środa, 30 września 2026

Naprzód

(Hi 9, 1-12. 14-16) Hiob tak odpowiedział swoim przyjaciołom: "Istotnie. Ja wiem, że tak jest. Jak człowiek może być przed Bogiem prawy? Gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc. Umysłem mądry, a potężny mocą. Któż Mu się sprzeciwi, a ocaleje? Przesunie On góry, choć one nie wiedzą, kto je wywraca w swym gniewie. On ziemię porusza w posadach, tak iż się trzęsą jej filary. Słońcu daje rozkaz, a ono nie wschodzi, na gwiazdy pieczęć nakłada. On sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach; On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów. Oto przechodzi, ale Go nie widzę, mija, ale Go nie dostrzegam. Porywa – któż Mu zabroni? Kto Mu powie: Co czynisz? Jakże ja zdołam z Nim mówić? Jakich dobiorę słów wobec Niego? Choć słuszność mam, nie odpowiem, a przecież błagać będę o litość. Jeśli zawołam, czy mi odpowie? Nie mam pewności, czy głos mój słyszy".
Wątpliwości są częścią drogi wiary. Z resztą, gdy się pomyśli o wielkości i tajemnicy Boga, to aż trudno przyjąć, że my też mamy swoje miejsce w tym wielkim planie. A jednak! Jesteśmy ważni w oczach Bożych, jesteśmy cenni. Wystarczy trzymać się tej prawdy i można iść naprzód '+' ks. Adam

wtorek, 29 września 2026

Niedługo

(Dn 7, 9-10. 13-14) Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła to płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał sprzed Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. Patrzałem w nocnych widzeniach, a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.
To, co przygotował dla nas Bóg jest nie do pojęcia. Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało... Mamy drogę wiary, aby zaufać, a nie pojmować. Nie znaczy to, że rozum jest zbędny. Rozum i w ogóle władze człowieka mają zachować pokorę wobec tajemnicy Boga. Pan odsłoni tyle, ile potrzeba, aż w wieczności zobaczymy wszystko '+' ks. Adam

poniedziałek, 28 września 2026

Błogosławiony Pan

(Hi 1, 6-22) Pewnego dnia, gdy synowie Boży przyszli stawić się przed Panem, Szatan też przyszedł z nimi. I rzekł Bóg do Szatana: "Skąd przychodzisz?" Szatan odrzekł Panu: "Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej". Mówi Pan do Szatana: "A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on". Szatan na to do Pana: "Czyż za darmo Hiob czci Boga? Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył". Rzekł Pan do Szatana: "Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki". I odszedł Szatan sprzed oblicza Pańskiego. Pewnego dnia, gdy synowie i córki jedli i pili w domu najstarszego brata, przyszedł posłaniec do Hioba i rzekł: "Woły orały, a oślice pasły się tuż obok. Wtem napadli Sabejczycy, porwali je, a sługi mieczem pozabijali, ja sam uszedłem, by ci o tym donieść". Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: "Ogień Boży spadł z nieba, zapłonął wśród owiec oraz sług i pochłonął ich. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść". Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: "Chaldejczycy zstąpili z trzema oddziałami, napadli na wielbłądy, a sługi ostrzem miecza zabili. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść". Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: "Twoi synowie i córki jedli i pili wino w domu najstarszego brata. Wtem powiał szalony wicher z pustyni, poruszył czterema węgłami domu, zawalił go na dzieci, tak iż poumierały. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść". Hiob wstał, rozdarł szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: "Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! "W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.
Pan dał, Pan zabrał, błogosławione niech będzie Jego Imię. W naszych uszach brzmi to jak heroizm, bo tak bardzo oddaliliśmy się od Pana. Wszystko wydaje być nasze, chcemy być władcami świata i dlatego trudno zgiąć nam kolana, by powiedzieć: pan nad wszystkim. A przecież cała wielkość człowieka jest w tym, gdy uznaje Prawdę, gdy Boga uznaje za Boga, a siebie za siebie.'+' ks. Adam

niedziela, 27 września 2026

Pojemne Serce Boga

(Ez 18, 25-28) Tak mówi Pan Bóg: "Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze".
Bóg nie chce śmierci grzesznika. Nie chce naszej śmierci. I nie chce śmierci naszych nieprzyjaciół. Jeśli komuś odmawiamy drogi do Nieba, albo lekceważymy czyjeś nawrócenie, to długa droga jeszcze przed nami. Pojemne jest Serce Boga i jest tam miejsce dla każdego. I my, albo wejdziemy z innymi, albo zostaniemy sami. Na wieczność '+' ks. Adam

sobota, 26 września 2026

Przeciw marności

(Koh 11, 9 – 12, 8) Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg! Usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija. Pomnij jednak na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: "Nie mam w nich upodobania"; zanim zaćmi się słońce i światło, i księżyc, i gwiazdy, i chmury powrócą po deszczu; w czasie, gdy trząść się będą stróże domu i uginać się będą silni mężowie, i będą ustawały kobiety mielące, bo ich ubędzie, i zaćmią się patrzące w oknach; i zamkną się drzwi na ulicę, podczas gdy łoskot młyna przycichnie i podniesie się do głosu ptaka, i wszystkie śpiewy przymilkną; odczuwać się nawet będzie lęk przed wyżyną i strach na drodze; i drzewo migdałowe zakwitnie, i ociężała stanie się szarańcza, i pękać będą kapary; bo człowiek zdążać będzie do swego wiecznego domu i kręcić się już będą po ulicy płaczki; zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał. Marność nad marnościami – powiada Kohelet – wszystko jest marnością.
Choć życie nasze trwa tu i teraz, to jednak dobrze korzystać z przeszłości i myśleć o przyszłości. Wiadomo, nie my rządzimy czasem, ale warto korzystać z czasu mądrze i roztropnie. Jeśli zabraknie osadzenia naszego życia w planie Bożym, to wszystko jest marnością '+' ks. Adam

piątek, 25 września 2026

Właściwy czas

(Koh 3, 1-11) Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Wszystko, co możemy pojąc na ziemi, jest tylko mglistym obrazem rzeczywistości. Alicja Lenczewska, wracając do momentu pierwszego spotkania z Jezusa, zanotowała, że był On bardziej realny niż wszystko wokół. Ciężko nam to zrozumieć. Podobnie z wiecznością. Jesteśmy tu tylko na chwilę, właściwe życie dopiero przed nami '+' ks. Adam

czwartek, 24 września 2026

Wszystko ma swój czas

(Koh 1, 2-11) Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością. Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje śpieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. Ku południowi ciągnąc i ku północy zawracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia. Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera; do miejsca, do którego rzeki płyną, zdążają one bezustannie. Każde mówienie jest wysiłkiem: nie zdoła człowiek wyrazić wszystkiego słowami. Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem. To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie, więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: "Patrz, to coś nowego" – to przecież istniało to już w czasach, które były przed nami. Nie ma pamięci o tych, co żyli dawniej, ani też o tych, co będą kiedyś żyli, nie pozostanie wspomnienie u tych, co będą potem.
Wszystko ma swój czas. Jednak nie rządzi nami ślepy los, ale Bóg, który wprowadza harmonię i pokój. I choć czasem możemy się lękać, albo możemy nie rozumieć wszystkiego, co nas spotyka, to zawsze możemy zaufać, że Bóg tylko rządzi wszystkim z mądrością i miłością '+' ks. Adam

środa, 23 września 2026

Prostota

(Prz 30, 5-9) Każde słowo Boże wypróbowane, tarczą jest dla tych, co się chronią do niego. Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i zostałbyś kłamcą. Proszę Cię o dwie rzeczy, nie odmawiaj mi, nim umrę: Fałsz i kłamstwo oddal ode mnie, nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty, nie stał się niewierny i nie rzekł: "A któż to jest Pan?" lub z biedy nie zaczął kraść i nie targnął się na imię mego Boga.
Mamy w sobie tendencję do przyozdabiania prostoty na swoją modłę. Lubimy dodać coś od siebie – w rzeczach, w słowach, w myślach, w życiu. Zdarza się, że próbujemy poprawić nawet Słowo Boże. Tymczasem głębia naszej wiary wiedzie nas do ujmowania, a nie do dodawania. Im mniej nas, świata w wierze tym lepiej. Bóg ceni sobie prostotę. Proste są Jego ścieżki. I proste muszą być nasze kroki, jeśli chcemy dojść do domu Ojca '+' ks. Adam

wtorek, 22 września 2026

Droga miłości

(Prz 21, 1-6. 10-13) Serce króla – kanały wody w ręku Pana, zwraca je tam, dokąd sam zechce. Każdego droga jest prawa w jego oczach, lecz Pan osądza serca. Przestrzeganie prawa i sprawiedliwości lepsze dla Pana niż krwawe ofiary. Wyniosłe oczy i harde serce – ta lampa występnych jest grzechem. Zamiary pracowitego prowadzą do zysku, a wszystkich śpieszących się – do straty. Nabywanie skarbów językiem kłamliwym to słabnący oddech szukających śmierci. Dusza występnego pragnie zła, bliźni w jego oczach nie znajduje łaski. Gdy karzą szydercę, mądrzeje naiwny, gdy pouczają mądrego, on wiedzy nabywa. Sprawiedliwy ma wgląd w dom bezbożnego, sprowadza zło na bezbożnych. Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam będzie wołał, lecz nie otrzyma odpowiedzi.
Przestrzeganie prawa nie jest zwykłym, nie ma być zwykłym wypełnianiem zasad. Musi wynikać z posłuszeństwa Bogu. Wtedy dopiero przynosi owoc. Jeśli ograniczymy nasze życia do zgodności z prawem, to możemy stać się ułożeni, wytresowani, ulegli, ale nie święci. Droga przykazań musi być przez nas podjęta jako droga miłości Ojca. Wtedy to ma sens '+' ks. Adam

poniedziałek, 21 września 2026

Nawzajem w miłości

(Ef 4, 1-7. 11-13) Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.
Oprócz powołanie czysto życiowego, ważne jest nasze chrześcijańskie powołanie, to, o którym mówi św. Paweł. Nie wypełnimy woli Bożej, jeśli najpierw nie zadbamy o prawdziwe braterstwo. Prawdziwe! Nie oparte na swoich oczekiwaniach, albo na zaspokojeniu swoich pragnień i wyobrażeń, ale płynące z Ewangelii i do niej prowadzące '+' ks. Adam

niedziela, 20 września 2026

Poszukiwanie

(Iz 55, 6-9) Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.
Przekracza nas Bóg, nas i nasze myślenie. Nie jesteśmy w stanie przeniknąć Bożych dróg. A jednak On sam pozwala nam się znaleźć i bardzo chce, byśmy Go szukali. No właśnie, trzeba szukać. Nie jest to szukanie zagubionej rzeczy, ale szukanie drogi do domu, szukanie tego, z czego się pochodzi, szukanie źródła. Pan da wszystko, by tę drogę znaleźć, ale trzeba najpierw chcieć '+' ks. Adam

sobota, 19 września 2026

Z ziarna

(1 Kor 15, 35-37. 42-49) Bracia: Powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało zmysłowe, jest też ciało duchowe. Tak też jest napisane: "Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą", a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, Drugi Człowiek – z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebieskiego.
Zadziwia nas świat przyrody i wciąż skrywa mnóstwo tajemnic. A cóż dopiero świat duchowy? Owszem, nieco wiemy, ale cóż to jest wobec całej prawdy?! I właśnie wiara pomaga nam przyjąć prawdę w zaufaniu do Boga, a nie w empirycznym doświadczeniu. Jesteśmy ziarnem, ale na zawsze nim nie będziemy '+' ks. Adam

piątek, 18 września 2026

Czas właściwy

(Mdr 4, 7-15) Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, został umiłowany, a żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy, bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie uszła spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi, i o świętych Jego staranie.
Czas w Biblii ma różne znaczenia. Jest czas liczony dniami i latami. I właściwie, choć dla nas liczy się on bardzo, to przed Bogiem nie jest aż tak istotny. Inaczej niż czas rozumiany jako godzina łaski. Ten czas nie płynie wraz z kalendarzem, ale jest darem Bożej miłości. Nie jest więc tak istotne w naszym życiu „kiedy?”, ile raczej „czy czuwasz?”, by nie przegapić właściwego czasu '+' ks. Adam

czwartek, 17 września 2026

Następny

(1 Kor 15, 1-11) Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.
Choć ważny jest moment przyjęcia Ewangelii, to ważniejsze wydaje się trwanie w niej. Trzeba mieć taki moment, do którego człowiek może się odnieść jako do godziny dobrowolnego wyboru Jezusa i Jego drogi. Ale ów moment wyznacza początek trasy, a nie jej wypełnienie. Trzeba zrobić krok, a potem następny i następny '+' ks. Adam

środa, 16 września 2026

Nie tylko jak dziecko

(1 Kor 12, 31 – 13, 13) Bracia: Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś ujrzymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich jednak jest miłość.
Miłość rozumie, że dziecko mówi jak dziecko, zachowuje się jak dziecko, czuje jak dziecko. Ale dziecko nie zostaje dzieckiem na zawsze. Ma wzrastać w miłości, by kiedyś na tę miłość dojrzale odpowiedzieć. Bóg nie skąpi nam swej miłości. Ale przecież Miłość czeka na miłość '+' ks. Adam

poniedziałek, 14 września 2026

Szczęśliwa meta

(Lb 21,4b-9) W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.
Kiedy człowiekowi coś nie pasuje, kiedy traci cierpliwość, kiedy się złości, to najczęściej obwinia Pana Boga. Bardzo szybko objawia to jakość wiary i zaufania w człowieku. Jeżeli ufa sobie, to szybko odwróci się od Boga. Jeśli zaufa Bogu, to szybko zrozumie, że droga, która prowadzi Pan może mieć tylko szczęśliwą metę '+' ks. Adam

Został wysłuchany

(Hbr 5, 7-9) Bracia: Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
Został wysłuchany? A przecież umarł. Prośby i błagania Jezusa nie dotyczyły swojej woli, ale woli Ojca, by Ojciec został wysłuchany. Posłuszeństwo i pokora Jezusa nie troszczą się o swoje plany, ale o to, by świat ujrzał Boga, by dostrzegł Jego miłość. Krzyż Jezusa to sprawił. I dlatego możemy powiedzieć, że Jezus został wysłuchany '+' ks. Adam

niedziela, 13 września 2026

Czy posłuchamy?

(Syr 27, 30 – 28, 7) Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik. Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę!
Złe drzewo wydaje złe owoce – słyszeliśmy we wczorajszej Ewangelii. Złość, gniew, zemsta szkodzą najpierw nam samym. Pan chce nas chronić przed nami samymi. Tak właśnie. Pierwszym wrogiem dla nas nie jest drugi człowiek, ale my sami dla siebie. Ewangelia przynosi nam wolność. Ale czy posłuchamy? '+' ks. Adam

sobota, 12 września 2026

Pierwsze miejsce

(1 Kor 10, 14-22) Najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwalstwa. Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię: Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba. Przypatrzcie się Izraelowi według ciała! Czyż nie są w jedności z ołtarzem ci, którzy spożywają z ofiar na ołtarzu złożonych? Lecz cóż to znaczy? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego?
Bałwochwalstwo nie zniknęło w dawnych czasach. Ma się dobrze i dzisiaj, przybierając różne, często niezauważalne, formy. Dzieje się tak wtedy, gdy człowiek w swym sercu spycha Boga z należnego Mu miejsca. A serce ludzkie nie znosi pustki i dlatego zapełnia się byle czym, jeśli zabierze się mu Boga '+' ks. Adam

piątek, 11 września 2026

Sługa miłości

(1 Kor 9, 16-19. 22-27) Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, kto staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś – nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakby zadając ciosy w próżnię – lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.
Słudzy nieużyteczni jesteśmy – nie niewolnicy, ale słudzy, którzy robią, to co mają do zrobienia, ale robią to z miłością, nie z przymusem. I to jest kwestia woli, a nie uczuć. Wszystko ma swój początek w świadomości bycia kochanym przez Boga. Ta świadomość oświetla drogę naszej służby i pokazuje, jak stać się sługą miłości, a nie niewolnikiem '+' ks. Adam

czwartek, 10 września 2026

Za brata

(1 Kor 8, 1b-7. 10-13) Bracia: „Wiedza” unosi pychą, miłość zaś buduje. Gdyby ktoś mniemał, że coś „wie”, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy. Jeżeli zaś ktoś miłuje Boga, ten jest również uznany przez Boga. Zatem jeśli chodzi o spożywanie pokarmów, które już były złożone bożkom na ofiarę, wiemy dobrze, że nie ma na świecie ani żadnych bożków, ani żadnego boga, prócz Boga jedynego. A choćby byli na niebie i na ziemi tak zwani bogowie – jest zresztą mnóstwo takich bogów i panów – dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy. Lecz nie wszystkim dana jest „wiedza”. Niektórzy jeszcze do tej pory spożywają pokarmy bożkom złożone, w przekonaniu, że chodzi o bożka, i w ten sposób kala się ich słabe sumienie. Gdyby bowiem ujrzał ktoś ciebie, oświeconego „wiedzą”, jak zasiadasz do uczty bałwochwalczej, czy to nie skłoni również kogoś o słabszym sumieniu do spożywania z ofiar składanych bożkom? I tak to właśnie „wiedza” twoja sprowadza zgubę na słabego brata, za którego umarł Chrystus. W ten sposób, grzesząc przeciwko braciom i rażąc ich słabe sumienia, grzeszycie przeciwko samemu Chrystusowi. Jeżeli więc pokarm gorszy brata mego, przenigdy nie będę jadł mięsa, by nie gorszyć brata.
Do Nieba nie idzie się w pojedynkę i dlatego nie zwracamy uwagi tylko na siebie, ale też i na brata. I właśnie słowo „brat” jawi się tu jako kluczowe. Najpierw trzeba uznać, że drugi człowiek jest bratem, a o brata się walczy, na brata się baczy, dla brata otwiera się serce. A jeśli drugi człowiek jest bratem, to się go nie zostawia '+' ks. Adam

środa, 9 września 2026

Po drodze

(1 Kor 7, 25-31) Bracia: Nie mam nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który – wskutek doznanego od Pana miłosierdzia – godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć. Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony! Ale jeśli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki ciała, a ja chciałbym ich wam oszczędzić. Mówię wam, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, którzy się radują, tak jakby się nie radowali; ci zaś, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata.
Świat nie jest naszym celem i dlatego nie o ten świat mamy zabiegać. Trzeba wykorzystać to życie jako drogę, a wszystko, co nas spotyka jako Boże prowadzenie po tej drodze. Nie ma co zatem nadto przywiązywać się do zewnętrznej powłoki, skoro i tak najważniejsze jest wnętrze '+' ks. Adam

wtorek, 8 września 2026

W nowości

(Mi 5, 1-4a) Tak mówi Pan: "A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich. Z ciebie Mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto Pan wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. I powstanie i będzie ich pasterzem mocą Pana, przez majestat imienia Pana Boga swego. Będą żyli bezpiecznie, bo Jego władza rozciągnie się aż do krańców ziemi. A On będzie pokojem".
Choć najmniejsze w oczach świata, znalazło jednak łaskę u Boga. Trudna to sztuka uczyć się Bożego postrzegania i przyjmowania świata w innych wymiarach, niż te ludzkie. A jednak to jest klucz do nowości Ewangelii. Nie zmienimy nic, jeśli będziemy myśleć, żyć, działać po staremu '+' ks. Adam

poniedziałek, 7 września 2026

Nasze "nie"

(1 Kor 5, 1-8) Bracia: Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. Ja zaś, nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakbym był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego, Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego, Jezusa, wydajcie takiego Szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. Wcale nie macie się czym szczycić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, bo przecież przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu złości i przewrotności, lecz na przaśnym chlebie czystości i prawdy.
Umieć powiedzieć „nie” wobec zła to nasz obowiązek, a jednak szybko się od niego dystansujemy. Nie chcemy się narażać – tłumaczymy sobie. Niby racja. Obawiamy się zdania człowieka, a nie obawiamy się Boga? Przecież kiedyś zapyta nas, dlaczego milczeliśmy, gdy nasi bracia wchodzili w grzech? Zapewne nie wszystkim spodoba się nasze „nie”, ale nawet jeśli się nie spodoba, to jest nadzieja, że kiedyś powrócą do Boga, zerwą z grzechem, staną w prawdzie. I choćby dlatego warto '+' ks. Adam

niedziela, 6 września 2026

Jeden za drugiego

(Ez 33, 7-9) Tak mówi Pan: "Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę".
Choć nie da się kogoś zmusić do nawrócenia, to nie znaczy, że ktoś drugi ma być dla nas obojętny. Pan złączył nas ze sobą, abyśmy jeden drugiego brzemiona nosili. Naszym zadaniem nie jest ciągnięcie kogoś na siłę, ale oznajmianie innym woli Pana. Zbyt szybko i zbyt często milczymy wobec zła. A zło pozostawione bez uwagi, bez czujności rozrasta się i niszczy wszystko wokół. Nie my niszczymy zło, ale my możemy je i powinniśmy je zauważyć, nazwać i oddać Jezusowi '+' ks. Adam

sobota, 5 września 2026

Wdzięczność

(1 Kor 4, 6-15) Miałem na myśli, bracia, mnie samego i Apollosa, ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa. Zaczęliście królować bez nas! Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami. Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem dla świata, aniołów i ludzi; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i wzbudzamy odrazę we wszystkich aż do tej chwili. Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć – jako moje najdroższe dzieci. Choć mielibyście bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie.
Ratunkiem dla miłości jest wdzięczność, pamięć i świadomość o tym, kim jesteśmy. Łatwo zapominamy, że nie jesteśmy centrum świata i łatwo sobie przyznajemy zasługi, nagrody i przywileje. A stąd już tylko krok do gardzenia innymi. Wdzięczność pomaga stanąć w prawdzie, bez popadania w pychę czy w kompleksy '+' ks. Adam

piątek, 4 września 2026

Przedwcześnie

(1 Kor 4, 1-5) Bracia: Niech uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamysły serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.
Jak mówi św. Paweł: poznajemy teraz jakby w zwierciadle. Cośtam widać, jednak na pełny i rzeczywisty obraz jeszcze musimy poczekać. Potrzeba pokory, by uznać, że nie wiemy wszystkiego, że nie znamy się na wszystkim, że nie wszystko jest przed nami odkryte. I dopiero gdy człowiek uzna to, uświadomi to sobie, może śmiało iść naprzód '+' ks. Adam

czwartek, 3 września 2026

Droga Ewangelii

(1 Kor 3, 18-23) Bracia: Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: "On udaremnia zamysły przebiegłych" lub także: "Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców". Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe, wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga.
Nie jest mądrością sztuka życia, lecz sztuka życia po Bożemu. Widzimy dzisiaj różnych znawców mądrości, którzy raz po raz wmawiają nam: rób, co chcesz; bądź sobą; rób, jak uważasz; jesteś najważniejszy. Głupstwem jest to wszystko i głupotą jest iść za takim myśleniem. Mamy jasną i konkretną drogę – Ewangelię. Idźmy nią! '+' ks. Adam

wtorek, 1 września 2026

Duch Boży

(1 Kor 2, 10b-16) Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania dobra, jakim Bóg nas obdarzył. A głosimy to nie za pomocą wyszukanych słów ludzkiej mądrości, lecz korzystamy z pouczeń Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego pojąć, bo tylko duchem można to zrozumieć. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy.
Nie otrzymaliśmy ducha świata, a tym właśnie duchem żyjemy. Być może także dlatego, że duch świata jest bardziej krzykliwy niż Duch Boży. Nie jest jednak tak, że nie możemy usłyszeć Ducha Bożego. Jeśli tylko stajemy ze świadomością, że stoi za nami Bóg, wszystko może się zmienić '+' ks. Adam

Free Contact Form