Litania do małej Arabki

poniedziałek, 31 lipca 2017

Jak ziarno

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.
Szukamy wiary wielkiej, zadziwiającej, nieogarnionej, a tymczasem Królestwo Boga jest jak ziarno gorczycy. Niewielkie w oczach świata, wielkie mocą Boga. Niewiele warte jest dla nas to, co małe, a właśnie o to trzeba zadbać w sprawach duchowych. Bo świętość nie rodzi się z naszych uczynków, ale z łaski Boga. Małe sprawy szybciej uczą nas pokładać ufność w Bogu i Jemu oddać chwałę '+' ks. Adam

niedziela, 30 lipca 2017

Którzy miłują

Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą.
A co z tymi, którzy nie miłują Boga? Czy z nimi Pan Bóg nie współdziała? Na szczęście nasz Bóg jest Miłością. Ci, którzy kochają, stają się wrażliwi na Bożą prawdę, dlatego mogą współdziałać z Panem. Kto kocha, umie odczytać swoje powołanie, nie według własnych pomysłów, ale według odwiecznego zamysłu Boga. Pan chce działać w życiu każdego człowieka, przy jego dojrzałości i świadomości. Jak z tym jest? No cóż! Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 29 lipca 2017

Najlepsza cząstka

W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.
Oj, nasłucha się św. Marta na siebie (podobnie jak św. Tomasz), czego to nie zrobiła i czego to narobiła. Mylnie sądzimy, że Marta powinna naśladować Marię. Nie wszyscy muszą robić to samo, nie tym polega Boża pedagogia. Poza tym, Gościa trzeba było ugościć, gdyby wszyscy siedli, kto przygotowałby kolację dla Pana? Problem Marty polega na zagubieniu swojej drogi. Uwijała się koło rozmaitych posług, chciała przyjąć Jezusa jak najlepiej, ale w pewnym momencie zeszła ze swojej drogi, próbując narzucić ją swojej siostrze. A przecież Maria wybrała dobrze i tę najlepszą cząstkę mogła wybrać także Maria przy swoich zadaniach. Na tym to polega. Bez względu na to, kim jesteś, co robisz, czym się zajmujesz, możesz wybrać najlepszą cząstkę '+' ks. Adam

piątek, 28 lipca 2017

Jesteś ziarnem

Jezus powiedział do swoich uczniów: Posłuchajcie co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.
Sam Pan wyjaśnia, że nie tyle jesteśmy rolą, co ziarnem. Dziwne, bo zazwyczaj pod symbolem ziarna kryjemy Słowo Boże. Jednak symbol może mieć wiele znaczeń. A człowiek-ziarno kryje w sobie naprawdę głębokie znaczenie. Jesteś posłany, by przynieść obfity plon. To bardzo ważne, by odkrywać w swoim życiu to nieustanne Boże posłanie, albo lepiej - posyłanie. Rozeznawanie powinno naznaczać nasze kroki. Wiadomo, że nie będziemy rozeznawać, co ugotować na obiad (najwyżej w smakach domowników), jednak rozeznawanie woli Bożej powinno, w pewnym sensie, przenikać całe nasze codzienne życie '+' ks. Adam

I jeszcze trochę o ziarnie


Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej - Chcę być Twoim ziarnem

czwartek, 27 lipca 2017

Nie wszyscy

Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
Na pierwszy rzut oka, albo ucha, mogłoby się wydawać, że Dobra Nowina jest dla nielicznych. Jednak głębsza lektura dzisiejszej Ewangelii pozwala dotrzeć do jej prawdziwego sensu. Pragnieniem Boga jest zjednoczenie się z każdym człowiekiem (dlatego Pan powie: idźcie, nauczajcie wszystkie narody), jednak nie każdy chce odpowiedzieć na to pragnienie. Przypowieść jest dla człowieka szansą, zmusza ona przecież do jakiejkolwiek refleksji, do choćby namiastki poszukiwania prawdy. Zatwardziałe serce nie zdobędzie się nawet na okruch. A żeby temu zapobiec, trzeba dbać o dobre pragnienia, o ich wzrastanie w sercu '+' ks. Adam

środa, 26 lipca 2017

Lawinowo

Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!
Liczy się nie tylko to, jaką glebą się stajesz, ale także jakim ziarnem. Bóg posyła Cię na glebę tego świata, byś stał się stokrotnym plonem. W pewnym sensie to Ty decydujesz, jaką staje się gleba, na którą padasz. To prawda, że nie mamy wpływu na wiele spraw, ale jak pisał poeta -
Nie jesteś jednak tak bezwolny,
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg od tego zmienia,
Po jakich toczy się kamieniach.
I, jak zwykł mawiać już ktoś inny,
Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny '+' ks. Adam

wtorek, 25 lipca 2017

Głodny miłości

Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was - życie. Cieszę się przeto owym duchem wiary, według którego napisano: Uwierzyłem, dlatego przemówiłem; my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.
Trudno jest nam dać się przekonać, że naprawdę jesteśmy glinianym naczyniem. Miłość własna wciąż nas popycha do udowodnienia, że dajemy radę, lub że nawet jesteśmy naj. Tymczasem Bóg nie bał się powierzyć nam najcenniejszych darów. Bo On nas nas zna, bo On jest Prawdą. Bogu nie potrzebna moc człowieka, bo przecież On jest źródłem mocy. Nie potrzebna Mu nasza doskonałość, bo On sam jeden jest doskonały. Ale jako Miłość chce potrzebować naszej miłości i tylko na to liczy '+' ks. Adam

poniedziałek, 24 lipca 2017

Wyjątkowa droga



Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Jak widać pragnienie znaków nie jest czymś wyjątkowym. Człowiek ma w swej naturze wrodzoną potrzebę pewności, gwarancji, dowodów. Nic w tym dziwnego, ani złego. Problem zaczyna się, gdy poszukiwanie dowodów przysłania nam prawdziwe znaki. Mamy obowiązek dołożenia wszelkich wysiłków, by odnaleźć swoją drogę do znaku proroka Jonasza. To jest właśnie droga wiary, którą każdy z nas ma podjąć bardzo osobiście. Duch został nam dany, by odczytać to, co napisane specjalnie dla nas, ale trzeba zrobić krok '+' ks. Adam   

niedziela, 23 lipca 2017

Siła Ducha



Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.
Owo 'nie umiem się modlić' stanowi najczęściej usprawiedliwienie naszego lenistwa. Ktoś praktycznie w ogóle się nie modli i dziwi się, że życie duchowe usycha jak spalony słońcem kwiatek na parapecie. Jeśli chcesz nauczyć się modlić, to po prostu musisz zacząć się modlić i być w tym konsekwentnym. Nie nauczysz się modlitwy w tydzień (choć pewnie mógłbyś w tym czasie opanować pewne praktyk), ponieważ modlitwa to dzieło Ducha Świętego, a my, ludzie ciała, nie tak szybko stajemy się ludźmi ducha. Jeśli więc w ogóle można powiedzieć, że umie się modlić, to polega to na ufności, że Duch Święty działa w nas, modli się w nas, za nas i z nami '+' ks. Adam

sobota, 22 lipca 2017

Inaczej

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział.
Po zmartwychwstaniu Pan Jezus ustanawia nowy sposób więzi z Nim. Nie wypełnia się ona jedynie w fizycznym kontakcie. Więź z Panem przekracza świat materialny. Dzięki niej wkraczamy w Królestwo Niebieskie. A najprościej można tego doświadczyć, dzieląc się wiarą. Kiedy przyjmujemy swoje życie w perspektywie nieba, najprostsze sprawy nabierają nowego znaczenia '+' ks. Adam

piątek, 21 lipca 2017

Na miarę wolności

Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział: Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu.
Wolność jest niesamowicie trudna. Niby chcemy być wolni, ale dosyć szybko szukamy sztywnych, niezmiennych ram, które traktujemy jak wyrocznię. Tymczasem wolność to także niepewność. Nie niepewność wyboru, ale niepewność konsekwencji. Człowiek wolny potrafi wybrać dobro, co nie znaczy, że nigdy się nie myli. Wolność daje siłę, by podejmować drogę swego życia wciąż na nowo, mimo upadków '+' ks. Adam

niedziela, 16 lipca 2017

Jezu, Ty się tym zajmij

Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.
Słowo Pana zawsze się wypełnia. I zawsze przynosi owoc. Zadziwiające, że najpoważniejszą przeszkodą w doświadczeniu tego jesteśmy my sami. Niby wierzymy, ale jednak nie do końca. Niby tak, a jednak nie. Niesamowitą modlitwę zaproponował ks. Dolindo Ruotolo (zapraszam do zapoznania się z tą Postacią), mówił: Jezu, Ty się tym zajmij. Kiedy oddajemy jakąś sprawę Jezusowi, to nie po to, by cały czas tę sprawę maglować  w swoim sercu i w swojej głowie. Oddajemy coś Jezusowi, ponieważ wierzymy, że wszystko należy do Niego i tylko On może przyjść z pomocą, a skoro tak, to na nic nasze ludzkie miotanie się. Słowo Pana zawsze się wypełnia '+' ks. Adam

sobota, 15 lipca 2017

Zgodnie z wiarą

Jezus powiedział do swoich apostołów: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
Łatwo przyjąć drogę Nauczyciela, gdy wiąże się ona z przywilejami, z chwałą, z radością. A co, gdy przychodzą prześladowania? Wiadomo, że nie mamy ich szukać; zbyt dużo naszych braci jest zabijanych każdego dnia. Ale też nie musimy gorączkowo się przed nimi chować. Nie ma co myśleć, co będzie. Rzeczywistość należy do Chrystusa, a dla Niego jesteśmy ważni. Czy od razu życie staje się łatwiejsze? Jasne, że nie. Jednak my - możemy się zmienić '+' ks. Adam

piątek, 14 lipca 2017

W odpowiednim czasie

Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.
No ale jak się nie martwić? Wciąż trzeba sprawdzać, doświadczać, zabezpieczać, reagować. I dlatego jakakolwiek niezaplanowana sytuacja rodzi w nas strach, budzi niepewność. Nowy człowiek musi zostawić taki sposób działania i myślenia, by odczytać swoje życie w wierze, to znaczy w zdecydowanym pójściu za Chrystusem. Nie da się przewidzieć wszystkiego, ale w odpowiednim czasie Duch powie, co robić, co wybrać, kim być '+' ks. Adam

czwartek, 13 lipca 2017

Posłanie

Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.
Te słowa nie są zwykłą zachętą. To nakaz! Jezus posyła swoich uczniów. A kiedy posyła, daje też moc, by wypełnić Jego posłanie. Droga oczywiście jest dla chętnych, ale kto na nią wchodzi, nie może ciągle oglądać się wstecz. Królestwo Boże nie rządzi się według ludzkich schematów, bo jet ono rzeczywistością Boga. Mamy robić, co do nas należy. Gorliwie i sumiennie. A owoce zostawmy Panu '+' ks. Adam
Free Contact Form