niedziela, 30 listopada 2014

Czuwaj z mocą

Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, gdy oczekujecie objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.
U początku Adwentu, jak refren powraca wezwanie 'Czuwajcie'. Co ciekawe, Pan nie poprzestaje na wezwaniu. Otóż, zarówno na tegoroczny Adwent, jak i na Adwent naszego życia, Pan wzbogaca Cię we wszystko. Pan przygotował dla Ciebie dary łaski, które mają pomóc Ci pozostać bez zarzutu na czas ostateczny. Kiedy będziesz podejmował różne dzieła w tym czasie, pomyśl najpierw, że wszystko otrzymałeś. Jeśli możesz coś zmienić, to dlatego, że Pan Cię umacnia. Przyjmij zatem Jego wezwanie 'Czuwajcie', wraz z Jego mocą i łaską '+' ks. Adam

P.S. Życzę dużo wytrwałości. Kwestie organizacyjne. Rozpoczynamy dziś nowy rok kościelny. Papież ogłosił ten czas Rokiem Życia Konsekrowanego. W Kościele w Polsce rozważamy ponadto hasło: 'Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię'. W liturgii: w niedziele - rok B, w dni powszednie - rok I.

sobota, 29 listopada 2014

O jeden raz za daleko

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.
Raz na jakiś czas nie zaszkodzi - znasz to skądś? Jesteśmy mistrzami w ocenie tego, co szkodzi, a co nie, zwłaszcza na korzyść tego, co nie szkodzi. Tak naprawdę trudno powiedzieć, że jeśli robimy coś pierwszy raz, to nie jest źle, ale częściej to już problem. Przecież nikt nie rodzi się złodziejem, zdrajcą, alkoholikiem, zabójcą, apostatą. Któryś raz, był tym 'razem' za dużo. Pan mówi, żeby uważać, żeby czuwać. Drobne rzeczy wcale nie są takie proste '+' ks. Adam

P.S. Złączmy się dziś we wspólnej modlitwie za naszego Ks. Bpa Jana

piątek, 28 listopada 2014

Czas owoców

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.
Mój przyjaciel zwrócił mi uwagę, że ostatnio wpisy na blogu są, delikatnie rzecz ujmując, eschatologiczne. No cóż? Przed tą prawdą nie uciekniemy. Dzisiaj zatem coś pozytywnego, bez straszenia końcem świata :) I po chwili przychodzi taka myśl, że koniec świata też jest czymś pozytywnym. Zależy, kto patrzy. Wracając do Ewangelii. Jezus zachęca do przynoszenia owoców. Koniec świata jest czasem zbiorów, dlatego tak ważne jest, by nie okazać się pustym. Pan daje znaki: jedne są zrozumiałe dla wszystkich, inne tylko dla poszczególnych osób. Ważne, by stawać się na nie wrażliwym, by ich nie przeoczyć w codziennym pędzie '+' ks. Adam

czwartek, 27 listopada 2014

Zaproszenie

Ja, Jan, ujrzałem innego anioła - zstępującego z nieba i mającego wielką władzę, a ziemia od chwały jego rozbłysła. I głosem potężnym tak zawołał: Upadł, upadł Babilon - stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, I potężny jeden anioł dźwignął kamień jak wielki kamień młyński, i rzucił w morze, mówiąc: Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica, zostanie rzucona i już się wcale nie znajdzie. I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy. I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie. I terkotu żaren już w tobie nie będzie słychać. I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy: bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi, bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody - Potem usłyszałem jak gdyby głos donośny wielkiego tłumu w niebie - mówiących: Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc u Boga naszego, bo wyroki Jego prawdziwe są i sprawiedliwe, bo osądził Wielką Nierządnicę, co znieprawiała nierządem swym ziemię, i zażądał od niej poniesienia kary za krew swoich sług. I rzekli powtórnie: Alleluja! A dym jej wznosi się na wieki wieków. I mówi mi: Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!
Zwycięstwo Baranka. Nie ma takiej siły, takiej rzeczy, takiej istoty, która mogłaby zwyciężyć Pana. Tak naprawdę każdy jest wezwany na Jego ucztę, ale nie każdy chce to zaproszenie przyjąć. Widzisz, Pan daje Ci łaskę, by skorzystać z czasu, ale ostatecznie to Ty decydujesz, czy pójdziesz za Jego wezwaniem. Tak wiele spraw zaprząta nam głowę, a moc należy do Pana, to On rządzi wszystkim. Warto na nowo podejmować tę próbę owocnej odpowiedzi na Jego zaproszenie '+' ks. Adam

środa, 26 listopada 2014

Czas świadectwa

Jezus powiedział do swoich uczniów: Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.
Dziwnie brzmi zapewnienie, że nic Ci się nie stanie w obliczu tortur i prześladowań. O śmierć Cię przyprawią, ale ocalisz życie. Sprzeczność? Żadną miarą! Właśnie życie z Jezusem daje taką wolność, w której życie pojawia się w śmierci, radość w bólu, a wyzwolenie w prześladowaniu. Rozmawiałem kiedyś z człowiekiem, który dzielił się swoim bólem - razem z żoną czekali na upragnione dziecko, gasła nadzieja, a Pan zdawał się milczeć. Choć jednoczyłem się z Nim i Jego żoną, to jednak w głębi serca czułem, że Pan wzywa ich do czegoś więcej, a mianowicie do tego, by przyjęli ten czas oczekiwania, czas wznoszenia modlitw i czas starań o wzbudzenie życia, jako czas składania świadectwa. Teraz, gdy jest trudno, gdy słabną siły, potrzebna jest wytrwałość, która ocali w nas Boże życie. I to jest wskazanie na czasy ostateczne, na nasze czasy '+' ks. Adam

wtorek, 25 listopada 2014

Bez schematu

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.
Szukamy czegoś trwałego na tym świecie, ale tak bardzo po ludzku. Chcemy absolutnej gwarancji: jak odmówisz tę modlitwę siedem razy, to spełni się Twoja prośba. Niby takie niewinne. Ale nie ma nic wspólnego z Bogiem, bo oznaczałoby to, że jest On schematem, że nie ma w Nim miejsca na wolność. Wiele rzeczy musi się stać, ale dlatego, że człowiek źle wykorzystuje swoją wolność i Pan o tym wie. On ostatecznie też zwycięży to wszystko, co do Niego nie należy, a póki co: rozum i wolna wola skierowane ku łasce '+' ks. Adam

poniedziałek, 24 listopada 2014

Całe utrzymanie

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.
Tylko Pan przenika serce człowieka i przed Nim nic się nie ukryje. Jest to niesamowicie ważne w kontekście pracy nad sobą. Warto postarać się o taki 'styl' - by działać w ukryciu. Ważne jest nasze dzielenie się wiarą i dlatego owocne jest nasze bycie razem w kościele, na modlitwie, znak krzyża czyniony publicznie. Ale równie wartościowe są nasze ukryte akty: jałmużna, post, umartwienie, modlitwa. Druga rzecz to kwestia ofiary. Nazbyt łatwo traktujemy tę perykopę metaforycznie: oddać Panu swoje życie, swoje problemy, ofiarować siebie. Tak, to też niesamowita sprawa. Ale człowiek Boga, oddaje Mu także to, co materialne, nie tylko to, co duchowe. A jak mówi stara zasada: jałmużna musi boleć. Nie bój się oddać części swoich zarobków, swojego utrzymania (nawet jeśli z trudnością wiążesz koniec z końcem) Panu w konkretnych czynach miłości. Pan i tak odda Ci w dwójnasób. Człowiek nigdy nie traci, dzieląc się tym, co ma '+' ks. Adam

niedziela, 23 listopada 2014

Prawdziwe królowanie

Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne. Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko - wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie. Do was zaś, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja osądzę poszczególne owce, barany i kozły.
Królowanie Chrystusa jest służbą miłości. Zapominają o tym ci wszyscy, którzy szukają nowych, zewnętrznych form i przejawów jezusowego królowania. Jezus nie chce taniego rozgłosu. To On sam najpierw troszczy się o nas. To On wkracza w historię człowieka, w dni mroczne i ciemne, by przynieść nam nowe, prawdziwe Światło. Nieustannie czuwa w bardzo czuły sposób nad swoją owczarnią. To jest właśnie królowanie Boga - czuła troska, przepełniona miłością i miłosierdziem '+' ks. Adam

P.S. Radosnego i autentycznego świętowania Uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Uwierz, że Ty też masz udział w tym królowaniu. W linku poniżej mała niespodzianka :)

http://em.kielce.pl/informacje/item/6223

sobota, 22 listopada 2014

Czas Apokalipsy

Mnie, Janowi, powiedziano: Oto dwaj moi świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.
Jak bardzo Apokalipsa jest bliska temu, czego świadkami jesteśmy dzisiaj. Radość ludzi tego świata, gdy zabijana jest prawda, gdy poniżani są uczniowie Pana, gdy niszczy się wszystko, co święte. Bestia robi wszystko, co w jej mocy, by uznano ją za władcę. Wypluwa swój jad na dzieci Pana, by zatrute i porażone, zabijali tych, co chcą wytrwać przy Prawdzie do końca. Smutne to czasy. Jednak mają swój kres. Ostatecznie Boży duch ożywi tych, co należą do Chrystusa w czasie Jego przyjścia, a Bestia zostanie pokonana na wieki '+' ks. Adam

piątek, 21 listopada 2014

Moje oczyszczenie

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.
Przywołana w Ewangelii świątynia jest także symbolem nas samych, ciało nasze jest przecież świątynią Ducha Świętego. Jezus, jako Pan, przychodzi i aż wyrywa się w nas wołanie, by wygubił i wyrzucił to wszystko, co czyni z nas jaskinię zbójców. Potrzeba odwagi, by wołać: Boże oczyść świątynię mojego serca, zabierz to wszystko, co truje i niszczy Twoją miłość we mnie '+' ks. Adam

czwartek, 20 listopada 2014

Rozpoznać czas

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia.
Smutna sytuacja i los Jerozolimy, nie wykorzystała czasu łaski, nie rozpoznała swego Pana. Smutna jest historia każdego człowieka, zwłaszcza ochrzczonego, gdy nie rozpoznaje czasu przyjścia Pana. Jezus daje wiele znaków, ale człowiek musi chcieć je zauważyć, musi się na nie otworzyć. Inaczej nadchodzą dni klęski. Nie dlatego jakoby Bóg dokonywałby zemsty, ale dlatego, że gdy człowiek przeoczy czas łaski, zaczyna przyjmować kaprys świata. Serce nasze nie znosi pustki. Jeśli nie wpuścimy tam Boga, to zły o pozwolenie na działanie pytać się nas nie będzie '+' ks. Adam

środa, 19 listopada 2014

Obdarowani

Jezus opowiedział przypowieść, dlatego że byli blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Zarabiajcie nimi, aż wrócę. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami. Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. Odpowiedział mu: Dobrze, sługo dobry; ponieważ w dobrej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami. Także drugi przyszedł i rzekł: Panie, twoja mina przyniosła pięć min. Temu też powiedział: I ty miej władzę nad pięciu miastami. Następny przyszedł i rzekł: Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał. Odpowiedział mu: Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał. Do obecnych zaś rzekł: Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach. Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.
Tak często zwracamy uwagę jedynie na czas, a przecież ważniejsze jest to, czym ten czas zapełniamy. Gonimy nieustannie niewiadomo za czym, czekamy wciąż na lepszą okazję. A Pan zachęca bardzo wyraźnie, by zająć się tym, co do nas należy. Nie ma człowieka, który nie zostałby obdarowany. Zastanawiające jest, co z tym zrobi. Można czekać i... czekać, i nic z tego nie wynika - zakopany skarb. Można też wziąć się za siebie i cieszyć się prawdziwą wolnością '+' ks. Adam

wtorek, 18 listopada 2014

Powołany, by być gorącym

Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust. 
Dobitna nauka. Masz być gorący, absolutnie gorący, żeby było jasne, Twoim powołaniem jest bycie gorącym miłością Pana. A gdyby się to nie udało, to już lepiej być zimnym niż letnim. I jest to niesamowicie smutna prawda. Letni uczniowie Pana są tyle tragiczni co żałośni. Obojętni przed ołtarzem, obojętni w konfesjonale, obojętni w ławce, w śpiewie, w modlitwie, w słuchaniu. Komu robią krzywdę? Sobie, tak jest. A co najgorsze, letni będą wyrzuceni z ust Świadka wiernego i prawdomównego. Ból Boga, który uwalnia człowieka z grzechu, by ten, właśnie przez grzech, sam się od Niego odwracał. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 17 listopada 2014

Widzący niewidomy

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: Co chcesz, abym ci uczynił? Odpowiedział: Panie, żebym przejrzał. Jezus mu odrzekł: Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.
Bardzo lubię ten fragment, to nieustające wołanie niewidomego: ulituj się nade mną, Jezu, ulituj się. Jaka wiara, jaka determinacja, jak siła w tym człowieku?! Nie zważa na krzyk świata, woła do Boga. I konkretnie wie, czego mu potrzeba. Ulituj się nade mną, Panie, żebym przejrzał. A kiedy dotyka go moc Boga, nie pozostaje w miejscu, natychmiast idzie za Jezusem, uwielbiając Pana. I tego nam potrzeba, właśnie tego. Wołać do Pana z całych sił, wiedzieć konkretnie, o co nam chodzi i iść za Jezusem z uwielbieniem na ustach i w sercu '+' ks. Adam

niedziela, 16 listopada 2014

Czas dnia

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!
Kto żyje w przyjaźni z Bogiem, nie przykłada wagi do czasów i chwil, w których nastąpi koniec. Bo jakie to ma znaczenie? Tak, mam świadomość, że myślimy o naszych najbliższych, że ważne są dla nas chwile spędzone w miłości. Jednak Pan przekształci to w cudowny sposób. Nie znamy innej rzeczywistości, dlatego nie do końca wierzymy, że życie w niebie przekroczy nasze najśmielsze oczekiwania. Niebo? - powiadasz. Tak, właśnie tak! Jesteśmy stworzeni dla nieba. Nie jesteśmy dziećmi nocy ani ciemności. Nigdy nie wolno nam o tym zapomnieć '+' ks. Adam

sobota, 15 listopada 2014

Znaczenie czasu

Jezus powiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Ktoś mi czasem powie: już tyle się modlę i nic. No właśnie, czy na pewno nic? Przekonanie, że nic się nie zmienia zdradza nasze rozczarowanie, że nie układa się po naszej myśli. Bo Pan działa na pewno i bierze w obronę swoich wybranych. Pytanie, które się tu rodzi to, czy na pewno wołamy dniem i nocą? Bo jeśli sprawa jest ważna, a my już na drugi dzień chcemy ją mieć z głowy, to czy nie jest nieco śmieszne? Owszem, dla Pana czas nie ma znaczenia, ale dla nas tak. Ten czas jest nam potrzebny, by Jezus znalazł w nas wiarę wtedy, gdy okaże się Jego moc '+' ks. Adam

piątek, 14 listopada 2014

Niezwykle zwyczajnie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Pytali Go: Gdzie, Panie? On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy.
Jezus chce działać w naszej codzienności i poprzez naszą codzienność. Dlatego nawet czas ostatni nie będzie naznaczony jakąś nadzwyczajnością. Bo Jezus przychodzi już dzisiaj, tak zwyczajnie, że często po prostu tego nie dostrzegamy. Chcemy słyszeć anielskie trąby, ujrzeć niezwykłe moce, a Pan przychodzi do Ciebie właśnie teraz, w mijanym przechodniu, w kierowcy, który zajechał Ci drogę, w irytującym sąsiedzie, w niezrozumiale postępujących bliskich, w przyjacielu i bracie. Pan przychodzi tak, jak zapowiedział, a przyjście Jego jest pewne '+' ks. Adam

czwartek, 13 listopada 2014

Wśród nas

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest. Do uczniów zaś rzekł: Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: Oto tam lub: Oto tu. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.
Rzeczywiście, tajemnice mogą zżerać nas od środka. Tym bardziej data końca świata. Pan jednak zmienia środek ciężkości. Nie jest ważne to kiedy będzie koniec świata, ważne, by być przygotowanym, i to zawsze. Życie w łasce, chciałbym, żebyś to dobrze zrozumiał, nie ma być gwarancją wejścia do nieba (choć tak jest), ale ma Ci dać radość i poczucie sensu, już tutaj. Życie w łasce daje niezwykłą wolność; człowiek wie, że jest naprawdę człowiekiem, dzieckiem Bożym. Trudno zrozumieć to tym, którzy tego nie doświadczyli, a przygotowanie do nieba kojarzą jedynie z przestrzeganiem zasad. Królestwo Boże jest wśród nas i obyśmy je dostrzegli '+' ks. Adam 

środa, 12 listopada 2014

W zaufaniu

Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Posłuszeństwo wiary przynosi uzdrowienie. Zadziwia zaufanie owych trędowatych. Przecież mogli oczekiwać jakichś nadzwyczajnych gestów, formuł, znaków. Uwierzyli słowu Jezusa. Nie wiedząc jak, nie wiedząc kiedy, po prostu idą, zgodnie z poleceniem Nauczyciela. Niestety zadziwia postępowanie dziewięciu po uzdrowieniu. Bóg potrzebny tylko w nieszczęściu - smutny obraz człowieka, smutny taki człowiek, i bardzo nieszczęśliwy. Zanim zatem poprosisz o coś Pana, po prostu oddaj Mu chwałę, na wypadek gdybyś o tym później zapomniał :) '+' ks. Adam

wtorek, 11 listopada 2014

Co do nas należy


Jezus powiedział do swoich apostołów: Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.
Ciężko nie oczekiwać, choćby słownej, nagrody. Wrodzona miłość własna, wciąż chce się karmić dobrą opinią. Wydaje nam się, że tak dużo robimy, że ciągle coś mamy do zrobienia. Tak jakby brak czasu był wystarczającym dowodem płodności ludzkiego istnienia. Życie tu nam ziemi jest nam nie tylko dane, ale i zadane. I powiem bez ogródek: nie robimy nic nadzwyczajnego, nikt z nas. I nie chodzi o to, że nasze życie jest nudne. Wszystko, co robimy, pochodzi z łaski Pana; robimy to, co do nas należy. I dlatego nie wolno szczędzić nam sił, czasu, umiejętności, byle tylko wykonać to, co do nas należy '+' ks. Adam

poniedziałek, 10 listopada 2014

Bez ryzyka

Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
Trudno okazać miłosierdzie, bo boimy się własnej słabości. Boimy się, że ktoś nas zrani, wykorzysta, poniży. Ale bez ryzyka nie ma owocu. Nie każdy doceni Twój dar, ale jeśli skorzysta choć jedna osoba, to warto '+' ks. Adam


niedziela, 9 listopada 2014

Nowa świątynia

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
Przyjście Jezusa rozpoczyna nowy wymiar więzi z Bogiem. On ustanawia nowy kult, w Duchu i w prawdzie. Dlatego trzeba oczyścić świątynię z wszelkiego brudu, z naleciałości, przyzwyczajeń, skłonności, wyobrażeń. Na mocy zmartwychwstania każdy z nas może zadbać o świątynię, którą jest Kościół oraz o świątynię swojego ciała. Dlatego, kiedy Jezus mówi o świętości to wzywa: bądź święty, jak święty jest Ojciec Niebieski. Jeśli możliwa jest zmiana naszego życia, to tylko dzięki wierze,  a nie dzięki własnemu wysiłkowi '+' ks. Adam

sobota, 8 listopada 2014

Drobna droga

Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. 
Bardzo lubię tę drogę drobnych rzeczy. Często wyznaczamy sobie wielkie cele i tęsknimy za czymś naprawdę ważnym w naszym życiu. I nie ma w tym nic złego. Jednak warto zacząć od rzeczy małych, tych na wyciągnięcie ręki. Przede wszystkim są one namacalnym dowodem naszego zaangażowania, bądź jego braku, ponadto są tu i teraz. Ćwiczą naszą wolę, przynoszą nowe doświadczenia, dają nam nowe umiejętności, a w przypadku błędu porażka nie boli tak bardzo, bo toi przecież drobna rzecz. Nie przestawaj tęsknić za rzeczami wielkimi, ale jednocześnie zajmij się drobnymi. Będzie z tego dobry owoc '+' ks. Adam

piątek, 7 listopada 2014

Wyprostowani

Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię - radości i chwało moja! - tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!
Uderza w tym fragmencie fakt, że osoby, o których mówi św. Paweł niekoniecznie są niewierzące, czy niekoniecznie uważają się za takie. Możemy deklarować swoją przynależność do Chrystusa, ale  kończyć taką deklarację na poziomie słownym. Mówić, że się wierzy, a postępowaniem pokazywać coś całkiem przeciwnego. Przyjmujemy Chrystusa, ale nie przyjmujemy Jego nauki. Tak jakby Chrystus był podzielony! Ojczyzna nasza jest w niebie, dlatego tu na ziemi tyle rzeczy może nam sprawiać problem, zasiewać w nas wątpliwości. I czasem możemy się pogubić, nie ma w tym nic strasznego. Problem pojawia się wtedy, gdy owo zagubienie nazywamy słuszną drogą i jeszcze próbujemy zachęcić do niej innych. Przyjście Chrystusa jest pewne, a gdy przyjdzie , rozświetli wszystkie nasze ciemności, i obyśmy wtedy stali '+' ks. Adam

czwartek, 6 listopada 2014

Większa radość

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. 
Dziwi ten brak równego traktowania, jawny brak sprawiedliwości. Czy Pasterz nie powinien się cieszyć wiernymi owcami, które trwają przy Nim wraz z całym stadem? Miałem problem z tym fragmentem do czasu, gdy zrozumiałem, że cieszy się nie tylko Pasterz, ale także pozostałe owce. Radość Pasterza, jest czysta i prawdziwa, a owce, które jej doświadczają na co dzień, cieszą się razem z Nim, że zagubiona owca może na nowo być blisko Pasterza. Radość z odnalezienia zagubionej owcy, nie poniża owiec, które pozostały w owczarni, wręcz przeciwnie, pogłębia ich więź z Pasterzem, który nigdy nie przestaje ich kochać '+' ks. Adam

środa, 5 listopada 2014

Sensowny plan działania

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
Pójście za Jezusem nie jest dziecinną igraszką. Pan stawia bardzo konkretne i trudne wymagania. Ta droga jest dla odważnych, wręcz dla 'twardzieli'. A chyba częściej zadowalamy się łzawymi kawałkami, jak pięknie jest i bajecznie. Jezus jest realistą, a nikt bardziej niż Bóg, nie ma świadomości całego ciężaru życia na tym świecie. Dlatego tak ważny i bardzo pomocny jest sensowny plan działania. Musisz znać swoje mocne punkty i musisz mieć świadomość swoich słabości, żebyś nie rzucał się z motyką na słońce tam, gdzie nie trzeba. Jesteś wezwany do podjęcia budowy i masz budować tak, żeby wykończyć. Oczywiście z Bogiem, możesz na Niego liczyć, ale pamiętaj, że On też liczy na Ciebie '+' ks. Adam

wtorek, 4 listopada 2014

Gotowy?

Gdy Jezus siadł przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: Szczęśliwy jest ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym. Jezus mu odpowiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Jeszcze inny rzekł: Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych. Sługa oznajmił: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce. Na to pan rzekł do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty.
Pewnie najłatwiej jest się odnaleźć w tym człowieku, który z zachwytem opowiada o szczęściu ucztowania razem z Jezusem. A jeśli Ci powiem, że częściej mamy w sobie coś z owych wymawiających się, usprawiedliwiających się przeróżnymi sprawami? Właśnie tak. Każdy z nas ma gotową listę wymówek, co gorsza, czasem skrzętnie owiniętych w błyszczące opakowanie. Tak piękne, że nawet my sami wierzymy, że musi się tam kryć coś istotnie wartościowego. Człowiek potrafi usprawiedliwić nawet grzech. I może to robić, ale konsekwencje są jednoznaczne: nie wejdzie na ucztę Pana. A Ty, jesteś gotowy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 3 listopada 2014

Niewiele potrzeba

Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!
Aż dziwnie brzmią te słowa w świecie, który każe myśleć o sobie, i tylko o sobie. Bo rzeczywiście łaskę zbawienia przyjmujemy we wspólnocie. To w piekle panuje wieczna samotność, egoizm i pycha. Chcąc doświadczyć mocy wiary, zacznij od spojrzenia na drugiego człowieka, od miłosnego spojrzenia. Tylu ludzi mijamy każdego dnia. Jak znaczniej inaczej wyglądałby ten świat, gdybyś pobłogosławił każdego spotkanego człowieka. Tak niewiele potrzeba, a tak wiele można zmienić. A teraz pomyśl, że gdybyś zaprosił do takiego dzieła swoich bliskich - wspólna miłość, wspólny duch, wspólne dążenia. Niewiele potrzeba, naprawdę '+' ks. Adam

niedziela, 2 listopada 2014

Złączeni z Chrystusem

Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy.
Wbrew powszechnemu mniemaniu śmierć nie jest największą tragedią człowieka. Największą jest to, gdy człowiek jest umarły za życia. Lękamy się śmierci, bo obnaża ona nasze wątpliwości, słabości, pytania. A przecież śmierć jest koniecznością, by żyć potem na wieki. Łączność z Chrystusem w śmierci daje łączność z Nim w prawdziwym życiu. Skąd w nas tyle obaw, lęków, szukania własnych dróg? Bo nasza więź z Jezusem jest okaleczana na różne sposoby. Odnów swoją więź z Panem mocą Ducha Świętego. Właśnie dziś, tu i teraz, stań w obecności Pan i proś, by Jego życie objawiło się w Tobie '+' ks. Adam

sobota, 1 listopada 2014

Napełnieni Panem

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty.
Słowo Boga ma moc. On nazwał Cię swoim dzieckiem i Ty rzeczywiście nim jesteś. To nie jest żadna przenośnia, porównanie, czy grzecznościowy zwrot. Jest absolutne prawda, rzeczywistość. Czasem ciężko uwierzyć w tę prawdę, ciężko ją przyjąć, bo żyjąc w tym świecie chcemy poznawać jak świat, a świat nie zna Chrystusa, to znaczy nie chce mieć z Nim głębokiej, miłosnej więzi. Świętość nie jest doskonałością tego świata. Rodzi się ona z ufności pokładanej w Tym, który napełnia nas Swoją świętością '+' ks. Adam
Free Contact Form