wtorek, 31 lipca 2018

Wyjaśnij nam


Jezus odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: "Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście". On odpowiedział: "Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!"
Takie proste rozwiązanie, a jakże rzadko z niego korzystamy - wyjaśnij nam. Ta prośba jest najprostszym sposobem doświadczenia mocy Bożej. To On jest Mądrością i tylko u Niego jest Prawda. Stąd, jeśli chcemy zrozumieć nasze życie, zrozumieć siebie, to nie przez nasze zamyślenia, rozważania i dociekania. Trzeba zaczerpnąć u Źródła - wyjaśnij nam '+' ks. Adam

poniedziałek, 30 lipca 2018

Kochany bardziej


Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach". Powiedział im inną przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło". To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: "Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata".
Uczenie się Królestwa Bożego ma stawać się dla nas nieustannym pragnieniem. Boża mądrość jest niewyczerpana. Nigdy nie zgłębimy jej do końca. Ale możemy w niej wzrastać. Na tym polega życie chrześcijanina. Mamy wciąż na nowo wsłuchiwać się w Boży głos, by słyszeć coraz więcej i więcej, by dostrzec, że Bóg objawia swoją wielkość w małych i prostych sprawach. Bóg chce być poznawany, a dzięki poznawaniu, coraz bardziej kochany '+' ks. Adam

niedziela, 29 lipca 2018

Niech nic nie zginie


Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: "Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?" A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: "Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać". Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: "Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?" Jezus zaś rzekł: "Każcie ludziom usiąść". A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: "Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło". Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: "Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat". Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę...
Skupiamy się na ogóle, a Pan mówi: zbierzcie ułomki. W sensie dosłownym jest to wezwanie to troski o Boży dary. Nasza cywilizacja wyróżnia się naprawdę wielkim marnotrawstwem. Jesteśmy wezwani do rozumnego gospodarowania dobrem własnym i wspólnym. Z wezwania Jezusa przebija też wielka troska o maluczkich tego świata - aby nic nie zginęło '+' ks. Adam

sobota, 28 lipca 2018

Nasza decyzja


Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.
Królestwo Boże nie zależy od naszego 'widzimisię', ale warto mieć udział w jego rozwoju. Pan zapewnił nas, że będzie czuwał nad swoim Kościołem. Jego opieka to gwarancja pełnego sukcesu. Nasze zaś zaangażowanie to znak dojrzałej odpowiedzi dawanej Bogu. Tak więc, jedyne, czym powinniśmy się martwić, to nasza decyzja i nasze zaangażowanie '+' ks. Adam

piątek, 27 lipca 2018

Aby się chciało


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny".
Można by tłumaczyć, że jeśli ktoś nie rozumie czegoś, to trzeba mu tu objaśnić, a nie pozbawiać owoców. Jednak Ewangelia podprowadza nas ku wolności. Wszystko, co potrzebne, jest nam dane. Trzeba tylko chcieć. To 'chcieć' nie jest naszym kaprysem, ale decyzją woli. Jeśli człowiek chce iść za Jezusem, to ma dyspozycji wszystko, co konieczne, a nawet więcej. Jeśli nasza droga wiary nie wiedzie ku pełni, to głównie przez to, że nam się nic nie chce '+' ks. Adam
Free Contact Form