Litania do małej Arabki

piątek, 23 września 2016

Czas miłości

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasądzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Pan Bóg nie liczy czasu dniami i miesiącami, przecież istnieje poza czasem. Bóg liczy czas łaską i miłością. Dlatego tak ważne jest przeżywanie czasu po Bożemu. W świecie czas to tylko daty, spotkania, radości i lęki. Przed Bogiem czas to szansa doświadczenia Jego bliskości. Owszem, ważny jest nasz ziemski czas, bo choćby wyznacza nam święta, rocznice, ważne i mniej ważne momenty. Jednak jest to ważne o tyle, o ile prowadzi do przyjęcia łaski. Bo cóż nam przyjdzie z całego trudu, jeśli nie otworzymy się na wieczność? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

czwartek, 22 września 2016

Zobaczyć Pana

Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Lecz Herod mówił: Jana ja ściąć kazałem. Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę? I chciał Go zobaczyć.
Choć nosimy w sobie obraz i podobieństwo Boże, to jednak nasz wzrok różni się od spojrzenia Pana. Nasza chęć zobaczenia Jezusa może, owszem, pochodzić ze szczerego pragnienia, ale częściej wynika z nas samych, z czystej ciekawości, z pychy, z szukania siebie. Dlatego tak ważna jest modlitwa o uzdrawianie wzroku naszej wiary, byśmy chcieli widzieć Boga, dla Niego samego, byśmy patrzyli dalej niż po horyzont tego świata, byśmy patrzyli głębiej '+' ks. Adam

środa, 21 września 2016

Do zbawienia

Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
Będziemy bardzo zaskoczeni, gdy poznamy, jak Jezus patrzy na nas. Poruszamy się w gąszczu sądów, opinii, wyobrażeń, zapominając, że Pan ma wzrok pełen miłosierdzia i sprawiedliwości. Tak, sprawiedliwości. Jest wierny obietnicy! Kiedy Jezus powołuje Mateusza, spełnia Swoją obietnicę, by wszystkich ludzi doprowadzić do zdrojów zbawienia. Mamy wielkie szczęście, że jesteśmy ochrzczeni, że możemy iść drogą wiary, że mamy Boga na wyciągnięcie ręki. Ale czy mamy świadomość tego szczęścia? Wciąż szybko, do przodu, według własnych planów. Czy o to w tym chodzi? Pan przechodzi obok i na Ciebie też patrzy '+' ks. Adam

wtorek, 20 września 2016

Wiara na dworze

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
Prawdziwa wiara jest niezwykle pokorna, to znaczy wie, że Bóg jest Bogiem, a człowiekiem - człowiekiem. Co byś zrobił, gdyby przed samym wejściem do kościoła, zamknięto Ci drzwi, mówiąc, że teraz jest spotkanie dla wybranych? Odnalazłbyś miejsce, które Ci wskazał Pan, czy może odszedłbyś z urażoną miłością własną? Wierzę, to trwam, mimo wszystko, mimo mnie samego, który wciąż chcę widzieć siebie, widzieć po swojemu, widzieć bez patrzenia. Dziwne? Ale jak bardzo prawdziwe! Nie, nie musisz sobie teraz dokopywać, nie o to chodzi. Dokop staremu człowiekowi, który w Tobie mieszka '+' ks. Adam

poniedziałek, 19 września 2016

Polecam


Ostatnie rozmowy - Peter Seewald, Benedykt XVI

Znalezione obrazy dla zapytania ostatnie rozmowy



Już, teraz

Synu mój: Pracownikom nie odmawiaj zapłaty, gdy masz możność działania. Nie mów bliźniemu: Idź sobie, przyjdź później, dam jutro - gdy możesz dać zaraz. Nie spiskuj przeciw bliźniemu, gdy mieszka przy tobie beztrosko. Niesłusznie nie sprzeczaj się z nikim, o ile ci zła nie wyrządził. Nie zazdrość krzywdzicielowi, nie skłaniaj się ku jego drogom, bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pańskie na domu występnego, On błogosławi mieszkanie uczciwych; On się naśmiewa z szyderców, a pokornym udziela swej łaski. Mądrzy dostąpią chwały, udziałem głupich jest hańba.
Gdy możesz coś zrobić, zrób to natychmiast, żeby nie ominęła Cię łaska. Poruszające jest w Ewangelii, że Jezus często przedstawiany jest jako Ten, który przechodzi. Można powiedzieć, że chwila Jego przejścia jest krótka, niemal nieuchwytna. Pomarudzisz chwilę i może się okazać, że dużo straciłeś. Zatem teraz, już, natychmiast, do dzieła, do Boga! Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 16 września 2016

Zwyczajnie niezwyczajnie

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.
Ziemskie życie Jezusa to nie tylko znaki i cuda, ale także zwyczajne bycie ze sobą, we wspólnocie. To wspólne wędrowanie, wspólne posiłki, to karmienie się Bogiem. Niby tak zwyczajne, a jednak, spoglądając na nasze życie, wciąż nadzwyczajne. Warto postarać się o jedność w swoim życiu; jedność cudownej Bożej ingerencji i naszych zwyczajnych ludzkich gestów '+' ks. Adam

czwartek, 15 września 2016

Obok Ukrzyżowanego

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Ewangelista zanotował krótko, że Maryja stała, bez rozpaczy, bez załamywania rąk, owszem z sercem przebitym mieczem boleści, ale stała, wyrażając w ten sposób współczucie, wsparcie, swą gotowość do jakiejkolwiek pomocy, do ulżenia w cierpieniu i swą wierność aż do śmierci. Papież Paweł VI napisał w adhortacji o kulcie maryjnym:  Przez wiarę Maryja jest doskonale zjednoczona z Chrystusem w Jego wyniszczeniu. U stóp krzyża, Maryja uczestniczy przez wiarę we wstrząsającej tajemnicy tego wyniszczenia. Przez wiarę Matka uczestniczy w śmierci Syna – a jest to śmierć odkupieńcza. Swoją obecnością pod krzyżem Maryja uczy nas, że to, co autentycznie chrześcijańskie, mierzy się miarą krzyża, sprawdza się na krzyżu, w cierpieniu i ofierze miłości '+' ks. Adam

środa, 14 września 2016

Podwyższenie Krzyża

Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Krzyż nie jest czymś łatwym. Nie był łatwy dla samego Boga i nie jest czymś łatwym dla każdego człowieka. Tyle, że można patrzeć na ten krzyż różnym wzrokiem. Bo można na krzyż spojrzeć oczami Żydów, dla których krzyż jest hańbą, można patrzeć oczami pogan, dla których krzyż jest głupstwem i można postępować, jak wrogowie krzyża Chrystusowego. Krzyż, jako znak sprzeciwu, niektórym przeszkadza, niektórzy walczą o przestrzeń wolną od krzyża, odwołują się do praw człowieka, tych samych praw, które przecież z krzyża pochodzą. Stąd dramatyczne pytanie, które postawił kiedyś watykański sekretarz stanu kard. Bertone „Co ma nam dzisiaj do zaoferowania Europa trzeciego tysiąclecia, odbierając krzyż? Czyżby tylko dynie na halloween?” Pogłębieniem tych słów jest fragment homilii Benedykta XVI: „w pewnym okresie – który jeszcze nie całkiem się zakończył – odrzucano chrześcijaństwo właśnie z powodu krzyża. Mówiono, że krzyż oznacza ofiarę, że jest znakiem zaprzeczenia życia. My natomiast chcemy pełni życia, bez ograniczeń i bez wyrzeczeń. Chcemy żyć, po prostu żyć. Nie pozwalamy, aby ograniczały nas nakazy i zakazy; chcemy bogactwa i pełni – tak mówiono i tak mówi się nadal. Wszystko to brzmi przekonująco i kusząco. Jest to język kusiciela, który mówi: Nie dajcie się zastraszyć! Jedzcie spokojnie ze wszystkich drzew w ogrodzie. Prawdziwym wielkim tak jest tylko krzyż, to krzyż jest prawdziwym drzewem życia” '+' ks. Adam

wtorek, 13 września 2016

Użalił się

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
Pan użalił się nad nią. Nazbyt szybko zapominamy o tym, że Jezus jest pierwszy w każdym naszym cierpieniu i utrapieniu. Łatwo okraszamy nasze życie szybkim 'wola Pana', nie bacząc na miłujące Boskie Serce. Jezus wchodzi wgłąb naszego życia. Nie prześlizguje się po powierzchni emocjonalnych poruszeń. Przenika całą naszą istotę i całą naszą egzystencję. Kiedy się o tym pamięta, inaczej przeżywa się wszystko '+' ks. Adam

poniedziałek, 12 września 2016

Na wzór setnika

Gdy Jezus dokończył wszystkich swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył - mówili - kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy już byli niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiesz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź", a idzie; drugiemu: "Chodź", a przychodzi: a mojemu słudze: "Zrób to", a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim rzekł: Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego. Prosimy Cię, Boże, niech działanie niebieskiego Daru przeniknie nasze dusze i ciała, aby stale kierowała nami łaska, a nie nasze upodobania. Przez Chrystusa, Pana naszego.
Wiara pozwala wypłynąć na wcześniej nieznane wody. Porządkujesz różne sprawy, układach według ustalonego planu, chcesz dopiąć wszystko na ostatni guzik, ale dobrze wiesz, że to niemożliwe. Istniej granica, której człowiek sam nie przekroczy. To co nieznane może człowieka fascynować, ale częściej niestety przeraża. A przecież Pan Bóg nie może chcieć naszego nieszczęścia. Kiedy zaprasza do komunii ze Sobą, to trzeba podjąć to zaproszenie. Wszystko jest już przygotowane '+' ks. Adam

niedziela, 11 września 2016

O starszym bracie

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie. A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca. Powiedział też:

sobota, 10 września 2016

Musisz być przygotowany

Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki.
Bez względu na to, czy dom postawiony jest na skale, czy bez fundamentu, przychodzą wichry, uderzają wzburzone rzeki. Taki jest świat. Prędzej czy później człowiek musi zderzyć się z falą zła, z konsekwencjami grzechu, z problemami i trudami. Dlatego tak ważne jest wybranie dobrego fundamentu. Wichry przyjdą, tego możesz być pewien. Musisz być przygotowany '+' ks. Adam

piątek, 9 września 2016

Duchowy trening

Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.
Wręcz automatycznie z przestrzeni wiary wymazujemy wszelki wysiłek. Praca jakoś nam nie pasuje do duchowych uniesień. Prawdą jest, że uprzedza nas łaska, jednak z łaską trzeba współpracować, by przyniosła owoc. Postępowanie na drodze wiary jest wynikiem łaski, a lepsze przyjmowanie łaski może wynikać ze swoistego duchowego treningu. Ćwicząc, próbując, starając się, uwrażliwiamy nasze serce na Boże natchnienia i przyjmujemy siłę do ich wykonania '+' ks. Adam

czwartek, 8 września 2016

Wybrana przez Miłość

Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą.
Czego ma uczyć nas, do czego wzywa dzisiejsza uroczystość nie tylko narodzenia Maryi, ale również Jej wybrania przez Boga? Wybranie Maryi nie dokonało się w jakiś czarodziejski sposób, nie zadecydował również o tym przypadek losu. To sam Bóg - istniejący poza czasem - przewidział - poznał w swojej nieskończonej mądrości, że właśnie ta niewiasta, ta zwykła niezwykła kobieta w sposób najdoskonalszy będzie współpracować z łaską Bożą i Ją właśnie zachował od wszelkiej zmazy grzechu. Bo, jak uczy św. Paweł "Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra ..." I nie chodzi teraz o to, by mieć żal do Pana Boga, że nas nie obdarzył takimi łaskami jak Maryję. Bo nie mamy domagać się, czy oczekiwać nadzwyczajnych przywilejów i łask, ale mamy z tymi darami, które każdy z nas od Pana Boga otrzymał współpracować i by osiągać świętość, doskonałą miłość w takich warunkach, w takich okolicznościach, w jakich żyjemy. Ponieważ wielkość Maryi nie polega przede wszystkim na tym, że została wybrana do takiej szczególnej roli, ale polega na Jej wielkiej pokorze, miłości, ufności i na Jej zaufaniu i zawierzeniu Bogu '+' ks. Adam

środa, 7 września 2016

Przemija świat

Nie mam nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który - wskutek doznanego od Pana miłosierdzia - godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, iż przy obecnych utrapieniach dobrze jest tak zostać, dobrze to dla człowieka tak żyć. Jesteś związany z żoną? Nie usiłuj odłączać się od niej! Jesteś wolny? Nie szukaj żony. Ale jeżeli się ożenisz, nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak cierpieć będą udręki w ciele, a ja chciałbym ich wam oszczędzić. Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata.
Św. Paweł pisze te słowa w czasach, gdy zaczynają się prześladowania chrześcijan, a oczekiwanie powtórnego przyjścia Pana jest nader wyraziste. Zmieniają się czasy, zmieniają się pewne warunki, jednak nauka pozostaje niezmienna. Mamy zachować zdrowy dystans, swoistą religijną obojętność wobec tego świata, bo nie on jest naszym domem. Pokładanie wszelkiej ufności w tym życiu, niesie ze sobą smutek i rozczarowanie - udręki, których można sobie zaoszczędzić. Świat przemija i dlatego nie warto się w nim zakotwiczać. Trzeba robić, co do nas należy. Można oddać się temu z wielkim poświęceniem, można oddać wszystko, byle nie oddać serca, które zawsze ma należeć tylko do Boga '+' ks. Adam

wtorek, 6 września 2016

Moja droga modlitwy

Zdarzyło się, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
Wszystkim, którzy oczekują jedynie wytchnienia na drodze modlitwy, Pan pokazuje dwa kierunki,dwie przestrzenie: droga w górę i droga w noc. Jezus wspina się na górę i spędza tam całą noc. Pokonuje zmęczenie, słabość ludzkiej kondycji, niesprzyjające warunki. Trwa w bliskości z Ojcem. Bo taka jest Miłość. Nie podejmiemy dobrych decyzji, bez omawiania ich z Bogiem, bez wytrwałego wysiłku w słuchaniu tego, co mówi Ojciec. Owszem, modlitwa daje wytchnienie, ale często jest to wytchnienie w trudzie, we wspinaczce, w zmaganiu się z zasypianiem. Nie bój się trudu na drodze modlitwy. Podejmij decyzję o wytrwałości wbrew okolicznościom i ludzkim poruszeniom. W Tobie Bóg też składa wielką moc '+' ks. Adam

poniedziałek, 5 września 2016

Odrobina

Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca. A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu. Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa. Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa, wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa. Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz - przaśnego chleba czystości i prawdy.
Ta odrobina kwasu może dotyczyć wspólnoty, ale i samego człowieka. Skupiamy się najczęściej na ogólnych sprawach, na tym, co rzuca się w oczy, co najbardziej nam przeszkadza. A czasem największym problemem jest owa 'odrobina', na którą nawet nam się nie chce zwrócić uwagi. Morze robi się z kropli. Odrobina kwasu, może zepsuć cały posiłek. Odrobina łaski wystarczy, by przyjąć wszystko '+' ks. Adam

niedziela, 4 września 2016

Roztropność życia

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
Wiara to nie sentyment. Wynika z woli, ale i z rozumu, z roztropności. Kierowanie się samym sercem, nie przynosiło i nie przyniesie owocu. Bo człowiek to nie tylko serce. Człowiek dostał dar rozumu, żeby się nim kierować, żeby nie zginąć. Pomyśl o tym, co zamierzasz i przejrzyj swój plan. Czy odnajdziesz w nim roztropność? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 3 września 2016

Chodzi o Boga

W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i, wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat? Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać. I dodał: Syn Człowieczy jest panem szabatu.
Mniej teraz zbóż, nie obchodzimy szabatu, więc niby nas nie dotyczy. Nic bardziej mylnego! Ileż to trzeba się natłumaczyć, ot, choćby w zwykłej nowennie, że to nie ona zbawia, ale Bóg, do którego się zwracamy. Nie, trzeba zwrócić się ku południu, jedną rękę mieć dokładnie na wysokości ramion, i ani centymetr więcej, i nie wolno przerwać czytania, choćby za ścianą wybuchł pożar. Może nie tak dosadnie wygląda to w naszym życiu, jednak cały czas grozi nam formalizm. Tak jakby wszystko zależało od reguł i norm, a nie od Pana. Ważne są normy, jako ludzie bardzo ich potrzebujemy. Ale po co one są nam potrzebne? Żeby przybliżyć się do Boga. Bo o Niego tu chodzi '+' ks. Adam

piątek, 2 września 2016

Łaska świeżości

Faryzeusze i uczeni w piśmie rzekli do Jezusa: Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją. Jezus rzekł do nich: Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli. Opowiedział im też przypowieść: Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: Stare jest lepsze.
Nowa jakość występuje nie tylko w odniesieniu do zadziwionych, a może i zgorszonych faryzeuszów. Jest ona potrzebna także nam, i to nieustannie. Nowość Chrystusa ani nie jest do końca zrozumiana, ani do końca przyjęta. Gdyby tak było, nie zobaczylibyśmy chrześcijan ze spuszczoną głową, posępnych, znudzonych, obojętnych. Pan daje łaskę swoistej świeżości. Nowi ludzie wciąż stają się nowi. A jak jest, prawie każdy widzi '+' ks. Adam

czwartek, 1 września 2016

Nie bądź głupi - stań się głupi

Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: On udaremnia zamysły przebiegłych lub także: Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców. Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus - Boga.
Przy okazji rozpoczęcia roku szkolnego, warto przypomnieć, że nie potrzeba nam głupich chrześcijan. Głupi ludzie, czy głupi wierzący wymagają tracenia energii dla nich, najczęściej na próżno. Głupota jest chyba największym dramatem, jaki może się przydarzyć człowiekowi. I jak się to ma do słów Pana, który mówi, by stać się głupim? Jezus nie pochwala głupoty, jest piewcą i Nauczycielem mądrości, ale mądrości Bożej, mądrości przez 'M'. Mądrość ta nie jest do pojęcia przez świat. Mądrość Boża przekracza ludzkie kalkulacje i oczekiwania. Nie zrozumie jej ani głupiec ani mędrzec tego świata. Toteż tak na początek tego szkolnego roku: nie bądź głupi i stań się głupi. Dla Chrystusa '+' ks. Adam

Free Contact Form