środa, 31 grudnia 2025

Łaska i prawda

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Nowym prawem jest dla nas łaska i prawda. Co to znaczy? Ponieważ Pan Jezus objawił nam całkowicie wolę Ojca, nie musimy jej szukać po omacku, nie musimy jej szukać poprzez wypełnianie przepisów. Pan daje nam łaskę poznania Boga, łaskę doświadczenia Jego bliskości. I jeśli podejmujemy jakieś prawo, jeśli wypełniamy określone przepisy, to po to, by łaska mogła w nas owocować. Zbawia nas Jezus, nie nasze czyny, nie nasze prawa. I to jest prawda, która przychodzi przez Jezusa '+' ks. Adam

wtorek, 30 grudnia 2025

Wytrwała Anna

Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Ciekawą zależność prezentuje nam Ewangelia. Prorokini Anna służy Bogu, nie rozstaje się ze świątynią i to owocuje spotkaniem z obiecanym Zbawicielem. Możemy przyjąć, że służba w świątyni trwała ponad sześćdziesiąt lat. Sześćdziesiąt lat wiernego przychodzenia do Boga w poście i modlitwie, dniem i nocą. Zobaczcie, jak niesamowicie ważna jest wierność i wytrwałość. Czy osiemdziesięcioczteroletnia Anna spodziewała się tak wielkiego zaszczytu? Nie wiemy. Natomiast wiemy, że pozostała wierna Bogu dla Niego samego, nie dla wyróżnień '+' ks. Adam

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Właściwa droga

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.
Często myślimy o jakichś nadzwyczajnych drogach służenia Panu, zapominając, że najlepszą drogą jest ta, którą daje Pan. Maryja i Józef nie udziwniają niczego, nie podkreślają swojej roli i nie wyrażają niczego na siłę. Robią to, co trzeba zrobić, co robiły tysiące rodzin żydowskich. I w tym jest Bóg. Właśnie w czasie spełniania przepisów Prawa, Pan wkracza po raz kolejny w ich życie, by objawić swoją wolę ustami Symeona. Takiej zwyczajności nam trzeba, a jeśli trzeba nadzwyczajności, to tylko w miłości '+' ks. Adam

niedziela, 28 grudnia 2025

Zaryzykować

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić". On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: "z Egiptu wezwałem Syna mego". A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia". On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: "Nazwany będzie Nazarejczykiem".
Czasem błędnie sądzimy, że jeśli znamy wolą Bożą, to jej wypełnienie odbywa się w sposób lekki, łatwy i przyjemny, że w zasadzie najtrudniej jest poznać wolę Boga. Najtrudniejsze nie jest poznać, o wiele trudniej jest zaryzykować i zaufać. Poznanie woli Bożej wbrew pozorom nie jest takie trudne. Przyjąć, że wola Boża nie realizuje się według naszego wyobrażenia i że wbrew wszelkim przeszkodom Pan rzeczywiście zrealizuje swój zamysł – oto prawdziwe zadanie '+' ks. Adam

sobota, 27 grudnia 2025

Jak Jan

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.
Nawet będąc synem gromu, można zostać przyjacielem Bożego serca. Jan nie zasłużyłby na taki przydomek, gdyby miał łatwy charakter. Jednak nie powiedział sobie: taki już jesteś i tyle. Patrzył, słuchał i naśladował. I pewnie dlatego to on wytrwał pod krzyżem, to o jako pierwszy przybył do grobu i to on ustąpił miejsca Piotrowi, by Piotr stał się pierwszym świadkiem pustego grobu. Wielka nadzieja dla nas '+' ks. Adam

piątek, 26 grudnia 2025

Betlejemska droga krzyżowa

Jezus powiedział do swoich Apostołów: „Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".
Myliłby się ktoś, kto nie widziałby związku dzisiejszej Ewangelii z bożonarodzeniową atmosferą. Ciemność nocy betlejemskiej, opuszczenie, niechęć mieszkańców Betlejem, całkowite ubóstwo są naszą drogą. Kto przyjmuję Dzieciatko Jezus, zgadza się też na drogę krzyżową. Słyszymy: Pokój wam, ale i to, że świat tego pokoju nam nie da. Dziecię zostało nam dane, ale nie wszyscy je przyjmą. Duch Święty poprowadzi nas jednak przez ten światowy zamęt i jeśli wytrwamy przy żłóbku Zbawiciela, znajdziemy siłę, by wytrwać pod Jego krzyżem '+' ks. Adam

czwartek, 25 grudnia 2025

Niech Betlejem trwa

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.
Bóg przychodzi do nas zawsze w niepowtarzalny sposób. Ale tę nowość trzeba chcieć przyjąć. Trzeba jak pasterze dzielić się tym, czego się doświadczyło. Trzeba jak Maryja zachowywać w swoim sercu wielkie sprawy Boże. I wreszcie trzeba żyć w uwielbieniu Boga. To jest nasze zadanie płynące z Betlejem. Niech nasze Betlejem wciąż trwa '+' ks. Adam

środa, 24 grudnia 2025

By kochać

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i zaczął prorokować, mówiąc: «Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi, Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze – na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi. Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, służyć Mu będziemy bez trwogi, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie, przez odpuszczenie grzechów, dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, by oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju».
Pieśń Zachariasza nie jest efektem poetyckiego talentu, ale owocem długiego rozważania, cichej medytacji nad dziełami Boga. Kiedy Zachariasz zamilkł, nie mogąc wypowiedzieć ani jednego słowa, dostał szansę, by słuchać i jak widzimy, szansę wykorzystał. Potrzebujemy ciszy, w której zaczniemy przyjmować Boże działanie nie tylko rozumem, ale bardziej sercem. Kiedy człowiek rozmyśla nad Bożymi drogami, poznaje Boży zamysł, to rodzi się z tego wdzięczność, która z kolei pogłębia miłość. I dlatego też Dzieciątko Jezus przychodzi do nas w ciszy, by nie próbować wszystkiego sobie poukładać, ale by kochać '+' ks. Adam

wtorek, 23 grudnia 2025

Od Boga

Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Ale matka jego odpowiedziała: "Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan". Odrzekli jej: "Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię". Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: "Jan będzie mu na imię". I zdumieli się wszyscy. A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga. Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: "Kimże będzie to dziecię?" Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
Gdyby uzależnić swoje postępowanie od opinii innych, to człowiek mógłby dostać zawrotów głowy od ciągłej zmiany kierunku. Sąsiedzi Elżbiety to się cieszą, to się dziwią, to niedowierzają, to są zauroczeni. Na szczęście ani Elżbieta ani Zachariasz, który dobrze wykorzystał czas milczenia, nie patrzyli na sąsiadów, ale na Boga. I to proponuję też wam. Kiedy człowiek postanawia iść za Chrystusem, to swoistym sprawdzianem zaangażowania w tę drogę jest właśnie współczynnik uzależnienia od ludzkiej mowy. Bierzmy pod uwagę opinie innych, ale tych, którzy nas kochają albo tych, którzy otworzyli się na mądrość Boga '+' ks. Adam

poniedziałek, 22 grudnia 2025

W centrum Pan

W owym czasie Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Choć domyślamy się, że pobyt Maryi u Elżbiety był wypełniony serdeczną pomocą i dziełami miłości, to jednak w Ewangelii akcent położony jest na co innego. Maryja przychodzi do Elżbiety, wyśpiewuje hymn uwielbienia, a następnie wraca do domu. W centrum jest śpiew dla Pana. Można powiedzieć, że Maryja z Elżbietą spotykają się, by uwielbić Boga, nie jedną modlitwą, nie jednym hymnem, ale trzema miesiącami rozmów, pracy, pomocy, wspólnego bycia ze sobą '+' ks. Adam

niedziela, 21 grudnia 2025

Mąż sprawiedliwy

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienna za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: ”Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy ”Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.
Choć Józef dostaje nadzwyczajne znaki, to na nie nie czeka. Piękne jest to, że choć niewiele rozumie z tego, co zaszło, to jednak nie przestaje ufać Panu Bogu. Ale zaufanie nie oznacza u Józefa biernego czekania. Józef podejmuje próbę dobrego rozwiązania całej sytuacji. Myśli o tym, rozważa, planuje. W tym zaś nie przestaje słuchać Boga. I dlatego Biblia mówi o nim krótko – człowiek sprawiedliwy '+' ks. Adam

sobota, 20 grudnia 2025

Czeka

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.
Choć Pan Bóg jest Panem historii, On jest początkiem i końcem, to On stwarza rzeczywistość, to jednak zechciał dać nam, ludziom, udział w tej kreacji. Bóg posyła Anioła. Pierwsze słowo należy do Boga, pierwszy krok. Ale dalej jest czekanie. Bóg czeka na odpowiedź Maryi. Bóg czeka na naszą odpowiedź. To jest niesamowite '+' ks. Adam

piątek, 19 grudnia 2025

Cisza dla Boga

Rzekł Zachariasz do Anioła: "Po czym to poznam? Bo sam jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku". Odpowiedział mu Anioł: "Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie". Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, zrozumieli więc, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i kryła się z tym przez pięć miesięcy, mówiąc: "Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi".
Zachariasz milknie, by słuchać, nie tylko wreszcie usłyszeć Boga, ale by i Go posłuchać. Adwent, druga jego część, zaprasza nas do milczenia. Jasne, że nie do zwykłego nic nie mówienia, bo to w większości przypadków, będzie niemożliwe, z uwagi na rodzinę, czy pracę, ale jednak do ograniczenia słów, i tych wypowiadanych i tych przyjmowanych. Aby rozpoznać wolę Boga, trzeba dać jej szansę objawić się nam. Pan Bóg nie będzie przebijał się do nas przez hałas, który sami sobie fundujemy. Jeśli zaczniemy słuchać, usłyszymy '+' ks. Adam

czwartek, 18 grudnia 2025

Czas

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów". A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: "Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel", to znaczy Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.
Józef nie dostaje gotowego opisu tego, co się wydarzy i jak ma się zachować. Dostaje czas. I tu wygrywa jego wolność i sprawiedliwość. Choć nie wie, co naprawdę się stało, choć wszystko to przekracza jego wyobrażenia, Józef szuka najlepszego, Bożego rozwiązania całej sprawy. I dopiero wtedy przychodzi światło Ducha Świętego. Bóg daje nam czas, bo wszystko, co miał nam powiedzieć, powiedział w swoim Synu. Teraz mamy czas, by słuchać i by wybierać to, co Boże '+' ks. Adam

środa, 17 grudnia 2025

Konkretnie

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Esroma; Esrom ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była dawna żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc od Abrahama do Dawida jest w sumie czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.
Wiara jest zgodą na to, by Bóg stał się moim Bogiem w tym konkretnym miejscu i w tym konkretnym czasie. I nie trzeba tu silić się na zgrywanie bohatera, nie trzeba szukać ułożonych masek, nie trzeba dorastać to tego zaszczytu. Jezus oświeca nasze życie tak jak oświetlił życie Judy, Dawida, Amosa czy Jozjasza. Czy wszyscy skorzystali z tego światła? Czy skorzystali w pełni? Skorzystali tak, jak skorzystali; jedni lepiej drudzy gorzej, ale Jezusa to nie powstrzymało od złożenia ofiary zbawienia. I nie musimy tracić czasu na myślenie o sobie, jacy jesteśmy. Wykorzystajmy czas, by nie stracić Jezusowego światła '+' ks. Adam

wtorek, 16 grudnia 2025

Ku woli Ojca

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć".
Mówi nam Pan, że woli Bożej nie wypełnia się jednym zrywem, ani też nie przekreśla jej jedno nieposłuszeństwo. Pan Bóg nie bawi się w matematykę. Pan Bóg patrzy na człowieka, a w Jego spojrzeniu jest miłość, troska, czułość i tęsknota. Naszym powołaniem nie jest zadowalanie Boga, ale radowanie Go. A to możliwe jest nawet gdy nie od razu wszystko idzie jak trzeba. Stawiamy te nasze kroczki w stronę Nieba i uczymy się, że nie liczy się szybkość czy dokładność, ale kroczenie w dobrym kierunku '+' ks. Adam

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Liczy się prawda

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, pytając: "Jakim prawem to czynisz? i kto Ci dał tę władzę?" Jezus im odpowiedział: "Ja też zadam wam jedno pytanie: jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?" Oni zastanawiali się między sobą: "Jeśli powiemy: „z nieba”, to nam zarzuci: „Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?” A jeśli powiemy: „od ludzi”, to boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka". Odpowiedzieli więc Jezusowi: "Nie wiemy". On również im odpowiedział: "Zatem i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię".
Jezus nie wchodzi w manipulacyjne gierki, lecz pokazuje, że liczy się prawda, a nie zwycięstwo własnego „ja”. Ten, kto jest z prawdy, o prawdę zawalczy i jej zwycięstwem się ucieszy. Kto nie, nadal będzie niezadowolony, wylewając swe pretensje nawet do Boga. Co możemy zrobić? Dbać o precyzję i przejrzystość naszych słów, postaw, działań. Dbając o prawdę, sami stajemy się prawdziwi '+' ks. Adam

niedziela, 14 grudnia 2025

Uwierzyć

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.

Pewne napięcie przebija z tej sceny. Jan Chrzciciel, który całe życie poświęcił przygotowaniu dróg Mesjaszowi, który podjął radykalnie drogę proroka, przeżywa swoją noc. Zamknięty w więzieniu, osamotniony, pewnie po trosze zrezygnowany, chce wiedzieć na pewno, czy nie biegł na próżno. Wysyła poselstwo do Jezusa – niech jasno powie, kim jest. I co na to Pan Jezus? Zobaczcie, każdy musi przeżyć wybór wiary, nawet Jan Chrzciciel odczuwa ten ciężar. Jezus nie daje gotowej odpowiedzi, daje znaki. A my, patrząc na te znaki, mamy podjąć decyzję: ufamy czy nie? Wierzymy czy nie? Pewność jest kategorią Nieba. Tu, na ziemi, mamy wiarę '+' ks. Adam

sobota, 13 grudnia 2025

Wie lepiej

Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: „Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?” On odparł: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał”. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.
Tym co może utrudniać rozeznawanie woli Bożej, poznawanie Bożego planu jest nasza wyobraźnia, która często dyktuje nam gotowy plan działania Boga. Zgoda na wolę Bożą nie polega na przyjęciu własnej wizji życia i dostosowania do niej Ewangelii. Możesz mieć marzenia, możesz pragnąć, ale na to wszystko trzeba nałożyć zaufanie, że Pan Bóg naprawdę wie lepiej '+' ks. Adam

piątek, 12 grudnia 2025

Przed Prawdą

Jezus powiedział do tłumów: „Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili». Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: «Zły duch go opętał». Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny”.
Gdzie się znajdujemy w przyjmowaniu prawdy? To znaczy – czy czasem nie stajemy się jak rozkapryszone dzieci, którym wciąż coś nie pasuje; czy nie zaprzyjaźniamy się z niezadowoleniem albo z marudzeniem. Prawdę poznamy i ją przyjmiemy, gdy za nią zatęsknimy i będziemy tęsknić dzień po dniu, aż po tę godzinę, gdy w pełnej jasności zrozumiemy wszystko '+' ks. Adam

czwartek, 11 grudnia 2025

Kim chce cię Bóg

Jezus powiedział do tłumów: „Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha”.
Chce nam powiedzieć Pan, że w oczach Bożych żadne życie nie jest małe, że żaden człowiek nie jest mało ważny. Jan ma swoje ważne miejsce w planie zbawienia, ale tak samo masz swoje miejsce w nim ty, mimo że świat nie będzie cię wspominał jak Jana. Nie będziesz świętym Janem, ale możesz być świętym sobą. Czasem sobie myślimy, że ten czy tamten ma łatwiej, ten czy tamten ma lepiej, tyle że życie kogoś innego nie jest dla nas. Jesteś, kim jesteś, jakim chciał cię Bóg. Obyś stał się, jakim chciał cię Bóg '+' ks. Adam

środa, 10 grudnia 2025

Ulga przez krzyż

Jezus przemówił tymi słowami: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.
Ulga i pokrzepienie, które obiecuje Pan, idą przez krzyż, nie przez uwolnienie od ciężarów. By tego doświadczyć, potrzeba miłości. To miłość wyjaśnia takie paradoksy i każe wołać jak św. Teresa od Jezusa: tym umieram, że umrzeć nie mogę. Tak, Pan Jezus ma moc uwolnić nas od wszelkich trudów, smutków, ciężarów, ale ma też moc uczynić je dla nas słodkimi i oczekiwanymi '+' ks. Adam

wtorek, 9 grudnia 2025

Jak się zdaje?

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę powiadam wam : cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”.
Jak wam się zdaje? – to jest bardzo ważne pytanie, które zdradza wielki szacunek Boga dla człowieka. To jest niesamowite – Bóg się z nami liczy, Bóg nas szanuje, Bóg w nas wierzy, jak Ojciec w swoje dzieci. Pan Jezus zachęca nas do szukania odpowiedzi, do rozeznawania, do refleksji. On dał nam przestrzeń i stworzył warunki do tego, by wybierać mądrze i dobrze. Mamy rozum, mamy Ewangelię, mamy natchnienia. Wystarczy korzystać '+' ks. Adam

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Pytania

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.
W wierze i zaufaniu nie chodzi o to, by wszystko pojąć i wszystko rozumieć. Maryja pyta, a jednocześnie powtarza: niech mi się stanie. Na drodze wiary pojawiają się pytania, nawet powinny, ale nie są one sprawdzianem wiary, nie powinny być. Pytania mają pomóc naszej woli, by mocniej i odważniej mówić Bogu tak, choć trzeba zgodzić się na to, że na niektóre z pytań na tym świecie odpowiedzi nie uzyskamy '+' ks. Adam

niedziela, 7 grudnia 2025

Za Janem Chrzcicielem

W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: "Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!" Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: "Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym".
Nie za bardzo podchodzi nam obraz Jana Chrzciciela – trochę dziwaczny styl. Jednak nie chodzi tu o kopiowanie stylu, ale o uchwycenie jego przekazu, jego najgłębszej treści. Ciało nie może rządzić duszą, ma jej służyć, by cały człowiek był nastawiony na Boga a nie na świat. Dogadzanie ciału, i to jest ewangeliczna prawda, hamuje rozwój wiary, niszczy życie duchowe w nas. Każdy według własnych możliwości, a zwłaszcza według powołania ma podjąć drogę Jana Chrzciciela – ma wydać godne owoce nawrócenia '+' ks. Adam

sobota, 6 grudnia 2025

Weź odpowiedzialność

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: „Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.
Jezus nie wzywa nas na do modlitwy, by ubłagać kapryśnego władcę, boga niebios, by wielością modlitw przekupić niedostępne bóstwo. Ta modlitwa ma nas uczyć odpowiedzialności za siebie, za Kościół. Mówi nam Pan Jezus, że Kościół ma także naszą twarz, ma twoją twarz. Mówi: proście, idźcie, głoście itd. Weź odpowiedzialność, podejmij swoje powołanie na poważnie. Jeśli chcesz iść za Jezusem, to nie szukaj nowych dróg, tylko zrób to, co Pan polecił ci zrobić. I zrób to dobrze '+' ks. Adam

piątek, 5 grudnia 2025

Uwierzyć

Gdy Jezus przechodził, szli za Nim dwaj niewidomi, którzy głośno wołali: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida”. Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: „Wierzycie, że mogę to uczynić”? Oni odpowiedzieli Mu: „Tak, Panie”. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: „Według wiary waszej niech się wam stanie”. I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
Przyznacie, że trudne to pytanie: „wierzycie, że mogę to uczynić?” No wierzymy. Ale bardziej wierzymy, że Jezus jest; niekoniecznie już, że rzeczywiście może uczynić wszystko. Wiara w Jezusa musi być wzmocniona wiarą Jezusowi. Jeśli zatrzymamy się tylko na uznaniu, że Bóg jest, to miniemy się z Ewangelią i nie doświadczymy nowego życia, nie doświadczymy nowej jakości, nowego otwarcia. Jezus nie potrzebuje wielkiej wiary. On czeka na nas. Tyle wystarczy '+' ks. Adam

czwartek, 4 grudnia 2025

Ku pełni

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.
Zyskujemy pełnię, gdy całościowo podchodzimy do podejmowanych decyzji, do wyboru określonych postaw, do czekających nas zadań. I o tym właśnie mówi Pan Jezus. Same słowa to za mało, tak jak i same czyny to za mało. Oddzielenie od siebie słów, gestów, czynów, myśli skutkuje zawsze pewnym zakłamaniem, jakimś rozmyciem naszej wewnętrznej treści. Rozwijamy się, gdy dbamy o spójność siebie, o wewnętrzną jedność. I to jest odpowiedź na wszystkie burze, wichry i zerwane potoki w naszym życiu '+' ks. Adam

środa, 3 grudnia 2025

W górę

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: „Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. Na to rzekli Mu uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?” Jezus zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem i parę rybek”. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.
Słyszymy, że Jezus wszedł na górę i tam siedział. To bardzo ciekawe. Choć uniżył się do końca, choć stał się do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu, choć umył uczniom nogi, to jednak są takie momenty, w których czeka, by przyjść do Niego i by podjąć wysiłek wspinaczki. Jezus chce nam powiedzieć, że łaski darmo dane nie są mniej wartościowe. My to znamy trochę z życia, że jeśli ktoś otrzyma coś za darmo, to tego nie szanuje. I być może dlatego, Pan Jezus wskazuje drogę wspinaczki, jakby chciał nam powiedzieć, żebyśmy nie gardzili darmowością Jego miłości '+' ks. Adam

wtorek, 2 grudnia 2025

Prostota życia

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.
Nawrócenie, do którego wzywa nas czas Adwentu nie dotyczy tylko wnętrza człowieka. Jesteśmy jednością duszy i ciała, a zatem nawrócenie musi objąć i duszę i ciało. Prostota, która tak bardzo ujmuje Boże serce, nie objawia się tylko w postawie serca. Ona może mieć swój widzialny wyraz w stylu życia.  Czy moje szafy, szuflady, półki wypełnione są rozsądkiem czy może żądzą posiadania i podatnością na reklamy? Czy próbuję bardziej być, czy więcej mieć? '+' ks. Adam

poniedziałek, 1 grudnia 2025

O innych

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”. Rzekł mu Jezus: „Przyjdę i uzdrowię go”. Lecz setnik odpowiedział: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź", a idzie; drugiemu: "Chodź tu", a przychodzi; a słudze: "Zrób to", a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.
Kiedy mówimy o nawróceniu, to najczęściej myślimy o zmianie samych siebie, w znaczeniu skupienia się na sobie. Ktoś jest leniwy, ktoś się spóźnia, ktoś inny kłamie itd. Nawrócenie polegałoby na przekuciu wad w cnotę pracowitości, punktualności czy prawdomówności. A Ewangelia odwraca nasz wzrok od nas samych i każe spojrzeć na potrzebujących. Jeśli zatem chcesz się zmienić, chcesz się nawrócić, to pomyśl, komu dziś możesz pomóc, o kim powiesz dziś Panu Jezusowi '+' ks. Adam

niedziela, 30 listopada 2025

Marana Tha!

Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.
Nie rozpoznamy czasu przyjścia Pana, jeśli nie obudzimy w sobie tęsknoty, jeśli nie zwiększymy w sobie pragnienia. Aby tak było najpierw musi być wzrastanie w prawdzie, że rzeczywiście czeka nas wspaniałe życie z Chrystusem. A skoro tak, to ten świat przyjmujemy, życie na świecie przyjmujemy, ale nie oddajemy się temu bez reszty. Bez reszty mamy być oddani tylko Bogu, bo tylko wtedy mamy gwarancję, że będziemy przygotowani, że nauczymy się wołać: Marana Tha! '+' ks. Adam

sobota, 29 listopada 2025

Uważaj na siebie

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym".

Kiedy świat mówi nam: „uważaj na siebie” to raczej ma na myśli przesadną troskę o siebie: diety oczyszczające, odmładzające, suplementy do diety, wybielanie zębów z jamą ustną włącznie, badania włosów i paznokci. Owszem, nieco przerysowane – to jasne, należy o siebie dbać. Nasze ciało jest darem Bożym, a w zdrowym ciele, zdrowy duch. Jednak zobaczcie, co mówi Pan Jezus – uważaj na siebie – zadbaj o swoje serce, żeby troski tego świata nie uczyniły go kamiennym. Na nic troska o ciało, jeśli serce zapychane jest grzechem, egoizmem czy fałszywym dobrem. Czuwajcie i módlcie się.'+' ks. Adam

piątek, 28 listopada 2025

Które Słowo dla Ciebie?

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.
Otwartość na znaki czasu i na znaki Boże w ogóle wciąż pozostaje niezaspokojoną potrzebą, a często nawet nieuświadomioną. Żyjemy, ucząc się, że jako chrześcijanie mamy czynić dobro, mamy dobrze mówić, mamy dużo działać, dużo się modlić. Dużo za mało troszczymy się o rozeznanie woli Bożej. Pan Bóg daje nam znaki, wskazuje drogę, poucza, ale odczytają to tylko ci, którzy przede wszystkim chcą i którzy pytają Pana Boga o Jego zdanie. Jeśli mówi dziś Pan Jezus, że Jego słowa nie przeminą, to o które Mu chodzi? Jak myślisz, które słowo Pana jest specjalnie dla ciebie? '+' ks. Adam

czwartek, 27 listopada 2025

Znaki nadziei

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.
Widząc wielkie znaki, gdy moce niebios zostaną wstrząśnięte, chciałoby się powiedzieć – ratuj się kto może, uciekajmy! A Jezus mówi: podnieście głowy, nabierzcie ducha, nadchodzi radość. Trudno zaufać, bo już tak mamy, że zawsze wszystko wiemy lepiej. Ale logika Boga jest inna od logiki świata. To co wydaje się być katastrofą dla świata, w oczach Bożych staje się wyzwoleniem '+' ks. Adam

środa, 26 listopada 2025

Nie zginie

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.
Niezrozumiale brzmią słowa o ochronionym włosie w kontekście prześladowań, z utratą życia włącznie. To nie pomyłka. Pan Jezus zapowiada trudny czas dla Jego uczniów. Zapowiada, że niektórzy zginą, inni będą wiele cierpieć, jeszcze inni doświadczą wielkiej samotności. A jednak włos z głowy im nie zginie, to znaczy, ani jeden włos nie zostanie zapomniany przez Boga, nie zginie niezauważony. Wszystko dzieje się pod czujnym okiem Boga. Jeśli o tym pamiętamy, to i strach zaczyna mijać, ustępując miejsca nadziei '+' ks. Adam

wtorek, 25 listopada 2025

Pierwsze Dobro

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "nadszedł czas". Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.
Nasze świątynie, choć są wybranym miejscem Bożej obecności, choć powinny być piękne i godne, choć są przestrzenią, w której łatwiej oddycha się Bogiem – nie są najważniejsze. Bo cóż z tego, że mamy piękne mury, gdy brakuje w nich Kościoła żyjącego, ludzi oddanych Bogu. I nie chodzi mi o statystyki, które raz po raz wieszczą koniec Kościoła. Chodzi o fakt, że mało zajmujemy się Bogiem, że zdarza nam się być w kościele, ale nie przy Bogu, że chcemy wzrastać w Bogu, a więcej wierzymy światu. Nawet w trosce o dobro, nie wolno pominąć dobra najważniejszego '+' ks. Adam

poniedziałek, 24 listopada 2025

On wie

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.
Jezus naprawdę widzi wszystko i wszystko wie. I nie jest to wzrok oceniający, a wzrok uwalniający. Ponieważ Jezus nas zna, to nie musimy nikogo udawać. Nie musimy silić się na cokolwiek. Wystarczy, że będziemy autentyczni, szczerzy najpierw wobec siebie. I dopiero na tym możemy coś zbudować. Bo nie chodzi o to, że powiem sobie – źle to zrobiłem. To początek, z którego trzeba wyruszyć – źle to zrobiłem, chcę to naprawić '+' ks. Adam

niedziela, 23 listopada 2025

Blisko i daleko

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: ”Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: ”Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: ”To jest król żydowski”. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: ”Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ”Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”. I dodał: ”Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: ”Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.
Czarnym bohaterem sceny Ukrzyżowania Pana nie są tylko przywódcy religijni, żołnierze czy zły łotr. Boleśnie i smutno brzmią też słowa: lud stał i patrzył. Obojętność i ciekawskość są często gorsze niż bezpośredni udział w złu. W Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata Kościół daje nam do rozważenia trudną scenę, która pyta nas najpierw o to, czy nasze życie nie bywa staniem i patrzeniem. Niby jesteśmy blisko Jezusa, jak tłum, ale jednocześnie, tak naprawdę jesteśmy bardzo daleko. Uznać królowanie Jezusa to iść za Nim w całym życiu, także wtedy gdy droga prowadzi na krzyż, zwłaszcza wtedy '+' ks. Adam

sobota, 22 listopada 2025

Uczcijmy Chrystusa Króla

KORONKA DO CHRYSTUSA KRÓLA

do odmawiania na różańcu

 Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę w Boga...

Tajemnica 1. Chrystus króluje jako odwieczne Słowo Ojca.

Tajemnica 2. Chrystus króluje w tajemnicy Wcielenia.

Tajemnica 3. Chrystus króluje w Ofierze Krzyża.

Tajemnica 4. Chrystus króluje w swoim Kościele.

Tajemnica 5. Chrystus króluje w Królestwie Niebieskim na wieki.

 

Uwierzyć naprawdę

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: „Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”. Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa "Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba". Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: „Nauczycielu, dobrze powiedziałeś”, bo o nic nie śmieli Go już pytać.
Zdarza nam się traktować Ewangelię trochę sobie a muzom. Bo niby się zgadzamy z Panem Jezusem, niby przyznajemy Mu rację, ale swoje wiemy i to swoje bardzo często nas blokuje i powstrzymuje przed gruntowną zmianą życia, przed realnym nawróceniem. Uwierzyć Jezusowi to uznać, że On jedyny zna prawdę, że On wszystko może i że chce tylko i wyłącznie dobra dla nas. Wierzymy w to, gdy w miarę nam się układa. Jednak gdy idzie jak po grudzie, łatwiej powiedzieć: wiara – wiarą, a życie – życiem. I na to uważajmy '+' ks. Adam

piątek, 21 listopada 2025

Świętość

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: "Mój dom będzie domem modlitwy", a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.
Świętość to nie cukierkowa poza, to nie nabożne wznoszenie wzroku ku górze. Świętość to wybór prawdy, także tej trudnej, tej nie cieszącej się poklaskiem. Jezus nie przestaje być święty, pokorny i cichy, gdy płonąc gorliwością o dom Boży, wyrzuca z niej przekupniów i zaprowadzając w niej porządek. Nie będziemy święci, jeśli nie zadbamy o wierność prawdzie. Znajdziemy świętość, gdy będziemy szukać Boga '+' ks. Adam

czwartek, 20 listopada 2025

Płacz Boga

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”.
Nawet, gdy zadajemy wielki ból Sercu Bożemu, to Pan nie przestaje nas kochać, nie przestaje się o nas troszczyć. Grzech nie niszczy Boga, bo nie ma takiej mocy, ale niszczy nas i to rani naszego Boga, który jako Ojciec nie może patrzeć, ze Jego dzieci wybierają piekło, wybierają ciemność, wybierają samotność. Jezus nie płacze, bo jest Mu przykro. Płacze, bo kocha, płacze, bo choć mógłby zabronić nam niszczyć sobie życie, to daje nam wolność do końca '+' ks. Adam

środa, 19 listopada 2025

Z czasem

Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: „Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami". Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dal pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min". Odpowiedział mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami". Także drugi przyszedł i rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min". Temu też powiedział: "I ty miej władzę nad pięciu miastami". Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał". Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał". Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min". Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min". Powiadam wam: "Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”. Po tych słowach ruszył na przedzie zdążając do Jerozolimy.
Zarabianie minami nie jest kwestią chwili. Nie ma dobrego owocu bez odpowiedniego czasu. Ktoś, kto liczy na szybki i łatwy zarobek, najczęściej się zawodzi. Jezus daje nam czas. Jeśli czasem jesteś znużony ciągłą pracą, jesteś niezadowolony ze swoich postępów, smucisz się, że nie jest tak, jakbyś chciał, pomyśl o tym, że Jezus daje ci czas. Rób, co do ciebie należy, obracaj minami, nie ukrywaj ich w chustce, a co najważniejsze nie patrz na Pana, jak na surowego i nielitościwego władcę. Pomyśl, że Bóg ci zaufał, wiele ci powierzył i cieszy się, jeśli tego nie marnujesz '+' ks. Adam

wtorek, 18 listopada 2025

Nacięta sykomora

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.
Sykomora jest odmianą zdziczałej figi. Jej owoce trzeba nacinać, by pozbawić ją całej goryczy. Po takim zabiegu owoce nadają się do zjedzenia, a wczasach prorockich był codziennym pokarmem, oczywiście w sezonie. Nie bez znaczenia jest fakt, że św. Łukasz zapisuje, jakie to było drzewo. Zacheusz jest cierpkim owocem, który potrzebuje nacięcia, by wylała się z niego całą gorycz. Jezusowe nacięcie sprawia, że Zacheusz może znowu przynosić smak, że jego życie staje się pokarmem dla innych '+' ks. Adam

Free Contact Form