sobota, 31 maja 2014

Kłopoty z uwielbieniem

Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, (jak w dniu uroczystego święta). Zabiorę od ciebie niedolę, abyś już nie nosiła brzemienia zniewagi.
Czyżby Pan nie był do końca świadom, jak wygląda nasze życie? Ile osób może dzisiaj, bez żadnego dłuższego namysłu podnieść radosny okrzyk? Odpowiedź w zasadzie jest prosta. Mogą wszyscy, nie wszyscy jednak zechcą. Zbyt łatwo zapominamy o podstawowej modlitwie, jaką jest uwielbienie Pana. Skupiamy się na prośbach, umiemy przepraszać, umiemy nawet dziękować. Ale twierdzę, że niestety nasze uwielbienie wciąż 'kuleje'. Nie dlatego, że nie wiemy, jak się to robi, ale dlatego, że uwielbienie domaga się od nas postawy dziecka, a z tym mamy niemały kłopot. Zacznij więc od dziś '+' ks. Adam

piątek, 30 maja 2014

Waga decyzji

Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać.
Powiesz, że łatwo się mówi, gorzej, gdy trzeba przeżyć. Ale właśnie od serca wszystko się zaczyna, od naszej wewnętrznej decyzji. Jest tylu ludzi, którzy nawet w cierpieniach i trudach są prawdziwie szczęśliwi. Dlaczego? Bo nie tracą nadziei, bo potrafią spojrzeć dalej i nie pozwalają, by zło weszło do ich serca. Wiem, że jest trudno, ale nie trud decyduje o tym, czy nasze życie jest szczęśliwe i spełnione, czy nie '+' ks. Adam

czwartek, 29 maja 2014

Wbrew uczuciom świata

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: Co to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie; oraz: Idę do Ojca? Powiedzieli więc: Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość.
Warto dorastać do uczuć niezgodnych z uczuciami świata. To co piękne w oczach świata jest tak naprawdę głupstwem u Boga. A często wola Pana, jest ośmieszana i pogardzana przez świat. Ostatnie wydarzenia, choćby kulturalne, pokazują, jak marnym pokarmem żywi się świat, jak goni za byle okruchami, gdy wspaniały pokarm leży na wyciągnięcie ręki. Nie upodabniajmy się do tego świata, by nie zapychać się byle paprochem '+' ks. Adam

środa, 28 maja 2014

Uzdolnieni przez Ducha

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.
Czasem niecierpliwimy się, że Bóg nie daje odpowiedzi; wołamy, prosimy, a tu nic. Dzisiejszy fragment jasno zaznacza, że Pan zna czas. Nie daje wszystkiego od razu, z różnych przyczyn. Nie umielibyśmy przyjąć wszystkiego, pewnie nie umielibyśmy docenić, właściwie wykorzystać. Dlatego Pan wie, kiedy przyjść z mocą, a ponadto daje nam Ducha, który uzdalnia nas do skorzystania z czasu łaski '+' ks. Adam

wtorek, 27 maja 2014

Wbrew logice

Tłum Filipian zwrócił się przeciwko Pawłowi i Sylasowi, a pretorzy kazali zedrzeć z nich szaty i siec ich rózgami. Po wymierzeniu wielu razów wtrącili ich do więzienia, przykazując strażnikowi, aby ich dobrze pilnował. Otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu i dla bezpieczeństwa zakuł im nogi w dyby. O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany. Gdy strażnik zerwał się ze snu i zobaczył drzwi więzienia otwarte, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy! - krzyknął Paweł na cały głos. Wtedy [tamten] zażądał światła, wskoczył [do lochu] i przypadł drżący do stóp Pawła i Sylasa. A wyprowadziwszy ich na zewnątrz rzekł: Panowie, co mam czynić, aby się zbawić? Uwierz w Pana Jezusa - odpowiedzieli mu - a zbawisz siebie i swój dom. Opowiedzieli więc naukę Pana jemu i wszystkim jego domownikom. Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu.
Łatwo Ci uwierzyć, że to zdarzyła się naprawdę? Kiedy czytam ten fragment, nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze jest on zbyt bajkowy, wręcz nieprawdopodobny. A jednak to zdarzyło się naprawdę. Pan ma wielką moc i On nieustannie nas zadziwia. Dlaczego więc nie wszyscy stajemy się świadkami takich czy podobnych sytuacji? Jest w tym trochę tajemnicy Bożego działania, a trochę naszej dorosłej mądrości, która nie pozwala wierzyć aż tak, bo przecież nie wypada. Zacznij wierzyć więc dzisiaj wbrew swojej sztywnej logice i podziwiaj moc Pana '+' ks. Adam

poniedziałek, 26 maja 2014

Uprzedzeni

Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem.
Pewnie wolelibyśmy inną wizję i możemy się zastanawiać, dlaczego Pan tak to urządził. Tyle że Ewangelia nie mówi, iż to Chrystus spowoduje trudności, ale On je zapowiada - jako Pan nieba i ziemi, jako Pan czasu, wie, co się wydarzy i uprzedza nas o tym, żebyśmy nie zwątpili w chwili próby. Życie nasze ma być kroczeniem po śladach Pana, także w tym co trudne, zwłaszcza w tym co trudne '+' ks. Adam

niedziela, 25 maja 2014

Krótko - kochać!

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie.
Słowa te można rozumieć w dwojaki sposób. Po pierwsze: wszelkie działanie człowieka, przestrzeganie przykazań ma wypływać z miłości do Boga. Jako wierzący stajemy czasem przed różnego rodzaju wątpliwościami wiary: jak wytrwać w dobrych postanowieniach, czy w ogóle jest możliwe przestrzeganie wszystkich przykazań, czy przykazania Boże nie są zbyt wielkim ciężarem w dzisiejszym świecie. Natomiast ożywianie w sobie miłości do Boga, oczyszcza nasz wzrok wiary tak, by patrzeć na przykazań Boże jako na drogowskazy, wiodące do prawdziwej wolności, w której grzech nie ma nad nami władzy. Takie rozumienie jest jednak niepełne. Słowa Pana Jezusa pokazują, że podstawowym sposobem spotkania z Bogiem, czyli właśnie wiary jest miłość. Miłując Boga, spełniamy wszystkie przykazania, zachowujemy wolę Boga. Bo jeśli prawdziwie kogoś kochamy, to chcemy dobra dla tej osoby. Kochając prawdziwie Boga, niejako samoistnie nie będziemy chcieli Boga ranić, krzywdzić swoim przewrotnym postępowaniem. I znowu powraca pytanie: co robić, by doświadczyć mocy Ducha Parakleta? Odpowiedź jest bardzo krótka – Kochać. Błogosławionej niedzieli '+' ks. Adam

sobota, 24 maja 2014

Radykalni

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.
Zdarza się, że próbujemy połączyć świat z Bogiem. Oczywiście, przez świat rozumiemy tu przestrzeń działania złego ducha. Dlatego Pan Jezus mówi, że świat nas znienawidzi. Nie da się znaleźć płaszczyzny pojednania, bo Pan nie ma nic wspólnego z grzechem, ze złem. I jeśli próbujemy czasem usprawiedliwiać swoje zachowanie wyborem ''mniejszego'' zła, to musimy mieć świadomość, że Pana w tym nie ma. Jezus nie przyjmuje półśrodków, ponieważ te niby ustępstwa mają nas od Niego odłączyć w sposób niemalże niezauważalny. Tych, którzy doświadczyli radości zmartwychwstania, cechuje ewangeliczny radykalizm. Dobro jest dobrem, a zło złem. Nie ma mniejszego dobra, czy większego zła. Dobro jest jedno, bo Jeden jest Twórca dobra. Sam decydujesz, kogo wybierasz '+' ks. Adam

piątek, 23 maja 2014

Z miłości

Jezus powiedział do swoich uczniów: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
Jest w tym niesamowita moc miłości: nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem. Bóg, który wybiera człowieka, Bóg, który wybiera mnie. Kim jestem, czym sobie zasłużyłem, że Bóg mnie wybrał? Więcej, Bóg za mnie umarł, Bóg nazywa mnie swoim przyjacielem. A przecież Bóg zna prawdę o mnie. Czyżby się pomylił w wyborze? Nie, Bóg się nie pomylił. Bóg Cię wybrał, On chce mieć Cię blisko Siebie. I daje Ci drogowskaz - przykazanie miłości. Pomyśl, jak możesz dzisiaj wypełnić to przykazanie. Pomyśl, o konkretnych zadaniach, obowiązkach, spotkaniach, rozmowach, które Cię czekają i postaraj się, by wypływały one z miłości i do niej prowadziły '+' ks. Adam

czwartek, 22 maja 2014

Nie robi różnicy

W Jerozolimie po długiej wymianie zdań przemówił Piotr do apostołów i starszych: Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni. Umilkli wszyscy, a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan. 
Piękne w odniesieniu do bliżej nieokreślonych pogan. Trudniejsze do przyjęcia, gdy pomyśli się o złośliwym sąsiedzie, szefie-dyktatorze, albo o zazdrosnej koleżance z pracy. Jest w nas, niestety, zdolność do rezerwowania łaski Pana i dysponowania nią według naszych upodobań. A Bóg nie czyni różnicy w obdarowywaniu swoją Miłością. Wciąż mamy budzić w sobie przynaglenie, by wszyscy ludzie, a najbardziej ci złośliwi, posępni, zazdrośni, kłótliwi, gniewni spotkali Jezusa, bo kto może ich odmienić? Wszyscy potrzebujemy Chrystusa i nigdy nie możemy zachować Go tylko dla siebie '+' ks. Adam

środa, 21 maja 2014

Więcej Ciebie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.
Trwanie w Chrystusie jest naszym podstawowym powołaniem. Nie czekaj na lepszy czas, wmawiając sobie, że trzeba się lepiej przygotować, że jeszcze parę rzeczy wypadałoby zmienić itd. Z takim myśleniem nie pozwolisz działać łasce Pana. Jedyne potrzebne przygotowanie to nasza chęć, wola, pragnienie spotkania Jezusa. Wszystkie zmiany, owoce, efekty mają rodzić się z więzi z Panem, a nie jako zasługiwanie na nią. Wiem, że chciałbyś zachować świadomość, że postarałeś się maksymalnie, by uradować Boga, ale najpierw to On obdarza radością, byśmy mogli rodzić radość. Wszystko, co czynisz poza Panem, nadaje się tylko na spalenie. A przecież nie o to Ci chodzi. Złącz swoją wolę z wolą Jezusa, a resztę pozostaw '+' ks. Adam

wtorek, 20 maja 2014

Nie tak jak świat

Jezus powiedział do swoich uczniów: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca, i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał.
Wiesz, tak sobie myślę, że trudno jest nam oddzielić Pana od sposobu myślenia tego świata. Nie chodzi o o, by nie mieszać Pana do spraw tego świata, ale o świadomość, że Pan odróżnia się od tego świata. Zdarza się, że oczekujemy od Boga działania w naszym stylu i jesteśmy zawiedzeni, jeśli nasze oczekiwania nie są spełnione. Natomiast mówiłem Ci kiedyś na temat wolności. Tak jak chcemy, by szanowano naszą wolność, tak trzeba uszanować wolność Stwórcy. On chce działać w sposób wolny, bo tylko On działa w pełnej miłości, On jest Miłością. Nie bój się. Zaufaj, zaryzykuj, bo naprawdę warto. Pan Cię nie skrzywdzi.On jest dla Ciebie. Absolutnie Cały Twój '+' ks. Adam

poniedziałek, 19 maja 2014

Uzdolnieni do miłości

Jezus powiedział do swoich uczniów: Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu? W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.
Pan chce objawić się światu, tylko świat nie che Go przyjąć. Można mieć czasem takie fałszywe myślenie, że życie zgodne z przykazaniami jest zbyt wymagające, bo zakłada aptekarską zgodność z całym nauczaniem Pana, a przecież całej nauki nie znamy. Patrząc na to tak, to rzeczywiście, gwarantowana porażka. Jednak nauka Pana zawiera się w tym jednym zdaniu: Bóg jest Miłością. Kto kocha, prawdziwie, ten zachowuje naukę Pana, a zachowując ją, otwiera się na Miłość. A wszystko, ponadto, dzieje się mocą Ducha Świętego. Całe więc zadanie streszcza się w prośbie do Ducha Pana, by uzdolnił nasze serca do przyjęcia Daru Miłości '+' ks. Adam

niedziela, 18 maja 2014

Na własność Boga

Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.
Chrystus jest znakiem sprzeciwu. My, jako Jego uczniowie, mamy również stawać się znakami sprzeciwu. Zbliżamy się przecież do Pana, który w oczach świata nie znaczy nic. My jednak wiemy, jaka jest prawda. I dlatego nie przejmuj się chwilowym trudnościami, niepowodzeniami, bólem i cierpieniem. To wszystko minie lada dzień. Utrapienie ma koniec, nagroda jest bez końca. Niesamowite jest to, że jesteśmy wybrani przez Pana i przeznaczeni przez Niego do bycia Jego ludem. Pamiętaj o tym, to naprawdę wielka rzecz, zdolna otworzyć Cię na nowa jakość '+'

P.S. Dziś rocznica urodzin św. Jana Pawła II. Trwajmy we wspólnym dziękczynieniu.

sobota, 17 maja 2014

Bezpieczna przystań Pana

W następny szabat po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.
W istocie, zmienność naszych upodobań i wyborów bywa zatrważająca. Nie chodzi o to, by się teraz przerazić, ale by mieć tę świadomość. Ludzkie decyzje bywają zmienne, tylko Pan jest niezmienny. Ważna to prawda, zwłaszcza w naszej więzi z Bogiem. Wydaje nam się czasem, że Pan Bóg uzależnia swoją łaskawość od naszej postawy, albo co gorsza, od swojego humoru. Pan chce zbawienia wszystkich ludzi, i decyzja już została podjęta, i nigdy nie będzie zmieniona. Pan daje nam poczucie stałości, bezpieczeństwa, pokój, byśmy odnaleźli tę bezpieczną przystań już tu, na ziemi. Owszem, nie jest to łatwa sprawa, ale warto, właśnie z taką świadomością, podjąć wysiłek '+' ks. Adam

piątek, 16 maja 2014

Jedność w Chrystusie

A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
Spieranie się o większe znaczenie miało swe miejsce nawet w gronie Apostołów. Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie też nie uwolniły się od walki o ważność, o pierwszeństwo. Tym bardziej mamy zadać śmierć temu co w nas ciągnie przeciw jedności, przeciw wspólnocie. Wspólnota jest trudnym zadaniem, dla każdego, ale dlatego też jest taka cenna. Kto znalazł prawdziwą wspólnotą, znalazł cenny dar. Życzę Ci więc daru jedności, który zawsze będzie otwierał Cię na Chrystusa, byś czuł, że należysz tylko do Niego '+' ks. Adam

czwartek, 15 maja 2014

Przykład dla wolności

Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz /potrzeba/, aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Jezus zna prawdę o człowieku, także tę smutną, równocześnie szanuje nasza wolność. Jeśli mówi o tym, co ma nastąpić, to także dlatego, że daje nam szansę, szansę nawrócenia. Nie jesteśmy skazaniu na porażkę. Jesteśmy wolnymi dziećmi Boga, ale wolność jest nam nie tylko dana, jest nam także zadana. Pan pozostawił nam przykład, pozostawił nam Swój ślad na drogach naszego życia. Czy skorzystamy? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

środa, 14 maja 2014

Sam udoskonala

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
Jedną z częstszych reakcji na te słowa Pana jest onieśmielenie, które niestety ma swoje źródło w niedowierzaniu. Istotnie trudno uwierzyć, że Bóg chce angażować się aż tak i że wzywa człowieka do naprawdę wielkich rzeczy. Zadowalamy się ogólnym powołaniem, jesteśmy w stanie zgodzić się na jakieś szczególne, choć nie nadzwyczajne, zadania, ale zgoda na przyjęcie miłości Pana, na obdarowanie miłością, często, niestety, jest ponad nasze siły. Wręcz boimy się myśleć o sobie w kategoriach świętości, zasłaniając się pokorą, choć w tym wypadku jest to tylko pozór pokory. Pokora jest prawdą o sobie i prawdą o Bogu, a prawda jest taka, że Bóg chce mieć Cię blisko Siebie i dlatego Sam Cię wzywa, Sam umacnia i Sam udoskonala '+' ks. Adam

wtorek, 13 maja 2014

Linie Pana

Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom. Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i z Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i opowiadali Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jerozolimie. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę [wiernzch] dla Pana. Udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy [go] znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
To co trudne i niezrozumiałe często staje się początkiem czegoś dobrego. Prześladowania uczniów Pańskich, choć są smutną kartą w dziejach Kościoła, dają też początek nowym wspólnotom. Przymusowa ucieczka wierzących stała się zaczynem ewangelizacji. Istotnie krew męczenników jest zasiewem chrześcijan. Warto uczyć się nieustannie tego Bożego spojrzenia. Zazwyczaj widzimy tylko zewnętrzne przejawy i na nich skupiamy całą uwagę, traktujemy je jako jedyne i ostateczne rozwiązanie. Cierpliwie patrząc dalej i głębiej można dostrzec, jak Pan kreśli na kartach historii Swoje linie '+' ks. Adam

poniedziałek, 12 maja 2014

Pasterz miłości

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.
Znaczyć w Biblii znaczy mieć z kimś bardzo intymną relację, osobową więź wynikającą z doświadczenia osoby. Bóg, który jest Wspólnotą Miłości Trzech Osób rozlewa to miłosne poznanie na człowieka. Bóg chce udzielić Siebie człowiekowi. Człowiek jest obdarowany, a mocą tego dary może na swój sposób obdarować Boga. Niezwykła wymiana, jak niedawno śpiewaliśmy w Orędziu paschalnym: żeby wykupić niewolnika, wydałeś swojego Syna. Pan Bóg daje człowiekowi nieskończoną miłość, nieskończoną łaskę, daje Siebie, a co otrzymuje w zamian? Odpowiedź znasz Ty sam. Co robić? Trwaj w uwielbieniu '+' ks. Adam

niedziela, 11 maja 2014

Dobro cierpienia?

To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości - Krwią Jego zostaliście uzdrowieni. Błądziliście bowiem jak owce, ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych.
Nie zbawia nas samo cierpienie. Samo cierpienie nas nie ulepsza, śmiem twierdzić, że wręcz odwrotnie, cierpienie upadla. Jednak cierpienie ukryte w Krwi Chrystusa nabiera nowej mocy i w swej bezsensowności staje się pełne sensu. Bogu podoba się tylko dobro, więc i cierpienie, żeby mogło podobać się Panu, musi napełnione dobrem, a sposób tego odnajdujemy w Jezusie, który nie złorzeczy, nie grozi, nie jest podstępny. To jest nasza droga, na którą możemy wejść, ale z której możemy też zrezygnować '+' ks. Adam

P.S. Wczorajszy dzień był niezwykłym doświadczeniem mocy Boga i Jego bliskości. Trwajmy we wspólnym dziękczynieniu i uwielbieniu Pana. Chwała naszemu Panu.

sobota, 10 maja 2014

Pan bliski aż tak

Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego. Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. Znalazł tam pewnego człowieka imieniem Eneasz, który był sparaliżowany i od ośmiu lat leżał w łóżku. Eneaszu - powiedział do niego Piotr - Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko! I natychmiast wstał. Widzieli go wszyscy mieszkańcy Liddy i Saronu i nawrócili się do Pana. 
Nie siłą, nie mocą naszą. Pan daje swojego Ducha i oręduje za nami, byśmy potwierdzali Ewangelię znakami i cudami. Nie jest prawdą, że nadzwyczajne rzeczy dzieją się wyjątkowo. Pan działa z wielką hojnością. Nie zawsze jednak potrafimy i nie zawsze chcemy to dostrzec. Nie wiem dlaczego, ale wielu chrześcijan uważa, że Pan nie zajmuje się życiem prostych, zwykłych ludzi, że nawet nie wypada nam myśleć o działaniu Boga w naszym życiu. A jednak Pan udziela nam swego Ducha, bo chce, byśmy żyli prawdziwie i byśmy żyli na zawsze '+' ks. Adam

piątek, 9 maja 2014

Cud Eucharystii

Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. 
Trudno rozwijać życie duchowe bez głębokiej więzi z Jezusem Eucharystycznym. Szkoda, że tak wiele Mszy 'ucieka' nam w roztargnieniu, w letniości, w skupieniu na obie. Warto zatem podejmować stały wysiłek przybliżania się do tajemnicy Eucharystii. Bardzo dobrze, że mamy na rynku tak wiele ciekawych pozycji na temat Cudu Eucharystii. Warto się zainteresować. Oczywiście najcenniejszym wskazaniem zostają dla nas słowa Pana. Tylko ten żyje prawdziwie, kto przyjmuje życie od Dawcy życia '+' ks. Adam

czwartek, 8 maja 2014

Czy Bóg z nami?

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Tak naprawdę największą trudnością dla nas jesteśmy sami. Wiem, że choroby, bezrobocie, kryzysy potrafią skutecznie zatruwać nam życie, ale przecież są ludzie, którzy mimo doświadczania tylu problemów są szczęśliwi, są pełni pokoju i nadziei. Wiadomo też, że po ludzku względny spokój nie jest gwarantem szczęścia. Jako chrześcijanie jesteśmy zaproszeni do zanurzenia się w prawdzie, że Bóg naprawdę czuwa nad nami. Niektórzy mogą powiedzieć: a co jeśli chodzi chociażby o obozy koncentracyjne? czy Bóg był wtedy z więźniami? Z całą pewnością tak, z oprawcami również. Bóg płakał razem mordowanymi i płakał nad mordującymi. Żyjąc tu na ziemi, wydaje się nam, że najwyższą wartością jest życie, a przecież to nieprawda. Choć życie ludzkie jest darem, to jednak nie jest ważniejsze od Dawcy - od Boga. Mogą nas zabijać, mogą nas niszczyć, ale nie zniszczą w nas Boga, bo On jest ponad wszystko, to On jest Panem nieba i ziemi. Jeśli my w to nie wierzymy, to jak przekazać to światu? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

środa, 7 maja 2014

Aby nikt nie zginął

Jezus powiedział do ludu: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Niesamowicie poruszające jest to wyznanie Jezusa, pragnienie, by nikt nie zginął. Ponadto osobiście odczytuje w tym też pewne przynaglenie dla nas, by odpowiedzieć na jezusową tęsknotę. Chyba zbyt szybko zadowalamy się swoim miejscem we wspólnocie wierzących, zagrzaną ławeczką w kościele. Zbyt pochopnie poddajemy się podziałowi na tych, co walczą i na tych, o których walczyć już nie warto. Wolą Pana jest zbawienie każdego człowieka i On to uczynił. My zaś mamy uczynić wszystko co w naszej mocy, by każdy człowiek, powtarzam: KAŻDY człowiek, to zbawienie przyjął '+' ks. Adam 

wtorek, 6 maja 2014

Wiara ku chwale Ojca

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.
Nie sposób nie zapytać, dlaczego jednak nie wszystkie prośby zostają wysłuchane.Kluczem do zrozumienia tych słów jest wiara, wszak Jezus mówi: kto we Mnie wierzy. Nie chodzi tu o wiarę jako magiczne zaklęcie, mantrę, którą powtarzamy z splecionymi palcami tak, aby się udało. Kto wierzy, czyli kto wchodzi w relację, kto decyduje się na spotkanie z Jezusem. Relacja taka otwiera też nasze serce, by umiało prosić, nie przekupywać, nie szantażować, a prosić. A celem naszych próśb powinno być zawsze oddanie chwały Ojcu '+' ks. Adam

poniedziałek, 5 maja 2014

Dzieło wiary

Jezus rzekł: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”. Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?” Jezus odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”.
Dobra Nowina dla wszystkich, którym wydaje się, ze Pan Bóg żąda czasem zbyt wiele. Jedynym dziełem jest tak naprawdę wiara - odpowiedź człowieka, wolna odpowiedź. To prawda, że wiara bez uczynków jest martwa, ale wszelkie uczynki mają wartość dopiero w wierze, bo w wierze zawierzamy je Jezusowi. Wiara daje siłę do podjęcia różnych dzieł, daje wyobraźnię miłosierdzia, która czyni nas wolnymi, a nie niewolnikami. Wiara pomaga odkryć w sobie,w  swoim sercu, pieczęć, którą naznaczył nas Ojciec. Możemy dzięki temu żyć nowym życiem i z nowym sercem przyjmować wszystko '+' ks. Adam 

niedziela, 4 maja 2014

Przy łamaniu chleba

Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”.
Ciężka sprawa, żeby odłożyć na bok własne oczekiwania i by wciąż na wierzch nie wypływało owo: myśmy się spodziewali. Oczywiście warto mieć wytyczoną drogę, plan, warto dzielić się własnymi spostrzeżeniami, ale tylko na fundamencie Ewangelii. Życie nasze w całości należy do Boga, więc w całości mamy je przestawiać na Boże tory. Zawsze, gdy pojawią się własne 'spodziewania', wracamy do łamania chleba, gdzie uczniowie poznają swojego Pana '+' ks. Adam

sobota, 3 maja 2014

Bardziej kochać

Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
Gdyby ktoś miał wątpliwości co do celu swego istnienia, dziś dostaje zapewnienie od Pana, że jest powołany do świętości. Zadanie to jest jednocześnie darem, to sam Pan uzdalnia nas do otwarcia się na Jego łaskę. Pokutuje gdzieś w nas myślenie o świętości jako żmudnym trudzie pokonywania własnych słabości i grzechów. Świętość jest w pierwszym rzędzie łaską doświadczenia Bożej miłości. Kto tę łaskę przyjmuje, nie myśli najpierw o sobie, o swoich grzechach, ale o tym, by odpowiedzieć Panu, miłością na Miłość. Miłość Jezusa niszczy nasze grzechy, dlatego nie musimy stawać z tyłu, czując się niegodni Pana. Nigdy nie zasłużymy na Miłość Bożą, i nie o to chodzi, by zasługiwać, ale o to, by coraz bardziej kochać '+' ks. Adam

piątek, 2 maja 2014

Pan światłem i zbawieniem

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?
Cóż więcej dodać? Pozwól na osobistą refleksję. To niesamowite, jak Pan Bóg działa w życiu prostych ludzi. Nawet jako ksiądz nie mogę powiedzieć, że nic mnie już nie zaskakuje, że wszystko jest mi znane, przynajmniej ze słyszenia. Pan daje naprawdę wielką siłę i przekracza najśmielsze oczekiwania. Jedyne, czego mi brakuje, to tego, by więcej ludzi, patrzyło na świat w Bożym wymiarze. Wiele rzeczy, po ludzku rzecz biorąc, nie idzie tak jak powinno, ma w sobie jakiś nonsens, pewien brak, ale od strony Boga wszystko wygląda inaczej. Spełnienie i radość nie pochodzą z dobrze wykonanego planu, ale od zgody na plan Boga. Życzę Ci takiej jedności '+' ks. Adam

czwartek, 1 maja 2014

W służbie ewangelizacji

Gdy słudzy przyprowadziwszy apostołów, stawili ich przed Sanhedrynem, arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka? Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni. 
Daru Ducha Świętego nie da się wymusić na Bogu. Jest On hojnie udzielany, ale jednak nie wszyscy Go otrzymują. Przeszkoda tkwi w wyborze człowieka. Często oczekujemy darów jako własności, tak by człowiek mógł powiedzieć: mam to, mam tamto. Zapominamy o kontekście służby. Nikt z nas nie żyje dla siebie. Duch udzielany jest nie tylko dla naszego osobistego uświęcenia, ale także dla uświęcenia wspólnoty. Moc Jezusa jest mi dana, gdy chcą ją przekazać innym, gdy chcę, by inni też doświadczyli zmartwychwstania Pana. Powraca tu kwestia naszego zaangażowania na polu ewangelizacji. Nie ma wiary, jej właściwego przeżywania, bez konkretnego przekazu Ewangelii: słowem lub czynem. Jak bardzo ożywilibyśmy własną wiarę, gdybyśmy nie wstydzili się wyjść z nią do świata, gdybyśmy się odważyli. Uwierz, że naprawdę nie potrzeba wielkich rzeczy '+' ks. Adam
Free Contact Form