niedziela, 31 maja 2015

O błogosławiona Trójco!

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Św. Augustyn miał mieć sen. Przechadzając się po plaży, zobaczył małego chłopca, przelewajacego muszla wodę z morza do małego dołka, który sam wykopał. Spytał chłopca, co robi. Ten odpowiedział, że przelewa morze. Kiedy Augustyn z uśmiechem zaprotestował - 'Nie jest to możliwe, nie da się tego wykonać'; chłopiec odparł: 'Prędzej ja przeleję morze do tego dołka, niż Ty zrozumiesz tajemnicę Trójcy Świętej'. I w sumie można by na tym zakończyć. Dzisiejsza uroczystość Trójcy Przenajświętszej to nie czas na zrozumienie, objęcie rozumem tej tajemnicy, ile na pogłębienie naszej więzi z każdą z Osób i z całą Jednością Trójcy '+' ks. Adam

sobota, 30 maja 2015

Droga wolności

Jezus wraz z uczniami przyszli znowu do Jerozolimy. Kiedy chodził po świątyni, przystąpili do Niego arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi i zapytali Go: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę, żeby to czynić? Jezus im odpowiedział: Zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi na nie, a powiem wam, jakim prawem to czynię. Czy chrzest Janowy pochodził z nieba, czy też od ludzi? Odpowiedzcie Mi! Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? Powiemy: Od ludzi. Lecz bali się tłumu, ponieważ wszyscy uważali Jana rzeczywiście za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. Jezus im rzekł: Więc i Ja nie powiem wam, jakim prawem to czynię.
W pytani starszyzny żydowskiej pobrzmiewa echo kusiciela na pustyni. Nieustanna próba zapędzenia Boga w kozi róg. Dziwne? Być może będziesz zaskoczony, ale nam też się to zdarza. Chcemy czasem postawić Boga pod ścianą. Wydaje się nam, że w pewnych sytuacjach Pan nie będzie miał wyjścia. A przecież tak postępują tylko niewolnicy. Jezus pokazuje, że w wolności przyszedł na świat i w wolności spełnia wolę Ojca. Pozostał wolny nawet na krzyżu. Ty też jesteś wolny, a przynajmniej możesz być wolny. To wolność pokaże Ci rozwiązanie tam, gdzie go nie widać. To wolność pomoże Ci stanąć przed Bogiem bez kokieterii i fałszywej pokory '+' ks. Adam

piątek, 29 maja 2015

Modlitwa, przebaczenie i owoce

Jezus przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, odczuł głód. A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! Słyszeli to Jego uczniowie. I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Potem uczył ich mówiąc: Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. Doszło to do arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i szukali sposobu, jak by Go zgładzić. Czuli bowiem lęk przed Nim, gdyż cały tłum był zachwycony Jego nauką. Gdy zaś wieczór zapadał, [Jezus i uczniowie] wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło. Jezus im odpowiedział: Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze!, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie co przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze.
Owoce modlitwy są odczuwane tylko w sercu oczyszczonym, jak jerozolimska świątynia. Najpierw trzeba pozwolić Panu, by powywracał to wszystko, co nas szpeci i niszczy, co czyni z nas uschłe drzewo figowe. Najpierw trzeba przebaczyć i otworzyć się na przebaczenie. A potem? A potem stajemy się świadkami, jak spełnia się wszystko, o co z wiarą prosimy. Uwierz, że Pan naprawdę chce działać z mocą, i absolutnie nic Go nie ogranicza. Jednak taka wiara nie może być upsrtokacona ludzkimi kaprysami. Głęboka więź z Panem rozszerzy Twój wzrok i pomoże dostrzec to, co być może dzisiaj jest przed Tobą zakryte. Bądź wytrwały i nie zawracaj w pół drogi. Cierpliwość pomaga nam dorastać i świadomie wybierać wolę Pana '+' ks. Adam

czwartek, 28 maja 2015

Nowe przymierze

Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.
Dziś święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana - ma nam przypominać, że Ofiara Pana jest skuteczna i nieskończona. Bóg nie wspomina na grzechy, bo przed Jego Obliczem wznosi się nieustannie miła woń Ofiary Syna. Uwierz, że Pan gładzi Twój grzech, a na Twoim sercu jest wyryte niezatarte znamię przynależności do Boga. Nie zapominaj o tym, nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Dzisiaj szczególnie CI błogosławię '+' ks. Adam

środa, 27 maja 2015

Właściwa droga

Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie. Jezus im odparł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony? Odpowiedzieli Mu: Możemy. Lecz Jezus rzekł do nich: Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Nic w tym dziwnego, że trzeba dorastać do wiary i w wierze. Nawet Jan ulegał pokusie swojej wizji, ale przecież w kluczowym momencie zdał egzamin wiary. Dlatego nie wmawiaj sobie doskonałości i nie czyń jej celem, bo nie o doskonałość chodzi, a o więź z Panem. Tak szybko przywiązujemy się do swoich praktyk, swoich dróg, swoich rozwiązań, że nawet modlitwa niekoniecznie staje się owocna. A droga służby? - brzmi niezbyt ciekawie, chyba nawet zbyt naiwnie, a jednak to właściwa droga '+' ks. Adam

wtorek, 26 maja 2015

Opuścić wszystko

Piotr powiedział do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
Opuszczenie wszystkiego nie dotyczy tylko i wyłącznie osób duchownych czy konsekrowanych. O wiele ważniejsze, i dotyczące każdego, jest opuszczenie wewnętrzne, a właściwie zgoda na wolność. Wewnętrzna wolność to właściwy dystans do wszystkich i wszystkiego, co dotyka naszego życia, a co w rezultacie może przysłaniać nam Boga. Opuścić dom, rodzinę, pracę, hobby, obowiązki, a nawet modlitwę - wszystko po to, by liczył się Pan, a nie my. Nie jest to łatwe zadanie, bo uderza w miłość własną. Jednak jest możliwe do wykonania, a efekty są nieprawdopodobne '+' ks. Adam

poniedziałek, 25 maja 2015

Cukierkowe życie?

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Słyszę czasem, że niektórym jest łatwiej w życiu. A jeśli jest łatwiej na co dzień, to i łatwiej jest w wierze. Tymczasem życie Maryi, Matki Kościoła, pokazuje, że wiary nie można uzależniać od świata. Wiara ma karmić się miłością i wolnością. Wtedy przynosi niesamowity owoc. Maryja przyjmuje Jana, przyjmuje każdego człowieka, w miejsce ukochanego Syna - przedziwna wymiana. A jednak Jej zgoda rozwija Kościół, wypełniając Boży zamysł. Zatem w słodyczy i w goryczy - nieważne, ważne, by kochać '+' ks. Adam

niedziela, 24 maja 2015

Nowe stworzenie

Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.
Użyty tu czasownik 'tchnąć' jest tożsamy ze słowem z Księgi Rodzaju: wtedy to Jahwe ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. Nie jest to przypadek. Tchnienie obecne przy pierwszym człowieku było dopełnieniem stworzenia, a tchnienie Jezusa wskazuje na nowe stworzenie. Duch Święty dany Kościołowi na krzyżu i tchnięty przez Zmartwychwstałego na uczniów jest Duchem, który obdarza nowym życiem, nowym narodzeniem, nowym odrodzeniem. To, o czym mówił Jezus w rozmowie z Nikodemem: zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie  z wody i Ducha, nie może wejść do Król. Bożego. W momencie chrztu Duch Święty zstępuje na nas i stwarza nas dziećmi Boga na wzór jedynego Syna Bożego. Dzięki czemu mamy prawo zwracać się do Boga słowem Abba, Ojcze. Abba – pieszczotliwe. Tak do Ojca zwracał się Jezus i tak polecił nam zwracać się do Ojca. Zawdzięczamy to Duchowi, którego Paweł nazywa Duchem przybrania za synów. Taki sens ma nowe stworzenie. Rodzimy się przez chrzest jako dzieci Boże. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 23 maja 2015

Księgi świata

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi? Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: Panie, a co z tym będzie? Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego? Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.
Tajemnica zmartwychwstania Chrystusa to historia każdego człowieka. Cały świat nie pomieściłby ksiąg dotyczących znaków Pana, bo nie sposób opisać wszystkich doświadczeń, poruszeń, natchnień, które Jezus nieustannie kieruje do człowieka, do każdego człowieka. Pan naprawdę ma plan. Ten plan obejmuje każdego człowieka, obejmuje Ciebie, bo Panu zależy na Tobie i wciąż będzie poruszał Twoje serce, aby tylko Cię nie stracić '+' ks. Adam

piątek, 22 maja 2015

Więcej i więcej

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!
Wciąż więcej i więcej. Jesteś stworzony do owego więcej. Pan nie pyta o Twoją miarę, pyta o więcej. A to dlatego, że za tym więcej stoi On sam. A skoro Pan daje Ci więcej, to i Ty sam możesz kochać więcej. Zadanie masz wyznaczone, Pan prowadzi Cię swoją drogą, a Ty zajmij się tym, żeby być, stawać się i kochać więcej i więcej. Zapraszam Cię jutro na wigilię Zesłania Ducha Świętego. Niech ten czas przyniesie Ci nowość, niech Cię przemieni, niech Cię uzdolni do kochania więcej i więcej '+' ks. Adam

czwartek, 21 maja 2015

Zmartwychwstanie

W Jerozolimie trybun rzymski, chcąc dowiedzieć się dokładnie, o co Żydzi oskarżali Pawła, zdjął z niego więzy, rozkazał zebrać się arcykapłanom i całemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawła stawił go przed nimi. Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych. Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród zebranych. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie. Zrobiła się wielka wrzawa, zerwali się niektórzy z uczonych w Piśmie spośród faryzeuszów, wykrzykiwali wojowniczo: Nie znajdujemy nic złego w tym człowieku. A jeśli naprawdę mówił do niego duch albo anioł? Kiedy doszło do wielkiego wzburzenia, trybun obawiając się, żeby nie rozszarpali Pawła, rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan. Odwagi! - powiedział - trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie.
Kończy się okres wielkanocny, a my raz jeszcze stajemy wobec prawdy o zmartwychwstaniu. Nie jest to łatwa prawda, ale jest niesamowicie ważna, sensowna i napełniająca pokojem. Na zewnątrz Ciebie będzie mnóstwo wichrów, nawałnic, kłótni, sporów, wątpliwości. Ważne, żeby Twoje wnętrze było spokojne. Pan przychodzi z darem odwagi. Wystarczy tylko Go przyjąć '+' ks. Adam

środa, 20 maja 2015

Przygotowani

Paweł powiedział do starszych kościoła efeskiego: Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, nad którą Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już nigdy go nie zobaczą. Potem odprowadzili go na okręt.
Nie lubimy przeciwności, ale niestety one są wpisane w nasze życie. Każdy z nas ma swój wachlarz drapieżnych wilków. Skoro to pewne, to po co o tym pisać? Bo świadomość umożliwia nam przygotowanie do walki i samą walkę. Kiedy się czegoś spodziewamy, to precyzyjniej stawiamy swoje kroki, a w wielu wypadkach nie popełniamy błędów. Nie zawsze jest łatwo. Czasem przychodzi nam i zapłakać. Jednak naszą mocą jest Duch Święty '+' ks. Adam

wtorek, 19 maja 2015

Przynagleni mocą Ducha

Paweł z Miletu posłał do Efezu i wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: Wiecie, jakim byłem wśród was od pierwszej chwili, w której stanąłem w Azji. Jak służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które mnie spotkały z powodu zasadzek żydowskich. Jak nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne, tak że przemawiałem i nauczałem was publicznie i po domach, nawołując zarówno Żydów, jak i Greków do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. A teraz, przynaglany Duchem, udaję się do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście. Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: /bylebym/ dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej. Wiem teraz, że wy wszyscy, wśród których po drodze głosiłem królestwo, już mnie nie ujrzycie. Dlatego oświadczam wam dzisiaj: nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej.
Zadziwia często taka niezwykła, a zarazem zwyczajna odwaga świętych. Zgoła nie cenię sobie życia - mówi św. Paweł, jakby wypowiadał się o smaku herbaty. Nie dlatego, że lekceważy dar Boży, jakim bez wątpienia jest życia, ale dlatego, iż wie, że o wiele ważniejszy jest Dawca, niż dar. Zobacz, że tam, gdzie dary traktowane są jak ich dawca, tam zło szybko triumfuje. Potrzeba wielkiego otwarcia na moc Ducha, trzeba poczuć wielkie przynaglenie, żeby tchórzliwie nie uchylić się od tego, co pożyteczne '+' ks. Adam

poniedziałek, 18 maja 2015

Żeby jednak usłyszeć

Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę? A oni do niego: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. Jaki więc chrzest przyjęliście? - zapytał. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa - powiedział Paweł. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym.
Niestety i dzisiaj postawa wielu wierzących zdaje się mówić: nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. A przecież bez Ducha Świętego nie ma mowy o wierze. Myślę, że wiele naszych problemów bierze się właśnie z ignorancji wobec Osoby Ducha Świętego. Wiadomo, można się w jakiś sposób usprawiedliwiać: nie było okazji, nie miałem szansy, nie wiem, jak się do tego zabrać. Owszem. Jednak od dziś już wiem. Nie ma prawdziwego życia bez Ducha i mamy po prostu prosić o ten Dar i o świadomość tego Daru. Nie potrzeba wielu lat przygotowań. Wystarczy szczera prośba, by Duch został nam dany '+' ks. Adam

niedziela, 17 maja 2015

Jedno zdanie

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Jedno zdanie na przedstawienie tak doniosłej tajemnicy? Św. Marek nie chciał wchodzić w tajemnicę, która dokonuje się w intymnej przestrzeni między Panem a każdym człowiekiem. Niebo to przecież nie jakaś odległa sfera, ale to więź miłości, w której Jezus przebywa po prawicy Ojca. Nie trzeba o tym dużo mówić, trzeba się bardzo otworzyć i pozwolić, by Pan sam odsłaniał przed nami tę tajemnicę. Jeśli sięgniemy do pierwszego czytania, to jest tam ciekawe pytanie Aniołów: dlaczego wpatrujecie się w niebo? Nie stój, nie czekaj bezczynnie, ale zacznij głosić Ewangelię, tak właśnie dzisiaj, bo kiedy chcesz zacząć. Nie będzie lepszego czasu. Jezus chce współdziałać z Tobą. On będzie Cię napełniał swoim Duchem, tylko zacznij '+' ks. Adam

sobota, 16 maja 2015

Jedność z miłości

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu modlił się tymi słowami: Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.
Modlitwa Syna z pewnością jest wysłuchana przez Ojca. Nie powinno nas to jednak zwalniać ze szczerej troski i zabiegania o jedność. Nie jest to łatwa sprawa, bo jedność domaga się w pewnym stopniu rezygnacji z siebie, wyłącznie ze swoich oczekiwań i potrzeb. A nasza ludzka natura nie lubi być spychana na margines. Ufność pokładamy w słowach Pana. On wychodzi nam naprzeciw i to dzięki Niemu możliwa jest jedność między nami, a pojawia się tam, gdzie stawia się na miłość '+' ks. Adam

P.S. Jutro kanonizacja małej Arabki. Niech to będzie szczególny dzień. Spotkanie o godz. 14.00 w kościele.

piątek, 15 maja 2015

By nie pytać

Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać.
Tylko jak przetrwać ten czas smutku i zawodzenia? Jednej drogi nie ma, ale bardzo ważna jest świadomość celu. Jeśli uwierzysz, że Bóg naprawdę na Ciebie czeka, to cierpienia, choć nie staną się mniej bolesne, przestaną mieć dla Ciebie większe znaczenie. Wciąż mamy uczyć się niszczenia w sobie logiki świata, bo nie jesteśmy ludźmi tego świata. I to musimy mieć w sobie wyryte. Koniecznie! Tylko wtedy, gdy otwieramy się na światło Ducha, odnajdziemy pokój, i o nic nie będziemy już pytać '+' ks. Adam

czwartek, 14 maja 2015

Uczyć się Ducha

Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Napisano bowiem w Księdze Psalmów: Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka! A urząd jego niech inny obejmie! Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.
To ciekawe, jak rozwijał się Kościół. Choć Pan Jezus wiele nauczał swych uczniów, to wiadomo, że nie przekazał im scenariuszy wszystkich czekających ich sytuacji. Apostołowie uczą się nowego sposobu przebywania z ich Panem, nowego sposobu komunikowania się, słuchania, rozumienia. Skoro im się udało, to może udać się i nam, bo Duch Święty czuwa nad nami. W piątek rozpoczynamy nowennę przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Postaraj się, żeby to był szczególny czas; warto codziennie odmówić np. Koronkę do Ducha Świętego, albo litanię, albo swoją osobistą modlitwę. Czekaj z niecierpliwością na coś wielkiego, a zobaczysz, jak wiele może się zmienić '+' ks. Adam

środa, 13 maja 2015

Nie mówić od siebie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.
Pan jest niesamowitym Wychowawcą. Choć chce Się dawać w pełni, i to zawsze, to liczy się z ludzkim ograniczeniem. Człowiek nie od razu potrafi docenić Boże dary. Potrzebne jest światło Ducha Świętego, aby wiara nie była naszym oczekiwaniem czy wyobrażeniem, a dotyczy to zwłaszcza ludzi wierzących i będących blisko Jezusa. Zbyt łatwo się przyzwyczajamy, zbyt szybko łudzimy się, że wiele zależy od nas. W pewnym sensie, my też mamy postępować na wzór Ducha, aby nie mówić od siebie, nie działać od siebie, ale brać od Boga '+' ks. Adam 

wtorek, 12 maja 2015

Pożyteczne odejście

Jezus powiedział do swoich uczniów: Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz? Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony.
Pożyteczne odejście? Trudno to przyjąć. Kto nie marzył o tym, by spotkać Pana twarzą w twarz? A jednak odejście Jezusa uczy nas właściwego kontaktu z Nim. Poznanie Boga nie zależy od fizycznych zmiennych i danych. Prawdziwa więź pochodzi o Tego, który Sam jest więzią miłości Ojca i Syna. Trudno to wytłumaczyć, lepiej doświadczyć. Wczoraj, na spotkaniu, nie było wątpliwości. Duch działał z mocą i przekonał o grzechu, a przede wszystkim przekonał o Miłości. A wszystkich zapraszam do lektury 37 rozdziału Księgi Ezechiela '+' ks. Adam

poniedziałek, 11 maja 2015

Duch męstwa

Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem.
Istotnym dziełem, jakie sprawia w nas Duch Święty jest dar męstwa - świadczenie o Zmartwychwstałym. Nazbyt łatwo oddajemy to zadanie księżom, czy osobom konsekrowanym. A przecież wiara umacnia się, gdy jest przekazywana. Świadcząc o Bogu, nie tylko przyczyniamy się do rozszerzania Królestwa Bożego w świecie, ale także rozwijamy je w sobie. Duch Paraklet daje moc do wytrwania w tym, co trudne; daje tym, którzy chcą '+' ks. Adam

niedziela, 10 maja 2015

Dobry aż tak

A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem człowiekiem. Wtedy Piotr przemówił: Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga. Wtedy odezwał się Piotr: Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my? I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa. Potem uprosili go, aby zabawił [u nich] jeszcze kilka dni.
Co znaczy dla Ciebie, że Bóg nie ma względu na osoby? Chyba zbyt często odnosimy to do tych, którym sami odmawiamy szacunku. Można powiedzieć, że czasem nawet chcielibyśmy, żeby Pan nie miał względu na niektóre osoby. Natomiast św. Piotr, napełniony Duchem, wyraża wielkie pragnienie Pana, by każdy człowiek dostąpił zbawienia, by każdy otrzymał prawdziwe życie. My też możemy się zdumieć, że Pan jest dobry aż tak i to nie tylko w stosunku do nas, ale naprawdę dla każdego człowieka '+' ks. Adam

sobota, 9 maja 2015

Dla świata

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.
Kolejny paradoks: świat nas nienawidzi, ale świat nie może przerwać bez nas. Świat potrzebuje ludzi Ewangelii, choć sam postępuje wbrew niej. Mamy zachować tę świadomość, że jesteśmy potrzebni światu, potrzebni tym wszystkim, którzy odwracają się do Pana plecami, tym wszystkim, dla których nienawiść staje się powszednim chlebem. I nie wolno nam o tym zapomnieć '+' ks. Adam

piątek, 8 maja 2015

Zwycięstwo miłości

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Kiedy czyta się dzieła mistyków, może zadziwiać ich niepojęte pragnienie cierpienia dla Pana. Często tłumaczy się to zwiększoną, dzięki nadprzyrodzonej mocy, odpornością na ból. Sam ból zęba skutecznie zniechęca do jakiegokolwiek pragnienia bólu. Jak więc to rozumieć? Owszem, łaska jest dana, ale łaska nie zmniejsza bólu. Natomiast otwarcie na Pana daje niegasnącą nadzieje na rychłe z Nim spotkanie, toteż wszystko przestaje się liczyć, liczy się Pan. Trudno to zrozumieć, kiedy się tego nie doświadcza. Jednak tak jest. Człowiek, zwyczajny, prosty człowiek, który na myśl o bólu zęba cały drży, ten sam człowiek z mocą Pana, potrafi w pokoju przeżywać raka, który zwija go w środku i na zewnątrz, przewiercając wszystko, co możliwe. Miłość Chrystusa zwycięża '+' ks. Adam

czwartek, 7 maja 2015

Sobór Jerozolimski

W Jerozolimie po długiej wymianie zdań przemówił Piotr do apostołów i starszych: Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni. Umilkli wszyscy, a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan. A gdy i oni umilkli, zabrał głos Jakub i rzekł: Posłuchajcie mnie, bracia! Szymon opowiedział, jak Bóg raczył wybrać sobie lud spośród pogan. Zgadzają się z tym słowa Proroków, bo napisano: Potem powrócę i odbuduję przybytek Dawida, który znajduje się w upadku. Odbuduję jego ruiny i wzniosę go, aby pozostali ludzie szukali Pana i wszystkie narody, nad którymi wzywane jest imię moje - mówi Pan, który to sprawia. To są [Jego] odwieczne wyroki. Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach.
Powyższy fragment dotyczy tzw. Soboru Jerozolimskiego - pierwszego soboru w dziejach Kościoła. Apostołowie doświadczają mocy Ducha stając przed sprawą przyjmowania do wspólnoty nawróconych pogan. O ile nawróceni żydzi w sposób jasny i pewny stawali się chrześcijanami, o tyle inaczej patrzono na pogan. Czy obietnica zbawienia dotyczy wszystkich, czy tylko wybranych? Sobór w Jerozolimie pokazuje, że Ducha Jezusa działa w Kościele. Ten, kto chce pozostać otwarty na Jego działanie, trafnie odczyta wolę Pana, nawet jeśli na początku nie wszystko jest jasne '+' ks. Adam

środa, 6 maja 2015

Głoszenie wolności

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem... Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.
Wciąż opieramy się na tej podstawowej prawdzie: Chrystus zmartwychwstał! To krótkie zdanie napełnia sensem nie tylko nasze życie, ale w ogóle świat i całe stworzenie. Ponieważ Chrystus zmartwychwstał, my stajemy się dziećmi Bożymi, a stając się nimi, wracamy do Tego, od którego wyszliśmy. Tak jak objawiał się Dwunastu, uczniom, Pawłowi, tak dzisiaj chce objawiać się nam. Dlatego tak ważna jest nasza pokorna cierpliwość. Wiadomo, że chcielibyśmy już teraz mieć pewność, już teraz cieszyć się prawdziwą radością. Ale gdzie byłaby nasza wolność, jeśli wszystko zostałoby dane nam na tacy - po prostu bierzesz to, co akurat Ci podsuwają. Wiara, choć czasami tak trudna i wymagająca, daje nam wolność, a w wolności możemy doświadczyć Zmartwychwstałego '+' ks. Adam

wtorek, 5 maja 2015

Przyjmując Ewangelię

Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, Umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali [miejscowy] Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.
Ewangelia nie zawsze jest łatwa do przyjęcia. Ma na to wpływ wiele czynników. Zobacz, że nawet w Tobie samym, gdy chcesz coś zmienić na lepsze, pojawiają się różne głosy. Pan mówi wyraźnie: przyszedłem ogień rzucić na ziemię. Ten ogień nie jest delikatnym płomyczkiem; to pożar pochłaniający wszystko na drodze. Prędzej czy później Pan przyjdzie w chwale, to jest pewne. Pytanie brzmi: po której stronie będziemy my? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 4 maja 2015

W poszukiwaniu prawdy

Gdy Paweł i Barnaba dowiedzieli się, że poganie i Żydzi wraz ze swymi władzami zamierzają ich znieważyć i ukamienować, uciekli do miast Likaonii: do Listry i Derbe oraz w ich okolice, i tam głosili Ewangelię. W Listrze mieszkał pewien człowiek o bezwładnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: Stań prosto na nogach! A on zerwał się i zaczął chodzić. Na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas! Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, który miał świątynię przed miastem, przywiódł przed bramę woły i przyniósł wieńce, i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę. Na wieść o tym apostołowie, Barnaba i Paweł, rozdarli szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca. Tymi słowami ledwie powstrzymali tłumy od złożenia im ofiary.
Niestety pogaństwo ma się dobrze i dzisiaj, i to niestety także wśród ochrzczonych. Wciąż szukamy tego, co oswojone, co w jakimś stopniu przybliżone, określone. Namiastkę szczęścia przyjmujemy jako pełnię, dlatego jakikolwiek niecodzienny znak staje się spełnieniem marzeń. Może i niełatwo od razu rozpoznać Pana pośród zamętu tego świata. Jednak kto szuka, na pewno znajduje, a kto ma oczy szeroko otwarte, ten dostrzeże prawdę '+' ks. Adam

niedziela, 3 maja 2015

Człowiek z przeszłością

Kiedy Szaweł przybył do Jerozolimy, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem. Dopiero Barnaba przygarnął go i zaprowadził do Apostołów, i opowiedział im, jak w drodze /Szaweł/ ujrzał Pana, który przemówił do niego, i z jaką siłą przekonania przemawiał w Damaszku w imię Jezusa. Dzięki temu przebywał z nimi w Jerozolimie. Przemawiał też i rozprawiał z hellenistami, którzy usiłowali go zgładzić. Bracia jednak dowiedzieli się o tym, odprowadzili go do Cezarei i wysłali do Tarsu. A Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego.
Nie da się wymazać przeszłości. Realnie doświadczył tego Paweł. Samo nawrócenie, spotkanie z Panem nie oznaczało łatwego odtąd życia. Było początkiem nowej jakości. Możemy budować na przeszłości, bez względu na to, jaka ona jest. Mamy tę możliwość zmiany tu i teraz. Nie jest to łatwe. Nieraz przyjdzie nam 'tłumaczyć się' przed innymi, odpowiadać za swoje błędy, po raz kolejny coś wyjaśniać. Jest to związane z odpowiedzialnością za siebie i za innych. Jednak, jak pokazuje przykład św. Pawła, przeszłość nie musi determinować całego naszego życia. Wiele zależy od nas '+' ks. Adam

sobota, 2 maja 2015

Obok Ukrzyżowanego

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Lepiej powiedzieć, że Maryja stała raczej bliżej Ukrzyżowanego niż krzyża. W każdym razie zdanie to wyraża najpierw prawdziwy i w pełni zrozumiały ból matki, która widzi swego syna konającego w nieludzkich męczarniach, ukaranego haniebną karą niewolników. Na Maryi w sposób szczególny spełnia się zapowiedź proroka Zachariasza: Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem. Jeżeli z bólem serca szukała zagubionego dwunastoletniego Jezusa, to z jakim bólem musiała stać pod Jego krzyżem. Ból matczynego serca nie załamał Maryi, nie powalił Jej na ziemię. Ewangelista zanotował krótko, że Maryja stała, bez rozpaczy, bez załamywania rąk, owszem z sercem przebitym mieczem boleści, ale stała, wyrażając w ten sposób współczucie, wsparcie, swą gotowość do jakiejkolwiek pomocy, do ulżenia w cierpieniu i swą wierność aż do śmierci '+' ks. Adam

piątek, 1 maja 2015

Droga zaufania

Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
Niech się nie trwoży serce wasze. No tak, tylko jak tego dokonać? Przecież praktycznie każdego dnia trzeba zmagać się z różnymi wątpliwościami, z trudnymi sprawami, z tym, co budzi niepokój. Wiemy, że Pan jest z nami, ale ta świadomość nie zawsze przekłada się na pokój. Zaufanie do Boga nie jest kwestią jednego momentu, jest bardziej drogą, na którą chce, lub nie, wkroczyć. A droga, jak to droga: kręta, prosta, męcząca, łatwa, z górki, pod górkę, w słońcu, w deszczu. Ale póki chcesz iść, masz świadomość, że cel jest coraz bliżej '+' ks. Adam
Free Contact Form