wtorek, 31 stycznia 2017

Wstań!

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
Niezwykła wiara przełożonego synagogi. Niezwykła miłość Boga, która wyzwala ze snu śmierci. Przedziwnie się to przeplata: czułość Boża i ludzkie zaufanie. Tak jakby jedno nie mogło istnieć bez drugiego. I tak powinno być. Nikt nie każe nam ufać na ślepo. Pan nieustannie daje nam dowody swojej miłości, która oświetla to życie i kieruje ku życiu nowemu. Ty też możesz usłyszeć: talitha kum. A co to znaczy, dowiesz się słuchając piosenki '+' ks. Adam

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Odejdź z naszych granic

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie! Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka. I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.
Najpierw tęsknota uwolnionego. Ewangelia wielokrotnie przypomina nam, że nie da się zatrzymać Jezusa dla siebie. Nie da się zachować dobrego samopoczucia, delikatnie łechcących emocji, bo nie o to chodzi w naszym życiu. Tak, można tęsknić, pragnąć, czekać, ale przede wszystkim trzeba pozwolić Jezusowi, by Jego Ewangelia dotarła na krańce świata. Dlatego tak boli i zasmuca zachowanie Gerazeńczyków, tamtych i współczesnych - odejdź z naszych granic, odejdź z mojego życia. Nie ma nic gorszego, gdy w relacji z Bogiem stać nas tylko na strach '+' ks. Adam

niedziela, 29 stycznia 2017

Przypatrz się

Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.
Najpierw trzeba się przypatrzeć, to znaczy zatrzymać się na chwilę, podjąć choćby najmniejszą refleksję. Jest to dzisiaj dosyć rzadkie zjawisko. Bo wciąż wmawia się nam, że trzeba szybko, natychmiast, już, byle jak, byle w ruchu. Natomiast Pan pokazuje, co się liczy. A co się liczy? Prawda. Bóg pochyla się nad człowiekiem, okazując Swoją moc. A owa moc przynosi nam błogosławieństwo (zerknij do dzisiejszej Ewangelii). Nie jest to moc tego świata, ale moc Boga, który powołuje nas do bycia z Nim '+' ks. Adam

sobota, 28 stycznia 2017

Obudzić Pana

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?
Uwierzysz, że Jezus smacznie spał, gdy gwałtowny wicher miotał łodzią, a fale ją zatapiały? Jasne, że nie. To dlaczego uparcie wierzysz, że On się Tobą nie interesuje (śpi), gdy fale zalewają łódź Twojego życia? Jezus jest Ten sam zawsze, na wieki. Nie pozwolił zginąć apostołom, nie pozwoli i Tobie. Natomiast jako wytrawny nauczyciel pozwala swoim uczniom poznawać prawdę, zwłaszcza o nich samych. Rozumiesz już? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 27 stycznia 2017

Jak ścierka

Jezus mówił do tłumów: Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo. Mówił jeszcze: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli /ją/ rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Można by pomyśleć, że wszystko już z góry jest przesądzone, dlatego nie ma sensu jakakolwiek nasza aktywność. Nic bardziej mylnego. Owszem, Królestwo Boże mocą Boga rozwija się i rośnie. Bóg nie potrzebuje naszej zgody. Jednak tej zgody chce. Boża moc wypełnia się w czasie. Naszą decyzją możemy w tej mocy mieć swój udział, albo możemy tę moc odrzucić. Kim chcemy być? Podpowiadam dzisiaj jedną z dróg. Jest to drogą, którą proponuje dzisiejszy patron, bł. Jerzy Matulewicz: Jeśli wolno prosić, to daj, Panie, abym w Twoim Kościele był jak ścierka, którą wszystko wycierają, a potem wyrzucają gdzieś w najciemniejszy, ukryty kąt. Daj, bym był wzgardzony, bym się zdarł, zużył, byle tylko Twoja chwała rosła i rozszerzała się. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam
Free Contact Form