Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się
w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany
Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr
powiedział do nich: ”Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: ”Idziemy i my z tobą”.
Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek
zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był
Jezus. A Jezus rzekł do nich: ”Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”.
Odpowiedzieli Mu: ”Nie”. On rzekł do nich: ”Zarzućcie sieć po prawej stronie
łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej
wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: ”To jest
Pan!”. Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie
wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów
dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko,
tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi
węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: ”Przynieście
jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na
brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak
wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: ”Chodźcie,
posilcie się!”.
Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5)
niedziela, 5 maja 2019
sobota, 4 maja 2019
Na Jezusa
Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli
nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum.
Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło
się od silnego wiatru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu
stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I
przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: To Ja jestem, nie bójcie się! Chcieli
Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego
zdążali.
Uczniowie zostawiają Jezusa, choć byli świadkami tak wielkiego cudu. Zapada zmierzch, który w tej scenie nie jest tylko określeniem pory dnia i nocy, ale wskazuje na sytuację bez Boga. Człowiek, nawet doświadczając wielkich znaków, może zanurzyć się w nocy, może odwrócić się od Boga. Cuda, znaki, doświadczenia, bez zaangażowania woli, na nic się nie przydadzą. Zatem nie czekaj na cuda, czekaj na Jezusa '+' ks. Adam
piątek, 3 maja 2019
Jestem. Pamiętam. Czuwam.
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki
Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i
stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn
Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął
Ją do siebie.
Trzeba zadać sobie trochę trudu, by poznawać najróżniejsze
drogi krzyżowe współczesnego człowieka; i nie chodzi tu tylko o wyniszczające
wojny, terroryzm, epidemie, głód, ale chodzi głównie o te najbliższe nam drogi
krzyżowe naszych bliskich. Trzeba umieć przejąć się losem drugiego człowieka.
Nie można nie zauważać nikogo poza sobą; musimy znaleźć czas dla
drugiego człowieka, bo inaczej na nic te wszystkie nasze wysiłki, to bieganie i
szybkie tempo życia: Wszystko, czegoście nie uczynili jednemu z tych braci
moich najmniejszych, te goście i Mnie nie uczynili. Jezus przestrzega, bo nasza
obojętność, zło, które wyrządzamy to wszystko wraca do nas, często niestety
zwielokrotnione. Chcemy zatem wołać dzisiaj: Maryjo, Królowo Polski, módl się
za nami; Maryjo, Królowo Polski, nie pozwól, abyśmy stawali się królestwem zła,
egoizmu, pychy i niemoralności. Maryjo, Królowo Polski, ucz nas służyć
Chrystusowi w wolności dzieci Bożych. Maryjo, Królowo Polski: jestem, pamiętam,
czuwam '+' ks. Adam
czwartek, 2 maja 2019
"Tak" dla Boga
Jezus powiedział do Nikodema: Kto przychodzi z wysoka,
panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku
przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. świadczy On o tym,
co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego
świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg
posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela /mu/ Ducha. Ojciec
miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne;
kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży.
Wiara to jedyny warunek, a właściwie jedyna droga do Boga. Warunek ten jest konieczny, ale nie obowiązkowy, niestety. Mamy prawo do wolnych wyborów, nawet jeśli te wybory prowadzą nas do zguby. Można zmarnować ofiarę Pana, można powiedzieć Bogu 'nie', ale, jak pytał św. Jan Paweł II, czy wolno i w i mię czego wolno? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam
środa, 1 maja 2019
W świetle
Jezus powiedział do Nikodema: Tak Bóg umiłował świat, że dał
swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.
Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po
to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega
potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię
Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat,
lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich
uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie
zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania
prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w
Bogu.
Sąd Boży to nie kapryśne decyzje władcy. Pan przynosi nam światło, On jest Światłem. I w tym świetle niemożliwe jest nie zobaczyć prawdy. Ten, kto wchodzi w światło już teraz, nie musi obawiać się przyszłości. Prawda przecież nas wyzwala. Wspominamy dziś św. Józefa - zanurzonego w świetle. Przez Jego wstawiennictwo i za Jego przykładem zróbmy wszystko, co poleca nam Pan '+' ks. Adam
Subskrybuj:
Posty (Atom)




