piątek, 15 kwietnia 2016

Trwa w Nim

Żydzi sprzeczali się więc między sobą mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.
Gdyby to tylko ówcześni Żydzi sprzeczali się w zetknięciu z tajemnicą Eucharystii. Samo sprzeczanie się nie jest jeszcze największym problemem. Można założyć, ze niektórzy spośród nich przyjęli później wiarę i przyjęli Eucharystię sercem, a nie tylko rozumem. Prawdziwy problem dostrzegam w wielu współczesnych, już wierzących, którzy nawet się nie zastanawiają nad Eucharystią, bo jest im obojętna. Na niedzielną Mszę współcześni wierzący schodzą się nawet do czasu homilii, wielu z nich wyjdzie jeszcze przed końcem. Wzrok rozbiegany, albo tępo utkwiony w posadzkę. Uszy słyszą wibrujący w kieszeni telefon, ale Ewangelii nie wychwycą, nie ta częstotliwość. Głowa wysoko, gdzieś nad dachem kościoła. Myśli, zapewne w galerii. Nogi nerwowo podrygują, gotowe do wybiegnięcia, choć wiedzą, że jeszcze ze dwa razy trzeba będzie kucnąć. I obojętność, zimna obojętność, gdy nieliczni śmiałkowie podejdą do Komunii. Kto spożywa moje Ciało, trwa we Mnie. Niezwykła to tajemnica '+' ks. Adam

czwartek, 14 kwietnia 2016

Radość wiary

Anioł Pański powiedział do Filipa: Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta - powiedział anioł Pański do Filipa. A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop, dworski urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza. Podejdź i przyłącz się do tego wozu - powiedział Duch do Filipa. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapytał. A tamten odpowiedział: Jakżeż mogę /rozumieć/, jeśli mi nikt nie wyjaśni? I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim. A czytał ten urywek Pisma: Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi. Proszę cię, o kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym? - zapytał Filipa dworzanin. A Filip wychodząc z tego /tekstu/ Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie. W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: Oto woda - powiedział dworzanin - cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go. A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię od miasta do miasta, aż dotarł do Cezarei.
W Tygodniu Biblijnym przykład Etiopczyka jest szczególnie wyrazisty. Choć nie rozumiał czytanego Słowa, to jednak czytał, nie ustawał, nie zniechęcał się. I nie tylko czytał. On to Słowo przyjmował. Pewnie spytasz, skąd to wiem. Już odpowiadam: gdy tylko Filip wyjaśnił mu Pisma, on wyznał wiarę. A wiara nie jest przypływem emocji, nie jest chwilą, sekundą decyzji. Wiara jest ziarnem, które spoczywa w naszych sercach i czeka na dogodny moment. Ten człowiek miał pragnienie Boga, choć jeszcze nie umiał go sprecyzować. Był otwarty na dobry czas. Czekał, czytał, rozmyślał i wydał owoc. Czy to nie byłoby dobrym początkiem kończącego się tygodnia? Tak więc do dzieła! Przeczytaj dzisiaj ten fragment, nad którym zastanawiał się Etiopczyk. Dobrze, podpowiem Ci, 53. rozdział Księgi Izajasza. I Ty z radością pójdziesz swoją drogą '+' ks. Adam

środa, 13 kwietnia 2016

Zasiew chrześcijan

Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem Apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem. A Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety, i wtrącał do więzienia. Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo. Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście.
Choć prześladowania Kościoła, także współczesne, są dla wierzących bolesną kartą, to jednak właśnie wiara daje tę nadzieję, że Pan może prostować nawet najbardziej zakrzywione linie. Gdy uczniowie, uciekając, ratowali swe życia, równocześnie zanosili dobrą nowinę na nieznane dotąd tereny. Krzyk prześladowanych braci zamieniał się w radosny śpiew nowoochrzczonych. Pewnie, że krew męczenników nie jest konieczna dla przyjęcia wiary, ale dobrze, że nie wsiąka głucho w ziemię, że staje się, wraz z Krwią Przenajświętszą, fundamentem nowych pokoleń. Nie mamy być naiwni, nie mamy czekać, aż nas wybiją, ale nie musimy się bać. Dobro zawsze zwycięży '+' ks. Adam

wtorek, 12 kwietnia 2016

Bez namiastek

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.
Znaki, znaki, znaki. Wciąż za nimi gonimy i wciąż nas nie nasycają. Wszystkie znaki mają sens, jeśli odczytujemy je w jedynym Znaki - w Jezusie Chrystusie. Inaczej, choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą. Pan zna nasze ludzkie pragnienia i dlatego daje nam zmierzalne dowody Swojej mocy. Wie, że czasem nasza wiara potrzebuje czegoś namacalnego. I chwała Panu, że możemy stawać się świadkami cudów, choćby niedawne wydarzenie w Legnicy, które według pierwszych orzeczeń nosi znamiona cudu eucharystycznego. Dziękujemy za to Panu, ale jeszcze bardziej dziękujemy za Jego zmartwychwstanie i życie. Dlaczego cuda nie przekonują wszystkich? Bo niektórzy nie przyjmują Znaku Jezusa, nie mają doświadczenia wiary, tego, że Pan żyje. A skoro tak, to żyją, jak żyją. W namiastce szczęścia, w namiastce pokoju, w namiastce radości. A nie o to chodziło Panu. On chce, byśmy, wierząc w Niego, nigdy więcej nie pragnęli '+' ks. Adam

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Dzieło zamierzone przez Boga

Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał.
Intrygująca jest odpowiedź Jezusa. Dziełem, które mamy do wykonania jest działanie, ale wiara. Często chcemy zaczynać od siebie, od swoich planów, od swoich zamierzeń, od swojej aktywności, próbując włączyć w to wolę Pana. Jezus odwraca tę kolejność. Najpierw jest wiara, bo dzięki niej możemy ujrzeć Boga, możemy Go doświadczyć, możemy poznać Jego Słowo. Pan zatroszczy się o swoje dzieła. To prawda, chce, byśmy się w nie włączali, ale pamiętając, że to nie my jesteśmy ich twórcami. To zaskakujące, że czasem najwięcej robimy, gdy przestajemy robić. Nie myśl, że zachęcam Cię do lenistwa. Próżniactwu mówimy zdecydowane 'nie'. Jeśli nie robić nic, to tylko przed Panem i tylko dla Niego. Taka Boża bezczynność ma być czasem napełniania się Bogiem i wsłuchiwania się w Jego głos. W innym wypadku wciąż będziemy gonić za znakami, za nadzwyczajnościami, wciąż będziemy szukać, wciąż będziemy próbować i wciąż nie będziemy wiedzieć, o co tak naprawdę nam chodzi. Planowanie bez Boga nie przyniesie nam owocu. Zacznij więc od wiary, bo na tym polega dzieło zamierzone przez Boga '+' ks. Adam
Free Contact Form