środa, 31 maja 2023

Góry miłości

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.
Wzmianka o wyruszeniu Maryi w góry nie jest tylko topograficznym detalem. Piękną prawdę przedstawia nam św. Łukasz – spotkanie z Bogiem, a ściślej przyjęcie Jego woli owocuje wzrostem. Maryja wyrusza w góry duchowości, góry miłości, góry wiary. Bóg ciągnie nas ku górze. Oczywiście góra jest też symbolem pewnego wysiłku, zaangażowania, wytrwałości, które człowiek podejmuje dlatego, że chce, a nie dlatego, że musi czy że powinien. Co bardzo ważne – Maryja podąża w góry z Jezusem. Inna wspinaczka nie miałaby sensu '+' ks. Adam

wtorek, 30 maja 2023

Prawdziwe dobro

Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".
Pan nie upomina się o swoje, choć ma do tego pełne prawo. Wskazuje na oczekiwane nagrody, ale także wskazuje na prawdziwe dobro – życie wieczne. A to Jezus jest życiem. Stąd mamy tu pytanie o to, czy w całym tym naszym pędzie nie przeoczyliśmy najważniejszego. Jeśli prawdziwie wybraliśmy Jezusa, to naprawdę niczego nam nie braknie. Ale czy my potrzebujemy tego wszystkiego, za czym gonimy? Czy jesteśmy absolutnie przekonani, że gdy spełnią się nasze oczekiwania, nasze marzenia, tęsknoty, to naprawdę nasze życie będzie piękniejsze? I więcej, czy te wszystkie sprawy na pewno nie przestawią nas z pierwszego miejsca na ostatnie? Zatem jeśli pragniemy czegoś bardziej niż Jezusa i jeśli Jezus nie jest jeszcze w pełni w centrum naszego życia, to odłóżmy wszelkie zabieganie, wszelkie starania i stańmy na głowie, by przyjąć prawdziwe dobro '+' ks. Adam

poniedziałek, 29 maja 2023

Matka Kościoła

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: "Pragnę". Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: "Dokonało się!" I skłoniwszy głowę, oddał ducha. Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Jezusem byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda.
Zesłanie Ducha Świętego nie jest jednym momentem i nie jest ograniczone do wydarzenia z Wieczernika. Bóg lubi prowadzić nas drogą, lubi nas formować, rozwijać. I dlatego w Święto Matki Kościoła idziemy najpierw pod Krzyż. Tam dokonało się pierwsze przekazanie Ducha. W ostatnim tchnieniu Jezus przekazuje swoje życie Kościołowi. I daje temu Kościołowi Matkę - daje Swoją Matkę. W szczególny sposób misja Maryi rozpoczyna się od Krzyża Chrystusa. Bo tam zostaje Ona przemieniona krwią i wodą z boku Zbawiciela. Tam wypełnia się testament Jej Syna. I tam rozpoczyna się Jej nowa rola '+' ks. Adam

niedziela, 28 maja 2023

Gdy przyjdzie

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: "Pokój wam!" A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane".
Pod wieczór naszego życia i pod wieczór świata Jezus przyjdzie, przenikając wszystkie nasze zamknięte drzwi i bramy. Czego się boimy? Przed czym zamykamy drzwi? Przed czym próbujemy się obronić bez Jezusa? Jezus staje pośrodku – piękny obraz. Jezus zajmuje miejsce, które się Mu należy jako Bogu i Zbawicielowi. Jezus stanie pośrodku historii świata, pośrodku naszego życia. A co lub kto dzisiaj znajduje się w centrum naszego życia? Zmartwychwstały pokazuje ręce i bok – ślady okrutnej męki, bolesnej ofiary krzyżowej, ale także dowody nieskończonej miłości Boga. A co my widzimy, patrząc w rany Jezusa? Siebie i swój grzech, czy tęsknotę Boga? '+' ks. Adam

sobota, 27 maja 2023

Posłuszeństwo

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: „Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi?” Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie? ”Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną”. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?” Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.
Zaraz po tym przepięknym wyznaniu: Panie, Ty wszystko wiesz; Piotr jakby o nim zapomina i natychmiast spuszcza wzrok z Jezusa. Tacy jesteśmy. Nie ma co się silić, że my wszystkim pokażemy, że my udowodnimy. Musimy pamiętać, że chwila nieuwagi wystarczy, by odwrócić się od Jezusa. I może się to przydarzyć absolutnie każdemu. Owszem, piękne są takie chwile, kiedy, jak Piotr, możemy wyznać: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. I oby takich chwil nie brakło. Jednak nie na nich budujmy, a na posłuszeństwie Jezusowi '+' ks. Adam

Free Contact Form