, miłości do Jezusa. Miłość taka może być nawet nierozumiana przez świat, uznana za szaleństwo, czy – jak widzimy to u Judasza – za marnotrawstwo. Od strony Jezusa – Jego nogi, symbol Jego uniżenia, Jego służby. Gdy za kilka dni umyje nogi uczniom, powie im – wy też powinniście umywać nogi sobie nawzajem, jak Ja wam uczyniłem. Niesamowita miłość Boga, także nierozumiana przez świat. Ale właśnie na początku Wielkiego Tygodnia, Jezus bardzo jasno pokazuje, co jest kluczem do zrozumienia i do właściwego przeżycia i Wielkiego Tygodnia, i Wielkanocy, i całego naszego życia – jest to wymiana miłości '+' ks. Adam

niedziela, 2 kwietnia 2023

W prawdzie

Gdy się zbliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów, mówiąc im: «Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie uwiązaną oślicę i przy niej źrebię. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam ktoś coś mówił, powiecie: „Pan ich potrzebuje i zaraz je odeśle”». A stało się to, żeby się spełniło słowo Proroka: «Powiedzcie Córze Syjonu: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy». Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. Tłum zaś ogromny słał swe płaszcze na drodze, a inni obcinali gałązki z drzew i słali nimi drogę. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: «Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!» Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: «Kto to jest?» A tłumy odpowiadały: «To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei».
Radość Zbawiciela niesie w sobie smutek nad światem, który Go odrzuca. I bardzo ważne jest, byśmy w sobie usłyszeli zarówno ‘Hosanna’ jak i ‘Ukrzyżuj’. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, co w naszym życiu jest bez wątpienia oddawaniem chwały Bogu, co Mu sprawia radość, które wydarzenia, które zachowania, słowa, myśli, wybory. To musimy wiedzieć i za to Panu podziękować, tym Go uwielbiać. Ale tak samo musimy wiedzieć, które nasze postawy, decyzje, czyny, myśli są bezlitosnym wołaniem: ‘Ukrzyżuj’. By szczerze oddać chwałę Bogu, musimy chcieć zapłakać nad sobą i nad swoimi bliskimi '+' ks. Adam

sobota, 1 kwietnia 2023

Proroctwo

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród». Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród». Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: «Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?» Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.
Proroctwo Kajfasza to dobitny dowód na wszechpotęgę Boga. Nawet zatwardziały faryzeusz stał się piewcą Bożego zamysłu miłości. Nie rozumiał, o czym mówi, a wyraził istotę ofiary Jezusa. Jesteśmy w rękach Boga. Myśląc o wszystkich trudnych doświadczeniach w naszym życiu, nie bójmy się myśleć i nie zapomnijmy pomyśleć o tym, że nad tym wszystkim jest Bóg. Czasem i w naszym życiu zdarzają się proroctwa Kajfasza. Bóg wypełni swą wolę, nawet gdyby świat mówił nam dziś coś przeciwnego '+' ks. Adam
Free Contact Form