poniedziałek, 30 września 2013

Rozszerzać wzrok

Wtedy przemówił Jan: Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.
Nie wszyscy muszą iść tą samą drogą, co Ty. Nie wszyscy muszą zachwycać się tym samym, co Ty, ale i nie wszyscy muszą być sceptyczni tak jak Ty. Pan uczy dziś, że mamy poszerzać swój wzrok, to znaczy, widzieć dalej, poza to, co pozorne. Nie wszystko jest takim, jak nam się wydaje. Czasem wróg okazuje się przyjacielem, a przyjaciel zdrajcą. Nie bój się patrzeć wytrwale '+' ks. Adam

niedziela, 29 września 2013

Imię

Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.
Jaka jest istotna różnica między bogaczem i Łazarzem? ... Imię. Bogacz nie ma imienia. Ani bogactwo ani ubóstwo nie kierują człowieka do do piekła albo do nieba. Kierunek ten nadajemy my sami, będąc takimi a nie innymi ludźmi. To smutne, kiedy żyjemy tak, jak byśmy byli bez imienia, nie warto pamiętać takiego życia, nie warto pamiętać takiego człowieka, bezimienne groby zarastane chwastami - nie ma chyba bardziej przygnębiającego widoku. Można mieć wszystko a nie mieć imienia. Można też nie mieć niczego do pozazdroszczenia, ale mieć imię, które sprawia, że jesteśmy rozpoznani na łonie Abrahama. Bądź zatem człowiekiem z imieniem '+' ks. Adam

sobota, 28 września 2013

Decyzja wiary

Gdy tak wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich Jego czynów, Jezus powiedział do swoich uczniów: Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.
Pan zmienia kierunek naszego zachwytu. Mamy skupiać się na cudownościach wiary, które pełnią rolę jedynie służebną, ale na istocie Dobrej Nowiny - Jezus Chrystus umarł za nas, zmartwychwstał i żyje, napełniając nas miłością. Niewygodne jest myślenie, że ja sam mam udział w śmierci Jezusa, lepiej myśleć, ze to oni są winni. Jezus jednak nie obarcza nas winą, nie wyrzuca nam naszych zdrad, natomiast prosi o dojrzałość w wierze, o wzięcie odpowiedzialności za podjętą decyzję pójścia za Nim. I od Ciebie zależy, co zrobisz '+' ks. Adam

piątek, 27 września 2013

Co odpowiesz?

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. 
Każdy z nas musi kiedyś zmierzyć się z pytaniem Jezusa: za kogo Mnie uważasz, kim dla ciebie Jestem? Prawdziwa wiara rodzi się z nieustannej odpowiedzi właśnie an to pytanie. My sami mamy najpierw uświadomić sobie i uwierzyć, że poza Jezusem nic nie jest ważne, bez Niego nic nie jest ważne. Nie wij sobie bezpiecznego gniazdka swoich wyobrażeń, potrzeb, uczuć. Odpowiedz sobie, kim jest dla Ciebie Jezus? Od tego wszystko się zaczyna. Spytasz: a co konkretnie się zaczyna? Odpowiem: nie wiem, bo każdy z nas ma inną historię, dla każdego z nas Jezus przygotował coś wyjątkowego. Co dzisiaj odpowiesz? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

P.S. Proszę o modlitwę za s. Alicję, która jest po operacji ręki. Pozdrawiam serdecznie  

czwartek, 26 września 2013

Czas Pana

Tak mówi Pan Zastępów: Ten lud powiada: Jeszcze nie nadszedł czas, aby odbudowywać dom Pański. Wówczas Pan skierował te słowa przez proroka Aggeusza: Czy to jest czas stosowny dla was, by spoczywać w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom leży w gruzach? Teraz więc - tak mówi Pan Zastępów: Rozważcie tylko, jak się wam wiedzie! Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie ma go do sytości; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje [odkładając] do dziurawego mieszka! 
Trudno nam uczyć się właściwego czasu. Wciąż wydaje się nam, że to my rządzimy czasem, że to my wiemy lepiej, jak i kiedy. Pan przypomina, że do Niego należy czas. Popatrz na owoce. Możesz troszczyć się i zabiegać o wiele, a owocu możesz nie zobaczyć. Możesz się starać i nic z tego. Bądź blisko Pan, a będzie wiedział, co zrobić najpierw, będziesz wiedział, jaki czas przeżywasz '+' ks. Adam

środa, 25 września 2013

Chrystus - TAK

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim! 
Chrystus - tak, Kościół - nie! powtarzają bezrozumnie wierzący niewierzący. Nie ma takiej możliwości. Jezus działa w Kościele, Kościół bez Chrystusa nie jest Kościołem. Nie da się osiągnąć świętości, nie da się wypracować sakramentów, nie da się głosić Ewangelii z mocą, nie da się wypełnić powołania, nie da się być we wspólnocie bez Chrystusa i bez Kościoła. Pan przekazał swoją moc i władzę Kościołowi, abyśmy my mogli w tej mocy wzrastać, byśmy w tej władzy mogli sobie służyć. To prawda, że nie wszystkie wspólnoty są doskonałe, Kościół ma też oblicze grzesznych ludzi, ma nasze oblicze, ale ciągła pogoń, a właściwie ucieczka niewiadomo przed czym i po co, nie przyniesie pokoju. Pokój jest darem Zmartwychwstałego przekazanym wspólnocie. Wspólnota jest zadaniem, jest wymaganiem, jest konfrontacją ze samym sobą, ale tylko tak, razem, można przyjąć zbawienie. Nie zrobisz nic na własną rękę. Niech Cię Pan błogosławi '+' ks. Adam
P.S. Wczoraj wieczorem byłem z kolegą na rowerach - wieczorna przejażdżka w miłym towarzystwie - bezcenne!  

wtorek, 24 września 2013

Wypełnić Słowo

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
Podziwiam Matkę Bożą, że się nie obraziła, nie nadąsała, nie robiła wymówek Synowi. Przyjęła tę lekcję i egzamin z wiary zdała perfekcyjnie, trwając pod Krzyżem do końca. Nie rościła sobie żadnego prawa do Jezusa, nie miała żadnych pretensji, bo od pierwszego Fiat, wciąż potwierdzała, ze tylko Bóg jest najważniejszy. Postaraj się nie skupiać na sobie, wiem, że czasem jest Ci ciężko, że czasem nie masz sił, tyle że problemy też w pewnym momencie mogą stać się naszym bożkiem. Pan zachęca Cię do wypełniania Jego słowa, do życia Jego słowem, a na resztę przyjdzie czas '+' ks. Adam

poniedziałek, 23 września 2013

Być dla...

Jezus powiedział do tłumów: Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.
W naszej wierze nigdy nie wolno się zatrzymać. Czasem ulegamy pokusie równania do dołu, tzn. nie sięgamy po więcej, tłumacząc, że inni nie mają nawet tego. I w ten sposób żałośnie karłowaciejemy. Wciąż powinniśmy próbować więcej i dalej, bo inaczej zabiorą nam nawet, co nam się wydaje, że mamy. Nie ciesz się, że dzisiaj masz wszystko pod kontrolą, że jako tako idzie. Złudne to zadowolenie. Światło w Tobie ma pomagać innym, nie zatrzymuj nic dla siebie, bo zostaniesz z niczym '+' ks. Adam 

niedziela, 22 września 2013

Kim jesteś?

Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy, którzy mówicie: Kiedyż minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże? Kiedyż szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz? A będziemy zmniejszać efę, powiększać sykl i wagę podstępnie fałszować. Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów i plewy pszeniczne będziemy sprzedawać. Przysiągł Pan na dumę Jakuba: Nie zapomnę nigdy wszystkich ich uczynków.
Łatwo pomyśleć, że Pan nie zapomni czyichś występków, czyichś grzechów. Teraz jednak pomyśl, że słowa te odnoszą się do Ciebie. W świetle proroctwa Amosa spojrzyj w swoje serce. Postaraj się zobaczyć, komu służysz: Bogu czy sobie? Spełniasz pragnienia Boga czy swoje? Niestety zło umie kryć się pod maską dobra, dlatego mądrość pokoleń przemawia: nie wszystko złoto, co się świeci. Pomyśl dzisiaj, co nosisz w swoim sercu, czy rzeczywiście nie kryje się tam złość, gniew, poczucie krzywdy, pycha, brak przebaczenia, zazdrość. Jeśli tak, to znaczy, że nie przyjąłeś Boga, ale siebie. Pan nie ma nic wspólnego z grzechem. Jakie świadectwo dziś dajesz, czyim jesteś: Boga czy mamony? Jeśli Boga, to służ mu we wszystkim: w śpiewie, w modlitwie, we wspólnocie, ale też, o ile nie bardziej, w rodzinie, w małżeństwie, w swoim środowisku, w pracy, w obowiązkach. We wszystkim. Uznaj, że jesteś mały przed Bogiem i proś Pan, by Ci przebaczył '+' ks. Adam

sobota, 21 września 2013

Między miłością a doskonałością

Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
Ciężko pozbyć się mentalnych szuflad. Ten jest taki, a ten taki. Ten na pewno się nie zmieni, a ten już zawsze będzie dobry. Pan pokazuje dzisiaj, że dla Niego nie ma przeszkód, On nie szufladkuje człowieka, dla Niego każdy jest ważny. No i teraz pomyśl o sobie, co czujesz, kiedy uświadamiasz sobie, że jesteś ważny dla Jezusa. Czy wierzysz w to, że w oczach Pana jesteś kimś ważnym? Pan przychodzi do tych, którzy się źle mają. Dopóki będziesz udawał, że wszystko masz pod kontrolą, że wszystko jest w porządku, dopóty Jezus będzie gdzieś na marginesie Twojego życia, a nie w centrum. Pan czeka na Twoją miłość, a nie na Twoją doskonałość '+' ks. Adam

piątek, 20 września 2013

Obdarowani

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.
Kiedy tak wpatruję się w słowa Ewangelii, to myślę, że Pan Jezus, mimo że kocha nas bezinteresownie, to jednak docenia nasze ludzkie dowody miłości. Ci, którzy Mu towarzyszyli w drodze, nie robili niczego z przymusu, z obowiązku. Po prostu szli za Nim, bo Go pokochali. I myślę teraz, jak to jest z nami. Tyle rzeczy 'musimy', tyle rzeczy 'wypada' zrobić. A przecież lepiej zacząć od miłości. Ktoś spyta: no niby jak mam zacząć kochać, przecież się nie zmuszę. Tak, to prawda, ale miłość to nie uczucie, to decyzja, postawa, by chcieć czyjegoś dobra, chcieć kogoś obdarować. Kocham Boga to nie znaczy, że mówię, ale, że chcę - moja decyzja, by obdarować (paradoksalnie!) Pana ludzką miłością '+' ks. Adam

czwartek, 19 września 2013

Bardzo umiłować

Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!
Po raz kolejny powraca temat pierwszeństwa miłości. Nasza wiara jest rzeczywiście spotkaniem w miłości, przynajmniej powinna być. Trudno przyjąć to naszej ludzkiej, słabej naturze i dlatego tak wiele problemów przeżywamy na płaszczyźnie wiary. Niech Cię to jednak nie zraża. Ucz się miłości do Boga, otwieraj się nieustannie na Jego miłość. Zwracaj uwagę na znaki, które Ci daje, a w pewnym momencie sam zauważysz, że żyjesz już nie Ty, lecz żyje w Tobie Miłość, że żyje w Tobie Pan. Miłuj bardzo, bo Pan bardzo kocha Ciebie '+' ks. Adam

środa, 18 września 2013

Chrześcijańska dojrzałość

Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości - życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali, ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność.
Chrześcijańską dojrzałość osiąga się nie przez wielość modlitwa, doświadczeń i gestów, ale przez obfitość miłości. Dojrzałym może stać się w bardzo krótkim czasie, gdy przyjmuje się Bożą miłość i na nią odpowiada się miłością. Pewnie czasem tęsknisz za głęboką, poważną więzią z Bogiem. To dobrze. Pamiętaj jednak, że sam tego nie osiągniesz. Zacznij od tego, że klękając do dzisiejszej modlitwy, powiesz Bogu tak po prostu, że Go kochasz '+' ks. Adam

wtorek, 17 września 2013

Mówię Ci, wstań

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. 
Dobrze byłoby stać się świadkiem takiego cudu, zwłaszcza jeśli musieliśmy doświadczyć śmierci młodej osoby. Ale fragment ten mówi o jeszcze innej śmierci - śmierci z grzechu. Każdy z nas, grzesząc, umiera. A wtedy Pan staje przy nas, użala się na nasz widok i na widok płaczących z naszego powodu i cud staje się możliwy. Tobie Pan też mówi: 'wstań' - powstań ze śmierci grzechu, z brudu złą, z całego tego bana, które nie pozwala cieszyć się świętością. To naprawdę niesamowite, gdy możemy doświadczyć takiego cudu, gdy znowu możemy cieszyć się wolnością dzieci Bożych. Takiego doświadczenia życzę wszystkim '+' ks. Adam

poniedziałek, 16 września 2013

Dojść do poznania prawdy

Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. 
Ciekawe, prawda? W czasach nieustannego narzekania na politykę, na władzę, na przełożonych Pan Jezus zaleca po prostu modlić się za wielkich tego świata. I nie ma być to modlitwa o ich zmianę, ale o to, by mogli żyć cicho i spokojnie. Pan chce mieć przy sobie wszystkich ludzi, także tych, którzy nam nie pasują, którzy nas drażnią. Stać Cię na taką modlitwę? Pomódl się dzisiaj za naszą Ojczyznę, by mogła cieszyć się prawdziwymi obywatelami, którzy będą rozwijać wartości ewangeliczne, którzy będą kierować się dobrem, prawdą i pięknem, którzy nie wystawią się na śmieszność i drwiny ze strony innych. Pomódl się o błogosławieństwo dla rządzących, dla polityków, dla przełożonych, niech Pan napełnia ich swoją łaską. Złącz się dziś z pragnieniem Boga '+' ks. Adam

niedziela, 15 września 2013

Zagubiona owca

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Pan naprawdę dużo inwestuje w Ciebie. Nie myśl dzisiaj o gorszych od Ciebie, o zatwardziałych grzesznikach zagubionych na bezdrożach grzechu i zła. Pomyśl o sobie, o tym, że to Ty właśnie jesteś zagubioną owcą, zagubioną przez słabość, kłamstwo, zdradę, niewierność, lenistwo. I właśnie Ciebie Pan szuka wytrwale, bierze na ramiona i z radością wprowadza do domu Ojca. Dziękuj dzisiaj Panu, że jesteś ważny dla Niego. Nie jesteś jednym z wielu, ale jednym jedynym. Pomyśl o tym dzisiaj. Życzę Ci radosnej niedzieli '+' ks. Adam

sobota, 14 września 2013

Aby mieli życie

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Esencja Ewangelii - Pan Jezus przyszedł, aby nas odkupić. Tyle rzeczy, tyle spraw w Twoim sercu. Tak wiele myśli przewierca Cię na wylot. Ciągle zmartwienia, problemy, łzy, przeplatane czasem tylko chwilą oddechu. Czasem zostajesz sam z tym wszystkim. Czasem, nie wiesz, czy dasz radę, nie wiesz co robić dalej. I dziś, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, Pan Jezus mówi Ci, że przyszedł, że przychodzi, aby dać Ci życie. Przyjmij ten dar z radością i dziecięcą prostotą, by znak krzyża zwyciężył także w Tobie '+' ks. Adam

piątek, 13 września 2013

Pokornego przewodnika szukam

Jezus opowiedział uczniom przypowieść: Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.
Nie szukaj sobie przewodnika, który powie Ci, co chcesz usłyszeć, słodko i delikatnie. Szukaj takiego, który powie Ci prawdę. Cenimy najczęściej zewnętrzne przejawy i pozory, a nie skupiamy się na tym, co wewnątrz. Doradców zawsze znajdziemy wielu, bo ludzie z natury wolą zajmować się czyimś życiem, zamiast swoim. Szukaj wśród pokornych i mądrych, a szybko dojdziesz do głębi '+' ks. Adam

czwartek, 12 września 2013

Złota zasada

Jezus powiedział do swoich uczniów: Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
Złota zasada: czyń tak, jak chcesz, żeby uczyniono Tobie. Zasada złota, ale wykonanie najczęściej zardzewiałe. Pan daje Ci dziś konkrety. Nie mówi: bądź lepszy, staraj się coś zmienić, lecz daje konkretne wskazania: módl się za nieprzyjaciół, błogosław tym, z którymi masz problem, pożyczaj, podziel się z drugim. I ważne przy tym, byś nie był naiwny. Możesz być tak postrzegany przez świat, ale Ty nie czyń siebie takim. Wiele możesz oddać Panu, właściwie wszystko, i jeśli chcesz, możesz to uczynić, ale włóż w to zarówno serce jak i rozum. Naśladuj Pana w konkretach, a ogół też wyjdzie Ci dobrze '+' ks. Adam

środa, 11 września 2013

Powstać z Chrystusem

Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w /waszych/ członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem.
Genialne! Jeśli uznałeś, że Chrystus jest Panem i że chcesz żyć dla Niego, to przestań się wciąż zastanawiać, czy aby na pewno, czy raczej nie, czy może tak. Twoim pierwszym zadaniem jest tęsknota za tym, co w górze, a właściwie za Tym, kto w górze. Owszem, jest to trudne zadanie, by myśli przestawić na Boże tory, by całego siebie przestawić na Bożą logikę, ale na pewno jest to zadanie możliwe do spełnienia. Dlatego uśmierć w sobie to wszystko, co nie prowadzi Cię do Boga. Odwróć się od grzechu. Zacznij od tego, że na głos wypowiesz to, iż zrywasz łączność z wszelkim złem i odnawiasz miłość do Boga. Na początek wystarczy '+' ks. Adam

wtorek, 10 września 2013

Noc mocy

Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
Zwróciłeś uwagę, że zanim Jezus wybrał swoich uczniów, całą noc spędził na modlitwie? Ty też jesteś ważny dla Niego. Nasz Pan rozmawia o Tobie z Ojcem. Uczy Cię, jak budować więź miłości. Wiara to nie 'ochy' i 'achy', ale to konkretny wysiłek trwania przed Bogiem. Nie bój się 'tracić' czas dla Boga. Nie bój się, że ktoś z tego powodu nie będzie Cię rozumiał. Dla nas najważniejszy jest Bóg i to Jemu mamy oddać wszystko, także czas, bo wszystko do Niego należy. Trud wiary usposabia Cię też do przyjęcia mocy Pana, do przyjęcia uwolnienia i uzdrowienia. Bądź dla Pana nie tylko w łatwych i przyjemnych chwilach, ale także w obowiązkach,w żmudnej pracy i cierpieniu, a dotkniesz Go i zostaniesz uzdrowiony '+' ks. Adam

poniedziałek, 9 września 2013

Paradoks wiary

Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Jego sługą stałem się według zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam wypełnić /posłannictwo głoszenia/ słowa Bożego. Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was - nadzieja chwały. Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie. 
Kolejny paradoks naszej wiary. Jak można radować się cierpieniami? Jak zachować pokój wśród burz? Czyżby św. Paweł  bujał w obłokach? Wiara, powtarzam to kolejny raz, nie jest wiedzą, jest bardziej zaufaniem, ryzykiem. Nie można jej objąć ludzkim rozumem. Jeśli się podejmuje takie próby, to zawsze wyjdzie, że cierpienie może być tylko smutkiem, a radość musi być związana z uśmiechem. Można radować się w cierpieniach i można być radosnym bez uśmiechu, ale do tego potrzeba wielkiej miłości do Pana, która myśli tylko o ty, jak przypodobać się Oblubieńcowi. Taka miłość nie zwraca uwagi na siebie ale na Oblubieńca. Taka miłość za nic ma cierpienie, bo dla niej liczy się tylko Pan. I takiej miłości Ci życzę '+' ks. Adam

niedziela, 8 września 2013

Nienawiść po chrześcijańsku

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Nie chodzi, rzecz jasna o nienawiść wobec naszych najbliższych, ale oderwanie się od tego wszystkiego, co nie prowadzi do Pana. Może się zdarzyć, że w imię relacji rodzinnych, w imię świętego spokoju, albo z lęku przed wyśmianiem zezwalamy na grzech, dopuszczamy półśrodki, naginamy przykazania. A przecież naszą jedyną drogą ma być Pan. Opinia ludzka nie powinna nas w zasadzie obchodzić, raz dobra, raz zła, jak chorągiewka na wietrze. Jeśli gonimy za tym, zawsze zbłądzimy. Być uczniem Pana, to widzieć swoją wartość tylko w Nim, podejmując odpowiedzialność za dar życia i powołania. I to właśnie znaczy 'wziąć swój krzyż'. Radosnej niedzieli '+' ks. Adam

sobota, 7 września 2013

Pan szabatu

W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i, wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat? Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać. I dodał: Syn Człowieczy jest panem szabatu.
Rzeczywiście, wciąż mamy problem z przerostem formy nad treścią. Łatwiej jest nam skupiać się na zewnętrznych przejawach wiary, niż na samej relacji z Panem. Zobacz, proste pytanie: jak wygląda Twoja modlitwa? Najszybciej pomyślisz o tym, jakie modlitwy dzisiaj odmówiłeś, ile i jak długo? A czy pomyślisz o tym, co usłyszałeś od Boga, co Mu powiedziałeś? Proś Pana, by napełniał Cię łaską. Nie jest ważna nasza zgodność z ludzkimi standardami, ale z Bożą wolą. Jedynym prawem ma być dla Ciebie miłość i miłosierdzie. O ile piękniejsze byłoby wtedy nasze życie. Niech Cię Pan błogosławi i strzeże '+' ks. Adam

piątek, 6 września 2013

Nowe serce

Wówczas oni rzekli do Niego: Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją. Jezus rzekł do nich: Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli. Opowiedział im też przypowieść: Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: Stare jest lepsze.
Nawrócenie nie jest kwestią przejęcia nowych zewnętrznych gestów, nowych modlitw, nowych postaw. Wiara nasza jest regułą życia, a co za tym idzie, nawrócenie ma zaczynać się w sercu, w sanktuarium życia. Najlepszym potwierdzeniem naszego nawrócenia nie jest nasza opinia o nas samych, ale stosunek do drugiego człowieka. Często nawracamy swoich bliźnich, ale nie widzimy problemu w nas samych. Niby w imię dobra chcemy zmieniać innych, a nie pamiętamy, że zmiany najlepiej zacząć od siebie. I to jest prawdziwe nawrócenie - kiedy pozwalamy Panu, by Jego łaska przeobraziła nasze serce, by Pan usunął nam stare serce z kamienia, a dał nam żywe serce. I tego wszystkim, sobie również, życzę. Niech Was Pan Bóg błogosławi, ks. Adam.

czwartek, 5 września 2013

Cud głębi

Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.
Wielkość Szymona Piotra tkwi w zaufaniu. Choć był doświadczonym rybakiem, choć wszelkie prawidła wskazywały na bezcelowość ponownego połowu, on, na słowo Cieśli z Nazaretu, wypływa. Wypływa, bo pewnie zauważył coś więcej, bo może poczuł się jak dziecko, które wie, że jedyne co może, to pozwolić działać rodzicom. Ile razy mówiłeś: nic się nie zmieni, dobrze wiem, tyle razy to, tyle razy tamto. A Pan mówi dziś: zaufaj. Zaufaj i wypłyń na głębię '+' ks. Adam

środa, 4 września 2013

Powrócić na pustynię

O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: Ty jesteś Syn Boży! Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. 
Co robi Pan? Na co zwróciłeś uwagę? Uzdrawia chorych? Uwalnia opętanych? Błogosławi strapionych? Tak, to prawda. Ale czy zwróciłeś uwagę na to, że Jezus jest przede wszystkim ukochanym Synem Ojca? Pan idzie na pustynię, bo na pierwszym miejscu ma być Ojciec. Ważne są charyzmaty, ważne są dary Boga, ale najważniejszy jest On sam. Jeśli nie zadbasz o pustynię w Twoim życiu, to cały czas będziesz czekał na to, by się coś działo, by było fajnie, by było och i ach, ale Boga w tym nie znajdziesz. Bądź blisko Pana '+' ks. Adam

wtorek, 3 września 2013

Nie bać się miłości

A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy; Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego! Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą.
Zawsze uderzało mnie to, ze złe duchy doskonale wiedzą, kim jest Jezus Chrystus. Wiedzą, kim jest, ale tak naprawdę Go nie znają, bo jak mówi Biblia: także złe duchy wierzą i drżą. Zbuntowanym aniołom zabrakło miłości, by przyjąć Boga w Nazarejczyku. Zamiast miłości noszą lęk, który rodzi nienawiść, złość, zawiść, zazdrość i inne brudy. Niestety, my także czasem wybieramy lęk. Wciąż tak trudno nam wierzyć, że Bóg jest Miłością, wciąż wolim tworzyć sobie swoje bożki, wciąż boimy się miłości. A Jezus z mocą mówi dzisiaj, abyś przestał się bać, abyś na nowo uwierzył, że to On jest Panem '+' ks. Adam

poniedziałek, 2 września 2013

Słowa pełne łaski

Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego.
Słowa Pana nie tyle są pełne wdzięku, ile łaski. Pan przemawia do nas z mocą, działa z mocą, jest obecny pośród nas z mocą. Pan przychodzi, aby uwolnić nas z wszelkich więzów grzechu, słabości, ułomności. Czy wierzysz w to? Czy wierzysz, że Pan może zadziałać w Twoim życiu. Nie szukaj wydumanych słów, nie sil się na oklepane 'tak, ale'. Odpowiedź ma być krótka: tak, albo nie. Innej drogi nie ma. Nie mam wątpliwości co do naszego zawierzenia Panu, wspominając sobotni wieczór, Mszę św., adorację Pana, uwielbienie - tak Pan był na pierwszym miejscu. Ale czy tak samo wierzysz Mu dzisiaj? Czy dzisiaj jesteś blisko Niego? Niech słowo Pana, słowo pełne łaski przemieni Cię zgodnie z Jego wolą '+' ks. Adam

niedziela, 1 września 2013

Łaska łagodności

Synu, z łagodnością wykonuj swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie. Serce rozumnego rozważa przypowieści, a ucho słuchacza jest pragnieniem mędrca.
Łagodność nie ma nic wspólnego z naiwnością. Pan mówi: bądźcie przebiegli jak lisy i nieskazitelni jak gołębie. Łagodność jest związana z roztropnością, z darem rozumu. Łagodnym staje się ten, kto pamięta, do Kogo należy. Zobacz, że taka postawa nie jest w cenie dzisiaj, anie nie była dawniej. Mędrzec powiada, że miłować łagodnych będzie tylko człowiek prawy. Dzisiaj świat zachęca do przepychania się łokciami, napędza wyścig szczurów. Dlatego nie dziw się, że w oczach wielkich tego świata będziesz nieudacznikiem, czy życiową ofermą. Nie ma lekarstwa na oczy zamglone pychą. Ale przecież nie o poklask świata Ci chodzi, czyż nie? Uniżając się przed Panem, u Niego też znajdziesz łaskę. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam. Radosnego świętowania niedzieli i wytrwałości w ostatnim tygodniu modlitwy ekspiacyjnej.
Free Contact Form