poniedziałek, 31 października 2022

Gość i Gospodarz

Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: „Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym się tobie odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.
Od grzechu pierworodnego człowiek ma w sobie tendencję do górowania, manipulowania, wywyższania się. I dlatego ważne jest, by świadomie dokonywać oceny siebie. I znowu, nie chodzi o fałszywą skromność, ale o prawdę. Widzisz coś dobrego, dziękuj Bogu; widzisz coś złego, napraw to. Zaproszeni na ucztę nie zauważyli prawdziwego Gospodarza. I nam też to czasem się zdarza. Można tak gonić za wymyślonym szczęściem, że nawet nie dostrzeże się prawdziwego Szczęścia. Przecież nie o samą ucztę chodzi, ale o to, Kto ją wydaje. Wiara to nie praktyki, modlitwy, posty, cuda, ale bliskość z Tym, który nas miłuje. Święta Palestynka powie: „świętość to nie ekstazy, wizje i nadzwyczajne zjawiska. Świętość to pokora”. Pokora, a więc prawda, która chroni nas przed wchodzeniem na miejsce Boga. Prawda uczy nas też wrażliwości, zwłaszcza wobec najbardziej potrzebujących. Dlatego Pan każe zapraszać do swoich serc ubogich, ułomnych, wszystkich potrzebujących. Ich bieda staje się naszym bogactwem, bez pompowania naszej pychy '+' ks. Adam

niedziela, 30 października 2022

Zdecydowane koniecznie

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu". Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to szemrali: "Do grzesznika poszedł w gościnę". Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: "Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie". Na to Jezus rzekł do niego: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło".
Zacheusz pokonał przeszkody: niski wzrost, liczny tłum, nienajlepszą opinię o nim. Nie powiedział, że się nie da. Nie czekał na lepszy moment. Być może pomyślał: albo teraz albo nigdy! Był zdecydowany. I jak widzimy, taka wyrazistość podoba się Panu, skoro odpowiada równie zdecydowanie: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu". Nie zmieni się nic w naszym życiu, jeżeli jedynie będziemy marzyć o lepszym jutro, ale żyć będziemy jak pozbawieni marzeń. Ewangelia nie jest dla bezkształtnych mas. Jest dla radykalnych, dla przeciskających się przez ciasną bramę, dla wchodzących na sykomory. A przede wszystkim dla tych, którzy koniecznie chcą żyć z Jezusem '+' ks. Adam

sobota, 29 października 2022

Gościnnie

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Opowiedział wówczas zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: "Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: "Ustąp temu miejsca". I musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: "Przyjacielu, przesiądź się wyżej". I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
Gościnność jest piękną cnotą, wychwalaną niejednokrotnie w Biblii. Pan Jezus chętnie korzystał z gościnności i to nie tylko wtedy, gdy gospodarze byli Jego przyjaciółmi, jak Łazarz i jego siostry, ale także wtedy, gdy czystość intencji gospodarzy czy współbiesiadników pozostawiała wiele do życzenia, jak to mamy w dzisiejszej Ewangelii – oni Go śledzili. Pan Jezus korzystał z gościnności, bo nie robił tego dla własnej wygody i uciechy, ale do wypełnienia woli Ojca, aby nikt nie zginął, aby każdy mógł usłyszeć dobrą nowinę. I tego mamy się uczyć. Gościnność, życzliwość dla innych, czy w ogóle różne rozrywki, przyjemności mają charakter służebny '+' ks. Adam

piątek, 28 października 2022

U Ojca

W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
To co najważniejsze, dokonuje się zawsze w naszej relacji z Bogiem. Reszta jest jakby dopełnieniem tej więzi. Po modlitwie Jezus już nie zastanawia się, co robić, a jedynie wypełnia to, co usłyszał od Swego Ojca. Dokładnie tak samo dzieje się w naszym powołaniu. Życie nasze nie jest wynikiem ślepego losu. Już przed wiekami Bóg zechciał nas, przed wiekami wyznaczył nam miejsce i czas, przed wiekami nas ukształtował i wybrał do określonej drogi życiowej. Jezus rozmawia o nas ze Swym Ojcem, abyśmy wiedzieli, że jesteśmy cenni w oczach Bożych i że mamy tu na ziemi ważną rolę do spełnienia, bo przez nas Jezus  chce działać, przez nas chce objawiać ludziom miłość Ojca, przez nas chce wypełnić to, co usłyszał u Ojca '+' ks. Adam

czwartek, 27 października 2022

Tylko Bóg!

W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli do Jezusa: «Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić». Lecz On im odpowiedział: "Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz to niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jeruzalem. Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz tylko dla was pozostanie. Mówię zaś wam: nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie”.
Nic nie dzieje się bez woli Bożej. Ani Herod, ani współcześni Herodowie nie zniweczą Bożych planów. Wręcz MUSI się stać wszystko, co jest Bożym planem. Nie znaczy to, że jesteśmy zamknięci w jakimś fatum, skazani na nieodwołane, nienaruszalne przeznaczenie. Bóg wypełnia swój plan, a człowiek decyduje, jakie miejsce zajmuje w tym planie. Herod mógł postąpić inaczej, mógł żyć inaczej, tak jak inaczej mogą wybierać ci, którzy dzisiaj stają po stronie zła i grzechu. Ale nawet jeśli nie wybiorą dobra, nie zniszczą Bożego planu. Trzeba nam o tym pamiętać, zwłaszcza wtedy, gdy przeżywamy jakieś trudne, niezrozumiałe wydarzenia, kiedy wołamy: Bóg o mnie zapomniał, Bóg mnie wodzi na pokuszenie. Nie! Pan Bóg nieustannie czuwa nad nami, by, jeśli Mu zaufamy i pozwolimy, nic nas od Niego nie oderwało '+' ks. Adam

Free Contact Form