Modlitwa o uzdrowienie

Dla tych, którzy chcą włączyć się w modlitwę o uzdrowienie za przyczyną śp Alicji, info TUTAJ

niedziela, 31 stycznia 2021

Słowo mocy

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.
Duch nieczysty posługuje się liczbą mnogą, zagarniając człowieka, jakby zlewając się z nim. Wmawia w ten sposób człowiekowi, że czeka go ten sam, diabelski los i jedynie stając po stronie złego ducha, może zwyciężyć. Pan Jezus natychmiast przecina tę pokusę. Woła 'milcz' - kieruje swoje słowo mocy w stronę złego, nie przeciw człowiekowi. Jednak zasiane ziarno wątpliwości wciąż miesza i wciąż próbuje nas odciągnąć od Pana.  Dlatego tak ważna jest nasza więź ze Słowem Bożym, ze Słowem pełnym mocy '+' ks. Adam

sobota, 30 stycznia 2021

Na drugą stronę

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
Choć może nie widać tego od razu, ale dzisiejsza fragment Ewangelii jest obrazem śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Wszystko dzieje się 'owego dnia', czyli w Godzinie Jezusa, w której człowiek dokonuje wyboru. Uczniowie karmią się Słowem Jezusa, słuchając Jego przypowieści, ale jeszcze tego samego dnia okazuje się, że to Słowo nie padło na żyzną glebę. Za dużo strachu, lęku, za dużo ludzkiego rozumowania, a wciąż brakuje ryzyka wiary, wciąż brakuje ufności. Wszystko dzieje się w pośpiechu nocy paschalnej, dlatego uczniowie zabierają Jezusa, tak jak był w łodzi. I pewnie w tym pośpiechu zapominają, że mają wyruszyć ku ziemi obiecanej, wszak Pan mówi: przeprawmy się na drugą stronę. Wyprawa nie jest łatwa, Pan zasypia snem śmierci, a oni muszą stanąć wobec tego doświadczenia w całkowitej wolności, każdy osobiście. Ostatecznie wichry ustąpią, bo Pan powstaje ze snu śmierci. Ale czy znajdzie w nas wiarę? '+' ks. Adam

piątek, 29 stycznia 2021

Nie z tego świata

Jezus mówił do tłumów: "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo". Mówił jeszcze: "Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu". W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Kiedy mamy do czynienia z nieznaną rzeczywistością, próbujemy ją oswoić przez odniesienie do tego, co znane i bliskie. Nie dziwią zatem wyobrażenia Królestwa Bożego jako, owszem wielkiego i potężnego, ale jednak ziemskiego królestwa, ziemskiej instytucji. A przecież św. Paweł przypomina w Liście od Rzymian: "Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym" (Rz 14,17). Kościół nie jest tylko jedną z wielu wspólnot, ale jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Myśląc o Kościele, chcąc wzrastać w Kościele, nie można sięgać tylko po ludzkie środki. A to niestety czasem się nam zdarza. Pan sam zatroszczy się o swoje ziarno i o owoc. My mamy być dyspozycyjni. Mamy wzrastać w tęsknocie za Bogiem. Na ile tęsknimy, na tyle będziemy rozumieć, poznawać, wchodzić w głębię. Ewangelia jest dla wszystkich, ale nie wszyscy, niestety, chcą ją przyjąć. Z przypowieściami jest jak z nauką obcego języka. Kto zna zaledwie kilka słów, nie przeczyta książki. Jednak poznając język, rozumie coraz więcej. Znając kilka Bożych słów, nie zrozumiemy głębi Jego tajemnicy. Jednak słuchając Go systematycznie, otwierając się na Jego głos, wchodzimy w głębię '+' ks. Adam

czwartek, 28 stycznia 2021

Otwarte dłonie - otwarte serce

Jezus mówił ludowi: "Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" I mówił im: "Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma".
Jeden proboszcz lubił mi powtarzać, że w życiu warto mieć otwarte dłonie. Mówił, że z tych dłoni ktoś może coś zabrać, ale i coś zostawić w nich. Zaciśnięte dłonie niczego nie wypuszcza, ale też niczego nie zyskają. Coś w tym jest. Jeśli człowiek najpierw 'jest', jak mówił św. Jan Paweł II, a dopiero potem 'ma', to Pan Bóg może działać w życiu takiego człowieka z całkowitą hojnością. Nastawienie na 'mieć' nie dość, że nie nasyci pragnienia człowieka, to jeszcze zamyka go na prawdziwe bogactwa. Tylko światło Boże może rozświetlić nasze mroki, dlatego tak ważne jest, by żyć w zasięgu tego światła i nikomu, zwłaszcza naszym bliskim, nie bronić do niego dostępu '+' ks. Adam

środa, 27 stycznia 2021

Wybrani?

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej, na jeziorze, a cały tłum stał na brzegu jeziora. Nauczał ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: "Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na grunt skalisty, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i uschło, bo nie miało korzenia. Inne padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydawały plon, wschodząc i rosnąc; a przynosiły plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny". I dodał: "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli, razem z Dwunastoma, o przypowieść. On im odrzekł: "Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby „patrzyli uważnie, a nie widzieli, słuchali uważnie, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im odpuszczona wina”. I mówił im: "Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże więc zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci, którzy są na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi Szatan i porywa słowo w nich zasiane. Podobnie zasiewem na gruncie skalistym są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Potem gdy nastanie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to ci, którzy wprawdzie słuchają słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że pozostaje bezowocne. Wreszcie zasiani na ziemię żyzną są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny".
Zagadkowe słowa odnośnie do tych, którym dana jest lub nie tajemnica Królestwa. Czyżby Pan dzielił ludzi? Oczywiście, że nie. Pan chce mieć wszystkich blisko, ale na skutek ludzkich wyborów, nie wszyscy mogą iść tą samą drogą. Nie wszyscy w ogóle chcą. Dlatego trzeba nam naprawdę gorąco dziękować Panu, że droga do Nieba jest nam znana, jest przed nami odkryta, że stoi przed nami otworem. Jesteśmy ochrzczeni, mamy dostęp do życia sakramentalnego, możemy karmić się Słowem i Ciałem Pana. I co my z tym zrobimy? '+' ks. Adam

wtorek, 26 stycznia 2021

Między wilki

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: "Pokój temu domowi!" Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: "Przybliżyło się do was królestwo Boże”.
Misja uczniów polegała na przygotowaniu danego miasta na przyjście Jezusa. I o tym nie można zapomnieć nam dzisiaj. Świat nie czeka na nas, na naszą mądrość. Świat potrzebuje Boga, nawet jeśli nie jest tego świadomy. Nasze działanie, życie, postawy nie mogą przysłaniać Jezusa, ale mają wskazywać na Niego. Wciąż chcemy dawać siebie, swoje rady, swoje pomysły, swoje wyobrażenia, a to dlatego, że wciąż nosimy na sobie ciężar trzosa, torby i sandałów. I w głowie nam się nie mieści, żeby iść do świata jak owce. A jednak '+' ks. Adam.

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Więzi czy więzy

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie".
Najszybciej chyba jest zwrócić uwagę na te wszystkie cudowności: uzdrawianie, uwalnianie i tak dalej. A najważniejsza jest wiara. Judasz cieszył się taką władzą, gdy Pan Jezus wysyłał go z innymi na głoszenie nauki, a jednak odszedł. I to bardzo tragicznie. Zabrakło więzi z Jezusem. Nie ma więzi z Przyjacielem, pojawiają się więzy świata. Dlatego dbaj nade wszystko o bycie z Jezusem, reszta sama przyjdzie, i co najważniejsze, nie zaszkodzi ci '+' ks. Adam.

niedziela, 24 stycznia 2021

Kogo szukasz?

Zapraszam do modlitwy psalmem 63.



Dać życie

Gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim. 
Ciekawą uwagę do dzisiejszej Ewangelii znalazłem wśród biblijnych komentarzy. Rybacy, by zapewnić sobie byt, by zabezpieczyć życie, zadawali śmierć. Chroniąc życie, wprowadzali śmierć. Pan Jezus, powołując ich do bliskości ze sobą, wprowadza w ich życie nowy ład, nową perspektywę. Będąc z Jezusem nauczą się, że teraz to oni oddadzą swoje życie, by innych wyzwolić ze śmierci, a oni sami tracąc życie, zachowają je na wieki. I dotyczy to nie tylko Apostołów, ale nas wszystkich. Każde Boże powołanie jest zaproszeniem i wezwaniem do nawrócenia, które jest wejściem w nową przestrzeń, przyniesioną przez Jezusa Chrystusa '+' ks. Adam.

sobota, 23 stycznia 2021

Drogą szaleństwa

Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. 

Kiedy słyszysz, że jesteś religijnym fanatykiem lub dewotem, to co cię boli: fakt, że ktoś nie idzie drogą Pana, że nie poznał prawdy, czy to że została urażona twoja miłość własna, twoja pycha? Pytanie trudne, ale konieczne. Jeśli szukasz Bożej chwały, to zapomnisz o sobie. Idziesz drogą Jezusa. Jeżeli mówili o Nim, i to także Jego bracia, że odszedł od zmysłów, albo że działa mocą Belzebuba, to nie oczekuj, że wszyscy, nawet twoi bliscy, nagle zgodzą się akurat z tobą. Jeśli decydujesz się na drogę Jezusa, to przyjmij ją taką, jaką ona jest, a nie wyobrażenie o niej '+' ks. Adam

piątek, 22 stycznia 2021

Których chciał

Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy: Synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.
Istotą naszego chrześcijańskiego powołania, a jeszcze bardziej powołania kapłanów, jest bycie z Jezusem. Pan wybrał swoich uczniów, aby z Nim byli, aby Mu towarzyszyli. Nie do końca potrafimy to zrozumieć. Świat mówi, że trzeba działać, że trzeba coś robić. A Pan wybiera nas, byśmy z Nim po prostu byli. Nasze działanie, samo w sobie, nie przyniesie owocu. Jeśli możemy coś zrobić, to tylko dlatego, że Pan nas wybrał, abyśmy z Nim byli. I co ważne, Pan wybiera tych, których sam chce. Pomyśl o sobie. Pan cię chce mieć blisko. To niesamowite. On, Stwórca, potężny Bóg i Zbawiciel, a myśli o tobie '+' ks. Adam

czwartek, 21 stycznia 2021

Tylko Bóg

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: "Ty jesteś Syn Boży". Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.
Wiara to nie cuda, ale doświadczenie Godziny Jezusa. Cuda mogą pomóc w wierze, ale same w sobie nas nie zbawią. Bez odniesienie do Jezusa, bez osobistej relacji z Nim, będziemy wciąż gonić za efektem 'wow' i odpadniemy przy pierwszej lepszej przeszkodzie, rozczarowani i zgorzkniali. Uwierz, że nie cuda są ci potrzebne. Potrzebujesz Boga '+' ks. Adam

środa, 20 stycznia 2021

Świat wolnych ludzi

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: "Podnieś się na środek!" A do nich powiedział: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?" Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: "Wyciągnij rękę!" Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.
Literalne podejście do Prawa uderza w człowieka, któremu Prawo ma służyć. Paradoksalne, ale jakże prawdziwe. Widzimy to choćby teraz, gdy trwa walka o życie Polaka zagładzanego w brytyjskim szpitalu. Nie liczy się człowiek, liczy się praworządność. Niestety przykładów jest więcej. Świata nie zmienimy, ale jeśli zmienimy siebie, to będzie to wielkie zwycięstwo. Mimo wszystko świat potrzebuje ludzi wolnych, inaczej nie ma po co istnieć '+' ks. Adam

wtorek, 19 stycznia 2021

Wolni

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: "Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?" On im odpowiedział: "Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom". I dodał: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu".
Ślepe wypełnianie prawa zdejmuje z człowieka odpowiedzialność, ale i zwalnia z używania rozumu. Mam zrobić tyle, ile trzeba, tak, jak trzeba i niczym innym się nie przejmować. A przecież nie da się objąć regułami wszystkich sytuacji życia. Owszem, normy są potrzebne, ale mają być drogowskazem, żebyśmy nie zgubili celu. Czadem trzeba się zatrzymać, choćby po to, by pomóc drugiemu '+' ks. Adam

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Nowość

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków".
To zadziwiające, jednak możliwe, że wiara staje się kultem siebie, a nie Boga. Bo jeśli poszczę, a zazdroszczę, że ktoś nie, albo gardzę kimś z tego powodu, to dla kogo jest ten post? Można się modlić, spełniać różne praktyki i czekać, aż Pan ukarze wszystkich, którzy nie żyją tak dobrze jak my. Nowość, którą przynosi Chrystusa, odmienia absolutnie wszystko: nasze myślenie, działanie, pojmowanie rzeczywistości, wszystko. Ale trzeba tę nowość chcieć przyjąć '+' ks. Adam

niedziela, 17 stycznia 2021

Prawdziwe życie

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi, to znaczy: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „Znaleźliśmy Mesjasza”, to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz się nazywał Kefas”, to znaczy: Piotr. 
Nasze wyobrażenia o Bogu najczęściej zdradzają nasze aktualne oczekiwania. Chcemy, by Bóg była taki, jakiego potrzebujemy w danej chwili. I takie oczekiwanie bardzo często zwalania nas z poszukiwania prawdziwego Boga, co sprawia, że nie za bardzo rozumiemy istotę i sens wiary. Jan Chrzciciel wskazuje nam prawdziwą drogę. On, który umniejszał się, by wywyższony został Chrystus, szybko odkrył, że Jezus jest prawdziwym Barankiem, który przynosi nam zbawienie. Jezus jest przy nas nie dla lepszego samopoczucia, albo dla uniknięcia problemów. Jezus przynosi nam wolność od grzechu, od grzechu, za którego karą jest śmierć. Pan umarł za nas, abyśmy my nie musieli podlegać śmierci wiecznej, abyśmy mogli wybierać życie'+' ks. Adam

sobota, 16 stycznia 2021

W oczach Bożych

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: "Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?" Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".
Co wyczytał Lewi - Mateusz w oczach Pana, że natychmiast zostawił wszystko i poszedł za Nim? Nie wiemy. Jest to tajemnica tej jedynej miłości: Jezusa i Mateusza. Wiemy natomiast, że Pan ma też specjalne spojrzenie tylko dla nas. Pan patrzy na każdego z nas tak, jak nie patrzy na nikogo więcej. Dlaczego nie zawsze to widzimy? Bo mamy swoje komory celne - miejsca, przestrzenie, zwyczaje, które są dla nas ważniejsze niż Pan. Mateusz pamiętał, że w swoich oczach i w oczach innych jest grzesznikiem, ale odkrył też, że prawda o nim znajduje się tylko w oczach Bożych '+' ks. Adam

piątek, 15 stycznia 2021

Miłość moja, miłość nasza

Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: "Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy". A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: "Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?" Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: "Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!" On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: "Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego".
Wiara nie jest sprawą prywatną, bo człowiek nie jest samotną wyspą. Jesteśmy z natury społeczni, wspólnotowi, a zatem i relacja z Bogiem rozwija się we wspólnocie. Owszem, możesz wchodzić w bardzo osobisty, intymny kontakt z Panem, ale nie dzieje się w oderwaniu od innych. Miłość Boga, którą przyjmujesz i twoja miłość, którą odpowiadasz wpływają na innych. Zobacz, jakie to piękne i jak odpowiedzialne zadanie '+' ks. Adam

czwartek, 14 stycznia 2021

Boże chcę

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: "Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić". A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: "Chcę, bądź oczyszczony". Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: "Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich". Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
'Chcę' - ile w tym słowie Pana miłości, czułości i troski. A jak często o tym zapominamy. Pan nasz naprawdę chce naszego szczęścia, naprawdę chce, byśmy żyli w pokoju. Ale nie ma pokoju poza Nim. I kiedy On wskazuje nam drogę do Siebie, to nie są to zasady dla zasad, ale wskazanie kierunku, wskazanie jedynej możliwości prawdziwego życia, które jest tylko w Nim. Kiedy myślisz, że masz za dużo ciężarów, że wciąż coś musisz, pomyśl też, że Pan wypowiada na tobą swoje 'chcę', z błogosławieństwem '+' ks. Adam.

środa, 13 stycznia 2021

Poznawać wolę Boga

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy. 
Nie ma nic złego w pragnieniu tłumu, by doświadczyć uzdrowienia, by doświadczyć cudu. Samo pragnienie może być początkiem głębokiej relacji. Jednak nie dzieje się to automatycznie. Dlatego ważna jest tu wola człowieka, ale jeszcze ważniejsze jest poznawanie woli Bożej. Dlatego Pan Jezus mówi: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem”. Nie cuda, ale relacja. Nie zachwyt, ale wierność '+' ks. Adam

wtorek, 12 stycznia 2021

Nauka z mocą

W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: "Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!" Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: "Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne". I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej. 
Brakuje nam nieco tego zdumienia. Wszystko już znane, oklepane, przeżyte. Dlaczego? Bo brakuje miłości. Bez miłości życie staje się jedynie nieznośnym ciężarem, który trzeba dźwigać. Nie ma wyjścia. Jak to zmienić? Wsłuchiwać się w naukę Pana, która nie jest tylko przekazywaniem informacji, ale doświadczeniem Bożej mocy. Pan działa, a kto przyjmuje Jego działanie, zaczyna tez wszystko rozumieć '+' ks. Adam.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Nasza walka

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi". A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim. 
Po uwięzieniu Jana, odchodzi z Jerozolimy, niejako odsuwa się od siedliska zła. Ale czy na pewno jest to odejście? Pan pokazuje nam drogę działania w tych sytuacjach naszego życia, w których zło zapętla się nam na szyi. Jezus głosi Ewangelię, powołuje uczniów i działa tam, dokąd fale zła prędzej czy później dotrą. Nasza walka ze złem, z grzechem nie dokonuje się konkretnie w starciu ze złem. Walka ta jest owocniejsza przez życie Ewangelią, przez wzrastanie we wspólnocie Kościoła i przez wypełnianie swojego powołania '+' ks. Adam.

niedziela, 10 stycznia 2021

Bliski Bóg

Jan Chrzciciel tak głosił: "Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym". W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: "Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie". 
Dlaczego Jezus przyjął chrzest z rąk Jana, skoro nie ma grzechu? Dlaczego umył nogi apostołom, dlaczego wreszcie pozwolił się zabić? Jest to droga «Słowa, które stało się ciałem» – dobrowolne uniżenie się Syna Bożego, podjęte z miłości do człowieka. Jezus wchodzi do rzeki, by w symboliczny sposób wziąć na siebie grzechy, które w wodzie Jordanu zostawił cały lud Izraela. Pozwala, by przylgnął do Niego «grzech świata», będący źródłem śmierci, po czym jako «nowy Mojżesz» wyłania się z wód. W ten sposób ukazuje po raz pierwszy charakter swojej misji w świecie. Co ciekawe, nie jest to misja surowego władcy, ale Tego, który nie łamie trzciny nadłamanej, nie gasi knotka o nikłym płomieniu. Jak często w naszym życiu pojawia się taki obraz Boga? Boga, który z czułością pochyla się nad losem człowieka.'+' ks. Adam

sobota, 9 stycznia 2021

Z Bogiem

Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć. Oni zaś, gdy Go ujrzeli kroczącego po jeziorze, myśleli, że to zjawa, i zaczęli krzyczeć. Widzieli Go bowiem wszyscy i zatrwożyli się. Lecz On zaraz przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”. I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały. 
To, co może dziwić w dzisiejszym fragmencie Ewangelii to postawa uczniów. Zafascynowani cudem zostawiają Tego, który cudu dokonał. Zachłysnęli się stworzeniem, a nie zostali przy Stwórcy. Oczywiście, nie będziemy się teraz rozwodzić nad ich zachowaniem, bo nie o to chodzi. Mamy się od nich uczyć. Wciąż grozi nam niebezpieczeństwo zostawiania Jezusa i zajmowania się wszystkim innym. A nasza droga ma być przecież droga do Boga, nie do świata. Zostawiając Boga, musimy mieć świadomość przeciwnego wiatru, któremu sami nie damy rady '+' ks. Adam



piątek, 8 stycznia 2021

Prawdziwy Pasterz

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, ogarnęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce jest puste, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia”. Lecz On im odpowiedział: „Wy dajcie im jeść”. Rzekli Mu: „Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?” On ich spytał: „Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie !” Gdy się upewnili, rzekli: „Pięć i dwie ryby”. Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by kładli przed nimi. Także dwie ryby rozdzielił między wszystkich. Jedli wszyscy do sytości i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatki z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn. 
To, o czym często zapominamy, a co jest podstawą naszej więzi z Bogiem, to prawda, że Pan nas kocha i chce być obecny w naszym życiu na co dzień. On zna kondycję człowieka i doskonale wie, że człowiek bez Boga wchodzi w ciemność nie do ogarnięcia, że człowiek bez Boga kieruje się ku bożkom, jest jak owca bez pasterza. Pustka człowieka może skłaniać go wszelkiego grzechu i Pan to rozumie, dlatego cały czas czuwa, cały czas pochyla się nad nami, cały czas daje znaki swojej bliskości. Tylko trzeba chcieć coś zmienić. Bez naszego ‘chcę’ miłość Boża nie może działać, nie chce działać '+' ks. Adam

czwartek, 7 stycznia 2021

Obecność Jezusa

Gdy Jezus usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galileja pogan. Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło”. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie”. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania. 
W pierwszym rzędzie zwracamy uwagę na cuda, uzdrowienia, na to wszystko, co, jak się nam wydaje, jest treścią silnej wiary. A zobacz, że Ewangelia zaczyna się od czegoś zupełnie innego. Jezus przychodzi na ziemię pogan, ziemię brudu i wszelkiej maści nieczystości i właśnie tam jest, po prostu jest. A Jego obecność staje się treścią głębokiej wiary. Nie cuda, nie znaki, a Jego obecność '+' ks. Adam

środa, 6 stycznia 2021

Szukając naszej gwiazdy

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela”. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny. 
Przyjście Jezusa nie w każdym budzi nadzieję, radość i pokój. Kto pozwolił, by Jego serce żyło w ciemności, ten boi się blasku Światłości. Tam, gdzie człowiek czyni życie tu na ziemi swoim jedynym celem, tam będzie przerażenie. Zadziwiające! Człowiek może uciekać przed Tym, od którego pochodzi! Ale tak działa grzech. I tu potrzebne jest wytrwałe poszukiwanie naszej gwiazdy betlejemskiej, która zaprowadzi do Jezusa nas i naszych bliskich, zwłaszcza tych, którzy trwają w ciemności. Pan sam nam się objawia, sam na nas czeka, a szukajmy go jak Mędrcy ze Wschodu '+' ks. Adam.

wtorek, 5 stycznia 2021

Zobaczysz więcej

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: "Pójdź za Mną". Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: "Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu". Rzekł do niego Natanael: "Czy może być co dobrego z Nazaretu?". Odpowiedział mu Filip: "Chodź i zobacz". Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim: "Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu". Powiedział do Niego Natanael: "Skąd mnie znasz?". Odrzekł mu Jezus: "Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem". Odpowiedział Mu Natanael: "Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!". Odparł mu Jezus: "Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to". Potem powiedział do niego: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego". 
Częstą przeszkodą na drodze naszej wiary jest lenistwo. A w Ewangelii słyszymy dziś: chcesz poznać Jezusa? – chodź i zobacz. Bez podjęcia osobistej decyzji wiara stanie się zbiorem praktyk, rytuałów, a w obliczu jakiegokolwiek zagrożenia każe nam mówić: zdrowie jest najważniejsze. Ileż to razy słyszymy to zdanie w czasie pandemii! A gdzie Bóg? Gdzie nawrócenie? Gdzie pokuta? Chodź i zobacz. Pan mówi do Ciebie i chce mieć Cię blisko, ale musisz Mu pozwolić '+' ks. Adam

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Słuchać i patrzeć

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: "Oto Baranek Boży". Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: "Czego szukacie?". Oni powiedzieli do Niego: "Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?". Odpowiedział im: "Chodźcie, a zobaczycie". Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: "Znaleźliśmy Mesjasza" – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego, powiedział: "Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas" – to znaczy: Piotr.
Relacja z Jezusem nie rodzi się tylko w doświadczeniu serca. Zaczyna się od usłyszenia o Jezusie, o spojrzenia w Jego oczy. Nie wiemy, które słowo, będzie tym przełomowy, które spojrzenie zapadnie nam w serce. I dlatego tak ważne jest, by mówić innym o Jezusie, by innych do Niego przyprowadzać. Najpierw ma zrodzić się ciekawość, później pragnienie, tęsknota. Ale nie zaciekawimy innych Panem, jeśli sami nie będziemy w Nim rozkochani '+' ks. Adam

niedziela, 3 stycznia 2021

Posłany przez Boga

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.
Boże działanie nie zawsze jest dla nas zrozumiałe. Ewangelia mówi o Janie ‘pojawił się’ – nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak. Wprowadza nas pewną tajemnicę, ale dla ucięcia wątpliwości, dodaje – posłany przez Boga. Misja Jana nie była jedynie wypełnieniem powołania. Jego życie, pustelnia, działanie – to wszystko było znakiem Bożych planów, Bożej interwencji. Tak jest też w naszym życiu. Nie mamy do przejścia jedynie jakiejś drogi. Nasze życie ma być przywoływaniem Bożej mocy i potęgi, aby Słowo stawało się ciałem nieustannie '+' ks. Adam

Free Contact Form