poniedziałek, 30 listopada 2020

Natychmiast

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
Uderza szybkość odpowiedzi i posłuszeństwo Jezusowi. Powołani uczniowie NATYCHMIAST zostawiają swoje życie i NATYCHMIAST idą za Panem. Ta natychmiastowość jest najlepszym sposobem odpowiadania Panu. Nie znaczy to, że wszystko dokonuje się w jednej sekundzie. Uczniowie poszli za Panem, a to oznacza wejście na drogę, podjęcie swoistej formacji. Tak i od nas Pan nie oczekuje natychmiastowej zmiany wszystkiego, trącałoby nieco banalnością. Nawrócenie to zmiana kierunku drogi. I to jesteśmy w stanie zrobić 'od ręki'. Dopiero potem następuje zmiana myślenia, patrzenia, przyjmowania świata. A wszystko zaczyna się jednym, małym, ludzkim 'chcę'. I tego Ci życzę, zwłaszcza na Adwent '+' ks. Adam

niedziela, 29 listopada 2020

Czuwam - to znaczy 'kocham'

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!".
Nasze czuwanie nie ma być bezsennością, gdyż byłoby niemożliwym do zrealizowania. Czuwać to przyjąć do serca słowa: Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy. Najpierw wezwanie to odnosi się do każdego z nas. To ja mam przyjąć prawdę, że należę do Boga. To robię na co dzień: moja modlitwa, moje obowiązki, moje relacje z innymi, proste słowo, zwykły czyn zbliżają mnie do Boga, albo od Niego oddalają. Ja sam decyduję o kształcie mojego życia: tu i teraz. Po drugie to wezwania każe nam pomyśleć o innych, o tych, których Bóg postawił na mojej drodze. Oni też należą do Boga, też są Jego dziełem. Czuwać to wziąć braterską odpowiedzialność za drugiego człowieka. A nasze świadectwo życia może stać się przełomem dla drugiego. I nie chodzi tu o poczucie obowiązku, ale o miłość. Słyszeliśmy w tamtym tygodniu: wszystko, co uczyniliście...'+' ks. Adam

sobota, 28 listopada 2020

Na kłopoty z trawieniem

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma przyjść, i stanąć przed Synem Człowieczym”.
Na kłopoty z trawieniem świat proponuje dziś mnóstwo specyfików, z wyjątkiem jednego - postu. Nie bez powodu nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu znalazło się w katalogu grzechów głównych, to znaczy będących przyczyną innych grzechów. Po smacznej biesiadzie czas na smaczną drzemkę, a przecież chrześcijanin ma być czujny. I w tym pomaga post - nie dieta fit. Bieganie za modami nie sprzyja duchowi. I w ten sposób człowiek popada z jednej skrajności w drugą. A Pan chce zadbać o całego człowieka: i o ciało i o duszę.'+' ks. Adam

piątek, 27 listopada 2020

Nadchodzi czas

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.
Ważniejsze od 'kiedy?' jest pytanie 'kto?' Na Kogo czekamy? Czy rzeczywiście na Pana? Obrazy końca świata mogą nas niepokoić, zastanawiać, może i przestraszyć. Ale nie o znaki chodzi, a o Pana. Jeśli wierzymy, że On jest prawdziwym Bogiem, to włos z głowy nam nie spadnie. A jeśli nie, to byle przeszkoda stanie się dramatem. Pan wypełni swoje Słowo, a jest to przede wszystkim Słowo błogosławieństwa. Rozumiesz? '+' ks. Adam

czwartek, 26 listopada 2020

Już niedługo

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.
W chwili, gdy ludzie mdleć będą ze strachu, Pan każe podnieść nam głowy. Apokaliptyczne znaki nie mają nas napełnić lękiem, ale pozwolić właściwie odczytać moment przyjścia Pana. A czy Jego przyjścia mamy się obawiać? Pandemiczna codzienność nieco odkryła nam prawdę o nas samych. Kurczowe trzymanie się tego życia, paniczny strach przed jutrem nie za bardzo odpowiadają chrześcijańskiej nadziei. Albo wierzymy, że życie z Bogiem jest wspaniałe, albo nie. Albo czekamy na Niebo, albo nie. Albo jesteś teraz z Chrystusem, albo nie. Letniość jest obrzydliwością w oczach Pana '+' ks. Adam
Free Contact Form