sobota, 31 października 2015

Nieodwołalne

Czyż Bóg odrzucił lud swój? żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Izraela? Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą! Ale przez ich przestępstwo zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich pobudzić do współzawodnictwa. Jeżeli zaś ich upadek przyniósł bogactwo światu, a ich pomniejszenie - wzbogacenie poganom, to o ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości! Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy - byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania - że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy. Co prawdą - gdy chodzi o Ewangelię - są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na praojców - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.
Boże dary są nieodwołalne. Bóg nie cofa swojego słowa, nawet wtedy, gdy człowiek zapomina o Bogu. To niesamowite. Wszystkie łaski przygotowane dla nas, są nam dane, a niestety nie wszystkie chcemy przyjmować. Z góry wiemy, kiedy Bóg nam sprzyja, a kiedy nie. Smutne. Ale może ta swoista pycha stanie się początkiem czegoś nowego. Bo jeśli stawiamy na siebie i wciąż skutek jest marny, to może przyszedł czas, by postawić na Boga '+' ks. Adam

piątek, 30 października 2015

Jedyna granica

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę. Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie? Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. A do nich rzekł: Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu? I nie mogli mu na to odpowiedzieć.
Jedyną granicą między dobrem i złem jest miłość. Ona zakłada wolność, a tylko wolny człowiek, podejmuje dobre decyzje. Tylko wolny człowiek potrafi dostrzec w przykazaniach drogowskazy, a nie ograniczenia jego autonomii. Tylko wolny człowiek, może coś z siebie dać, bo może, a nie musi. Jezus naprawdę chce działać, mimo uporczywego milczenia z naszej strony. Pragnie jednak miłości i Ty sam możesz odpowiedzieć na to pragnienie '+' ks. Adam

czwartek, 29 października 2015

Z woli Boga

W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli Mu: Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić. Lecz On im odpowiedział: Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą. Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz [tylko] dla was pozostanie. Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie, aż powiecie: Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie.
Nic, absolutnie nic, nie dzieje się bez woli i wiedzy Boga. Nawet zło, choć to trudne do wytłumaczenia, choć nie jest wolą Pana, istnieje na tym świecie, tak długo, jak długo zarządził Pan. Nie świat rządzi nami, ale Bóg. Może się wydawać, że zło triumfuje, ale ostatecznie zostało już pokonane mocą Ofiary Krzyża. Czas upływa z woli Pana i z Jego woli wypełnia się. A reszta? Tylko proch i pył '+' ks. Adam

środa, 28 października 2015

Święty nieświęty

Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.
W kontekście zbliżającej się Uroczystości Wszystkich Świętych pomyśleć o sobie 'jestem święty' - bezcenne, a jednocześnie, z pozoru, tchnące pychą, wręcz nierealne. No właśnie, z pozoru. Zadziwia łatwość, z jaką pierwsi chrześcijanie mówią: 'pozdrówcie świętych', oczywiście nie mając na myśli mieszkańców nieba, ale żyjących na tym świecie. Nie myśl, że oni byli doskonalsi, bo nie o doskonałość tu chodzi, a o świadomość, że świętość pochodzi od Pana. Nie będziesz święty, kiedy wreszcie staniesz się dobry, miły i życzliwy; ale możesz stać się dobrym, miłym i życzliwym, wtedy kiedy jesteś święty. Za trudne? Święty to ktoś, kto pozwala działać Bogu, kto pozwala Mu się kochać. Kiedy przyjmujesz Pana w Komunii świętej, to czym ona jest w swej istocie - komunią, więzią, jednością. Jeśli w Twoim sercu mieszka Bóg, to czy możemy mówić o grzechu? Nie, w żadnym razie! Przyjmuj świętość Pana i przestań liczyć na siebie '+' ks. Adam

wtorek, 27 października 2015

Wielkie drzewo Pana

Jezus mówił: Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach. I mówił dalej: Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło.
Słowa na te czasy, gdy z niepokojem słyszymy o prześladowaniach, o niszczeniu Kościoła, gdy obserwujemy ataki na Bożą winnicę. Jezus mówi wyraźnie: to, co jest małe w oczach świata, staje się wielkim, dzięki mocy Pana. Nie musimy się bać; to znaczy, mamy być roztropni, przezorni, ale nie musimy się martwić, nie musimy uciekać. Stoi za nami Pan i to On nam mówi, co należy czynić. Ziarno zostało zasiane, a drzewo cały czas rośnie. Powinniśmy dołożyć starań, by nasi prześladowani bracia, nie czuli się zapomniani czy opuszczeni przez nas '+' ks. Adam

poniedziałek, 26 października 2015

Wzrok miłosierdzia

Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu! Pan mu odpowiedział: Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu? Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.
Wzrok Jezusa i wzrok przełożonego synagogi. Jezus widzi tęsknotę za miłością, a przełożony czubek własnego nosa. I nie myśl, że Ciebie to nie dotyczy. Fakt, nie jesteś przełożonym synagogi, ale jednak grozi Ci niby święte oburzenie. Niby kierujemy się dobrem, ale zgadzamy się na zło, więcej, sami się go dopuszczamy. Jezus uczy wzroku miłosierdzia, który niszczy zło, ale usprawiedliwia człowieka. I to by się nam wszystkim przydało '+' ks. Adam

niedziela, 25 października 2015

Abym przejrzał

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.
Mało zdecydowany jest ten tłum. Najpierw ucisza Bartymeusza, potem mówi: bądź dobrej myśli. Na szczęście niewidomy Bartymeusz widzi więcej, bo patrzy wzrokiem wiary. Dlatego nie przestaje wołać. On po prostu widzi Jezusa, a nie tłum wokół Niego. Warto podkreślić, że Bartymeusz uczy nas modlitwy i nie chodzi o samo wezwanie modlitwy jezusowej. On wie, czego chce - Panie, żebym przejrzał. Zastanów się, czy Ty wiesz, czego konkretnie chcesz, o co konkretnie Ci chodzi, z czym konkretnie przychodzisz do Jezusa. Pan naprawdę wylewa morze łask. To my ich nie przyjmujemy, bo sami do końca się nie rozumiemy '+' ks. Adam

sobota, 24 października 2015

Owocowanie

W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.
Łatwo 'dysonować' Bożymi karami w odniesieniu do wszystkich innych wokół. I dosyć szybko znajdujemy wytłumaczenie dla problemów i dramatów tych, którzy w naszym mniemaniu sami sobie winni. To choć na chwilę odwraca uwagę od nas samych, dlatego jest takie popularne. Pan nie gani nas, ale wzywa do działania, do przynoszenia owocu. Masz jeszcze rok - ewangeliczny rok. Naprawdę dostałeś wszystko, co potrzebne, by owocować. Trzeba tylko zacząć '+' ks.. Adam

piątek, 23 października 2015

Znaki czasu

Jezus mówił do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: Deszcze idzie. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: Będzie upał. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka.
Chrystusowe wezwanie-przestroga jest ciągle aktualne. Pan Bóg przemawia do człowieka na różne sposoby i posługuje się takimi znakami, które człowiek może odczytać. Oczywiście człowiek musi zadać sobie trochę trudu, by wyrobić w sobie wrażliwość na znaki czasu, najpierw by je w ogóle dostrzec, następnie by je prawidłowo odczytać iw wprowadzić w życie ich przesłanie. Każdy czas obfituje w znaki, również i nasza współczesność bogata jest w różne sygnały. Oprócz wielu trudnych i smutnych znaków czasu: kryzys ojcostwa, in vitro, konsumpcjonizm, antymoralność, trzeba umieć zauważyć fakt, i ucieszyć się nim, że we wspólnocie Kościoła stale powiększa się grupa chrześcijan dojrzałych, odpowiedzialnych za wiarę i za Kościół. Coraz więcej mamy katolików, którzy tęsknią za Bogiem żywym, nie przyzwyczajonym, nie tradycyjnym, nie wyuczonym, ale Bogiem pełnym miłości i bliskim każdemu człowiekowi. Warto dołożyć starań, by na ten znak czasu dobrze odpowiedzieć, by go nie zagubić '+' ks. Adam

czwartek, 22 października 2015

Ogień na ziemi

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.
Nie Pan jest siewcą rozłamu. On zawsze przynosi pokój. Jednak nasze postawy wobec Niego nie zawsze do pokoju prowadzą. Nie da się stanąć wobec Pana w szeroko pojętym polu tolerancji. Jest się albo z Chrystusem, albo przeciw Niemu. Te wybory są tak klarowne, że wchodzą nawet w najbardziej intymne relacje. I z resztą widzimy to na naszym podwórku: pogarda miesza się z wytrwałością, miłość z nienawiścią, cichość z bałaganem. Jezus da Ci siłę, ale stań przy Nim naprawdę, bez połowicznych rozwiązań i tolerancyjnych usprawiedliwień. Tylko prawda bez kompleksów może coś zmienić w Twoim życiu '+' ks. Adam

środa, 21 października 2015

Owocna niewola

Niech grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom. Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce. Jaki stąd wniosek? Czy mamy dalej grzeszyć dlatego, że nie jesteśmy już poddani Prawu, lecz łasce? żadną miarą! Czyż nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź [niewolnikami] grzechu, [co wiedzie] do śmierci, bądź posłuszeństwa, [co wiedzie] do sprawiedliwości? Dzięki jednak niech będą Bogu za to, że gdy byliście niewolnikami grzechu, daliście z serca posłuch nakazom tej nauki, której was oddano a uwolnieni od grzechu oddaliście się w niewolę sprawiedliwości.
Często wolność chcemy rozumieć jako absolutną swobodę, wolność 'od'. Ponieważ łaska jest nam dana za darmo, to znaczy, że nic nie musimy robić; więcej, możemy robić to, co nam się rzewnie podoba. Nic bardziej mylnego. Oddanie się w niewolę posłuszeństwa Bogu, wiedzie, jak mówi św. Paweł, do sprawiedliwości, czyli do spełnienia Bożych obietnic, do uczestnictwa w tych obietnicach. Taki rodzaj niewoli jest najwyższym rodzajem wolności i dla nas jest jedyną słuszną drogą '+' ks. Adam

wtorek, 20 października 2015

Śpieszyć się czy się nie śpieszyć?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.
Lubię to Boże poczucie czasu. Niby nie powinno się śpieszyć, ale jednak trzeba być w gotowości. Między już a jeszcze nie. Doświadczenie pokazuje, że niezbyt wielu czeka na Pana. Wiemy, że ma przyjść, ale żeby za naszych dni?! Niemożliwe. Tyle wieków minęło i nic. Dlaczego akurat teraz? Musimy być gotowi, nie wolno nam zaniedbać tej sprawy, bo ważniejszej dla nas na ziemi nie ma. Pan czeka. A Pan jest najważniejszy '+' ks. Adam

poniedziałek, 19 października 2015

Zgodnie z Prawdą

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.
Lubimy 'używać' Ewangelii według własnych potrzeb. Potrafimy Ewangelią podpierać nawet największe obrzydliwości. Chrystus kazał się kochać - mówi mężczyzna odchodzący od żony do innej kobiety. Chrystus przemienił wodę w wino - tłumaczy alkoholik. I tak dalej, i tak dalej. A Pan nieustannie wzywa: szukajcie wpierw Królestwa Bożego. Kto troszczy się o prawdziwe bogactwa, a przynajmniej próbuje, będzie wiedział, jaka jest Prawda '+' ks. Adam

niedziela, 18 października 2015

Miłość to miłość

Jakub i Jan synowie Zebedeusza zbliżyli się do Jezusa i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Często odrywamy skutek od przyczyny. Staramy się o bodziec, ale zapominamy o reakcji. A przecież miłość wiąże się z odpowiedzialnością. Nie da się kochać na próbę, do połowy, do jakiegoś stopnia. Miłość to miłość. Albo jest, albo jej nie ma. Kiedy marzysz o czymś wielkim, to sprawdź, dlaczego marzysz. Czy marzysz dla siebie, czy dla dobra? Bo jeśli dla siebie, to runiesz jak domek z kart. Jeśli dla dobra, to Pan zadba o Ciebie '+' ks. Adam

sobota, 17 października 2015

Sprawiedliwość

Nie od [wypełnienia] Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. I stąd to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała nienaruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich - jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów - przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo.
Wszystkie obietnice Boga pochodzą z Jego miłości, a nie z ludzkiego działania. Pan jest sprawiedliwy w wierności wobec swoich obietnic. Chce spełniać swoje słowo, nie z powodu działania człowieka, ale ponieważ nie może zaprzeć się samego Siebie. Od ludzkiego działania, czy ludzkiej decyzji zależy przyjęcie tej obietnicy. Kiedy wierzymy, często wbrew nadziei, pozwalamy, by Boże obietnice wypełniły się w naszym życiu '+' ks. Adam

piątek, 16 października 2015

Prawdziwa broń

Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
W kontekście obecnych wydarzeń w Europie, i w ogóle na świecie, dziwnie bliskie i realne stają się słowa: nie bójcie się tych, co zabijają ciało. Kiedy rozmawiam o możliwych scenariuszach dla nas, dla Polski, to wciąż jest w tym trochę strachu. A przecież nie musimy się bać. Wiadomo, nikt nie chce wojny. Matka Boża wielokrotnie ostrzegała nas przed taką klęską. Ale dała też broń - różaniec i pokuta. Ta broń najpierw pomaga nam samym, bo przynosi pokój i odwagę, ale pomaga także światu, bo chwyta Boga za serce, a On natychmiast przychodzi nam z pomocą '+' ks. Adam

czwartek, 15 października 2015

Za darmo

Teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawiedliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej - za dni cierpliwości Bożej - wyrażała się w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa. Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona! Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa. Bo czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów? Czy nie również i pogan? Zapewne również i pogan.
I znów powraca tak trudna w przyjęciu i zrozumieniu darmowość łaski. Bo istotnie ciężko zrozumieć, że, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, można otrzymać za darmo. Tym bardziej, że niezbyt cenimy sobie to, co jest łatwe do zdobycia. I tak, i nie. Choć łaska jest darmo dana, to jednak Jezus mówi, że droga do domu Ojca jest wąska i nie wielu nią idzie. Dlaczego? Czyżby jednak łaska nie była tak całkiem gratis? Otóż, nie. Problem leży w człowieku. Nie każdy człowiek chce tę łaskę otrzymać, bo jak powie św. Jan: 'ludzie bardziej umiłowali ciemność'. Łaska prześwietla nasze życie. Człowiek, chcąc, nie chcąc, musi się zmierzyć z prawdą o sobie. A ona nie zawsze bywa wygodna. W obronie namiastki siebie, tarci się więc wolność. Pan nikogo nie potępia, bo nie ma w tym celu. Ale kto odpowie, na Jego zaproszenie? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

środa, 14 października 2015

Niewidoczne groby

Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie: Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz. On odparł: I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie.
Jeśli przeszła Ci myśl, że Jezus 'dokopał' tylko faryzeuszom, to jesteś w błędzie. Pan nigdy nie dokopuje jakiemukolwiek człowiekowi. Jezus piętnuje błędne postawy. Wskazuje na bezsensowność pokładania ufności w sobie, przy równoczesnym pomijaniu Boga. I grozi to każdemu z nas, nie tylko dawnym faryzeuszom. To wielkie nieszczęście dla każdego człowieka stać się niewidocznym grobem, który zakaża innych, zatruwa ich relację z Panem, niszczy, często ledwo widoczny, płomyk wiary. Nie chodzi o to, byś teraz dokopał sobie. Warto jednak stanąć w prawdzie i usunąć to, co do Boga nie prowadzi '+' ks. Adam

wtorek, 13 października 2015

Prawo

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.
Bardzo często faryzeusze w swej wielkiej dbałości o prawo, doprowadzali do jego przebóstwienia. Samo prawo ma być nie celem, a jedynie środkiem. Ważne są nasze religijne przepisy, bo one porządkują nasze życie i dają poczucie swoistego bezpieczeństwa. Jednak oparcie się jedynie na prawie, czyni nas psutymi dzbanami. Z wierzchu może to i ładne, ale w środku puste. A serce człowieka nie znosi pustki, stąd bardzo szybko staje się celem ataków. I tak z prawa może zrodzić się bezprawie. Tylko wpatrywanie się w Pana czyni z prawa właściwą drogę '+' ks. Adam

poniedziałek, 12 października 2015

Znak Pana

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.
Apokaliptyczne wizje snute przez licznych komentatorów rzeczywistości cieszą się niegasnącą popularnością. Nie dziwi zachwyt nad tym, co nieznane. Dziwi, że staje się ona ważniejsza od Prawdy. Jedynym znakiem jest dla nas Jezus Chrystus. To On nadaje sens naszej rzeczywistości, a bez Niego rodzi się strach, wątpliwości i ucieczka. Ostatnie wydarzenia związane z falą uchodźców budzą wiele emocji; właśnie tam, gdzie odrywa się interpretację od Chrystusa '+' ks. Adam

niedziela, 11 października 2015

Duch zrozumienia

Dlatego się modliłem i dano mi zrozumienie, przyzywałem, i przyszedł na mnie duch Mądrości. Przeniosłem ją nad berła i trony i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa. Nie porównałem z nią drogich kamieni, bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, a srebro przy niej ma wartość błota. Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność i wolałem mieć ją aniżeli światło, bo nie zna snu blask od niej bijący. A przyszły mi wraz z nią wszystkie dobra i niezliczone bogactwa w jej ręku.
Nie sama modlitwa dodaje nam mądrości. Czasem ulegamy pokusie doskonalenia modlitwy na swój sposób. Nigdy nie znajdziemy słów, ani form, które są godne Boga. Bo czymże jest nasza ludzka myśl wobec Tego, którego myśl objąć nie może?! Co zatem? Modlitwa jest potrzebna nam, bo uwrażliwia nasze serce dla Boga. Jeśli klękasz przed Panem, właśnie z tą świadomością, że chcesz oddać Mu siebie, to nie musisz martwić się o słowa. Duch sam podpowie Ci, jak się modlić. I to jest owa Mądrość. Modlisz się nie po, by ubłagać, uprosić Pana, ale by przyjąć to, co On sam chce Ci darować. Trwaj na modlitwie, także wtedy, gdy wydaje Ci się ona sucha i bezowocna. Trwaj dla Boga, z miłości i z miłością dla Niego '+' ks. Adam

sobota, 10 października 2015

Zachowywać

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.
Zachowują je - klucz do sukcesu. Wiele słyszymy, wiele oczekujemy, ale niestety, niezbyt wiele zachowujemy. Bo cały czas jesteśmy gnani do przodu, pośpieszani, popychani. Na szczęście Pan Bóg ma czas i udziela nam go. A mamy zatroszczyć się o ty, byśmy mieli, co zachować. Na początek naucz się dzisiaj na pamięć jednego wersetu z Biblii '+' ks. Adam 

piątek, 9 października 2015

Dzień Pański

Przepaszcie się, a płaczcie, kapłani; narzekajcie, słudzy ołtarza, wejdźcie i nocujcie w worach, słudzy Boga mojego, bo zniknęła z domu Boga waszego ofiara pokarmowa i płynna. Zarządźcie święty post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie, zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców ziemi do domu Pana, Boga waszego, i wołajcie do Pana: Ach, biada! Co za dzień! Bliski jest dzień Pański, a przyjdzie on jako spustoszenie od Wszechmogącego. Dmijcie w róg na Syjonie, a wołajcie na górze mej świętej! Niechaj zadrżą wszyscy mieszkańcy kraju, bo nadchodzi dzień Pański, bo jest już bliski. Dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i mgły. Jak zorza poranna rozciąga się po górach lud wielki a mocny, któremu równego nie było od początku i nie będzie po nim nigdy aż do lat przyszłych pokoleń.
Nie o sam płacz, rzecz jasna, chodzi. Bardziej o odpowiedzialność. I wolność. Tak, właśnie tak! Człowiek jest wolny, staje się wolny wtedy, gdy potrafi wybrać dobro, nawet gdy skażona natura skłania się ku złu. Nie musimy drżeć przed Bogiem. To siebie mamy się obawiać. Czas płynie szybko, a my? Zdajemy się trwać w miejscu, zdziwieni, że nic się nie zmienia. Jedyna nadzieja w Panu, by ochronił nas od samych siebie '+' ks. Adam

czwartek, 8 października 2015

Tęskniący

Bardzo przykre stały się wasze mowy przeciwko Mnie - mówi Pan. Wy zaś pytacie: Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie? Mówiliście: Daremny to trud służyć Bogu! Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego i chodzili smutni w pokucie przed Panem Zastępów? A teraz raczej zuchwałych nazywajmy szczęśliwymi, bo wzbogacili się bardzo ludzie bezbożni, którzy wystawiali na próbę Boga, a zostali ocaleni. Tak mówili między sobą ludzie bojący się Boga, a Pan uważał i to posłyszał. Zapisano to w Księdze Wspomnień przed Nim dla dobra bojących się Pana i czczących Jego imię. Oni będą moją własnością, mówi Pan Zastępów, w dniu, w którym będę działał, a będę dla nich łaskawy, jak jest litościwy ojciec dla syna, który jest mu posłuszny. Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy. Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach.
Często w opisach końca świata, w naszym myśleniu o tym dniu, stawia się nacisk na gniew Boga i Jego surowy wyrok. O ile myślenie takie nie dziwi w odniesieniu do świata, o tyle zasmuca w sercach wierzących. Już od pierwszej strony Biblii, tym bardziej u proroków, których księgi teraz czytamy, przebija do nas, przynajmniej powinna, prawda o tym, że Bóg tęskni za człowiekiem, ponieważ go kocha. Przykazania, pouczenia, wskazania mają na celu otwarcie człowieka na miłość Stwórcy. Jeśli to przyswoimy, to uwierz, że naprawdę życie nabiera nowego kształtu. Kiedy pozwolisz sobie uwierzyć, że jesteś cenny w oczach Bożych, to zrozumiesz, czym jest życie nowego człowieka. I nic nie trzeba Ci już będzie tłumaczyć '+' ks. Adam

środa, 7 października 2015

Po prostu módl się

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów. A On rzekł do nich: Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.
Słuszne i uzasadnione powinno być w nas pragnienie modlitwy. Choć trzeba przyznać, że czasem w tej prośbie kryje się pogoń za nadzwyczajnymi stanami bez żadnego wysiłku człowieka, bez żadnego zaangażowania, a nawet bez żadnej decyzji. Pan daje nam modlitwę, która w swej prostocie przypomina, że więź z Ojcem ma rozwijać się właśnie w prostych i codziennych chwilach, bez udziwniania rzeczywistości. Przypomina się tu takie opowiadanie: kiedyś do pewnego mędrca przyszedł człowiek, własnie z tą prośbą: Mistrzu, w jaki sposób dobrze się modlić? Mędrzec odpowiedział: Po prostu módl się '+' ks. Adam

wtorek, 6 października 2015

Tylko jednego

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.
Wbrew pozorom problemem Marty nie jest to, że uwijała się koło rozmaitych posług. Jako pani domu chciała jak najlepiej ugościć Pana. To oczywiste. Każdy ma okazywać swoją miłość na dany mu sposób. Problemem Marty było to, że na swojej drodze nie umiała odnaleźć drogi Pana. Narzekała, zazdrościła siostrze, a wreszcie zwróciła uwagę Gościowi. Troszczyła się za dużo o wiele spraw. A Jezus uczy, że potrzeba tylko jednego. Aby utkwić swój wzrok w Nim, bez względu na to, kim się jest i co się robi '+' ks. Adam

poniedziałek, 5 października 2015

Religia życia

Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!
Właściwie zdanie 'Jak czytasz?' powinno się tłumaczyć jako 'Jak się modlisz?'. Pan pytał owego człowieka nie o czytanie Prawa, ale o życie Prawem. Tylko przyjęcie Słowa, otwiera nas na Jego moc. Chrześcijaństwo nie jest religią lektury, ale życia. Dziś wspominamy w liturgii św. Faustynę. Ona przypomina nam właśnie tę prawdę. Mamy żyć Słowem, mamy przyjmować Słowo i czynić podobnie, jak Jezus '+' ks. Adam

niedziela, 4 października 2015

Ktoś dla

Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc. Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny. Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.
Zgodnie z liturgią, dzisiaj święto małżonków. Już od pierwszych stron Biblii przepełnia nas prawda, że człowiek rozumie siebie w darze dla. Człowiek jest z natury swojej kimś dla. Małżeństwo, jako sakrament, uświęca tę naturę człowieka, czyniąc go darem miłym Bogu. Ale tekst ten jest też zachętą do tworzenia głębokich, autentycznych relacji, przyjaźni, serdeczności, życzliwości. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka. Tylko w drugim człowieku może odnaleźć swoją tożsamość, swoją drogę. Szukamy szczęścia w całym świecie, a pomijamy drugiego człowieka. Zauważ z resztą, że niszczenie świata dokonuje się właśnie przez niszczenie więzi międzyludzkich. Dziś niedziela, dzień dla Pana, a przez Niego i w Nim dla drugiego człowieka '+' ks. Adam

sobota, 3 października 2015

Bądź dobrej myśli

Bądź dobrej myśli, narodzie mój, pamiątko Izraela! Zostaliście zaprzedani poganom, ale nie na zatracenie; dlatego zostaliście wydani nieprzyjaciołom, iż pobudziliście Boga do gniewu. Rozgniewaliście bowiem Stworzyciela swego ofiarami składanymi złym duchom, a nie Bogu. Zapomnieliście o waszym Żywicielu, Bogu wiekuistym, zasmuciliście też Jerozolimę, która was wychowała. Widziała bowiem przychodzący na was gniew Boży.
Trudne w przyjęciu, choć niesie nadzieję. Bóg nie chce Cię stracić. Jednak wychowuje Cię mądrze, a nie bezstresowo. Samą marchewką niewiele się zdziała, jeśli komuś bardziej 'przysłuży się' kij. Pan nie będzie się znęcał nad Tobą; pokaże Ci, gdzie tkwi błąd. A wychodzenie z błędu niestety czasem boli. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 2 października 2015

Wpatrzeni w Ojca

W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
Istota aniołów podpowiada nam po trosze nasze powołanie. My też powinniśmy nieustannie, każdy według swego powołania, wpatrywać się w Oblicze Ojca. Niebo nie jest odległą przestrzenią; jest tu, na wyciągnięcie ręki. I już tu mamy dokładać starań, by nieba nie zasłaniać swoją ziemią '+' ks. Adam

P.S. A poniżej list od Twojego Anioła Stróża

Jestem Twoim Atrakcyjnym Aniołem Stróżem

Od dawna idziemy już razem. Jestem Twoją słodką Miłością  i opiekunem w każdej chwili. Co dzień wspieram Cię i zanoszę przed Tron Boga Twoje modlitwy. Nigdy nie jesteś sam. W dzień i w nocy stoję obok, czujny na każde twe zawołanie. Bóg zdecydował o tym, że będziemy już na wieki razem. Całe Niebo stoi otworem dla naszej dyspozycji. I wiedz, że w każdym dniu stroję się dla Ciebie. Każdego dnia jestem w innej "sukience", aby Ci było przyjemnie. Klękam przed Tobą, kiedy czynisz coś dobrego dla innych. Uwielbiam Cię, kiedy kochasz. Pamiętaj! Niebo to sama Miłość.
Teraz mnie nie możesz zobaczyć, bo byś umarł z tęsknoty. Ale myśl o mnie często i kochaj z całych sił. Zwariuj dla mnie jak zrobił to św. Franciszek z Asyżu dla swojego Anioła i Boga. Ludzie nazywali go szaleńcem. Wiedz, że jestem Twój do końca. Wytrwaj te "parę chwil" a zobaczysz mnie...

czwartek, 1 października 2015

Windą do nieba

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu.
Często mylimy chrześcijańską pokorę z naiwnością. Wydaje się nam, że szczytem chrześcijaństwa jest bycie popychanym sierotą. Nic bardziej mylnego. Wiedziała o tym dobrze patronka dnia dzisiejszego, św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Człowiek, jeśli próbuje sam, ani szybko nigdzie nie zajdzie, ani niewiadomo, czy idzie w dobrym kierunku. Dlatego mała Tereska mówiła, by człowiek korzystał z windy w drodze do nieba. Tą windą jest łaska. Sami próbujemy i marnie wychodzi, ale kiedy działa w nas łaska Pana, szybko dojdziemy do celu '+' ks. Adam
Free Contact Form