(Ga 5, 18-25) Bracia: Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie
będziecie podlegać Prawu. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z
ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść,
spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość,
pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już
zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie
odziedziczą. Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość,
uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie
ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z
jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też
stosujmy.
Pozwolić się prowadzić duchowi. Łatwe w myśli, trudne w
działaniu. Bo ciągnie nas duch świata. Hałaśliwy, arogancki i buntowniczy. Duch
Boży działa w ciszy. I nie przepycha się łokciami, choć i tak do Niego należy
ostatnie słowo. I nasz duch szybciej skłania się ku hałasowi niż ciszy. Wiedząc
o tym, można mieć nadzieję na owocną zmianę '+' ks. Adam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.