Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi, byli
bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach. A
gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce
to jest pustkowiem, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych
osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia". Lecz On im odpowiedział:
"Wy dajcie im jeść!» Rzekli Mu: «Mamy pójść i za dwieście denarów kupić
chleba, żeby dać im jeść?" On ich spytał: "Ile macie chlebów? Idźcie,
zobaczcie!" Gdy się upewnili, rzekli: "Pięć i dwie ryby". Wtedy
polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się,
gromada przy gromadzie, po stu i pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie
ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał
uczniom, by podawali im; także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli
wszyscy do syta i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i resztek z
ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.
Jeśli dobrze wczytać się w dzisiejszą przypowieść, to łatwo
można znaleźć nawiązanie do Psalmu 23, Pan jest moim pasterzem, nie brak mi
niczego; pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach; stół dla mnie zastawiasz.
Nie chodziło przecież o samo rozmnożenie chleba, ale doświadczenie, że Pan widzi
i zabezpiecza wszystkie potrzeby i pragnienia swego ludu. Prawdą jest, że jeśli
szukamy najpierw Królestwa Bożego, to wszystko inne będzie nam dodane '+' ks. Adam

Szukajmy najpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie nam dodane❤️🫶
OdpowiedzUsuń