wtorek, 30 września 2025

Nie przeciw

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.
Nie tylko modlitwa, ale i nasze życie nie może być przeciw komuś. Stajemy przeciw grzechowi, przeciw złu, ale zawsze do Boga, do Jego mocy i miłości. I to jest fundamentalna prawda. Jeśli opieramy nasze życie o walkę ze złem, to mimo szczerych chęci nie za bardzo się rozwiniemy, a i sukces może w ogóle nie nadejść. Dziecko Boże rozwija się, gdy trzyma się Ojca, bo wtedy może być pewnym absolutnego zwycięstwa '+' ks. Adam

poniedziałek, 29 września 2025

Pod figowcem

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu". Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?" Odrzekł mu Jezus: " Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!" Odparł mu Jezus: "Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to". Potem powiedział do niego: " Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego".
Każdy ma swojego figowca, każdy powinien go w swoim życiu rozpoznać. Pan Bóg każdemu daje znak swojej obecności, znak, który umie odczytać ta osoba, do której ów znak jest kierowany. Nie wiemy, co wydarzyło się pod figowcem, ale wiemy, że wskazanie na ten moment wyzwoliło w Natanaelu gorącą wiarę – Ty jesteś Synem Bożym. I nie jest to wydarzenie zarezerwowane dla nielicznych '+' ks. Adam

niedziela, 28 września 2025

Bez imienia

Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają". Tamten odrzekł: "Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.
Bogacz nie ma imienia. Najsmutniejsze, co może nas spotkać w życiu – nie mieć imienia. Bogacz swoim życiem, skupionym na sobie pozbawił się imienia. Albo idziemy w stronę Łazarza, którego imię oznacza: Bóg jest pomocą, to znaczy, że cokolwiek przeżywamy, odnosimy to do Pana Boga, ufamy Mu, wyznajemy Jego świętą obecność przy nas. Albo też stajemy się bezimienni, tracimy imię, którym obdarzył nas Bóg. Ten wybór dokonuje się właśnie teraz '+' ks. Adam

sobota, 27 września 2025

W miłości

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.
Podziw dla Jezusa nie zawsze jest równoznaczny z uznaniem Jego Boskiej mocy. Tym bardziej, gdy ów zachwyt ogranicza się tylko do tego, co zewnętrzne. Nie ma problemu w tym, że pociągają nas zewnętrzne dodatki przeżyć religijnych. Wiara to wesele w Kanie, ale i Ogród Oliwny, to Wielki Piątek i Poranek Wielkanocny. A tego nie da się przeżyć na zasadzie zachwytu. Przez takie tajemnice może przeprowadzić nas tylko miłość '+' ks. Adam

piątek, 26 września 2025

Pan mój

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: „Za kogo uważają Mnie tłumy?” Oni odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”. Zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Piotr odpowiedział: „Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Nie wystarczy, że ktoś zobaczy w Jezusie Nauczyciela, cudotwórcę, proroka, Mistrza. Jeśli Jezus nie zostaje przyjęty jako Pan i Zbawiciel, to droga wiary daleko nie zaprowadzi. A nie doprowadzimy innych do uznania Jezusa jako Pana, jeśli najpierw sami Go nie uznamy Panem. I tu rodzi się pytanie o nasze przeżywanie wiary, o nasze odniesienie do Jezusa, o nasze dzielenie się Ewangelią. Czy Jezus jest twoim Panem? Czy rzeczywiście wierzysz, bo wybrałeś Jezusa? '+' ks. Adam

Free Contact Form