Litania do małej Arabki

piątek, 31 maja 2013

Mile widziany pośpiech

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Uwielbiam w tej scenie pośpiech Maryi. Nie zostawia Jezusa dla siebie, nie upaja się tak wielkim wyróżnieniem, ale wyrusza do swojej krewnej, bo wie, że jest tam potrzebna. Maryja wyrusza sama w niebezpieczną podróż (ok. 140 km), bo zgadza się na wolę Boga. A zgoda na wolę Boga to nie jedno Fiat, ale to codzienne życie według miłości, także w rzeczach drobnych. Maryja powtarzała swoje Fiat wielokrotnie: w stajence, gdy kładła swoje Dziecię w zwierzęcym żłobie, na obczyźnie, gdy musiała uciekać do Egiptu przed gniewem Heroda, w Jerozolimie, gdy z bólem serca szukała dwunastoletniego Jezusa i wreszcie pod Krzyżem, gdy Jej Serce przeniknął miecz boleści. I dzisiaj Maryja mówi Bogu Fiat, gdy doskonale wypełnia rolę Matki Kościoła, naszej Matki. Uwielbiona bądź Maryjo, pokorna Służebnico Pańska, a w Tobie niech Bóg będzie wywyższony '+' ks. Adam

czwartek, 30 maja 2013

Dajcie jeść

Jezus opowiadał rzeszom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrawiał. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu. Lecz On rzekł do nich: Wy dajcie im jeść! W tę niezwykłą uroczystość, gdy głębiej pochylamy się nad darem ołtarza - nad Chlebem Żywym, słyszymy niezwykłe wezwanie, abyśmy to my sami stawali się chlebem dla braci. Przyjmujemy Pana do naszych serc, ale nie po to, by Go zatrzymać, by się Nim napawać, by kontemplować Go wyłącznie dla siebie. Mamy dać jeść tym, którzy głodują. Mamy przyjmować Chrystusa, by zanosić Go do tych, którzy wypełniają się pustką tego świata. Łatwo dzielić się Panem wśród wierzących uczniów, o ile trudniej przyprowadzić do Niego tych, co jak śpiewamy, sami trafić już nie mogą. Nie musisz robić tego sam, nawet nie powinieneś. Wpatruj się dzisiaj w Jezusa Eucharystycznego, przyjmij Jego Słowo, nakarm się Jego Ciałem i idź na krańce tego świata '+' ks. Adam

środa, 29 maja 2013

Jak prosić?

Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane. Czy zwróciłeś uwagę, że nasze prośby, choć niby formułowane jako prośby, często są tak naprawdę wskazywaniem Panu Bogu, co i jak ma czynić? Nie ma się czego wstydzić. Pokusa ta nie ominęła nawet umiłowanego ucznia. Dzisiejsze Słowo Boże uświadamia nam, że wszystko w odniesieniu do naszego życia zostało przygotowane. Pan Bóg wszystko przygotował. Wybrał dla Ciebie najlepsze rozwiązanie, bez błędów, bez pomyłek, bez iluzji. Zatem nie przedstawiaj Panu swojej wizji świata, tylko proś, byś był otwarty na Jego wizję. Czy zatem w ogóle nie powinniśmy modlić się w konkretnych potrzebach? Ależ nie. Sam Jezus uczy nas modlitwy prośby, tyle że w niej zawarta jest równocześnie modlitwa zawierzenia. Panie, Ty wszystko wiesz, Ty masz pomysł na moje życie, a ja przedstawiam Ci tę osobę, tę sprawę, ten problem i proszę, byś otworzył moje serce na Twoje rozwiązanie '+' ks. Adam

wtorek, 28 maja 2013

Chwała Chrystusowi

Piotr powiedział do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Zadziwiająca zbieżność. Skądinąd nie towarzyszy mi dzisiaj piotrowa myśl, że coś opuściłem. Może dlatego, że nieustannie doświadczam, jak Pan wynagradza stokrotnie. Nie myślę też o tym, że poszedłem za Panem, choć myśl ta napełnia pokojem. Nie myślę o życiu wśród prześladowań, ani nawet o przyszłej nagrodzie. Klękam dzisiaj przed Bogiem, powtarzając niezgrabnie: 'Bądź uwielbiony'. Myślę o Was, bo wiem, że Jezus niczego mi dzisiaj nie odmówi. Proszę, byście wciąż byli otwarci na Jego wołanie. Dziękuję Wam za modlitwę, za Waszą życzliwość, jedność, wspólne wzrastanie a przede wszystkim za to, że chcecie należeć do Chrystusa, któremu chwała i cześć na wieki wieków. Mocą Jezusowego kapłaństwa z serca błogosławię. W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. ks. Adam

Za chwilę, o 6.00, stanę przy ołtarzy, by wśród uwielbienia, przedstawić Panu Was i wasze serca.
A jako że nie sposób mi się dzisiaj wypowiedzieć (dziwne?), to niech przemówi poeta - ks. J. Twardowski

Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam

i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam

W lipcowy poranek mych święceń
dla innych szary zapewne
jakaś moc przeogromna
z nagła poczęła się we mnie

Jadę z innymi tramwajem
biegnę z innymi ulicą

nadziwić się nie mogę
swej duszy tajemnicą



poniedziałek, 27 maja 2013

Droga powrotu

Tym zaś, którzy się nawracają, daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości. Nawróć się do Pana, porzuć grzechy, błagaj przed obliczem [Jego], umniejsz zgorszenie! Wróć do Najwyższego, a odwróć się od niesprawiedliwości i miej występek w wielkiej nienawiści! Można pomyśleć, że nawrócenie, to zmiana postępowania, podjęcie wysiłku i trudu zmiany. Nic bardziej mylnego. Nawrócenie to zgoda na to, by Pan przemienił nasze serce. Natchniony mędrzec mówi wyraźnie: to Pan daje drogę powrotu i umacnia w wytrwałości. Nawrócić się, to przylgnąć do Pana, gardząc każdym, nawet najmniejszym grzechem. Pewnie powiesz, że trudno przestać grzeszyć; ot tak, po prostu powiedzieć: nie grzeszę i sprawa załatwiona. Zgoda. Tyle że takie postawienie problemu na pierwszym miejscu stawia człowieka, a nie Boga. Nawrócenie bez Boga nie jest możliwe. To On, każdego dnia, daje Ci siłę, byś przyjął Jego drogę powrotu, byś do Niego wrócił, byś właśnie w danej chwili odwrócił się od niesprawiedliwości. Człowiek nawrócony nie jest jeszcze świętym, ale wie, gdzie jest jego miejsce '+' ks. Adam

niedziela, 26 maja 2013

Spotkanie Miłości

Trójca ŚwiętaZ tajemnicą Trójcy Świętej związane jest ciekawe wydarzenie. Ponoć św. Augustyn, który próbował zgłębić tę Tajemnicę, miał sen. Spacerując brzegiem morza, zauważył małego chłopca, który w muszli przenosił morska wodę do wykopanego na plaży dołka. Zdziwiony spytał go, po co to robi. Rezolutne dziecko odpowiedziało, że ma zamiar przelać morze do dołka. Augustyn, z pobłażliwym uśmiechem, wyjaśnił, że to niemożliwe. I wtedy usłyszał: "Prędzej ja przeleję morze do tego dołka, niż ty zgłębisz tajemnicę Trójcy Świętej". No właśnie, podejdź do tej tajemnicy z uwielbieniem w sercu, a nie z wnikliwym rozumem. Niech wystarczy Ci to, że w Trójcy Świętej dokonuje się spotkanie Miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jedna Miłość w Trzech Osobach. Duch doprowadzi Cię do całej prawdy, więc nie ma sensu przelewać morza do dołka. Kochaj i czyń, co chcesz - to też św. Augustyn. Miłej niedzieli '+' ks. Adam

sobota, 25 maja 2013

Ukochany pył Boga

Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci.W tym jednym zdaniu mędrca Syracha odnajduję bogactwo naszej wiary. Człowiek nie jest królem tego życia. Został stworzony przez Pana, został stworzony z miłości. Pomyśl, Pan Bóg Cię stworzył, bo bardzo Cię kocha i chce, byś był. Tyle milionów ludzi, a Ty jesteś ważny dla Niego. Pan Bóg Cię kocha nie dlatego, że na to zasłużyłeś, zresztą pomyśl o swoich grzechach, ale całkowicie bezwarunkowo. Po prostu chce Cię kochać, nawet jeśli Ty odwracasz się do Niego plecami. Bez Pana jesteś tylko pyłem tej ziemi, z niej wychodzisz, do niej wracasz. Ale z Panem żyjesz na wieki, nie dzień po dniu, ale w jedynym teraz. Pan kocha Cię właśnie w tym momencie i w tym momencie spogląda na Ciebie z miłością '+' ks. Adam

piątek, 24 maja 2013

Przyjaźń

Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Przyjaźń jest darem i jest to wielkie szczęście mieć przyjaciela. Dzisiaj zbyt często nadużywa się tego słowa dla określenia nawet byle jakich kontaktów. Ludzie tego świata przyjaźnią się już po pierwszym spotkaniu, przy stole i w powodzeniu (zachęcam do lektury dzisiejszego I czytania). Natomiast prawdziwa przyjaźń sprawdza się tylko we wspólnym kroczeniu drogami Pana. Bo na nich odnajdujemy wszystko, tak jak w świecie: radość, uśmiech, łzy i ból, ale nad tym wszystkim czuwa Bóg, który jest Miłością, a nie zrządzenie losu '+' ks. Adam

Dzisiaj święto Matki Bożej, Wspomożycielki Wiernych. Podziękuj naszej Matce za Jej troskę, miłość i towarzyszenie.

czwartek, 23 maja 2013

Poślij mnie

I usłyszałem głos Pana mówiącego: "Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?" Odpowiedziałem: "Oto ja, poślij mnie!". Prorok Ozeasz daje Ci wyśmienity przykład przylgnięcia do Boga. To normalne, że człowiek czuje pewne obawy, strach, ma świadomość, że przekracza to jego możliwości i siły. Przychodząc do Boga, dotykamy tajemnicy wielkości i potęgi, stąd poczucie ziarnka piasku wobec nieogarnionego Majestatu. Powodzenie naszej misji nie zależy jednak od naszej siły, ale płynie od Pana. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina, że to On złożył się w Ofierze za nas i to On daje siłę, by odpowiedzieć drżącym głosem: Oto ja, poślij mnie. Nie bój się podjąć życia w wielkoduszny sposób. Wiem, że jest ciężko, zwłaszcza jeśli czujesz się samotny, opuszczony, bezsilny. Resztkami sił zawołaj z głębi serca: oto ja. Pan na pewno Cię usłyszy '+' ks. Adam

środa, 22 maja 2013

Świętymi bądźcie

Nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Stoi przed Tobą ważne zadanie. Dobrze jest przeżyć doświadczenie wspólnoty, bliskości, jedności. Trzeba jednak wyjść również na spotkanie tym wszystkim, którzy żyją dobrze, szukają prawdy w swoim życiu, ale nie mają odniesienia do Boga. Nie ma sensu ciągle pytać o przyczyny takiego stanu rzeczy, ważne, byś zaproponował tym ludziom drogę do Jezusa. Zaproponował, nie narzucał. Twoje autentyczne świadectwo, Twoje słowo poparte Twoją postawą, może stać dla wielu drogowskazem. Dobrze, że są dobrzy ludzie, na tym nie można poprzestać. Musimy dołożyć starań, byśmy wszyscy byli święci, tak jak Święty jest nasz Pan '+' ks. Adam

wtorek, 21 maja 2013

Piec utrapienia

Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! Nasz Pan wciąż zaskakuje nas swoją niezmierzoną mądrością. Radość, będąca Jego darem, doświadczenie braterskiej wspólnoty, pokój, choć tak bardzo przez Ciebie pożądane, nie są przeważającą częścią tego życia. Pan Bóg przygotowuje Cię do walki: jeżeli masz zamiar Mu służyć, to przygotuj się na trudne doświadczenia. Nasza wiara udoskonala się w piecu utrapienia, bo wtedy właśnie czujemy się ogołoceni ze wszystkiego, nie możemy liczyć na nikogo, nawet na siebie. Pozostaje więc wybór: albo pogrążyć się w rozpaczy, albo zaufać Bogu. Kto przejdzie przez ten ogień wierny Bogu, może doświadczyć Jego bliskości, może doświadczyć tego, jak Bóg się nim opiekuje. Droga wiary jest drogą trudną, ponieważ wiedzie przez życie zanurzone w świecie skażonym grzechem, złem i ojcem kłamstwa. Jako wierzący nie masz zapewnienia, że wszystko ułoży się po Twojej myśli, ale dostajesz pewność, że przylgnąwszy do Pana, będziesz wywyższony w dniu ostatnim '+' ks. Adam

poniedziałek, 20 maja 2013

Wino radości

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Związków tego fragmentu Ewangelii z naszym czasem aż nadto. Wczoraj przeżyliśmy swoje wspólnotowe wesele w naszej parafialnej Kanie. Przybył Jezus jako Najważniejszy Gość i zarazem Gospodarz naszych serc. Była także Matka Jezusa i nasza Matka. Nie brakło wina radości, pokoju i mocy. A z minuty na minutę wino Pana stawało się coraz lepsze. Cieszę się, że taki to początek znaków uczynił Pan w naszej wspólnocie, że objawił swoją chwałę i że mogliśmy znowu w Niego uwierzyć. Piękne jest to, że Pan chce działać przez niegodne narzędzia, że posłużył się nami, ale piękne jest tez to, że zgodziliście się działać zgodnie z wolą Pana. Wiele łask zesłał nam Pan i nadal będzie zsyłał. Trwajmy w wierze, pełni mocy Ducha Świętego '+' ks. Adam

P.S. Szczególne podziękowania dla mojej wspólnoty 'W mocy Ducha', bądźcie zawsze radością naszego Pana

niedziela, 19 maja 2013

Stworzeni na nowo

Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Częściej z Duchem Świętym kojarzymy otrzymanie pewnych darów. Także dzisiejsza uroczystość funkcjonuje jako dopełnienie świąt paschalnych. Natomiast ewangelista przy przekazaniu daru Ducha Świętego używa słowa 'tchnąć'. Ten sam czasownik jest użyty w Księdze Rodzaju, kiedy jest mowa o ożywaniu wszelkiego stworzenia przez Boga. Jezus tchnie w człowieka nowego Ducha, nie tylko ducha życia, ale Ducha Miłości, dającego człowiekowi życie, które nie zna śmierci. Duch Święty jest rzeczywiście nowym życiem. To dzięki Niemu żyjemy jako uczniowie Chrystusa, do Niego należymy. Dzisiejszy dzień to tak naprawdę dzień naszych narodzin z wiary. Uwielbiaj Boga i dziękuj Mu za dar nowego życia w Duchu Świętym '+' ks. Adam

sobota, 18 maja 2013

Cudowności

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi? Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: Panie, a co z tym będzie? Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną. Jak widać, pogoń za cudownością nie ominęła także uczniów Jezusa. My też częściej doszukujemy się nadzwyczajności, gardząc tym, co takie codzienne, zwykłe, pospolite. Nasz Pan wskazuje na to, co ważne: pójdź za Mną. W Twoim życiu, życiu ucznia Chrystusa, nie skupiaj się na tym, co nadzwyczajne; nie szukaj wielkich znaków; nie goń za coraz to nowymi wrażeniami. Twoim zadaniem jest pójście za Chrystusem. Ciche, wytrwałe, wierne kroczenie za Jezusem, w Betlejem, w Nazarecie, w Jerozolimie, na Kalwarii i wszędzie, dokąd pośle Cię Pan '+' ks. Adam

piątek, 17 maja 2013

Wciąż więcej i więcej

Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Bez żadnych złudzeń - pytanie to Pan kieruje nie tylko do Piotra Apostoła. Stawia je dzisiaj także Tobie. Nie jesteś wezwany do tego, by tylko przeżyć życie. Nawet nie do tego, by tylko kochać. Jezus pyta o 'więcej'. Czy chcesz dać Jezusowi 'więcej'? Czy jesteś gotowy dać 'więcej'? Czy myślisz w ogóle o tym, że żyjesz po to, by żyć wciąż więcej i bardziej i mocniej? Nie przyjdzie lepszy czas, nie będzie lepszych okoliczności przyrody, nie będzie lepszych warunków. Dzisiaj, także w trudzie, w smutku, we łzach, w problemach, w braku zrozumienia; nasz Pan staje i cicho pyta, czy zawalczysz o więcej '+' ks. Adam

czwartek, 16 maja 2013

W jedności

A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. W dzisiejszym świecie, w którym wyścig szczurów traktuje się jako normalną ścieżkę rozwoju człowieka (specjalnie użyłem słowa 'ścieżka', a nie 'droga'), słowa Apostoła Pawła brzmią jak zakończenie bajki '...i żyli długo i szczęśliwie'. Zastanów się dzisiaj, dlaczego nasz Pan kładzie tak wielki nacisk na wspólnotę. W ostatnich dniach w czytaniach liturgicznych wciąż pojawia się temat jedności, wspólnoty, braterstwa. Skoro Pan Jezus traktuje każdego bardzo indywidualnie, to czy wspólnota nie jest czasem pewnym uszeregowaniem człowieka? Pomyśl o Twoim byciu we wspólnocie: rodzinnej, koleżeńskiej, modlitewnej. Co daje wspólnota? Co Ty dajesz wspólnocie? Co możesz zrobić, żeby Twoja wspólnota była jednego ducha i jednej myśli? Niech Pan Bóg błogosławi Tobie i Twojej wspólnocie '+' ks. Adam

środa, 15 maja 2013

Uświęceni Ofiarą

Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Słowo Boga jest prawdą, która pomaga nam odnaleźć się w chaosie tego świata. Żeby to Słowo usłyszeć, trzeba zacząć słuchać. Zachęcam Cię do systematycznej, pogłębionej, modlitewnej lektury Pisma św. Zobacz, tak wiele słów, informacji, zdarzeń dociera do nas każdego dnia. Sami tego nie uporządkujemy. Słowo Boga nie tylko wyznaczy Ci kierunek, ale w tym kierunku Cię poprowadzi. Pomyśl, w czasie każdej Eucharystii Pan Jezus  poświęca się za Ciebie, abyś i Ty był uświęcony. Pan Jezus myśli o Tobie. Chce Cię uświęcić, chce przyjść do Ciebie ze swoim zbawczym Słowem. Pozwolisz? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

wtorek, 14 maja 2013

Boża decyzja

Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. Jest w tym jakaś śmieszność, gdy człowiek próbuje demonstrować swoją potęgę. Wydaje się nam, że tak wiele od nas zależy. Górnolotnie myślimy o podejmowaniu trudu tego życia. A Pan Jezus z wielką miłością przypomina: Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem. Wszelkie nasze wybory i decyzje, cały trud i wysiłek mają sens o tyle, o ile budowane są w odniesieniu do tego podstawowego wyboru, wyboru Pana Boga. To On podjął decyzję, ze chce podzielić się Miłością, że chce otoczyć nią Ciebie. To On postanowił, że stworzy dla Ciebie ten świat. To On wybrał dla Ciebie czas i miejsce. Nasz wybór ma być tylko i aż odpowiedzią, odpowiedzią małego prochu zanurzonego w niezmierzonym oceanie Miłości. Jezus Cię wybrał i przeznaczył do tego, byś przynosił owoc, który On sam zapewni. Idź w Imię naszego Pana i stawaj się godny Bożego wyboru '+' ks. Adam

poniedziałek, 13 maja 2013

Przyjąć dar Ducha

Paweł przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. Jaki więc chrzest przyjęliście? - zapytał. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa - powiedział Paweł. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Ten sam Pan, ten sam Duch, ten sam chrzest. A jednak trudno nam uwierzyć, że Duch Święty może działać także w nas. Wciąż chcemy wszystko szufladkować, wszystko mieć poukładane, dokładnie wymierzone i często w ramy chcemy też włożyć samego Pana Boga. A przecież Duch tchnie, kędy chce. Owszem, to my podejmujemy decyzję, to my zgadzamy się lub nie, przyjąć dar Ducha Pocieszyciela, ale jeśli się zgadzamy, to pozwólmy działać Bogu. Jeśli nie zrobisz kroku naprzód, nigdy nie dowiesz się, co czeka za zakrętem. Powiesz - może i tak, ale przynajmniej nie pobłądzę. Tyle że życie to nie postój, lecz wędrowanie. Ryzyko jest, ale nasz Pan jest mocny i to On wędruje razem z nami '+' ks. Adam

niedziela, 12 maja 2013

Pełnia bliskości

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba. Papież Benedykt XVI napisał: 'On wchodzi we wspólnotę życia z Bogiem żywym, w sytuację Boskiej wyższości nad wszelką przestrzennością. Dlatego nie «odszedł gdzieś», lecz mocą samego Boga pozostaje teraz zawsze obecny z nami i dla nas'. Wniebowstąpienie w języku Biblii nie oznacza odejścia Pana w odległe krainy kosmosu, ale jest stanem pełnego przebywania z Bogiem. Pan odchodzi, by być z nami w sposób jeszcze głębszy, pełniejszy, przekraczający nasze, tylko ludzkie wyobrażenia. By doświadczać tej Obecności, potrzebna jest nasza zgoda, by Duch Święty w nas działał. Wiadomo, że nam samym trudno odnajdować Boga w codziennym życiu, zwłaszcza w sytuacjach problemów i ciężkich doświadczeń. Tyle że nasz Pan nie oczekuje od nas samodzielności. Zsyła nam Ducha Świętego, który wstawia się za nami u Ojca. Proś zatem Pana, by Twoje serce było otwarte i chętne przyjąć pełnię darów Ducha Pośrednika, a sam się zdziwisz, jak wiele może się zmienić. Może zmienić się wszystko. Miłego świętowania uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego i oczywiście dobrej kawy '+' ks. Adam

sobota, 11 maja 2013

Przyjąć wszystko

Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Pan Bóg nie odmawia nam niczego. Dlaczego zatem nie otrzymujemy tego, o co prosimy? Odpowiedzi jest wiele, jednak zwróć uwagę na jedno. Pan Bóg jest dobry w dawaniu. Chce dać Ci wszystko, ale tak, byś nie zrobił sobie krzywdy. To tak jak z dzieckiem. Kiedy małe dziecko sięga po nóż, to żaden kochający rodzic na to nie pozwoli. Dziecko może tupać nogami, krzyczeć ze złości, bo nie dostało tego, co chciało. Dopiero po latach zrozumie, że było to znakiem miłości jego rodziców. Pan Bóg Cię zna i dobrze wie, co służy Twojemu dobru i szczęściu, a co nie. Czy byłby dobry, gdyby spełniał wszystkie Twoje prośby, wiedząc, że Cię to zniszczy. Rozumiem, że czasem wydawać się może, ze prosimy o dobre rzeczy, np. o zdrowie, o pracę, o to, by ktoś przestał pić, to prawda, ale przecież nie wiemy, czy spełnienie tej prośby byłoby rzeczywiście rozwiązaniem problemu. W naszych oczach może i tak, a czy w Bożych? Tego już nie wiem. Dlatego cieszę się z tych słów naszego Pana. Wierzę, że On rzeczywiście da nam wszystko, aby radość nasza była pełna '+' ks. Adam

2. dzień nowenny przed Zesłaniem Ducha Świętego

piątek, 10 maja 2013

Ów dzień


Kiedy Paweł przebywał w Koryncie w nocy Pan przemówił do niego w widzeniu: Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście. Trudno porównywać się ze św. Pawłem, ale jednak - w pokorze - spróbuj usłyszeć dziś te słowa: przestań się lękać. Pan Jezus mówi dziś bardzo stanowczo: przestań się lękać! Nic się nie stanie, bo Pan czuwa nad Tobą. Nie milcz, tylko głoś światu, że Pan żyje. I nie wymawiaj się, że jeszcze nie teraz, że nie masz możliwości, że są lepsi od Ciebie, że jednak wiara jest prywatną sprawą. Nie, nie i nie! Jeśli nie zaczniesz, nic się nie zmieni. Bądź dumny z tego, że jesteś dzieckiem Boga, pochwal się Nim przed światem. Nieważne, że świat Cię nie będzie chciał słuchać, że będzie Cię wyśmiewał. Teraz jest czasem ciężko, ale posłuchaj, co mówi Pan: Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać. Prawdziwa radość dopiero nas czeka. Rozumiem, że masz wiele pytań, wątpliwości, że dręczą Cię niektóre sprawy, że szukasz swojego miejsca, ale tu, na ziemi, nie wszystko będzie dla nas jasne. Zrozumiesz to w owym dniu, dniu spotkania z Wieczną Wszechogarniającą Miłością i w tym dniu o nic już nie będziesz musiał pytać. Jeszcze chwila. Wytrwaj. Niech Pan Cię strzeże i niech Cię błogosławi '+' ks. Adam

Dzisiaj rozpoczynamy nowennę przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Zachęcam Cię, do wspólnej modlitwy. Módlmy się w intencji Kościoła, polecajmy Ojca św. Franciszka, kapłanów, osoby konsekrowane, wszystkich wiernych, prośmy o otwarcie serc na dary Ducha Parakleta, Ducha Miłości, Ducha Prawdy.

czwartek, 9 maja 2013

Płaczący z radością

Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Świat nie będzie Cię rozumiał, nie będzie podzielał Twoich opinii, nie będzie zgadzał się z Twoimi wyborami. Bo świat chce żyć tu i teraz, kierując się prawem zachcianek. Nie przejmuj się tym, że Twoi znajomi pukają się znacząco w głowę, widząc, że Ty w piątki niezmiennie masz kanapki z serem, a nie z szynką. Nie martw się, że Twoi bliscy z politowaniem patrzą na Ciebie, gdy Ty już TRZECI RAZ w tym tygodniu idziesz do kościoła. Tylko ten, kto nie doświadczył, że Pan Bóg naprawdę żyje, będzie Ci mówił, że może lepiej nie obnosić się z wiarą, bo to trochę dziwne. Świat rechocze z zadowolenia, widząc 'biednych' chrześcijan, ale zapamiętaj, że Twój smutek zamieni się w radość, nie w chwilową radostkę, ale w wieczną radość. Więc dalej w piątki nie jedz mięsa, zrób znak krzyża, przechodząc obok kościoła, klęknij wieczorem do pacierza i bądź szczęśliwy, że jesteś po dobrej stronie '+' ks. Adam

środa, 8 maja 2013

Któż jak Bóg?

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Zapewnienie przekraczające wszelkie oczekiwania. Bóg nie tylko da Ci wszystko, On już dał Ci wszystko, bo dał Ci własnego Syna. Wobec tak wielkiego Daru, wszystko, o co prosimy, za czym tęsknimy, czego się spodziewamy jest pyłem i prochem. Szkoda tracić czas i siły na to, by mieć wszystko pod kontrolą, by wciąż na coś czekać, jeśli tak wielki Dar leży w naszym sercu nawet nierozpakowany. Pan Bóg naprawdę zadba o wszystko. Jeśli dał Ci swego Syna, to cóż to dla Niego dać Ci wszystko inne? Jeśli się zgodzisz, to Dar będzie w Tobie odkryty i nic Go w Tobie nie zasłoni: ani ucisk, ani utrapienie, ani samotność, ani cierpienie, ani łzy, ani pustka, ani ciemność. Z nami jest nasz Pan, a któż jak On? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

wtorek, 7 maja 2013

Uśmiechnięta wiara

Opowiedzieli więc naukę Pana jemu i wszystkim jego domownikom. Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu. A czy Ty się cieszysz, że uwierzyłeś Bogu? Pewnie mi odpowiesz jak Ateńczycy św. Pawłowi: posłuchamy Cię innym razem. Teraz jest trudny czas. Teraz mam problemy. Teraz nie czuję nic. Ucieszę się Bogiem, jak przyjdzie lepszy czas. Tylko skąd ta pewność, że przyjdzie, albo że doczekasz? Widzisz, nie mówię Ci, że masz skakać do góry z radości, gdy z oczu płyną Ci łzy. Nie mówię, byś przymuszał się do uśmiechu czy spektakularnych gestów. Ucieszyć się Bogiem, można nawet w cierpieniu. Radość taka nie jest przelotnym uczuciem, ale stanem woli, rozumu i serca. Pomyśl dzisiaj, teraz, o tym, jakim jesteś człowiekiem, przypomnij sobie jakieś piękne chwile z Twojego życia, przypomnij te sytuacje, w których czułeś się na swoim miejscu, w których kochałeś cały świat. Rozumiesz już, czym jesteś radość z Boga? Pomyśl o ludziach, którzy nie znają Pana. Ile ich życie ma sensu? Do kogo zwracają się ze swoim życiem? Pomyśl o tych, którzy są daleko od Boga; pomyśl, jak bardzo są samotni, przecież świat nie wypełni ich serca. Rozumiesz już, czym jest radość z Boga? W życiu naszym szczęście przeplata się z cierpieniem, uśmiech ze łzami, miłość ze zdradą. Nie wszystko zależy od Ciebie, ale jedno możesz zrobić. Wprowadź Boga do mieszkania swego życia, zastaw stół Twojego serca miłością, zaufaniem, pokorą, cichością, troską o innych i ciesz się, że uwierzyłeś Bogu '+' ks.Adam

poniedziałek, 6 maja 2013

Tajemnicza kolejność

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Zastanawiam się, dlaczego Pan ukazywał się uczniom według pewnej kolejności, a nie wszystkim od razu; dlaczego św. Paweł, Apostoł Narodów, wielki Głosiciel Ewangelii, ujrzał Go jako ostatni. Zastanawiam się, dlaczego jedni odkrywają obecność Pana z łatwością, a drudzy mozolnie przemierzają milimetr za milimetrem. Zastanawiam się, dlaczego niektórym Pan objawia Siebie w sposób iście namacalny, a drudzy dostają tylko niejasne znaki. I okazuje się, że odpowiedź jest nieuchwytna. Chcę Cię zapewnić, że nasz Pan wie, co robi. Chciałbym, żebyś nie przeżywał trudności, problemów, smutków, chciałbym tak po ludzku, ale po kapłańsku już jednak nie do końca. Bo nie wiem, co okaże się dla Ciebie dobrem. Spokojne życie nie zawsze przynosi pokój, tak jak cierpienie nie zawsze obraca się w dramat. Staję dzisiaj przy ołtarzu i proszę Pana, by Cię umocnił, byś się poczuł ogarnięty Jego miłością, byś poczuł, że Bóg rzeczywiście jest Bogiem. I proszę też Ciebie, byś z dziecięcą ufnością czekał na swoją kolej. Pan Cię nie zawiedzie, bo jest dobry '+' ks. Adam

niedziela, 5 maja 2013

Zachować miłość

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę. Słowa te można rozumieć w dwojaki sposób. Po pierwsze: wszelkie działanie człowieka, przestrzeganie przykazań ma wypływać z miłości do Boga. Jako wierzący stajemy czasem przed różnego rodzaju wątpliwościami wiary: jak wytrwać w dobrych postanowieniach, czy w ogóle jest możliwe przestrzeganie wszystkich przykazań, czy przykazania Boże nie są zbyt wielkim ciężarem w dzisiejszym świecie. Takie rozumienie jest jednak niepełne. Słowa Pana Jezusa pokazują, że podstawowym sposobem spotkania z Bogiem, właśnie podstawową drogą wiary jest miłość. Miłując Boga, spełniamy wszystkie przykazania, zachowujemy wolę Boga. Bo jeśli prawdziwie kogoś kochamy, to chcemy dobra dla tej osoby. Kochając prawdziwie Boga, niejako samoistnie nie będziemy chcieli Boga ranić, krzywdzić swoim przewrotnym postępowaniem. Skupiając się na miłości do Boga, nie będziemy zatrzymywać się na sobie, na tym, czy jeszcze pełnię wolę Pana, czy może przekroczyłem ją o milimetr. W ostatnim czasie wiele osób stawia mi pytanie, co robić w określonych trudnościach, jak żyć, kiedy życie przyciska nas do ziemi. Kochani, nie ma gotowego scenariusza na wszystkie nasze problemy i nie zniszczymy wszystkich ciężarów naszego życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pozostaje, a właściwie to jest podstawa, pokorne trwanie przed Panem w zaufaniu, że On wie wszystko. Bądźcie z Panem, wbrew wszystkiemu, nawet wbrew nadziei, a obietnica wobec Was na pewno się spełni. I znowu powraca pytanie: co robić, by wiara była żywa, by miała wpływ na nasze życie? Odpowiedź jest bardzo krótka – Kochać. Radosnej niedzieli '+' ks. Adam

sobota, 4 maja 2013

Droga ucznia


Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Chyba już teraz rozumiesz, dlaczego bycie wierzącym wielokrotnie oznacza bycie wyszydzanym, wytykanym, ośmieszanym. Jako chrześcijanin nie należysz do tego świata. Jesteś znakiem, że w życiu liczy się coś więcej, niż tylko dobrze zjeść, zabawić się, użyć sobie. Jeśli chcesz być popularnym w tym świecie, musisz przyznać się do jakiejś dewiacji, pochwalić się swoim wyzwoleniem, postawić na wolną miłość. Tak, wtedy świat będzie Cię oklaskiwał. Natomiast jeśli powiesz, że warto trudzić się dla dobra, że warto podjąć wezwanie Ewangelii, że warto przekraczać siebie, to czeka Cię nienawiść tego świata, dlatego że należysz do Chrystusa, bo On sam Cię wybrał. Życzę Ci, byś nie pasował do tego świata, byś był wytykanym palcami przez ten świat i żebyś był z tego dumny, bo to oznaczać będzie, że idziesz drogą naszego Pana: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Niech Pan obdarza Cię dzisiaj swą łaską '+' ks. Adam

piątek, 3 maja 2013

Nasza Matka

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Dziękuję Ci Maryjo, że wytrwałaś do końca. Dziękuję Ci, że zgodziłaś się być moją Matką. Zamiast Syna Bożego dostałaś mnie, grzesznego człowieka, a mimo to chcesz być przy mnie. Bardzo Ci dziękuję, Pokorna Służebnico Pańska. Dziękuję za Twoją opiekę, za Twoją miłość macierzyńską, za Twoją wyrozumiałość, za Twoje Fiat.
Wychwalaj dzisiaj Boga, że dał Ci tak wspaniałą Matkę, że nie jesteś sam, ze zawsze możesz rzucić się w objęcia Tej, która Cię zna. Niech dzisiejszy dzień będzie dniem wdzięczności za dar Maryi '+' ks. Adam

czwartek, 2 maja 2013

Pełna radość

Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. Zdarza się patrzeć na przykazania jak na listę różnych zobowiązań, zakazów i poleceń, niemożliwych do spełnienia dla zwykłego śmiertelnika. Rodzą się zatem wątpliwości, czy to wszystko w ogóle ma sens, no bo jak w dzisiejszym świecie żyć według nauki absolutnie nie z tego świata. A jednak Pan cierpliwie przypomina, że zachowywanie przykazań jest czytelnym znakiem trwania w Jego miłości i z niej wypływa. Przykazania masz odczytywać w miłości, w innym razie nigdy nie staną się dla Ciebie prawem wolności. Będą obowiązkiem, ale nigdy znakiem dobroci Boga i Jego bliskości. Wypełnianie woli Pana, poprzez gorliwe wczytywanie się w treść przykazań, przyniesie Ci pełną radość, za którą tak tęsknisz. Pozwól Jezusowi, by obdarzył Cię swoją radością '+' ks. Adam

środa, 1 maja 2013

Jezusowe owocowanie

Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Jesteśmy nastawieni na działanie. Wciąż chcemy coś robić, coś osiągać. Zastanawiamy się, co wybrać, który sposób działania okaże się najbardziej efektywny. Oczywiście, nie namawiam Cię do lenistwa, niemniej jednak sam z siebie nic nie możesz. Pan Jezus zaprasza Cię, byś trwał w Nim na wzór winnej latorośli. Latorośl owocuje dzięki czerpaniu z winnego krzewu, oderwana od niego, więdnie i usycha. Tak samo Ty. Owoc przynosisz nie z powodu wielkiego wysiłku czy nieustannej aktywności, ale tylko dzięki 'czerpaniu' z Jezusa. Oderwany od Niego, szybko uschniesz. Dbaj o to, by Twoje codzienne życie było zakorzenione w Panu, powierzaj Mu swoje działanie, proś o łaskę trwania w Nim.
Patronuje nam dzisiaj św. Józef - człowiek niezwykłego posłuszeństwa wobec Boga, człowiek pracy. Jego życie jest doskonałym przykładem obfitego owocowania poprzez trwanie w Krzewie Bożym. Powierzam Cię dzisiaj Jego opiece, jak również wstawiennictwu naszej Matki, ku czci której rozpoczynamy miesiąc maj. Niech Święci Rodzice naszego Pana wspierają Twoje trwanie w Nim '+' ks. Adam
P.S. Nie miałem zdjęcia winogron, więc muszą wystarczyć mandarynki.
Free Contact Form