wtorek, 30 września 2014

Nasza wola Boża

Gdy dopełnił się czas wzięcia Jezusa [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.
Chciałoby się czasem przyspieszyć sprawiedliwość Boga, ale oczywiście w ludzkim wydaniu. Mylimy optykę Pana z naszymi krzywymi zwierciadłami. A stąd już tylko krok, by zacząć dyktować Panu 'Jego' wolę. Nie mów, że Ciebie to nie dotyczy, bo nawet w gronie Dwunastu, więcej, nawet umiłowany uczeń uległ tej pokusie. Na szczęście Pan sam dopełnia czasu, czasu właściwego, wybranego przez Niego '+' ks. Adam

poniedziałek, 29 września 2014

Teraz zwycięstwo

Nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy!
Owo 'teraz' dzieje się właśnie. Nie wierzysz? Trudno w to uwierzyć, bo jednak zło cały czas próbuje nas zniszczyć. Ale uwierz, że to dzieje się tylko do czasu. Szatan, jeszcze dlatego tak się miota, bo wie, że jego koniec jest przesądzony. Dziś w liturgii oddajemy cześć świętym Archaniołom. Trudno ocenić, jak wiele Im zawdzięczamy. To Oni przynoszą nam radosną wieść, że Pan zwyciężył, że On nas uzdrawia i daje prawdziwe życie. Zatroszcz się o żywą relację z aniołami, dobrymi duchami, którzy troszczą się o nas i uczą życia oddanego Panu '+' ks. Adam

niedziela, 28 września 2014

Nie wykorzystać sposobności

On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.
Jak dziwnie brzmią te słowa w świecie, który wciąż idzie na łatwiznę - nie skorzystał ze sposobności. Jak to? Nie wykorzystać szansy? Nie ułatwić sobie zadania? Zobacz, jest gdzieś w nas paląca wręcz potrzeba ułatwiania sobie życia. Uciekamy przed najmniejszą nawet trudnością, tłumacząc się, że cierpienie nie ma sensu. Tak, to prawda, ale jako dzieci Boga, możemy przemieniać w sens nawet to, co sensu nie ma. Możemy złożyć siebie w ofierze miłości i posłuszeństwa. Błogosławionej niedzieli '+' ks. Adam

sobota, 27 września 2014

Za czym warto?


Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.
Jak zawodne jest ludzkie słowo, opinia, podziw.Tak często gonimy wręcz za ludzką oceną, stajemy na głowie, by zaspokoić czyjeś oczekiwania, łatwo zapominając, że nasza historia musi być wpisana w historię Jezusa - Męża Boleści, bo inaczej, na cóż wiara? Łakomie napychamy się byle namiastką pochwał i uznania, zostawiając na boku prawdziwą godność, godność dziecka Bożego. Za czym gonić i po co? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

piątek, 26 września 2014

Kwestia czekania

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasądzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Wszystko ma swój czas, czas, w którym Pan jest przy nas. Czasem o coś prosimy, czasem przed czymś uciekamy, czasem czegoś pragniemy, a wszystko ma swój czas. I ważne, by tego czasu nie przeoczyć. Chciałem się z Tobą podzielić swoim doświadczeniem w tej materii. Zauważyłem, że przeżywałem dany mi czas jako oczekiwanie na kolejne wydarzenia. Kiedy mijało jedno, czekałem na drugie, raz z utęsknieniem, drugi raz z obawą. Niby zwyczajna kolej rzeczy. Aż doszło do mnie, że tracę czas pomiędzy wydarzeniami, które były niby tak bardzo ważne. A przecież Pan działa nie tylko w ważnych wydarzeniach. Czekając ciągle na coś, tracimy łaskę, która jest dana tu i teraz. Kiedy to wreszcie do mnie doszło, okazało się, że każdy dzień jest na swój sposób wyjątkowy, w radości, w zmęczeniu, w pokoju, w chorobie, w problemach i ciszy. Pan daje łaskę. Zapraszam Cię do takie przestawienia przezywania czasu. Niesamowite doświadczenie. Teraz też czekam na różne rzeczy, ale bardziej czekam na to co tu i teraz '+' ks. Adam

czwartek, 25 września 2014

Słuchać dla wiary, słuchać dla niewiary

Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Lecz Herod mówił: Jana ja ściąć kazałem. Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę? I chciał Go zobaczyć.
Uważajcie, jak słuchacie - było niedawno. Słuchanie może stać się początkiem wiary i niewiary. Herod słuchał z niepokojem. Bał się utraty władzy, znaczenia, być może majątku; bał się tego, co przerosło jego myślenie, jego pojmowanie świata. Chciał zobaczyć Jezusa, ale nie w miłości, w pragnieniu spotkania się z Bogiem, tylko w lęku, w chęci ujarzmienia tego, co go przerażało. Jak wiele zależy od nas?! Kogo chcesz zobaczyć w Jezusie? Jak się z Nim spotykasz? Pozwól Duchowi Świętemu oczyszczać swoje pragnienia, oceny, oczekiwania, byś zobaczył Tego, który jest '+' ks. Adam

środa, 24 września 2014

Ubieranie Słowa

Każde słowo Boga w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co Doń się uciekają. Do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę. Proszę Cię o dwie rzeczy, nie odmów mi - proszę - nim umrę: Kłamstwo i fałsz oddalaj ode mnie, nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewiernym, nie rzekł: A któż jest Pan? lub z biedy nie począł kraść i imię mego Boga znieważać.
Słowo Pan przychodzi z wielką mocą. Zdarza się jednak, że owa moc nie ma szansy działać w nas, bo ubieramy Słowo w swoje interpretacje i odczucia. Słyszę w różnych rozmowach takich czy innych znawców woli Pana, gdy mówią: 'Pan na pewno chciałby, żebym był szczęśliwy'. Piękne, prawda? Ale kiedy uświadomisz sobie, że takie tłumaczenie ma usprawiedliwić grzech, to jednak w sercu czujesz pewien zgrzyt. Potrafimy pięknie wyrywać z kontekstu to, co się nam podoba, by nie musieć robić nic i by żyło się lepiej. A tylko Prawda nas wyzwoli '+' ks. Adam

wtorek, 23 września 2014

Do końca

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
Trzeba mieć nie lada wiarę, by nie unieść się miłością własną i zaufać, że On wie lepiej. Podziwiam pokorę Maryi, która jak każda matka, chciała po prostu zobaczyć Syna, pewnie długo Go nie widziała, cieszyła się spotkaniem z Nim, a nagle musiała stanąć an końcu. Nie wiemy, czy Jezus ostatecznie spotkał się z Maryją, ale wiemy, że ostatecznie Maryja doskonale zrozumiała tę lekcję, bo gdy na Kalwarii nie było tłumów, Ona stała już nie na końcu, ale do końca '+' ks. Adam

poniedziałek, 22 września 2014

Dzielić się światłem

Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.
Klasyczny tekst dowodzący sensu świadectwa. Ktoś, kto doświadczył, że Jezus żyje nie może tego zatrzymać dla siebie. Nie dlatego, że nie wypada, to też, ale dlatego, że człowiek nie chce zatrzymywać tej radości dla siebie. Byłoby to egoistyczne. Wiem, że czasem trudno Ci to przyjąć, zwłaszcza gdy przeżywasz swoją duchową noc, czy pustynię. Dzielę się jednak radosną nowiną, że Chrystus zmartwychwstał, abyś odnowił swoją nadzieję, abyś nie uległ mocy ciemności, abyś rzucił się w objęcia Pana. Prawda Pana zajaśnieje na pewno. Czekamy na to wytrwale i z cierpliwością '+' ks. Adam

niedziela, 21 września 2014

W poszukiwaniu Bożej drogi

Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi.
Niezwykły jest ten fragment; w sposób jasny i rzeczowy tłumaczy tajemnicę wiary. Nigdy nie nagniemy Boga o naszej wizji, bo to nie On jest stworzeniem, ale my. Pan ma swoje drogi, którymi bezpiecznie prowadzi nas do swego domu. To śmieszne, jak próbujemy czasem pokazać, ze wiemy, którą drogę wybrać, że lepiej wiemy, jak dojść do celu. Pan przekracza człowieka niezmiernie, a jednocześnie chce być tak bardzo blisko. Chciałem tez podzielić się osobistym doświadczeniem, gdyby ktoś myślał, że wiara jest taka prosta i bajecznie kolorowa. Stosunkowo dużo osób dzieli się ze mną wątpliwościami dotyczącymi doświadczenia obecności Boga. Myślisz, że Bóg jest daleki, bo nie jesteś szczęśliwy, bo przeżywasz trudności itp. Kiedy mówię, że Bóg troszczy się o wszystko, to nie chcę przez to powiedzieć, że życie staje się łatwe, że wszelkie nasze wybory nic nas nie kosztują. Wszystko zależy od tego, jak przyjmujemy nasze życie. Czy chcesz, by nie było problemów? Przecież to nierealne. Czy szczęście możliwe jest tylko w prostym życiu? Nie, właśnie to chcę Ci powiedzieć. Paradoksalnie, doświadczając kolejnego trudu, czy bólu, wiem, że jestem na właściwej drodze. Nie szukam bólu i cierpienia, ale też przed nimi nie uciekam. Czy jest łatwo? Nie zawsze, w większości wypadków bardzo trudno, ale w głębi serca wiem, nie tylko wierzę, wiem, że Pan jest w tym wszystkim. Idziemy po Jego śladach, przeżywając cierpienie, zdrady, zniechęcenie, wrogość i nienawiść ze strony innych, niesłuszne opinie, pomówienia, nieustanne kąsanie ze strony bliskich, niezrozumienie, opuszczenie. Idziesz po śladach Jezusa. Nie ma być łatwo, ma być dobrze. A dobrze jest wtedy, gdy nie tylko przyjmujesz wolę Boga, ale gdy zaczynasz ją kochać, wiedząc, że Ojciec chce tylko Twojego dobra '+' ks. Adam

sobota, 20 września 2014

Jak możliwe?

Powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. 
Ale jak się to dzieje? Jak to możliwe? A normalnie. Nie wszystko w naszym życiu, i nie mówię tu o wierze, da się wytłumaczyć, nie wszystko jesteśmy w stanie pojąć, a jednak bierzemy za fakt. Zbyt często chcemy rozkładać życie duchowe na czynniki pierwsze, jak gdyby miało to w czymś pomóc. Wydaje się nam, że tak byłoby łatwiej coś zaplanować. Ale ile warte są nasze plany? Jaki wpływ na nie mamy? Pan przygotował dla nas wspaniałą przyszłość '+' ks. Adam

piątek, 19 września 2014

W codzienności

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.
Spotkanie z Jezusem rodzi w człowieku pragnienie pójścia za Nim i usługiwania Mu w codziennym życiu. Wiara nie polega na przeżywaniu jedynie wspaniałych odczuć, doświadczeń, emocji. Jest ona przede wszystkim zdążaniem ku światłu, będąc zanurzonym w ciemności. Oczekujemy nadzwyczajnych znaków i Pan wychodzi nam naprzeciw, ale wychodzi też naprzeciw wtedy, a właściwie zwłaszcza wtedy, gdy podejmujemy drogę ku Niemu w codzienności, gdy Jego wola w codzienności zaczyna być naszą wolą, gdy Jego obecność w codzienności staje się dla nas światłem i mocą '+' ks. Adam

czwartek, 18 września 2014

Dwa światy

Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.
Ciężko jednak porzucić świat, bo jednak wiele mamy na tym świecie. W ujęciu św. Jana, świat to przestrzeń działania złego ducha i jego naśladowców. Świat jako taki nie jest zły, bo został stworzony przez Boga,a  Bóg widział, że wszystko, co stworzył było dobre. Jednak zły duch chce niszczyć dzieło Pana i dlatego pośród pszenicy nasiał chwastu, i tak obok miłości jest nienawiść, obok prawdy kłamstwo, obok pokory pycha, obok czystości nieczystość. Na szczęście świat złego przemija, a z nim wszystko, co nas poniża. My nie przeminiemy, bo znamy wolę Pana i chcemy żyć nią każdego dnia '+' ks. Adam

środa, 17 września 2014

Nic nie zyskać

Starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 
Ciekawy jest kontekst hymnu o miłości. Św. Paweł wykłada naukę o charyzmatach, zachęcając wspólnotę koryncką do dojrzałej współpracy z Duchem Święty. Wie jednak, że fascynacja nadzwyczajnymi zjawiskami nie prowadzi do świętości. Posługiwanie w Kościele ma rozpoczynać się i dopełniać w miłości. Jedynym powodem istnienia charyzmatów jest miłość, a więc jedynym powodem posługiwania nimi może być tylko i wyłącznie miłość. Bo jeśli ktoś nie ma miłości, jak może modlić się o uzdrowienie brata. jeśli ktoś nie ma miłości, jak może uwielbiać Boga, który jest Miłością. Chciałbym, żebyście wszyscy posługiwali charyzmatami, ale daleko bardziej chciałbym, byście mieli w swych sercach prawdziwą miłość do Boga i do bliźnich '+' ks. Adam

wtorek, 16 września 2014

Norma Boga

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
Powyższy fragment przypominał mi się często na pogrzebach młodych ludzi. Myślałem wtedy, trochę ze smutkiem, trochę z żalem, że cud ten niestety jest historią. To prawda, że cud wskrzeszenia nie jest normą w naszym świecie, ale normą jest cudowne działanie Boga. I dzisiaj z całą stanowczością możemy powiedzieć, że żyje wśród nas Wielki Prorok, że Bóg nawiedza nas z niezmierną łaskawością. Tak jest. A równocześnie mamy stanąć ze świadomością, że Pan działa, sam wybierając czas. Dlatego czasem musimy poczekać, dlatego czasem nie dzieje się tak, jak my chcemy, dlatego czasem wydaje nam się, że Pan o nas zapomniał. Ale On działa '+' ks. Adam

poniedziałek, 15 września 2014

Płaczący Bóg

Chrystus podczas swojego życia doczesnego z głośnym wołaniem i płaczem zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
Niesamowite wrażenie wywierają na mnie słowa o głośnym wołaniu i płaczu Pana. Bóg, który płacze za człowiekiem, nad człowiekiem, z powodu człowieka; Bóg, który przyjmuje ludzką kondycję; On mocny, chce podlegać temu, co słabe. On, który wie wszystko, chce się uczyć. On doskonale posłuszny, uczy się posłuszeństwa dla ans. Pomyśl nad tym, jak niezwykłe jest uniżenie Syna, który z miłości do człowieka bierze na siebie wszystko '+' ks. Adam

niedziela, 14 września 2014

Pożyteczne zdziwienie

W owych dniach podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.
Byłem w tym tygodniu na ślubie. I na weselu też :) Kiedy, po złożonych życzeniach, goście zamierzali zasiąść do stołu, członek orkiestry - wodzirej, poprosił wszystkich o wstanie. Pomyślałem, że będzie toast na cześć Młodej Pary. Nagle ów wodzirej pojawia się przy mnie, podaje mikrofon i rzecze: 'Już włączony'. Pytam: 'O co chodzi?' - a myślę: 'pewnie jakaś kolejna tradycja, miejscowy zwyczaj'. A on ku memu zdziwieniu powiada: 'niech ksiądz poprowadzi modlitwę'. Dziwne, co? W katolickim kraju, kapłana dziwi modlitwa. Ale jednak po raz pierwszy zostałem o to poproszony w takich okolicznościach, choć zdarza mi się bywać na weselach, rzadko co prawda. W kontekście dzisiejszej uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego, módlmy się, by takich zdziwień było jak najwięcej. Tylko w krzyżu jest nasza nadzieja, nasz sens i nasza droga. Krzyż Chrystusa przynosi nam zwycięstwo  i zwłaszcza dzisiaj mamy o tym pamiętać '+' ks. Adam

sobota, 13 września 2014

Jednoznaczna wiara

Najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwalstwa! Mówię jak do ludzi rozsądnych.Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego?
Gdybyś myślał, że kult bożków dotyczy wyznawców innych religii, a nie nas chrześcijan, to tkwiłbyś w wielkim błędzie. Pogaństwo, na różnych płaszczyznach, ma się zupełnie dobrze w gronie ochrzczonych, tak, właśnie tak. Amulety, horoskopy, czarne koty i pechowe trzynastki wciąż pokazują, jakie pierwsze miejsce zajął w naszym życiu Pan. A tam, gdzie człowiek zostawia Pana, zawsze pojawia się demon, czy się na to zgadzamy, czy nie. Dlatego dbaj o jednoznaczność swojej wiary. Jeżeli ufasz Bogu, to ufaj tylko Jemu '+' ks. Adam

piątek, 12 września 2014

Zwycięstwo możliwe od zaraz

Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział. Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto biegnę nie jakby na oślep; walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego.
Wiesz, z kim stajesz do zapasów? Odpowiedź może Cię zaskoczyć. Bo walczysz ze sobą. Największa walka dokonuje się w naszym sercu. Nie jest to dziecinna bójka na podwórku za domem, ale prawdziwie potężny bój. Walkę tę podejmujemy dla Ewangelii, by nasza wiara nie stała się powodem do śmiechu dla tych, co są słabi. Ewangelia czyni Cię prawdziwym żołnierzem Chrystusa. Na szczęście walczysz pod dowództwem najlepszego Generała, dlatego walka będzie zwycięska. Już jest '+' ks. Adam

czwartek, 11 września 2014

Naiwny, zgodny, święty

Jezus powiedział do swoich uczniów: Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność?
Gdzie jest granica między naiwnością a nadstawieniem drugiego policzka? Przede wszystkim w Tobie. To podejmujesz decyzję, czy oddać płaszcz, czy komuś go zabrać. Pan wzywa Cię na wyższy stopień, zaprasza na głębię, ale to Ty decydujesz, czy odpowiesz. Nie Ty masz czekać, aż świat Cię doceni. To świat czeka na Ciebie. Świat potrzebuje Boga, a Ty jesteś powołany do tej misji '+' ks. Adam

środa, 10 września 2014

Błogosławione łzy

 Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. 
Zawsze miałem 'problem' z tym błogosławieństwem. Bo przecież chrześcijanin ma być radosny; radość to dar Ducha Świętego; Jezus mówi o tym, że napełni nas radością. To jak to pogodzić z tym błogosławieństwem. Ten płacz trzeba rozpatrywać w dwóch wymiarach. Najpierw wymiar zewnętrzny: trudno nie płakać nad śmiercią, nad prześladowaniem, nad sprawami, które ktoś powoduje w naszym życiu i w ten sposób płacz staje się wołaniem do Boga, porusza Jego serce i wylewa deszcz błogosławieństw. Ale płacz może mieć też wymiar wewnętrzny. Ktoś dla świata wydaje się radosny, ale płacze przed Bogiem: płacze z powodu stanu siebie czy świata, płacze nad grzechem obrażającym Pana, płacze nad losem współbraci. I choć raduje się przed Panem, to Pan widzi też jego łzy. Bądźcie więc błogosławieni '+' ks. Adam

wtorek, 9 września 2014

Kolej rzeczy

Zdarzyło si, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. 
Dzisiaj zapraszam Cię na wędrówkę z Jezusem. Pan wychodzi na górę, aby się modlić - życie duchowe nie może być pozbawione naszego zaangażowania, wysiłku. Jesteś wezwany do wchodzenia na górę, do pokonywania siebie, swoich słabości, do spotykania Boga na górze, do przebywania z Nim w wyjątkowym miejscu, w szczególnej przestrzeni, zarezerwowanej tylko dla Was. Z nastaniem dnia - modlitwa ma swój czas. Kiedy nadchodzi dzień, napełniony spotkaniem z Ojcem możesz dopiero powrócić do swoich zadań, do spełniania swojego powołania. Zeszedł z nimi na dół - choć chciałoby się zatrzymać moment spotkania z Ojcem, niezwykłe wydarzenie, na zawsze, to jednak przychodzi moment zejścia na dół. Stałe przebywanie na górze czeka nas w wieczności, na razie Pan daje Ci takie momenty, byś nie stawał się nigdy człowiekiem dołu, ziemi, ale byś właśnie żyjąc w dole, ciągnął innych ku górze. Miłej podróży '+' ks. Adam

poniedziałek, 8 września 2014

Kto może, kto nie

Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą.
Czyli co, jednak są równi i równiejsi? Bo jednak Pan czyni dobro tym, którzy Go miłują? Otóż nie, Bóg jest Bogiem dla każdego, ale jednak nie wszyscy chcą przyjąć Jego łaskę. Dlaczego Bóg współdziała tylko z tymi, którzy Go miłują? Nie jest to zapłata, ale działanie według pozwolenia. Na ile człowiek pozwoli, na tyle Bóg będzie działał, do końca szanując naszą wolność. Miłować Boga, to także mieć świadomość, ze motywem Jego działania jest miłość, darmo dana, a skoro wiem o tym, to przecież jako dziecko mogą po prostu ten dar przyjąć. Ci którzy nie chcą przyjąć miłości, nie przyjmą też niczego więcej, choć Pan wszystkich chce obdarzyć chwałą '+' ks. Adam

niedziela, 7 września 2014

Nie wyrządza zła

Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Niesamowite. Jak trudno jest nam zrozumieć prawdziwą miłość?! Wciąż mylimy ją z nadskakiwaniem drugiej osobie, z przymilaniem się jej, ze spełnianiem wszelkich zachcianek. A św. Paweł mówi bardzo prosto: miłość nie wyrządza zła drugiemu człowiekowi. Miałem okazję obserwować, jak w imię niby miłości ktoś przekreślał wszystko, co święte, jak niszczył drugiego człowieka, nie oglądając się na nic i na nikogo. W imię miłości do prawa, ludzie zabili Boga. Choć to trudne, to zachęcam Cię, byś pomyślał dzisiaj nad tym, jaka jest Twoja miłość. Czego pragniesz dla bliskich Ci osób, o co tak naprawdę zabiegasz? Pomyśl, czy Twoja miłość nie wyrządza nikomu zał. Błogosławionej niedzieli '+' ks. Adam

P.S. W ramach powrotu do świętowania niedzieli, przypominam, że warto zadbać dziś o szczególny ubiór i rytm życia inny od codziennego. Kawy, a jakże, życzę.

sobota, 6 września 2014

Życie miłe Panu

W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i, wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat? Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać. I dodał: Syn Człowieczy jest panem szabatu.
Skąd się bierze nasza skrupulatność w podejściu do prawa? Niby wiemy, że prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa, ale jednak częściej stawiamy na wręcz ślepe posłuszeństwo prawu. Cały problem leży w naszym doświadczeniu Boga. Tak bardzo chciałbym, żebyśmy przestali sobie wmawiać, że musimy zasługiwać na Jego miłość, że musimy Mu coś udowodnić. Bóg Cię kocha, bo jest Miłością, a nie dlatego, że robisz to czy tamto. Tak trudno uwierzyć, że można dostać coś darmo w dzisiejszym świecie. A jednak. Pan przynosi wolność, która podpowiada nam, co należy robić, nie po to, by Go zadowolić, ale by sprawić Mu radość, by nasze życie było dla Niego miłe. Powodzenia '+' ks. Adam

piątek, 5 września 2014

Swój rytuał

Faryzeusze i uczeni w piśmie rzekli do Jezusa: Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją. Jezus rzekł do nich: Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli. Opowiedział im też przypowieść: Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: Stare jest lepsze.
Szybko przywiązujemy się do swoich zwyczajów, praktyk i rytuałów. Stara anegdota mówi o pewnej wspólnocie religijnej, która każde spotkanie rozpoczynała od odpowiedniego ustawienia krzeseł, bo inaczej modlitwa nie była obecna. Śmieszne, ale niejednokrotnie bardzo prawdziwe. Chcemy po prostu coś robić, by mieć złudzenie, że zasłużyliśmy na przychylność Boga. I w ten sposób ciągle jesteśmy starym bukłakiem. Nowość Chrystusa przynosi tę prawdę, że zbawienie jest darem, danym DARMO. I po prostu trzeba je przyjąć, a nie kupować swoim rytuałem '+' ks. Adam

czwartek, 4 września 2014

Prawdziwa mądrość

Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: On udaremnia zamysły przebiegłych lub także: Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców. Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus - Boga.
Stać się głupim? O to chodzi? Nie tak do końca, bo jeśli tylko o to, to zaiste wielu byłoby obecnie świętymi. A tak poważnie. Kiedy rozmawiam czasem z różnymi osobami, to słyszę takie pragnienie, chęć poznania Bożych tajemnic, ale na czysto ludzki sposób. Moi rozmówcy, czy zdają sobie z tego sprawę, czy nie, chcą swoją wiarę zastąpić wiedzą. Rozum ludzki nie jest w stanie objąć Boga. I dlatego wiara, z  punktu widzenia świata, jest głupotą. Jak cierpienie może mieć sens? Jaki pożytek ze śmierci? Jak męczeństwo jednych może pomnażać wiarę drugich? Bez Boga takie pytania są po prostu irracjonalne. Nie dziw się zatem, że w rodzinie, w pracy, w środowisku życia możesz być wytykany, wyśmiewany, czy poniżany. Módl się za te osoby, żeby poznały prawdziwą mądrość '+' ks. Adam

środa, 3 września 2014

Gdzie rola, gdzie rolnik

Skoro jeden mówi: Ja jestem Pawła, a drugi: Ja jestem Apollosa, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą.
Budowanie na Chrystusie nie jest rzeczą z gruntu łatwą. Wciąż, niestety, szukamy oparcia nie w tym, co potrzeba. Pan wychowuje nas po swojemu. I wszystko gra, dopóki rozumiemy Jego strategię. Natomiast, gdy rozpoczyna się okres ciężki i do zniesienia i do przewidzenia, odwołujemy się do tego, co znane, co ludzkie, a w rezultacie, co zbawić nie może. Owszem, mamy sobie pomagać, ale nie stawiać się w miejscu Chrystusa, pamiętając, że jesteśmy rolą, nie rolnikiem, budowlą, a nie budowniczym '+' ks. Adam

wtorek, 2 września 2014

Pan ma moc

Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy; Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego! Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą. I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.
Chciałbym, żebyś dzisiaj najpierw zastanowił się, a potem uwierzył w niezwykłą moc Słowa Jezusa. Przeczytaj jeszcze raz dzisiejszy fragment Ewangelii. A teraz uświadom sobie, że Pan dzisiaj działa z taką samą mocą. I to działa w Twoim życiu. Dlaczego tego nie widać, przynajmniej nie zawsze? Powodów może być wiele, ale najczęściej przeszkoda jest w nas. Trudno nam uwierzyć, że Pan ma moc. To prawda, że Pan Jezus nie będzie wykazywał się przed Tobą. On nie działa na pokaz, zawsze kieruje się dobrem człowieka. Ale kiedy uwierzysz, to pozwalasz, by Słowo objawiła swą moc. A potem ogranie Cię zdumienie, że to się dzieje naprawdę. I mówię to właśnie do Ciebie '+' ks. Adam

poniedziałek, 1 września 2014

Czego szukać w Słowie?

Przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, by błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.
Niełatwo, w przyjmowaniu nauki Chrystusa, odciąć się od ludzki oczekiwań i potrzeb. Zwykliśmy mówić, to mi odpowiada, to nie; ten ksiądz do mnie trafia, ten nie. To normalne, że mamy określone oczekiwania, ale  jest co najmniej dziwne, gdy na nich się zatrzymujemy. Słowo Chrystusa nie jest błyszczącą ozdobą, która ma nacieszyć ludzkie zmysły. Słowo Pana jest życiem, jest mocą, jest prawdą. Dlatego być może czasem boli, czasem niepokoi, czasem porusza, ale zawsze przynosi zbawienie. Nie szukaj w Słowie Bożym potwierdzenia siebie, czy zadowolenia; szukaj prawdy o sobie, szukaj pocieszenia, szukaj Bożej mądrości. To naprawdę niewielki krok, ale zmiana ogromna '+' ks. Adam

P.S. Wszystkim uczniom i nauczycielom życzę dzisiaj szczególnej mocy Boga, by ten nowy rok szkolny był nowym doświadczeniem Mądrości, Prawdy i Dobra w Jezusie Chrystusie. 
Free Contact Form