Litania do małej Arabki

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Wolność, decyzja i moc Pana

Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz. Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!
Z jednej strony tęsknimy za Jezusem i mamy wolę pójścia za Nim, ale z drugiej - trzymają nasi umarli i nasze grzebanie spraw umarłych. Nie bój się tego, że ten wybór nie zawsze jest dla Ciebie łatwy, że masz jakieś wątpliwości. Pan sam oczyści Twoje pragnienia i da Ci siłę w stosownym czasie, byś podjął właściwą decyzję. Na razie przyjmij wskazanie Jezusa - warto poszerzać swój wzrok, by nie widzieć tylko pod własnym kątem, ale by przyjąć Bożą perspektywę. Ciekawe wskazanie na czas wakacji, które niech będą dla Ciebie czasem łaski '+' ks. Adam

niedziela, 29 czerwca 2014

Za kogo się uważasz?

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? Jezus doskonale zdawał sobie sprawę, że Jego osoba znajduje się i będzie się znajdować w kręgu zainteresowań. Pytanie to wciąż rozbrzmiewa na przestrzeni dziejów. I tak jedni uważają Jezusa za mit, legendę. Inni uznawali, że Jezus istniał naprawdę, ale tylko jako człowiek, nie był Bogiem. Jeszcze inni wątpili w prawdziwe człowieczeństwo Chrystusa. I tak jest do dzisiaj. Wciąż możemy usłyszeć mnóstwo opinii na temat Jezusa i Jego Ewangelii, a to dlatego, że lubimy wypowiadać się na czyjś temat, lubimy dowiadywać się o tym, co ktoś zrobił, powiedział, pomyślał, zwłaszcza, jeśli chodzi o osobę publiczną, powszechnie znaną. Zauważmy, że dzisiaj sondaże stają się coraz modniejsze. Codziennie wyrażamy mnóstwo opinii na dany temat. Natomiast rzadziej interesuje nas prawda o nas samych. Łatwiej ocenić kogoś, co zrobił, czy mówił, niż przyjrzeć się sobie. A właśnie dzisiejsza liturgia słowa stawia nam pytanie: nie kim jest ktoś? Ale kim jestem ja i kim jest dla mnie Jezus Chrystus?
Jakie życie, taka śmierć – śpiewała niegdyś Edyta Geppert. I choć to tylko piosenka, to jednak słowa niosą ważną dla nas prawdę. Przez całe życie musimy troszczyć się o własne zbawienie, budować dom naszego chrześcijańskiego życia na skale, żebyśmy w dniu przyjścia Chrystusa, nie byli nieprzygotowani, zadziwieni, że coś w życiu przeoczyliśmy.
Św. Jan XXIII zanotował w swoim dzienniku:
 I. TYLKO DZISIAJ postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.
 II. TYLKO DZISIAJ maksymalnie zatroszczę się o moją postawę być uprzejmym, nikogo nie krytykować ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą.
III. TYLKO DZISIAJ będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym, i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.
Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 28 czerwca 2014

Ból serca

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca”? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
Wiele może wydarzyć się w naszym życiu. Ewangelia mówi wyraźnie, że Jezusa można zgubić w tłumie spraw, problemów, w natłoku zajęć. I wbrew pozorom nie jest to największy dramat człowieka. Prawdziwy dramat wydarza się wtedy, gdy zgubienie Jezusa nie powoduje bólu serca. A niestety tak wielu ludzi zachorowało na swoistą atrofię serca, mają skamieniałe serca i nie czują bólu, że żyją, tak jak żyją. Musimy bronić przed tym, ile tylko sił. Nie ma większej tragedii, gdy utrata Jezusa staje się dla człowieka czymś normalnym, albo nawet wyrazem nowoczesności. W naszych słabościach szukajmy bólu serca, bo jest wtedy szansa, że znajdziemy Pana i znajdziemy siebie '+' ks. Adam

piątek, 27 czerwca 2014

Wierny Bóg

„Ty jesteś narodem poświęconym twojemu Panu Bogu. Ciebie wybrał twój Pan Bóg, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz dlatego, że Pan was umiłował. Chce On wam dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, twój Bóg, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysięcznego pokolenia względem tych, którzy Go kochają i strzegą Jego praw, lecz który odpłaca każdemu z nienawidzących Go, niszcząc go. Nie pozostawia bezkarnie tego, kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu. Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj pełnić”.
W kontekście dzisiejszej uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa słowa te nabierają nowego znaczenia. Bo jeśli odniesiesz je do siebie, to jest to niesamowite, że Pan chce działać w Twoim życiu aż tak. Zobacz, Pan nie zwraca uwagi na to, co jest ludzkim wyznacznikiem szczęścia i sukcesu. Pan ma swój wzrok, wzrok miłości i miłosierdzia. Nie musisz nic Panu udowadniać, nie musisz potwierdzać, ważne, żebyś uznał, że Pan Jest Bogiem wiernym. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział we wczorajszym nabożeństwie ku czci Ducha Świętego, wszystkim, którzy byli obecni podczas tego roku. Cieszę się, ze razem możemy doświadczać nowego życia i zmierzać do obiecanej ojczyzny '+' ks. Adam

czwartek, 26 czerwca 2014

Od słowa do czynu

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!
Gdyby świętość wypełniała się w autodeklaracji, to bez wątpienia mielibyśmy tabuny świętych już tu na ziemi. Żal, że dobre mniemanie o nas samych nie zawsze pokrywa się z postępowaniem, a zwłaszcza z samą wiarą. Jako chrześcijanie, sądzę, zbyt często gonimy za nadzwyczajnością, fascynujemy się nowinkami, chcemy odróżniać się w błahostkach, nosimy w sobie fałszywe poczucie odmienności. A Jezus wskazuje na właściwą drogę: prawe życie, życie zgodne z Jego wolą - reszta jest tylko dodatkiem '+' ks. Adam

środa, 25 czerwca 2014

Czekanie na owoce

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.
Pewnie nie od razu się zgodzisz, ale za bardzo nie przepadamy za owocami, wolimy efekt. Na owoc trzeba poczekać, aż dojrzeje, aż nabierze właściwego kształtu. Trzeba wykazać się cierpliwością i spokojem. A kto lubi czekać? Łatwiej przecież z góry poszufladkować wszystko i mieć święty spokój. Pan zachęca nas dzisiaj do inteligentnego obserwowania świata. W czekaniu nie chodzi o bezrefleksyjne trwanie, ale właśnie o zadanie sobie trudu stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Wskazaniem jest dla nas Słowo Boże i to ono kieruje nas w rozpoznawaniu smaku owoców '+' ks. Adam

wtorek, 24 czerwca 2014

Przewidziany

Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.
Choć z racji dzisiejszej uroczystości narodzenia św. Jana Chrzciciela powyższe słowa w sposób szczególny odnoszą się do Niego, to jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że Pan Bóg wypowiada je nad każdym człowiekiem. Pan swą mądrością ogarnia wszystko. Żaden człowiek nie jest dziełem przypadku, czy wynikiem zbiegu okoliczności. Pan ma Ciebie w swoim zamyśle. Pan dokładnie przewidział Ciebie, On nieustannie Cię zna. Przyjmij to jako przywilej ale też jako zachętę do działania '+' ks. Adam

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Między drzazgą a belką

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.
Trudne to zadanie, by nie sądzić. Trudne to zadanie, by nie widzieć drzazgi w oku brata, gdy akurat owa drzazga znajduje się w naszym polu widzenia. Sądzę, że cała mądrość tkwi w uczeniu się prawdy, w stawaniu w prawdzie o sobie. Bo życie w prawdzie ma to do siebie, że człowieka nie rażą winy innych, bo ma świadomość, że samo zdziwienie nie zmieni sytuacji. Człowiek prawdy najpierw uklęknie i pomodli się za tych, którzy błądzą, bo wie, że zmiana, jeśli przyjdzie, to tylko od Boga. Trudno usuwa się swoje belki, ale warto przynajmniej spróbować '+' ks. Adam

niedziela, 22 czerwca 2014

Wysławiajcie Pana

Słyszałem oszczerstwo wielu: Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego! Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim! Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców.
Niesamowita pewność płynie z ust proroka Jeremiasza. Zachęcam Cię do zapoznania się z jego niezwykłą osobą. Kiedy zważy się na trudne i bolesne koleje jego losu, wtedy ze zdwojoną siłą uderza jego zaufanie. Właśnie, po ludzku sądząc, w sytuacji klęski, wyznaje wiarę: wysławiajcie Pana, bo On uratował ubogiego! Patrzysz teraz na swoje życie. Ile razy wykrzyczałeś: wysławiajcie Pana? I nie ma się co zastawiać trudnym położeniem. Chrystus działa tu i teraz, nie ma co czekać na inny czas. Teraz masz czas, by oddać Bogu chwałę '+' ks. Adam

sobota, 21 czerwca 2014

Rytm życia

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.
Często tłumaczymy te słowa nazbyt beztrosko, jakoby w ogóle nie powinniśmy się przejmować sprawami tego świata. Pan Jezus wskazuje na właściwą hierarchię, mówi: nie troszczcie się zbytnio. Przesada w ogóle jest wrogiem zdrowej więzi z Bogiem. Natomiast nasze życie ma mieć swój rytm: praca, obowiązki, odpoczynek, modlitwa, troski - wszystko ma mieć swój rytm, bo inaczej wkrada się w nasze serce wykrzywione spojrzenie, które bożka próbuje czynić prawdziwym Królem, a Boga stawia w miejsce stworzenia. Rytm wyrasta z zaufania, że Wszechmogący istotnie czuwa nad wszystkim, że czuwa nad nami, a z Nim nie może zabraknąć nam niczego '+' ks. Adam

piątek, 20 czerwca 2014

Wbrew ciemności

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!
Dlaczego oko jest tak ważne? Bo oko daje impuls do tworzenia interpretacji, ocen, wartości. Oko wiary pomaga w podjęciu decyzji. Jeśli poddajemy się duchowej ślepocie, to stawiamy mur przed łaskawością Pana. I nie ma się co łudzić, owa ślepota nie bierze się z powietrza. W większości wypadków, sami narażamy się na nią, wciąż wpatrując się w to, co nie jest Bogiem. Wypatrujemy skarbu gdzieś daleko, a przecież jest na wyciągnięcie ręki. Zerwij ze swych oczu ciemności bożków, a zobaczysz, jak piękny jest Pan '+' ks. Adam

czwartek, 19 czerwca 2014

Kłopoty z pamięcią

Mojżesz powiedział do ludu: Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana. Nie zapominaj o Panu, Bogu twoim, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. On cię prowadził przez pustynię wielką i straszną, pełną wężów jadowitych i skorpionów, przez ziemię suchą, bez wody, On ci wyprowadził wodę ze skały najtwardszej. On żywił cię na pustyni manną, której nie znali twoi przodkowie.
No ale z pamięcią u nas nie najlepiej. Pamięć bowiem jest wciąż przykrywana własną interpretacją rzeczywistości, a co za tym idzie interpretacją minionych wydarzeń. Jeśli dzisiaj żyje mi się trudno, to trudno uwierzyć, że wczoraj było inaczej. Potrzebne jest nam to Boże odświeżanie pamięci, nie jako forma grzebania w przeszłości, ale jako świadectwo na przyszłość, jako ożywianie nadziei. Każdy z nas ma swoją osobistą historię zbawienia - czas łaski, w którym Pan działał i działa z wielką mocą. Jeśli nie umiemy przywołać konkretnych sytuacji, to nie z powodu ich braku, ale z powodu kłopotów z pamięcią. Może dziś warto odświeżyć parę godzin łaski, bo jeśli nie dziś, to kiedy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

środa, 18 czerwca 2014

W ukryciu

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 
No i jak to się ma do modlitwy wspólnotowej? Otóż, ważna jest nasza intencja. Możemy zamknąć się w domu, a i tak modlitwa nie przybliży nas do Pana, a możemy stać w tysięcznym tłumie i stanąć przed Panem sam na sam. Ewangeliczna izdebka to także przestrzeń naszego serca. Kiedy Jezus mówi, by wejść do swej izdebki, zachęca nas tym samym do tworzenia sobie intymnej przestrzeni do spotkania z Nim. I nie zawsze chodzi to o brak ludzi, czy bodźców zewnętrznych, choć takich sytuacji też nie trzeba wykluczać. Nasze życie w Bogu ma być ukryte, ale doświadczenie zmartwychwstania Pana ma być ukazywane wszystkim narodom '+' ks. Adam

wtorek, 17 czerwca 2014

Uczeń Artysty

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Ach ta nasza ludzka sprawiedliwość; każdy powinien dostać to, na co zasłużył? Piękne, prawda? Piękne, najczęściej do czasu, gdy owa sprawiedliwość zapuka do naszych drzwi, by obdarzyć nam zasłużonym owocem. A tak poważnie; niemała to rzecz rozjaśnić swoje oblicze nad każdym człowiekiem, ale przecież zostaliśmy stworzeni do rzeczy wielkich. Dlaczego zatem nie spróbować? Nie jest sztuką kochać przyjaciela. Sztuka zaczyna się tam, gdzie na nienawiść odpowiemy pokojem, a potem także miłością. Jest to sztuka, bo pochodzi od najlepszego Artysty, który nie tylko podpowiedział, co zrobić, ale pokazał jak. Bądź więc uczniem Artysty i twórz wielkie dzieła '+' ks. Adam

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Bez dyskusji! ... ze złem

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Czyli co? Nie walczyć ze złem? No nie o walkę tu chodzi, ale o wchodzenie w relację ze złem. Zobacz, że człowiek najczęściej upada wtedy, gdy zaczyna dyskutować z grzechem, z pokusą, ze złym duchem. Taka dyskusja jest z góry przegrana. I nie ma sensu wdawać się w rozmowy z grzechem, zwłaszcza z intencją nawrócenia grzechu, a tka niestety czasem bywa. Usprawiedliwiając swoje słabości, tłumaczymy się wyższą koniecznością. Wolność jest w nas, i to my decydujemy, czy podążamy śladami dobra czy śladami zła '+' ks. Adam

niedziela, 15 czerwca 2014

Prawdziwe tchnienie

Jezus powiedział do Nikodema: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
Smutne jest to, że w zasadzie to my sami siebie potępiamy. Każdy człowiek nosi w sobie tchnienie Boga Stwórcy, Jego cząstkę. Jednak nie każdy tym tchnieniem żyje. Niektórzy, w imię fałszywej wolności, zastępują je świstem bożków i dziwią się wtedy, gdy nie mają czym oddychać. Św. Augustyn powiedział, że niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu. Dziś, gdy przeżywamy Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, warto powrócić do spotkania miłości, do odnowienia w sobie tchnienia Boga, poprzez miłość okazaną Stwórcy i miłość do drugiego człowieka, może do tego, którego za chwilę spotkasz '+' ks. Adam

sobota, 14 czerwca 2014

Prosto i konkretnie

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Istotnie, lubimy sobie czasem sami pokomplikować, pogmatwać, pozawiązywać. Dużo problemów jesteśmy w stanie rozwiązać, albo nawet zapobiec im, poprzez przejrzystość: słów, gestów, czynów, postaw. Dajemy się uwieść pozorom, a nadmuchani wyobrażeniami z góry zdajemy się przewidzieć wynik. A przecież nawet jednego włosa nie uczynimy białym lub czarnym. Tak to tak, a nie to nie; wszystko pomiędzy do dobra nas nie zaprowadzi '+' ks. Adam

piątek, 13 czerwca 2014

Jak Eliasz

Gdy Eliasz przyszedł do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty. Wtedy Pan skierował do niego słowo i przemówił: Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana! A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: Co ty tu robisz, Eliaszu? Eliasz zaś odpowiedział: Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie. Wtedy Pan rzekł do niego: Idź, wracaj twoją drogą ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu. Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie.
Wsłuchaj się w te słowa. Pan przychodzi jako delikatny szmer powiewu, łagodne tchnienie. Pan nie burzy, nie niszczy, nie spala. Pan jest delikatną miłością, która napełnia człowieka pokojem i słodyczą zwłaszcza wtedy, gdy zostaje sam jak Eliasz. Pan upomni się też o Twoje życie, tylko pozostań Mu wierny. I Ty możesz zostać świadkiem trudnych wydarzeń, zobaczyć jak współcześni uczniowie Pana opuszczają Jego przymierze, jak mordują Jego najmniejszych. I Ty możesz pozostać sam. Jednak właśnie wtedy przekonasz się, że nie jesteś sam, bo Pan Zastępów jest z Tobą i posyła Cię na drogi pełnienia Jego woli '+' ks. Adam

czwartek, 12 czerwca 2014

Najwyższy Kapłan

Jezus z uczniami przyszedł posiadłości zwanej Getsemani, i rzekł do nich: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę”. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną”. I odszedłszy nieco dalej do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!” Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: „Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Powtórnie odszedł i tak się modlił: „Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!”
Zadziwiające, że w przeżywane dziś święto, Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, czytamy właśnie ten fragment Ewangelii. Zadziwiające w przypadku człowieka, a nie Boga. Kiedy pomyślimy, że w Chrystusie Bóg szuka człowieka, to nic w tym dziwnego, że królowanie Pana najpełniej objawia się w Jego ofierze. Łatwo wznieść okrzyki na cześć Króla, ale trudniej wytrwać z tym Królem w Ogrodzie Męki, trudniej nie uciec spod krzyża. Wiadomo, że sami nic nie zdziałamy, ale po to jest z nami Najwyższy i Wieczny Kapłan, który obdarza swoim kapłaństwem wybranych ludzi, by życie nasze nie było zwykłym życiem '+' ks. Adam

środa, 11 czerwca 2014

Gwarancja bezpieczeństwa

Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was!
Jest gdzieś w człowieku potrzeba wicia bezpiecznego gniazda i przyozdabiania go swoimi znakami, by ślad po nim pozostał. Tę potrzebę przenosimy też na sprawy wiary. Wydaje się nam, ze ewangelizacja musi być zabezpieczona. Oczywiście potrzebne jest planowanie, efektywna organizacja, ale tylko do tego stopnia, by nie zamrozić zaufania wobec Pana. W głoszeniu Dobrej Nowiny chodzi o zaniesienie Jezusa, podzielenie się świadectwem, a nie o logistycznie zaprogramowany pokaz ludzkiej mądrości. Po prostu nie bierz niczego, co jest zbędne, co jest dodatkiem i co jest obciążeniem. Jedynym gwarantem bezpieczeństwa jest Pan, a nie nasze ludzkie plany '+' ks. Adam

wtorek, 10 czerwca 2014

Nie utracić smaku

Jezus powiedział do swoich uczniów: Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Wiesz, co sobie myślę? Nie wolno nam utracić smaku. Po prostu nie wolno! Ilu ludzi żyje w lęku, w samotności, w beznadziei? Kto może im pomóc, jeśli nie my, należący do Chrystusa? Tak wiele dobra się dzieje, Pan działa z wielką mocą. Jaka to szkoda, że nie wszyscy mogą tego doświadczyć. Jest w Tobie światło, proszę, nie ukrywaj go. Dziel się z innymi swoją wiarą, nadzieją i miłością. Byłoby wspaniale, gdyby wszyscy mogli doświadczyć światła Pana. Zostań prawdziwą solą '+' ks. Adam

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Matka Kościoła

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Matka Kościoła - Panna Bolesna, stojąca w cierpieniu pod krzyżem Syna. Matka Kościoła, z sercem przebitym mieczem boleści. Matka Kościoła, posłana do tych, co uwierzą w Pana. Matka Kościoła, ze łzami prosząca za tymi, co wierzyć nie chcą. Maryja, pełna Ducha Świętego, dziś idzie do swoich dzieci, idzie do Kościoła, by go prowadzić do Pana, by wstawiać się za nim u Boga, by radzić, przestrzegać, bronić, a przede wszystkim kochać. Bądź błogosławiona Maryjo '+' ks. Adam

niedziela, 8 czerwca 2014

Weźmijcie Ducha

Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.
Kochani, przez cały tydzień wzywaliśmy Ducha Świętego i tak bardzo się cieszę, że Pan jest tak hojny. Patrzę dziś na miniony czas i jestem szczęśliwy, że mogę świadomie otwierać się na moc Ducha Świętego. Modlę się dzisiaj za moje wspólnoty: 'W mocy Ducha' i 'W Imię Jezusa'. Uwielbiam Pana we wszystkich spotkanych osobach, za tych, którzy piszą do mnie, którzy proszę o modlitwę. Dzięki składam Panu, że postawił Was na mojej drodze: kochana Siostro Agnieszko, Mario i Sławomirze, Moniko i Rafale, Moniko i Konradzie, wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, wspólnoty Domowego Kościoła, ks. Łukaszu, ks. Kamilu, ks. Rafale, ks. Norbercie, ks. Marku, ks. Krzysztofie, ks. Leszku, ks. Tomaszu, Drogie Siostry, kochani Parafianie. Przyjmijmy dziś dar Ducha Świętego. To On nas czyni nowymi dziećmi Boga, On nas stwarza na nowo i On czyni nas prawdziwymi uczniami Boga. W tym szczególnym dniu z serca Wam błogosławię '+' ks. Adam

sobota, 7 czerwca 2014

Gotowi na wszystko... z Duchem Świętym

Gdyśmy weszli do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Po trzech dniach poprosił on do siebie najznakomitszych Żydów. A kiedy się zeszli, mówił do nich: Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie ma we mnie winy zasługującej na śmierć. Ponieważ jednak Żydzi sprzeciwiali się temu, musiałem odwołać się do Cezara - bynajmniej nie w zamiarze oskarżenia w czymkolwiek mojego narodu. Dlatego też zaprosiłem was, aby się z wami zobaczyć i rozmówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany. Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.
Duch Święty sprawia, ze wszystko co zewnętrzne przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko Bóg. Martwimy się czasem, boimy się różnych spraw, czy ludzi, a wystarczy powierzyć się Duchowi. Nie chodzi o to, że nagle przestaniemy się bać cierpienia, przecież i Pan Jezus prosił Ojca, by oddalił od Niego kielich męki. Chodzi o działanie pod wpływem Ducha, który daje wszystko, co potrzebne, by wypełnić wolę Ojca, nawet jeśli po ludzku jest ona trudna do spełnienia, albo nawet niemożliwa. Ale czyż Duch nie przenika wszystkiego? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 6 czerwca 2014

Pan prosi o więcej

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!
I Ciebie Pan prosi o więcej. Zdarza się, że w drodze do Boga coraz częściej patrzymy na siebie, a przez to skupiamy się na praktykach, formułach, czynach. I można szybko dojść do wniosku, że na tle innych nie wypadamy tak blado, że coś w końcu robimy. Nie jest to jednak myślenie Boże. Pan, który jest niczym nieograniczony, przekracza wszelkie granice, zawsze prosi o więcej, bo sam uzdalnia człowieka do tego, by pragnął więcej i by więcej przyjmował. Owo więcej mierzy się zawsze miarą miłość, bo miłość przede wszystkim chodzi. Prawdziwa miłość nie zadowala się matematycznymi wyliczeniami, ile zrobiłem, a ile przede mną, bo zawsze chce więcej i dzięki Panu więcej może. Pamiętaj więc, że i Ciebie Pan prosi o więcej '+' ks. Adam

czwartek, 5 czerwca 2014

Modlitwa Jezusa

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.
Świat nadal nie zna Ojca, bo woli wpatrywać się w siebie. Jednak modlitwa Pana jest wypowiedziana nad nami, byśmy w jedności zdążali do Boga. Uświadom sobie, że modlitwa Pana została wysłuchana i jej owoce już są w sobie, bo Ojciec niczego nie odmówi Synowi. Jeszcze tylko chwila, a doświadczysz mocy Jezusowej modlitwy. Ważne, żebyś wytrwał '+' ks. Adam

środa, 4 czerwca 2014

Ustrzeżeni od złego

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.
Pan wskazuje jasno - Jego uczeń nie ma żyć w obłokach albo dziesięć metrów nad ziemią. Żyjemy w tym świecie. Pan nie zabiera nas z niego, bo Sam go stworzył dla nas. Pan strzeże nas od złego. Piękna jest perspektywa życia pełnego pokoju i radości, ale na razie jest ona naszą nadzieją. Na dzień dzisiejszy przyjmujemy te okoliczności, w których żyjemy, ciesząc się nadzieją przyszłej chwały '+' ks. Adam

wtorek, 3 czerwca 2014

Przynagleni Duchem

Paweł z Miletu posłał do Efezu i wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: Wiecie, jakim byłem wśród was od pierwszej chwili, w której stanąłem w Azji. Jak służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które mnie spotkały z powodu zasadzek żydowskich. Jak nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne, tak że przemawiałem i nauczałem was publicznie i po domach, nawołując zarówno Żydów, jak i Greków do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. A teraz, przynaglany Duchem, udaję się do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście. Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: /bylebym/ dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej. Wiem teraz, że wy wszyscy, wśród których po drodze głosiłem królestwo, już mnie nie ujrzycie. Dlatego oświadczam wam dzisiaj: nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej.
Czy uwierzysz, że Duch Święty chce prowadzić Ciebie tak jak prowadził św. Pawła? To rzeczywiście niezwykłe, że jako zwykli, prości ludzie mamy swoje miejsce w tak niezwykłym planie Boga. Ale właśnie tak jest i tak ma być. Należymy do Boga i na tym ma polegać nasze życie, byśmy uwrażliwiali się na natchnienia Ducha. Każdy z nas dostaje swoiste pouczenie, jak żyć, jak pracować, jak modlić się. Podejmij trud świadomej współpracy z łaską Pana '+' ks. Adam

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Duch Święty istnieje

Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. Jaki więc chrzest przyjęliście? - zapytał. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa - powiedział Paweł. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym.
Chciałbym, żeby to szczere i prostoduszne wyznanie mieszkańców Efezu nie powtarzało się we współczesnych wspólnotach, ale doświadczenie pokazuje, że choć być może słyszeliśmy o istnieniu Ducha Świętego, to relacje z tą Osobą Trójcy Świętej, z naszej strony do mocnych nie należą, żeby nie powiedzieć, że są żadne. Duch Święty działa dziś z całą mocą i staje się niesamowitym Znakiem czasu. I nie możemy tej szansy zmarnować. Tylko w Duchu możemy poznać Jezusa i tylko w Nim, możemy poznać siebie '+' ks. Adam

niedziela, 1 czerwca 2014

Według polecenia

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Udać się tam, gdzie poleca nam Jezus - oto kwintesencja naszego życia. Nie od razu i nie u wszystkich zniknie zwątpienie, ważne by trzymać się azymutu, który cały czas jest nam ukazywany. Nie jest to ślepe posłuszeństwo, ale miłosne zaufanie, które rodzi pewność, że Pan istotnie chce tylko naszego dobra, więc nigdy nas nie skrzywdzi. Podejmij wyzwanie. Wstąp na górę, nie bój się trudu, wysiłku; nie bój się tego, że nie wszystko widzisz, że nie wiesz,c o czeka Cię na szczycie. Idź, bo Jezus Cię zaprasza '+' ks. Adam  
Free Contact Form