Litania do małej Arabki

czwartek, 31 lipca 2014

Czas wzrastania

Jezus powiedział do tłumów: Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Niektórzy zarzucają Bogu brak sprawiedliwości, bo złych stawia na równi z dobrymi, bo pozwala, by w Jego wodach żyły ryby wszelkiego rodzaju. Pozwól, że zmienimy kąt patrzenia. Pomyśl teraz o kimś bliskim, komu nie po drodze do Pana Boga. On dostał czas, nie jest na straconej pozycji. Pan chce dotrzeć do niego ze swoją łaską. Bliska Ci osoba jest także bliska Panu Bogu. Lżej na sercu, prawda? A teraz pomyśl, że dla Niego każdy człowiek ma niepowtarzalną wartość. Przyjdzie czas rozliczenia, ale teraz jest czas wzrastania. Nie zmarnujmy tego '+' ks. Adam

środa, 30 lipca 2014

Ukryty

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.
Skoro to czytasz, to zapewne wiesz już, że Królestwo Boga jest naszym skarbem. Ale czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że ten skarb jest ukryty, że nie jest on wystawiony na widok publiczny? A to oznacza, że trzeba się nieco natrudzić, aby go odnaleźć. Skarb ten ukazuje się tym, którzy robią cokolwiek, którzy po prostu nie siedzą bezczynnie, czekając, aż cudownie się wszystko odmieni - samo! Skarb jest tak wielki, że warto stracić wszystko, by go zyskać. Ciekawe. Zastanów się nad tym dzisiaj '+' ks. Adam

wtorek, 29 lipca 2014

Ile w Tobie Marty?

W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.
Dzisiaj, we wspomnienie św. Marty, warto przyjrzeć się naszej postawie wobec codziennych obowiązków. Często zdarza się, że życie duchowe ograniczamy do modlitewnych praktyk. Chyba z lenistwa codzienne zadania oceniamy jako najniższy szczebel hierarchii wartości. Pan Jezus pokazuje jak połączyć w swoim życiu postawę Marii i Marty. Na nic nie zdadzą się nam codzienne obowiązki, jeśli nie będą wypływały z wiary, ale i wiara bez uczynków jest martwa. Każdy, oczywiście, swój sposób wypełniania powołania, przewidziany przez Boga, ale nikt nie może postawić tylko na jednym z nich '+' ks. Adam

poniedziałek, 28 lipca 2014

Wśród swoich

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.
Nic nieznaczące ziarno gorczycy, po latach oczekiwań, zadziwia swoim wyglądem. I tak jest w naszym życiu. To co w oczach świata jest głupie i drobne, w swoim czasie zadziwi wszystkich. Ludzie tego świata chcą rozgłosu, szumu, adrenaliny. Dlaczego? Bo przecież trzeba jakoś zagłuszyć w sobie pustkę, omamić głód Boga byle okruchem. Nie przejmuj wzoru życia tego świata. To naprawdę jest pogoń za pyłem. Po co Ci to? Wiem, że przyjęcie ewangelicznej drogi wiąże się często z trudem. Grecki odpowiednik słowa nawrócenie oznacza całkowitą zmianę kierunku, porzucenie tego, co znane dotychczas i rozpoczęcie czegoś zupełnie nowego. Trudno porzucić znany sobie świat i wypłynąć na obce sobie wody. Ale gdy tylko zrobisz mały krok, okaże się, że wreszcie jesteś w domu, wśród swoich '+' ks. Adam

niedziela, 27 lipca 2014

Gotowi na prezent

Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też obdarzył chwałą.
Czyżby Pan nie współdziałał z tymi, którzy Go nie miłują? Otóż, św. Paweł chciał powiedzieć, że tylko ci, którzy miłują Boga, pozwalają Mu działać w swoim życiu, chcą współdziałać z Panem. Bóg każdego obdarza swoją łaskawością, ale nie wszyscy przyjmują Jego dar. Niektórzy chcą żyć po swojemu, niektórzy są zbyt leniwi, niektórzy są obojętni. Świadomość bycia obdarowanym rodzi chęć cieszenia się darem. Dziecko, które nie spodziewa się prezentu, nie będzie na niego czekało. A Pan, właśnie dziś, da Ci swój prezent. Jesteś gotowy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 26 lipca 2014

Poczekać ze sprawiedliwością

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza.
Piękny byłby dzień sprawiedliwości, już, teraz, natychmiast. Gdy wszyscy złoczyńcy zostaną ukarani; gdy wszyscy, którym się należy, dostaną to, na co zasługują. Szkoda, że trzeba czekać. Piękna wizja? W rozumieniu świata pewnie tak, ale jednak niesamowicie daleka od wizji Boga, zasadzającej się na miłosiernej cierpliwości. Pan ma czas dla wszystkich; i dla tego, kto Cię denerwuje, i dla tego, kto Cię rani, i wreszcie ma czas dla Ciebie. Tak, Ty też potrzebujesz Bożej cierpliwości. Może jednak warto poczekać jeszcze z tą sprawiedliwością? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 25 lipca 2014

Noszący skarb

Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. 
Niesamowicie dobitne słowa św. Pawła. Czy zdajesz sobie w ogóle, że nosisz skarb? Boimy się myśleć o sobie jako o obdarowanych. I nie jest to tylko problem kompleksów, ale przede wszystkim strachu przed odpowiedzialnością. Kto ma świadomość daru, ten powinien z nim współpracować, pomnożyć go. A przecież wygodniejsze jest zakopanie talentu.A przecież to z Boga ma być przeogromna noc. On da Ci siłę do pomnożenia skarbu '+' ks. Adam



czwartek, 24 lipca 2014

W pogoni

Pan skierował do mnie następujące słowo: Idź i głoś publicznie w Jerozolimie: To mówi Pan: Pamiętam wierność twej młodości, miłość twego narzeczeństwa, kiedy chodziłaś za Mną na pustyni, w ziemi, której nikt nie obsiewa. Izrael jest świętością Pana, pierwszym plonem Jego zbiorów. Ci wszyscy, którzy go spożywają, stają się winni, spotka ich nieszczęście - wyrocznia Pana. A Ja wprowadziłem was do ziemi urodzajnej, byście spożywali jej owoce i jej zasoby. Weszliście i zbezcześciliście moją ziemię, uczyniliście z mojej posiadłości miejsce pełne odrazy. Kapłani nie mówili: Gdzie jest Pan? Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie; pasterze zbuntowali się przeciw Mnie; prorocy głosili wyrocznie na korzyść Baala i chodzili za tymi, którzy nie dają pomocy. Niebo, niechaj cię na to ogarnie osłupienie, groza i wielkie drżenie! - wyrocznia Pana. Bo podwójne zło popełnił mój naród: opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie utrzymują wody.
Kiedy czytam powyższe słowa, to przychodzi mi do głowy taki obrazek: niedziela, piękne słońce, bezchmurne niebo, mijam sznur samochodów, w każdym z nich współczesna rodzina. Gdzie się tak ustawiają? Do nowo otwartej galerii. Kiedy człowiek opuszcza Boga, to próbuje Go czymś zastąpić. Szuka nowych bożków i wydaje mu się, że jest szczęśliwy. Ale prawda jest taka, że Boga nie można niczym zastąpić i dlatego tęsknota w człowieku narasta, rodząc frustrację, stres, napięcia, bunt, niezrozumienie itd. Musimy nieustannie wracać do Pana i oczyszczać się z ludzkich czy światowych naleciałości, bo inaczej marne to nasze życie '+' ks. Adam

środa, 23 lipca 2014

Okruchy wiary

Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.
Umrzeć dla Prawa, to umrzeć dla wszystkiego, co staje się naszym przywiązaniem, co staje się ważniejsze od Boga. Te słowa są szczególną zachętą dla wierzących, by w wierze nigdy nie zapomnieli o spotykaniu Boga. Zachęcam Cię do lektury listu Benedykta XVI 'Porta fidei'. Papież bardzo jasno mówi, co ma stawać się sercem naszej wiary - miłosne spotkanie z Bogiem. Nie formuły, nie reguły, nie przykazania, ale osobowy kontakt z Bogiem. Każdy z nas może doświadczyć tego, o czym mówi św. Paweł, byśmy już nie my żyli, ale Chrystus w nas. Najczęściej zaś sami stawiamy sobie granicę, której przekroczyć nie chcemy. Wydaje się nam, że wystarczy coniedzielna msza, krótka modlitwa i tyle. Czy takie same granice stawiamy swojej ludzkiej miłości? Dlaczego zatem ograniczamy Boga, dając mu jakieś okruchy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

wtorek, 22 lipca 2014

Żar miłości

Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, pogardzą nim tylko.
Wspominamy dziś św. Marię Magdalenę, która stała się pierwszym świadkiem Zmartwychwstałego. Dlaczego? Ostateczna odpowiedź jest Bożą tajemnicą, ale  kilka wskazówek odnajdujemy w Biblii. Maria Magdalena po upływie szabatu, już wczesnym rankiem udała się do grobu; chciała być blisko umiłowanego Pana. Podjęła trud czuwania, także w sytuacji, gdy po ludzku wszystko było już skończone. Jej miłość stała się rzeczywiście żarem ognia. Ponadto, pozostała otwarta na słowo Jezusa. Bo gdy Pan kazał jej biec do uczniów, by oznajmić radosną wieść, że żyje, ona bez wahania to czyni, nie zwracając uwagi na to, czego sama by chciała. Niech Twojej miłości też nie zdołają ugasić wielkie wody '+' ks. Adam 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Miłosna skarga Pana

Słuchajcie, tego, co Pan powiedział: Stań, prowadź spór wobec gór, niech słuchają pagórki twego głosu! Słuchajcie, góry sporu Pańskiego, nakłońcie uszu, posady ziemi! Oto Pan ma spór ze swym ludem i oskarżać będzie Izraela. Ludu mój, cóżem ci uczynił? Czym ci się uprzykrzyłem? Odpowiedz Mi! Otom cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli wybawiłem ciebie i posłałem przed obliczem twoim Mojżesza, Aarona i Miriam. Ludu mój, wspomnij, proszę, co zamierzał Balak, król Moabu, a co mu odpowiedział Balaam, syn Beora? Co było od Szittim do Gilgal - żebyś poznał zbawcze dzieła Pańskie. Z czym stanę przed Panem, i pokłonię się Bogu wysokiemu? Czy stanę przed Nim z ofiarą całopalną, z cielętami rocznymi? Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, miriadami potoków oliwy? Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego za grzech mojej duszy? Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?
Niezwykle boleśnie brzmi skarga Pana, który doświadcza niewdzięczności od swego ukochanego ludu. Nie chcę Ci dzisiaj mówić, że powinieneś to czy tamto, że powinieneś dokładać wszelkich starań itd. Chciałbym, byś zastanowił się nad ogromem Bożej miłości okazanej właśnie Tobie. Czy rzeczywiście wierzysz, że Pan interesuje się Tobą, właśnie Tobą, takim, jakim jesteś dzisiaj? Pan chce działać w Twoim życiu. Okazuje swoją moc każdego dnia. Dlaczego tego nie widać? - pomyślisz zapewne. No właśnie nie ma gotowej odpowiedzi. Czasem po prostu nie zwracamy na to uwagi, albo nie chcemy widzieć. Wolimy użalać się nad sobą i śnić o pięknych czasach, które nigdy nie nadejdą. Potrzeba odwagi, by uwierzyć w Bożą bliskość, ale bez tej odwagi nie zrobisz następnego kroku i wciąż będziesz się dziwił, że nic się nie zmienia '+' ks. Adam

niedziela, 20 lipca 2014

Cierpliwość Pana

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dlaczego Pan Bóg, skoro jest Bogiem i skoro jest dobry dopuszcza istnienie złego ducha, dopuszcza istnienie zła i grzechu, w świecie, który przecież został przez Niego stworzony, dlaczego wreszcie dopuszcza, by cierpiały Jego dzieci? Słowo Boże bardzo dobitnie stwierdza dziś, że Bóg nie ma nic wspólnego ze złem; zło zostało zasiane przez nieprzyjaciela, przez przeciwnika. Ostatnie badania religijności alarmują, że tylko nieliczny odsetek wierzących uznaje istnienie złego ducha. No bo jak wierzyć dzisiaj w śmiesznego diabełka z rogami, który w ogólnej świadomości bardziej ubarwia to życie, niż je niszczy, podpowiada niewinne grzeszki, żeby życie nie było nudne. Pozostawiając wszelkie ludzkie wyobrażenia, jako wierzący wsłuchujemy się w naukę Boga, który przez usta Apostoła Piotra mówi: przeciwnik wasz diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć. Zły duch istnieje i jak się okazuje coraz bardziej wymowne staje się stwierdzenie Baudelaire'a, powtórzone przez papieża Pawła VI, że największym zwycięstwem szatana jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć. A zły duch jako nieprzyjaciel Boga, jest również naszym nieprzyjacielem i dlatego, póki może używa wszelkich sił, by człowieka odciągnąć od Boga i zniszczyć. I są tacy, którzy idą za jego kuszącym wezwaniem, stając się wręcz jego potomstwem. Stąd doświadczamy, nawet w naszych rodzinach, wśród bliskich, złości, nienawiści, gniewu, kłamstwa, chciwości. Cały dramat człowieka-dziecka Bożego, który w imię wolności, dobrowolnie staje się niewolnikiem zła i grzechu. Niech Pan Cię błogosławi '+' ks. Adam

sobota, 19 lipca 2014

Odpowiedź Pana

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.
Wiesz, co jest najlepszą bronią przeciw złu? Tak, dobro; ewangeliczny drugi policzek. Gdy faryzeusze zastanawiają się, jak  zabić Jezusa, On wylewa miłosierdzie na tych, którzy o to proszą. Zło jest i będzie obecne w tym świecie do czasu powtórnego przyjścia Chrystusa. Ważne jest, byśmy nie powiększali tego żałosnego łańcucha, byśmy swoim życiem nie dodawali kolejnych ogniw. Nie wszyscy zrozumieją Twoją drogę, tak jak nie wszyscy poszli za Jezusem. Mała to sztuka świadczyć o wierze wśród głęboko wierzących; sztuka zaczyna się w gronie szyderców, kpiarzy, złośliwców i wszelkich poranionych przez zło. Nie szukaj swojej drogi. Idź tą, którą wskazuje Ci Pan: nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj '+' ks. Adam 

piątek, 18 lipca 2014

Raczej miłosierdzie niż ofiara

Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział: Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu.
Niby człowiek nie lubi żadnych zakazów, nakazów, a na własne życzenie czyni się ich niewolnikiem. Nie ma mowy o prawdziwej wierze bez wolności. I nie chodzi tu o samowolę ale o wolność jako umiejętność wyboru dobra. Wolność jest trudna, bo trzeba wziąć za nią odpowiedzialność; odpowiedzialność za wybory, za słowa, za postawy. Dlatego łatwiej zostać niewolnikiem nakazów i nie mieć żadnej odpowiedzialność, bo w razie czego można schować się za przepisem. A jednak warto dążyć do prawdziwej wolności i warto podjąć trud wzrastania w niej. A na początek warto zacząć od zastanowienia się, co znaczy: raczej miłosierdzia niż ofiary '+' ks. Adam

czwartek, 17 lipca 2014

Słodkie jarzmo

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Na jarzmie wołów prorok Elizeusz złożył ofiarę Panu na znak przyjęcia prorockiego powołania. Najpełniej powołanie wypełnił Syn, bo Jego pokarmem było pełnienie woli Najwyższego. Odtąd nasze powołanie ma swój udział w Jego powołaniu, dlatego jarzmo staje się lekkie i słodkie. Poprzez cichość i pokorę i Ty możesz poczuć tę słodycz '+' ks. Adam 

środa, 16 lipca 2014

Znać-kochać-doświadczyć

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
Objawienie Bożej mądrości, woli Pana, Jego mocy dokonuje się poprzez ścisłą więź z Nim. Syn zna Ojca, to znaczy jest z Nim w zażyłej relacji, darzą się nawzajem czystą miłością. Bóg nie rezerwuje swej łaski dla nikogo i nikogo z niej nie wyłącza. Ale jedynie ten, kto chce poznać Boga, może przyjąć Jego łaski '+' ks. Adam

wtorek, 15 lipca 2014

Czekanie na cud

Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.
Czy czekanie na cud jest złe? Samo czekanie, oczywiście, nie. Problem pojawia się wtedy, gdy w oczekiwaniu cudu pomija się Pana cudu. Prosimy o jakieś konkretne, wiadome tylko nam, znaki, ale najczęściej, gdy one się pojawiają, stwierdzamy, że to jednak za mało i koło się zamyka. Pan chce działać z mocą, także w Twoim życiu, ale przede wszystkim chce Ciebie i chce tego, byś pozwolił Mu być blisko Ciebie. Śmiem twierdzić, że każdego dnia Pan czyni cud specjalnie dla Ciebie, może niekoniecznie spektakularny, ale specjalny znak specjalnie dla Ciebie. I co? Na ile się zmieniasz? Na ile zmienia się Twoje życie? Zostaw więc czekanie na cud, a czekaj tylko na Pana '+' ks. Adam

poniedziałek, 14 lipca 2014

Z mocą i odwagą

Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Gdy Jezus skończył dawać te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić [Ewangelię] w ich miastach.
Ewangelia jest dla odważnych. Spotykam się czasem z takim błędnym wyobrażeniem Jezusa jako dobrotliwego, niezdecydowanego Lidera, który zajmuje się zachęcaniem innych do wstąpienia do Jego wspólnoty za wszelką cenę. Nasz Pan proponuje ekstremalną drogę dla radykalnych ludzi. Nie możesz być letni, ciapkowaty, jakbyś sam nie wiedział, czego tak naprawdę chcesz. Jeżeli podejmujesz życie wiarą, to idź z mocą i odwagą. Nie wahaj się na boki, nie zatrzymuj się co pięć minut. Podejmij kreatywne życie - dla Pana '+' ks. Adam

niedziela, 13 lipca 2014

Pieśń zachwytu

Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie sądzisz niesprawiedliwie, Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz, gdy się nie wierzy w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo świadomych. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz. Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.
Chciałem najpierw powiedzieć, że to sezon urlopowy sprzyja dostrzeganiu piękna stworzenia i kontemplowaniu miłości Boga. Ale przecież nie możemy ograniczać zachwytu na harmonią świata tylko do szczególnych okazji i to nie zawsze dostępnych dla wszystkich. Świat każdego dnia nosi w sobie odcisk Stwórcy, odzwierciedla Jego piękno. I wcale nie trzeba wyjątkowych chwil, miejsc czy sytuacji. Dziś dzień Pański. en dzień został Ci dany, byś poczuł w sobie tchnienie Boga, który stworzył Cię z miłości. To Ty stajesz, bądź nie, w takiej świadomości. Pan chce Ci dziś powiedzieć, że jest blisko, że czuwa nad Tobą i że napełnia Cię miłością. Co z tym zrobisz? Niech ten dzień rzeczywiście należy do Pana '+' ks. Adam

sobota, 12 lipca 2014

Dzielenie się wiarą

Jezus powiedział do swoich apostołów: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
Zobacz, że bardzo często sukces wiary mierzy się popularnością i poklaskiem świata. Nie za bardzo chcemy łączyć pójście za Jezusem z szykanami, szyderstwem i wytykaniem palcami. A tu kolejny paradoks wiary: jeśli ktoś wyśmiewa Ciebie z powodu wiary, to znaczy, że jesteś na dobrej drodze, bo idziesz śladami Pana. Takie swoiste męczeństwo, oczywiście, nie jest sprawą łatwą, ale jak mówi Pan: nie bój się tego, kto zabija, ciało. Pan daje nam łaskę w stosownej chwili, daje nam Ducha Świętego, który napełnia nas mocą i pomaga świadczyć, że należymy do Jezusa. Dzielenie się wiara, naprawdę dodaje skrzydeł, wiem to z własnego doświadczenia, warto spróbować. Niech Cię Pan błogosławi '+' ks. Adam

piątek, 11 lipca 2014

Poszukiwanie mądrości

Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania; ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności swe serce; jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów, to bojaźń Pana zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego wychodzą wiedza i roztropność; dla prawych On chowa swą pomoc, On jest tarczą dla żyjących uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych. Wtedy sprawiedliwość pojmiesz i prawość, i rzetelność i każdą dobrą ścieżkę.
Powyższe wskazanie jest niesamowite. Wiara musi być karmiona wysiłkiem rozumu, poszukiwaniem mądrości. A czy nie jest czasem tak, że czekamy na jakieś szczególne wydarzenia, olśnienia na modlitwie, prywatne objawienia? Poszukiwanie mądrości rodzi w naszym sercu bojaźń Bożą, czyli zaufanie Panu jako Bogu-Stwórcy, a w sobie dostrzeżenie jedynie stworzenia. Pan chce napełnić nas prawdziwą Mądrością, ale czy my tęsknimy za tym? Wolność jest w nas '+' ks. Adam

czwartek, 10 lipca 2014

Tylko trochę odwagi

Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.
Wezwanie jest jasne i konkretne: idź i głoś. Nie ma tu miejsca na dziecinne wymówki: to nie do mnie; co ja mogę?; może kiedyś; no ale jak. Jako katolicy straciliśmy pierwotny zapał, który burzył ludzką, zimną logikę. Ten zapał jest nam potrzebny; najpierw dlatego, że przekazywanie wiary jest naszą misją, obowiązkiem; po wtóre dlatego, że bez głoszenia, nie ożywimy własnej wiary. Może Ci się wydawać, że wszystko jest dobrze - to tylko pozorne poczucie bezpieczeństwa. Nie bój się żyć wiarą na co dzień. Naprawdę niewiele trzeba. Na początek tylko trochę odwagi i wiary, że mocą Pana zdziałasz naprawdę wiele '+' ks. Adam

środa, 9 lipca 2014

Których Sam chce

Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
Cuda, uzdrowienia, uwolnienia nie są umiejętnością ludzi, ale wynikają z władzy święceń, z posłania. To Jezus udziela swojej mocy tym, którym Sam chce. On pragnie, by Jego misja była kontynuowana w świecie, poprzez naszą ludzką posługę. Przyjmujemy ten dar z wdzięcznością i w pokorze tak, by Jezus był coraz bardziej uwielbiony '+' ks. Adam

wtorek, 8 lipca 2014

Proście Pana żniwa

Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu! Lecz faryzeusze mówili: Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy . Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Dobra okazja, żeby pomodlić się dziś za kapłanów. Z racji urlopu udaje mi się czasem usłyszeć coś na ten jakże chwytliwy temat. Pomijając kwestię odpowiedzialności tych, co temat rozwijają, nasuwa mi się taka refleksja, że mało w nas odpowiedzialności za cały Kościół, w tym także za kapłanów. Kapłani nie dostają za wiele wsparcia od wiernych - nie mówię tu o sobie, żeby było jasne. Najczęściej jednak można liczyć na parę osób, a reszta, ogólnie rzecz biorąc, ma temat poza uwagą. Wiadomo, że kapłani idą drogą Jezusa, więc częściej niż wsparcie dostaną coś przeciwnego, i z tym nie mamy problemu. Problem jest w tym, że wiele osób świeckich, szczerze pogłębiających swą więź z Panem, mogłoby odpowiedzieć bardzo wielkodusznie na zachętę Pana: proście Pana żniwa... Dlaczego tak się nie dzieje? Nie wiem, odpowiedź jest w nas '+' ks. Adam

poniedziałek, 7 lipca 2014

Na pustyni

To mówi Pan: Chcę przynęcić niewierną oblubienicę, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca i będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju. I stanie się w owym dniu - wyrocznia Pana - że nazwie Mnie: Mąż mój, a już nie powie: Mój Baal. I poślubię cię sobie [znowu] na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana.
Nie w hałasie, nie w kolejce, nie w pracy, nie w domu, nie w szkole, nie u fryzjera, nie na wycieczce, nie przed telewizorem, nie w lesie, nie na drodze. Na pustyni serca mówi Pan, mówi prosto do Twego serca. Zawiera z Tobą wieczyste przymierze, byś mógł poznać Go na wieki, byś poznał Go w prawdzie i miłości '+' ks. Adam

niedziela, 6 lipca 2014

Jarzmo ofiary

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Udział w jarzmie nasuwa na myśl historię powołania Elizeusza (zachęcam do zapoznania się z nią). Jarzmo to włączenie się w ofiarę miłości i posłuszeństwa, ofiarę składaną Bogu i dla ludzi. Nie da się tego zrobić o własnych siłach, ani według własnego pomysłu. Jedynym sposobem jest stanięcie w pokorze przed Panem, który odkrywa swą mądrość przed prostaczkami. Im daje poznać słodycz swojej miłości i lekkość pełnienia Jego woli. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 5 lipca 2014

Bez nawyku

Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie. 
Przyzwyczajenie zabija w nas świeżość ucznia Chrystusa. Nawyki sprzyjają lenistwu i nie wymagają kreatywności, dlatego tak trudno nam z nich rezygnować. Ponadto to co nieznane często budzi lęk, stąd lepiej siedzieć cicho i się nie wychylać. Można i tak. Zależy, co kto lubi. Warto chcieć więcej. Na siłę jednak nic nie zrobimy '+' ks. Adam

piątek, 4 lipca 2014

Ważny krok

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
Celnicy i grzesznicy z dzisiejszej Ewangelii zrobili jeden bardzo ważny krok - przyszli do Jezusa. Tak wiele czasem tracimy, bo boimy się przyjść do Pana, albo uważamy się za niegodnych, albo wolimy zaufać sobie. A przecież Pan chce miłosierdzia, a nie naszych pomysłów na życie, nie ciągłego udowadniania, kto może więcej i komu się więcej należy. Potrzebujemy Pana, bo jesteśmy słabi, a nie dlatego, że błyszczymy mocą. Zostawiam Cię z tą Ewangelią, przyjmij ją wielkodusznie i sam odpowiedz Panu '+' ks. Adam

czwartek, 3 lipca 2014

Święty niedowiarek

Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.
Słowa piękne, ale, jak pokazuje doświadczenie, trudne do przyjęcia przez wielu. Bo niby chrześcijanie, a wciąż zachowują się jak obcy. Co więcej; ten pierwiastek obcości na swój sposób jest obecny w każdym z nas. Bo jednak trudno uwierzyć, że Bóg może być miłosierny aż tak. A to właśnie wiara sprawia, że świadomie przyjmujemy Boży dar - usynowienie. Dzięki wierze możemy zobaczyć w sobie umiłowane dziecko Boga. A czym jest wiara? Wiara jest decyzją, jak pisał Benedykt XVI, decyzją, by być z Bogiem. Łatwiej to przyjąć w kontekście dzisiejszego święta św. Tomasza. Zwykliśmy go nazywać 'niedowiarkiem', a przecież ów niedowiarek jest święty, a przez to wskazuje nam drogę do podjęcia właściwej decyzji '+' ks. Adam

środa, 2 lipca 2014

Pokochać dobro

Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. Wtedy Pan, Bóg Zastępów, będzie z wami, tak jak to mówicie. Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro! Wymierzajcie w bramie sprawiedliwość! Może ulituje się Pan, Bóg Zastępów, nad Resztą pokolenia Józefa. Nienawidzę, brzydzę się waszymi świętami. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach. Bo kiedy składacie Mi całopalenia i wasze ofiary, nie znoszę tego, na ofiary biesiadne z tucznych wołów nie chcę patrzeć. Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich, i dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć. Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość jak potok nie wysychający wyleje!
Prorok Amos (zachęcam do lektury całej Księgi Amosa) ma niesamowity dar przekazywania sedna sprawy. Czasem traktujemy osiąganie dobra jako sposób na 'zadowolenie' Boga; coś na kształt: trzeba być dobrym, żeby uniknąć kary. Natomiast największą karą jest niemożność bycia blisko Pana. Ponieważ Pan nie ma nic wspólnego ze złem, tak więc ten, kto dopuszcza się zła, skazuje się na oddalenie od Pana. Szukajcie dobra, abyście żyli - mówi Amos. Pan daje nam dobro jako sposób na otrzymanie prawdziwego życia, życia w bliskości z Bogiem. Pan nie chce, byśmy stawali przed Nim z mentalnością pańszczyźnianego chłopa; trzeba robić, to robię, ale wolałbym leżeć. Wszystko zaczyna się w miłości. Kto umiłuje dobro, temu tłumaczyć wiele nie trzeba. A miłość zaczyna się w decyzji, więc...? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

wtorek, 1 lipca 2014

Niekoniecznie o sobie

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?
Kim On jest? No właśnie, w zasadzie bardzo trudno podać gotową odpowiedź. Oczywiście jest proste w słowach, w definicjach, ale czy tak proste w doświadczeniu, w przekonaniach, w wierze. Gdyby to było proste, nie mielibyśmy tzw. niepraktykujących. Kiedy słabnie wiara? Gdy zamykamy się na doświadczenie obecności Pana, na spotykanie Go w swoim życiu, gdy Pan staje się przyzwyczajeniem, symbolem, anie żyjącym Bogiem. Oczywiście, dalsze pytanie to dlaczego tak się dzieje. Pomijając wszelkie boczne odpowiedzi, warto zastanowić się nad sobą. Najczęściej po prostu odpowiedź jest w nas, w naszej decyzji, w wygodnictwie, w zniechęceniu, w poleganiu na sobie. A Pan naprawdę chce uciszyć wszystkie wichry Twojego życia '+' ks. Adam
Free Contact Form