poniedziałek, 5 grudnia 2016

Wierzyć z kimś

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

Dzisiaj wielu wierzących traktuje wiarę, jako osobistą sprawę. Nie chcą się nią dzielić i nie pozwalają, by ktokolwiek dotykał tego wymiaru ich życia. To prawda, że nie da się wierzyć za kogoś, na przykład matka za upartego syna, w jakimś, po ludzku rozumując, zastępstwie, nie da się za kogoś zbliżać do Boga. Nie można kogoś zbawić na siłę. Ale nie zwalnia nas to  z odpowiedzialności za drugiego człowieka, z umycia rąk i powiedzenia: ja tu nic nie poradzę, on jest dorosły, nic na siłę. Czasem słyszę skargę zapłakanej matki, czy żony, która pyta, czy może coś zrobić, żeby dzieci, żeby mąż wrócili do Pana Boga. Może. Bo choć nie można wierzyć za kogoś, to jednak można wierzyć z kimś '+' ks. Adam

niedziela, 4 grudnia 2016

Cisza i ubóstwo

W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie . Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.
Cisza i ubóstwo. Jan Chrzciciel. Ubrany w odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny, swe zadanie wypełnia na pustyni, a więc z dala od hałasu i pośpiechu świata pędzącego niewiadomo za czym i po co. Nie chodzi teraz, byśmy naśladowali go w sposób dosłowny, choć jestem głęboko przekonany, że tego typu asceza jest nam jak najbardziej wskazana jako lekarstwo na zło. Pustynia to w pierwszym rzędzie miejsce ciszy i milczenia, w którym prorok może usłyszeć głos Boga i napełnić swe serce słowem pochodzącym od Niego, nieograniczony zbędnymi rzeczami. Dopiero zasłuchany w słowo Boga Jan, mógł z radością odkryć, że Jezus jest dla niego Kimś najważniejszym i najbliższym. Odkrył, że Jezus jest zapowiadanym Mesjaszem, Synem Bożym. Nade wszystko jednak, z radością odczuł, że przychodzący Jezus przynosi Bożą dobroć i miłość – że jest jego Przyjacielem '+' ks. Adam

sobota, 3 grudnia 2016

W posłudze Kościoła

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!
Dopełnieniem głoszenia Ewangelii były i są znaki: cuda, uzdrowienia, uwolnienia. Jezus pokazuje w ten sposób, że Jego słowo ma moc. Słowa Boga stwarza nas nowo. Sami tej mocy nie przyjmiemy. Pan udzielił swojej władzy Kościołowi i to właśnie przez posługę Kościoła i w Kościele otrzymujemy prawdziwą wolność: wolność od grzechu, wolność od utrapień, wolność od słabości, a zarazem wolność do dobra, prawdy i piękna. Dlatego tak ważne jest wzięcie odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła, zwłaszcza za tych, którym przekazana została chrystusowa władza. Jesteśmy Bożą rodziną i mamy wzrastać we wzajemnej miłości '+' ks. Adam

piątek, 2 grudnia 2016

Wiara i wytrwałość

Gdy Jezus przychodził, szli za Nim dwaj niewidomi którzy wołali głośno: Ulituj się nad nami, Synu Dawida! Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: Wierzycie, że mogę to uczynić? Oni odpowiedzieli Mu: Tak, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie! Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
Nie tylko wiara, ale i wytrwałość, bez taniej sensacji. Zdarza się, że modląc się w jakiejś intencji przez miesiąc, czy nawet rok, zniechęcamy się, bo nie widać owocu, bo tak długo się modlimy. Wiarę trzeba wzmacniać rozumem. Jeśli decyduję się na Bożą drogę, to muszę pozostać jej wierny. Wiara to kroczenie za Bogiem, a nie tylko spotkanie Boga. Jeśli wołasz: ulituj się nade mną, to wołaj, a nie marudź pod nosem. Decyzja! Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

czwartek, 1 grudnia 2016

Aby nie z wierzchu

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.
Jako dla laika, budowa na piasku wydaje się mi łatwiejsza. Piach jest zdecydowanie mniej pracochłonnym materiałem niż skały, zwłaszcza wysokie. Tak przynajmniej wygląda to na pierwszy rzut oka. I rzeczywiście dosyć często idziemy za tym, co wydaje się prostsze, mniej męczące. I jak się okazuje tajemnica tkwi w środku, a nie z wierzchu. Budowanie siebie na skale nie jest najprostszym zajęciem, bo przecież, czasem lepiej nie wiedzieć, czyż nie? A jednak tylko taka praca daje gwarancję, że nie popłyniemy z byle strumykiem, o wichrach nie wspominając '+' ks. Adam
Free Contact Form