Litania do małej Arabki

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Słowo i pogłoska


Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.
Słowo Boga i słowo człowieka. Jedno stałe i żywe, drugie zmienne i ulotne. Czemu więc przedkładamy ludzkie nad Boże? Odpowiedzi poszukaj sam. Przeżywamy oktawę Wielkanocy - jeden wielki dzień radości. Ale także czas na to, by wejść głębiej w największe tajemnice naszej wiary. Zrób wszystko, co w Twojej mocy, by ta Wielkanoc naprawdę w Tobie żyła '+' ks. Adam

sobota, 20 kwietnia 2019

Święta cisza

Cisza Wielkiej Soboty napełniona jest wezwaniem św. Pawła: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Boga czyńcie. Męka i śmierć naszego Pana i Jego zmartwychwstanie dają nam nowe życie. Wszystkie sprawom, naszym relacjom, zadaniom możemy nadać nowy kształt, nową jakość. Jezus Chrystus uniżył się dla nas aż do śmierci, abyśmy my mogli wznieść się ku niebu. Niech ta święta cisza trwa '+' ks. Adam

piątek, 19 kwietnia 2019

Trwajmy w wierze


Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
Pan nasz zna nie tylko nasze serce, patrzy na nas nie tylko okiem swej boskiej mądrości i wszechwiedzy. Zna też naszą ludzką, ziemską kondycję. Sam przeszedł przez tę ziemię, doświadczając wszystkiego, czego ludzkość może doświadczać przez wszystkie wieki. On, Święty Pan, zechciał doświadczyć skutków zła i grzechu, od którego przecież jest całkowicie wolny. Pan nasz wie, co to bieda, ubóstwo, głód, bezdomność, tułaczka, cierpienie, niezrozumienie, zdrada, więzienie, opuszczenie, hańba, wyszydzenie, nienawiść aż po skrajną samotność na krzyżu, gdy z głębi swego boskiego serca woła: Boże mój, czemuś Mnie opuścił. Doświadczył wszystkiego, byśmy poczuli, że Bóg nas rozumie, że wie, co przeżywamy i co możemy przeżywać, a skoro tak, to wie też, od czego nas uchronić, z czego nas wybawić '+' ks. Adam

czwartek, 18 kwietnia 2019

Jak Jezus


Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.
Oto najświętsze dni naszej wiary właśnie się wypełniają. Co zmieniło się w Twoim życiu na ten czas? Jezus daje bardzo konkretne wskazanie - czyńcie tak, jak Ja wam uczyniłem. Na ile te słowa żyją w Tobie? I nie myśl, że chodzi o wymierne efekty. Najpierw ważne jest, czy odnosisz to wezwanie do prozaicznych spraw Twojego życia? Myśląc o sobie, o swoim życie, masz wchodzić w przestrzeń Boga. Inaczej to nie ma sensu. W tym szczególnym dniu szczególnie Ci błogosławię mocą chrystusowego kapłaństwa '+' ks. Adam

środa, 17 kwietnia 2019

Blisko


Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu. A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty.
Siedząc na uczcie z Panem, być może nawet przy Nim samym, Judasz wybiera bliskość z diabłem. Jest blisko Światła, a wybiera ciemność. Musisz jednak pamiętać, że nie jest to sytuacja zarezerwowana dla Judasza, albo dla zatwardziałych grzeszników. Dramat Judasza może przydarzyć się także Tobie. Jeśli uwierzysz sobie, a nie Panu. I dlatego musisz, MUSISZ, przylgnąć do Jezusa całym sobą. Miej w sobie to pragnienie, aby być przy Panu, zwłaszcza teraz '+' ks. Adam

wtorek, 16 kwietnia 2019

Gotowy?


Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka /chleba/ wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić, czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr: Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.
Czy jesteś gotowy oddać swoje życie Jezusowi? Dzisiaj? Nie popełniaj błędu Piotra. Przestań ufać sobie i liczyć na własne siły. Zaufaj Panu. Bóg wybiera Cię do swojego dzieła nie dlatego, że nie ma lepszych, albo że musi kogoś wybrać. Wybiera Ciebie w prawdzie o Tobie, bo chce Cię wybrać takim, jakim jesteś. Akceptując prawdę, możesz zrobić krok do Jezusa '+' ks. Adam

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Trzystudenarowy olejek


Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od żydów i uwierzyło w Jezusa.
Co przechowałeś na dzień pogrzebu Pana? Co zachowałeś przez swoje życie, przez ten Wielki Post? Co zachowasz przez ten Wielki Tydzień? Nie bój się tracić wiele dla Jezusa. On da Ci znacznie więcej. Zapraszam Cię, abyś w tym świętym czasie prosił Boga o rozeznanie, co jest Twoim trzystudenarowym, nardowym olejkiem i byś nie bał się tego ofiarować '+' ks. Adam

niedziela, 14 kwietnia 2019

Drogą do Jerozolimy


Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.
Uniżać się, to nie jest zbyt popularny program, zwłaszcza dzisiaj. Poniżyć kogoś - tak, ale uniżyć siebie? A to jest właśnie nasza droga. Nierozumiana przez świat, nierozumiana przez nas samych, ale wytyczona przez samego Boga, który będąc ponad wszystkim stał się poddanym. I to w wielkiej wolności. Takiej wolności życzę Ci zwłaszcza na Wieki Tydzień '+' ks. Adam

piątek, 12 kwietnia 2019

Uwierzyć na nowo


Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.
Dzisiejsza Ewangelia bardzo mocna pyta nas o nasz opór wobec Słowa. Które Słowo budzi w Tobie bunt, lęk, niechęć, sprzeciw? Nie musisz tego ukrywać, nawet nie powinieneś. Wypowiedz swoje obawy przed Panem, bo tylko wtedy jest szansa, że coś się w Tobie zmieni i poczujesz wolność, którą przynosi Pan. I tylko wtedy możesz na nowo uwierzyć '+' ks. Adam

środa, 10 kwietnia 2019

Prawda naszego życia


Jezus powiedział do żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.
Prawda, którą mamy poznawać, nie dotyczy jedynie naszych grzechów. O wiele ważniejsze jest to, Kto z tych grzechów nas wyzwala. Prawda naszej wiary, prawda naszego życia to prawda o Bogu, który z miłości jest w stanie zrobić wszystko dla człowieka. Uniżył się we wszystkim, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu, niczego nam nie odmówił. Przyjmij tę prawdę, a reszta Cię zaskoczy '+' ks. Adam

Program formacyjny

Poniżej znajdziesz listę dziesięciu Świętych i Sług Bożych. Wybierz jednego z nich (wybierz liczbę od 1 do 10, albo poproś o to kogoś znajomego; przeczytaj ich imiona i wybierz tego, który Cię zainteresuje) i poszukaj w Internecie Jego biografii oraz modlitw przez Jego wstawiennictwo. Niech wybrany w ten sposób Święty towarzyszy Ci w czasie Wielkiego Tygodnia.

A najpierw utwór muzyczny; ku refleksji:


Święty Patron Wielkiego Postu:
1. św. Jose Sanchez del Rio.
2. Sługa Boży Carlo Acutis.
3. Św. Joanna Beretta Molla.
4. Służebnica Boża Kunegunda Siwiec.
5. Służebnica Boża Marta Robin.
6. Św. Maria Goretti.
7. Bł. Laura Vicuna.
8. Św. Josemaria Escriva.
9. Św. Piotr Frassati
10. Sługa Boży Wenanty Katarzyniec



wtorek, 9 kwietnia 2019

Zwycięzca


Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
Wędrując do ziemi obiecanej, naród wybrany wielokrotnie wystawiał na próbę Bożą miłość. Bóg jednak nie zostawił swego ludu na pastwę własnych namiętności. Miedziany wąż był zapowiedzią wywyższonego na Krzyżu Baranka. I w ten sposób Bóg objawił swoją miłość do końca. Nawet gdy człowiek odwraca się plecami do Boga, Bóg nie pozostawia go samego. Jeśli choć o milimetr przybliżyłeś się do tej prawdy w czasie tego Wielkiego Postu, to jesteś zwycięzcą '+' ks. Adam

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

W kierunku tajemnicy


Jezus przemówił do faryzeuszów tymi słowami "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia". Rzekli do Niego faryzeusze: "Ty sam o sobie dajesz świadectwo. Twoje świadectwo nie jest prawdziwe". W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: "Nawet jeżeli Ja sam o sobie daję świadectwo, to świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy osądzacie według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeślibym nawet sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja daję świadectwo o sobie samym oraz zaświadcza o Mnie Ojciec, który Mnie posłał". Na to powiedzieli Mu: "Gdzież jest twój Ojciec?" Jezus odpowiedział: "Nie znacie ani Mnie, ani mego Ojca. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i mojego Ojca". Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy nauczał w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła.
Próba zamknięcia tajemnicy Boga w naszych ludzkich kategoriach z zaślepienia wynika do zaślepienia prowadzi. Pan daje się poznać, ale zawsze będzie Bogiem. Nie jesteśmy w stanie przełożyć wszystkiego na nasze. A wszelkie tego próby kończą się frustracją, rezygnacją albo buntem. Pan jest blisko nas i otwiera nam przed nami Swoją tajemnicę. Jednak zawsze pozostaje w tym wolny '+' ks. Adam

niedziela, 7 kwietnia 2019

Wszystko albo nic


Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
Świat dzisiaj bardzo ochotnie przytacza słowa Pana - nie potępiam cię. I usprawiedliwia tymi słowami wszystkie ludzkie głupoty. Ale jakoś dziwnie zapomina o drugiej części - już nie grzesz. O tym nie sposób usłyszeć od tych, którzy tak chętnie szafują Ewangelią. Prawdą, absolutną prawdą jest to, że Pan nigdy nie potępia człowieka, nawet najgorszego, ale też absolutną prawdą jest to, że Pan nie ma nic wspólnego z grzechem. Warto o tym pamiętać '+' ks. Adam

sobota, 6 kwietnia 2019

Twoim zdaniem


Wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: Ten prawdziwie jest prorokiem. Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale - mówili drudzy - czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: Czemuście Go nie pojmali? Strażnicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei. I rozeszli się - każdy do swego domu.
Różne opinie mają ludzie o Jezusie. A kim On jest dla Ciebie? Bo o ile czyjaś opinia może nas zachęcić lub zniechęcić do kogoś czy czegoś, o tyle w ostatecznym rozrachunku liczy się nasza osobista decyzja. I taki decyzji bardzo nam, jako chrześcijanom, brakuje. Wiadomo, łatwo się zastawiać czyimś zdaniem. Ale to nie czyjegoś zdania oczekuje Pan, a Twojego. I to bardzo konkretnego '+' ks. Adam

piątek, 5 kwietnia 2019

Program formacyjny

Słowo Boga jest (a przynajmniej powinno być) naszym codziennym pokarmem. Św. Hieronim mówił, że nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa. Zatem do dzieła. Z poniższych cytatów biblijnych wybierz sobie cztery i naucz się ich na pamięć, razem z ich pochodzeniem. Niech żyją one w Twoim umyśle i w Twoim sercu.
  1. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was (Jk 4,10)
  2. Kto umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy (Jk 4,17)
  3. Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał (Ps 37,5)
  4. Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca (Ps 37,4)
  5. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść (1Kor 6,12)
  6. Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8,31)
  7. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (Rz 12,2)
  8. Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! (Rz 12,9)
  9. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus (Ga 5,1)
  10. Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe. (Ga 6,2)
  11. W czynieniu dobrze nie ustawajmy (Ga 6,9)



Z poświęceniem


Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.
Godzina Jezusa jest godziną próby. To czas walki, okupiony ofiarą Syna Bożego. I tą drogą mamy iść i my. Rzadko dziś mówi się o poświęceniu, o oddaniu, o bólu. Świat, a za nim i my, próbuje wymazać te wartości z naszej codzienności. Tymczasem to one są bardzo jasną i prostą drogą naśladowania Pana. Jeśli zabraknie w nas ofiary, jeśli zabraknie ciężkiej walki o dobro, żmudnego wysiłku niszczenia zła,  grozi nam bylejakość, rozmycie, a ostatecznie klęska. Przyjmij Wielki Post jako dar i pozwól działać Panu '+' ks. Adam

czwartek, 4 kwietnia 2019

Prawdziwe światło


Jezus powiedział do Żydów: Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o mnie wydaje, jest prawdziwy. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?
Pan daje nam przewodników na drogach wiary. Są oni jedyni lampą, która świeci krótki czas. Dlatego tak ważne jest poszukiwanie prawdziwego Światła. Czasem zatrzymujemy się na tym, co ulotne, tracąc siły i energię, a zostawiamy to, co naprawdę istotne. Dziękuje Panu za Twoich przewodników, ale niech będą dla Ciebie jedynie drogowskazami '+' ks. Adam

wtorek, 2 kwietnia 2019

Jedno słowo


Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.
Jedno słowo Pana wystarczyło, by zniknęła choroba, która trawiła człowieka przez trzydzieści osiem lat! Cóż dziwnego?! Jedno słowo stworzyło świat. Jednak brakuje nam nieco wiary w to jedno słowo. Czytamy czasem Ewangelię jak zapis starodawnych wydarzeń, może nawet i mitów. A przecież Pan nadal działa. Jego słowo ma wciąż tę samą moc. Panie przymnóż nam wiary '+' ks. Adam

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Uwierzyć na słowo


Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.
Uwierzyć na słowo? Ciężko. Bo zaraz rodzi się w nas tysiąc argumentów, by nie wierzyć. Bo czasy, bo ludzie, bo życie, bo wszystko. A wiara musi urodzić się w ryzyku decyzji. W pewnym momencie trzeba zaufać, wbrew wszystkiemu. A dopiero potem można rozsmakować się w owocach Bożych obietnic '+' ks. Adam

niedziela, 31 marca 2019

By nie być starszym synem


W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi". Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.
Nie znajdujemy żadnej wzmianki o tym, że starszy syn zatrzymywał swego brata, żadnej wzmianki o tym, że wyruszył na poszukiwanie, nie wyczekiwał go razem ze smutnym ojcem, lecz dzielnie pracował na polu. Na dodatek, gdy jego brat się odnalazł, stać go było jedynie na gniew. Nie był blisko ani ojca, ani swego brata. Pozostał sam ze sobą i to są owe ewangeliczne dalekie strony. I naszym zadaniem jest wyruszyć na poszukiwanie zabłąkanych razem z Pasterzem. Modlisz się za innych? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 30 marca 2019

Jak celnik


Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony".
Często zapominamy, że to nie modlitwa nas uświęca, a Bóg. Dziwimy się zatem, że może dużo się modlimy, a nadal nic. A nawet i gorzej, jak w przypadku faryzeusza. On modlił się w zasadzie do siebie, mówił o sobie, wychwalał siebie, kosztem innych. Celnik wylał swą grzeszną duszę przed Bogiem, czując się niegodnym wzniesienia oczu ku niebu. Kiedy dzisiaj zabierzesz się do modlitwy, pomyśl o tym. Pomyśl, przed Kim stajesz i Kogo wzywasz, a Ty sam stań jak celnik '+' ks. Adam

piątek, 29 marca 2019

Z tego, co się słyszy


Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: "Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?" Jezus odpowiedział: "Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych". Rzekł Mu uczony w Piśmie: "Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary". Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: "Niedaleko jesteś od królestwa Bożego". I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.
Zwykliśmy nazywać pierwszym przykazaniem przykazanie miłości. I dobrze. Jednak pierwszym nakazem, o którym mówi Pan jest 'Słuchaj!'. Od tego właśnie się zaczyna. I miłość zaczyna się od słuchania. Bóg mówi do każdego z nas i każdy z nas musi sam usłyszeć - twój Bóg jest jedynym Panem. Usłyszeć i przyjąć za swoje. Dobrze, że zostaliśmy wychowani w wierze, dobrze, że zostaliśmy ochrzczeni, to zasługa innych. Teraz nasz ruch - Słuchaj! Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

czwartek, 28 marca 2019

Na drogę

W wielkopostnym klimacie, by uczyć się żyć ze sobą :)



Nasza siła


Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: "Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy". Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza".
Diabeł przychodzi zawsze w dwuznacznych propozycjach, w 'małych kompromisach'. nie unikniemy pokus, bo diabeł jest na tyle bezczelny, że ośmielił się kusić samego Syna Bożego. Jednak możemy pokusy zwyciężać. I to co najważniejsze, to fakt, że nie swoją siłą. Często popełniamy błąd stawiania na własny wysiłek i zaangażowanie. Owszem, bardzo ważne jest to, gdy chcemy się starać, gdy sami próbujemy coś zmienić, ale ma to wypływać ze świadomości naszej więzi z Panem. Tylko wtedy jesteśmy silni '+' ks. Adam

środa, 27 marca 2019

Program formacyjny

Pamiętasz słowa z Ewangelii z początku Wielkiego Postu, aby namaścić sobie głowę, gdy się pości? Dzisiaj trochę o tym. Cieszę się Twoim zaangażowaniem w ten formacyjny program. Bardzo dobrze, że się starasz, że więcej się modlisz, że coś zmieniasz. Dzisiaj czas namaszczenia swojej głowy. W tym tygodniu, pozwól sobie na jakąś przyjemność. Kup sobie jakąś fajną płytę z muzyką, idź do kina, zrób coś dla siebie, żeby się dobrze poczuć. Namaszczona twarz to znak dla świata, że wiara prowadzi do radości.


wtorek, 26 marca 2019

Przeciw minimalizmowi


Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?" Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu".
Pytanie Piotra to pytanie naszej miłości własnej. Ile razy mam coś zrobić, albo ile razy czegoś nie robić, aby mieć święty spokój. Przecież, jeśli odmówię kilka nowenn, to Bóg musi się zlitować. Aby temu zapobiec, trzeba starać się o wyobraźnię miłosierdzia. Cierpliwa miłość wobec bliźnich to nasz sposób na życie '+' ks. Adam

niedziela, 24 marca 2019

Bez grzechu?


W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: "Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie". I opowiedział im następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.
Nasze nawrócenie jest często blokowane przez przekonanie o bezgrzeszności. Lekceważąc grzech, zaniedbując spowiedź, usprawiedliwiając się, skazujemy się na spłycanie wiary i naszej więzi z Bogiem. Grzech zabija w nas pragnienia, nadzieje, motywacje. Warto zatem na wielkopostnych ścieżkach pochylić się nieco nad prawdą o swojej słabości i przeżyć ją w świetle Bożego miłosierdzia '+' ks. Adam

sobota, 23 marca 2019

Czas przylgnięcia

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi". Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.
Jeśli czujesz się słabym i grzesznym, jeśli masz świadomość, że zawiodłeś Boga, siebie, ludzi dokoła, jeśli masz poczucie, że marnujesz wiele spraw, to dzisiejsza Ewangelia jest absolutnie dla Ciebie. To celnicy i grzesznicy zbliżali się do Jezusa, aby Go słuchać. Właśnie dlatego, że ciąży Ci Twój grzech, masz prawo, by zbliżyć się do Jezusa, aby być naprawdę blisko Niego. Wielki Post nie ma być, w pierwszym rzędzie, czasem nawracania, ale czasem przylgnięcia do Jezusa. I oto się staraj '+' ks. Adam

piątek, 22 marca 2019

Program formacyjny

Post ma nas otwierać na Boga. Nie jest dietą odchudzającą, ani zabiegiem kosmetycznym. Post ma być swoistą 'kuracją' dla duszy. Post uświadamia nam, że nasze serce ma być tylko dla Boga, a przez Niego dla ludzi i dla naszych spraw. Zapraszam Cię, abyś każdego tygodnia Wielkiego Postu pozbył się jednej rzeczy, która albo jest zbędna i dawno nieużywana, albo w ogóle nie jest Ci potrzebna, albo za bardzo Cię ze sobą związała i bardziej dbasz o nią niż o wiarę. Tylko jedna rzecz. Czas zatem na porządki. Popatrz na swoje ubrania, na przedmioty w domu, na różne bibelotki, które zaśmiecają przestrzeń naszego życia. Jeśli coś nadaje się do użytku, oddaj potrzebującym. Jeśli nie - wyrzuć, a równowartość tej rzeczy możesz przeznaczyć na ubogich. Nie zaśmiecaj swojego życia.

I piosenka na dziś:

czwartek, 21 marca 2019

Miłosiernie


Jezus powiedział do faryzeuszów: "Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”.
Pytanie, które rozbrzmiewa w dzisiejszej Ewangelii nie dotyczy rozróżnienia wartości ubóstwa i bogactwa. Ono prowadzi nad do bram miłosierdzia. Bieda sama w sobie nie prowadzi automatycznie do nieba. Tak jak bogactwo nie jest automatyczną przeszkodą. To człowiek nadaje wartość swoim decyzjom i czynom. To człowiek może nadać sens temu, co przeżywa '+' ks. Adam

wtorek, 19 marca 2019

Słyszeć i słuchać


Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.
Nie powiedzieć nic, a powiedzieć wszystko. Bez usprawiedliwiania, bez tłumaczenia, bez narzekania. Po prostu - robił, co do Niego należało. W tym cała wielkość św. Józefa. Nie tylko słyszał głos Pana, ale przede wszystkim Go słuchał. I pozostał posłuszny. Nasza cześć wobec św. Józefa nie ma być zatem okazywana słowem, ale pracą i posłuszeństwem '+' ks. Adam

sobota, 16 marca 2019

Wolą i rozumem


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".
Drogowskazem dla nas, chrześcijan, nie są odruchy serca, ale Słowo Boga. Idąc za odruchami serca, nieprzyjaciołom okażemy gniew, wrogość, czy chęć odwetu. Słowo Boga mówi: miłuj! I nie wzywa w ten sposób do uczuciowego, ckliwego zaangażowania, ale do opanowania siebie, przekraczania siebie. Człowiek może kochać wszystkich, tak jak Bóg, bo ma wolną wolę i ma rozum. Oby tylko z nich korzystał '+' ks. Adam

piątek, 15 marca 2019

Nic do nikogo


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza".
Cała przestrzeń przebaczenia nie zamyka się tylko w tym, abym ja komuś odpuścił jego winy. Pan zaprasza nas do czegoś więcej. Nie o Ciebie tylko chodzi; nie o to, żebyś mógł powiedzieć: nie mam nic do nikogo. Ważne jest, czy ktoś nie ma czegoś do Ciebie. Nie masz myśleć o sobie, ale o innych. Owszem, prawdą jest, że nikogo nie zmusisz do nawiązania czy naprawienia relacji, ale z Twojej strony te relacje mają być zawsze Boże '+' ks. Adam

czwartek, 14 marca 2019

Program formacyjny

W tym tygodniu pracujemy szczególnie nad jałmużną. Czym jest, mam nadzieję, już wiesz. Dzisiaj chciałbym Cię zachęcić do poszerzenia perspektywy. Dlatego dwie moje propozycje. Żyjąc w pośpiechu, wśród problemów i trudności, łatwo zapomnieć, że świat to nie tylko my. Wyobraź sobie, że np. na Madagaskarze, podobnie jak w Polsce, w większości nie ma skrajnej biedy. Tyle że na Madagaskarze panuje skrajna nędza. Dzieci jedzą jeden skromny posiłek dziennie, często mniejszy niż Twoje dzisiejsze śniadanie. Rozumiesz, o co chodzi? Nie o wyrzuty sumienia, ale o działanie. 

1. Adopcja na odległość. Rok nauki dla jednego dziecka na Madagaskarze to kwota ok. 400 zł + koszty  logistyczne - ok. 100 zł. Jeśli odłożysz 10 zł miesięcznie, to po roku masz 120 zł. Jeśli zaprosisz do tego dzieła trzy osoby, to razem macie tyle, ile potrzeba. Pomyśl, dzięki Wam jest szansa, że jedno dziecko będzie dorastało, jak trzeba, a później też jego rodzina. To niesamowity konkret Twojej jałmużny. Do dzieła: https://misyjne.pl/misja-szkola/

2. Woreczek ryżu. Tu trochę więcej możliwości pomocy, można też wysłać charytatywny sms. Zapraszam: https://pomagam.pl/woreczekryzu

Dzięki za Twoje zaangażowanie. Przy następnym zadaniu od razu zapraszam na bloga. Niech Pan Cię błogosławi '+' ks. Adam

Świadectwo wiary


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków".
Niby łatwe: proście, a będzie wam dane, a jednak nie zawsze do końca zrozumiane. Bo można prosić i prosić. Niby to samo, a dwie różne rzeczy. Pan zachęca nas do postawy dziecka. Gdy stajesz przed Bogiem, podejmij decyzję, by być ufnym, zdanym na Jego wolę, otwartym. Prośba nie jest rozkazem, nie jest licytowaniem się z Bogiem, ale świadectwem wiary '+' ks. Adam

środa, 13 marca 2019

Jak On


Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: "To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz".
Żądać znaków to jedno, a umieć je odczytać to całkiem inna sprawa. Pan Bóg chce, żebyśmy Go poznawali i dlatego sam daje nam znaki. On sam wskazuje do Siebie drogę. Sam pokazuje, jak Go szukać i gdzie Go znaleźć. Potrzeba tylko naszego pragnienia, by być jak On, by stawać się jak On i by z Nim być na wieki '+' ks. Adam

niedziela, 10 marca 2019

By zwyciężać


Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: "Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem". Odpowiedział mu Jezus: "Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”. Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: "Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje". Lecz Jezus mu odrzekł: "Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Lecz Jezus mu odparł: "Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.
Bezczelność szatana wydaje się nie mieć granic. Kusi samego Jezusa. Wie, że jest skończony, a mimo to walczy. Nie dał spokoju Bogu, nie da i nam. Jednak nie musimy się bać. Bóg jest ponad wszystko. Pokusy będą przychodzić, ale, paradoksalnie, dzięki nim, możemy ćwiczyć swoją wolę. By wygrywać w tej walce, trzeba żyć Słowem Bożym. Takie zadanie na Wielki Post '+' ks. Adam

sobota, 9 marca 2019

Ze wzroku Jezusa


Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników".
Spojrzenie Jezusa dokonało w Lewim absolutnego nawrócenia. Zostawił wszystko i poszedł za Panem. Chciał i potrafił zerwać z grzeszną przeszłością. Trwamy w Wielkim Poście. Pomyśl, na ile, wśród różnych postanowień, praktyk, czynów, nosisz w sobie pragnienie zerwania ze swoją grzeszną przeszłością. Wzrok Jezusa to spojrzenie miłości. Kto przyjmuje miłość, miłością się dzieli '+' ks. Adam

piątek, 8 marca 2019

Po co post?


Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: "Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?" Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".
Post to nie dieta cud, ani nie samo ograniczenie jedzenia czy picia. Post to szansa, by zatęsknić za Jezusem, za Oblubieńcem. Nasze wielkopostne postanowienia mają sens, o ile prowadzą do głębokiej zażyłości z Panem, a najpierw jeszcze do samego pragnienia takiej więzi. Po to jest post. Nie, by płakać, wymuszać na sobie smutek lub powagę, ale by coraz bardziej kochać '+' ks. Adam

czwartek, 7 marca 2019

Patrz na Jezusa


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Potem mówił do wszystkich: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?"
Cierpienie może przerażać, napełniać nas lękiem. Tak się dzieje, gdy patrzymy na cierpienie, a nie na Jezusa. W podjęciu krzyża nie chodzi o sam krzyż, ale o pójście za Jezusem, po Jego śladach. To prawda, że są to ślady naznaczone Krwią, ale z Chrystusem damy radę. Patrz na Jezusa, wszystko inne jest absolutnie nieważne '+' ks. Adam

środa, 6 marca 2019

Z prochem do nieba


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie".
Ciągle zapominamy, że życie na tym świecie jest tylko mgnieniem. Prawdziwa nasza ojczyzna jest w niebie. Zabiegamy o wiele rzeczy, troszczymy się o naszą przyszłość, by coraz lepiej nam się powodziło, często zapominając o Tym, od którego człowiek pochodzi i do którego zmierza. W czasie tego postu mamy po raz kolejny uświadomić sobie, ze wszystko na tym świecie jest prochem, że człowiek jest prochem. Tylko Pan Bóg jest wieczny i w Nim mamy odnajdywać naszą siłę. Zresztą wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy program w telewizji, by przekonać się, jak krótkowzroczna jest troska jedynie o to, by człowiekowi żyło się lepiej, by więcej miał. Proch na naszych głowach, ma nam przypomnieć, że liczy się tylko Pan Bóg '+' ks. Adam

wtorek, 5 marca 2019

Stokroć więcej


Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".
Hojność Boga przewyższa oczekiwania człowieka. Pan nie gorszy się tym, że oczekujemy nagrody za to, co jest naszą treścią, istotą, naturą. To tak jakbyśmy oczekiwali nagrody za oddychanie. Pan, choć sam jest najwyższym Dobrem, to daje nawet to, co człowiek uznaje dla siebie za konieczne '+' ks. Adam

niedziela, 3 marca 2019

Program na Wielki Post

Zwyczajem lat ubiegłych zapraszam do włączenia się we wspólnotowy program przeżywania Wielkiego Postu. W tym roku przewodzi nam hasło 'W mocy Bożego Ducha'. Zainteresowanych proszę o info przez Kontakt, odeślę program.

W prawdzie


Jezus opowiedział uczniom przypowieść: "Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta".
Tuż przed Wielkim Postem słyszymy zachętę do tego, by nosić w sobie pragnienie owoców, dobrych owoców. Na pytanie, czy jesteś dobrym drzewem, pewnie z pokorą chcielibyśmy powiedzieć, że nie do końca. Ale nie o to tu chodzi. Wiadomo, że dobro jest w nas zniekształcane przez zło, ale na szczęście także zło jest przekształcane mocą dobra. Chodzi o prawdę. Bez hipokryzji, bez obłudy, bez udawania. Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

sobota, 2 marca 2019

Przyprowadzić do Jezusa


Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
Przynieść dziecko do Jezusa, to przynieść radość. Dziecko wyobraża tu wszystkich potrzebujących, uznanych za nieważnych, zepchniętych na margines, ubogich. Właśnie na nich czeka Jezus. I jest to nasze powołanie, by zadać sobie trud wyszukiwania i przyprowadzania ich do Jezusa '+' ks. Adam

piątek, 1 marca 2019

W kierunku prawdy


Jezus przyszedł w granice Judei i Zajordania. A tłumy znowu ściągały do Niego i znów je nauczał, jak miał w zwyczaju. I przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: "Co wam przykazał Mojżesz?" Oni rzekli: "Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić". Wówczas Jezus rzekł do nich: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela". W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: "Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo".
Czy zastanawiałeś się nad tym, że nasze próby usprawiedliwiania grzechu, naginania Ewangelii do siebie wynikają z zatwardziałości serca? Tłumaczymy wszystko czasami, okolicznościami, tempem życia itd. A co z nami? Co z naszą odpowiedzialnością za wybory, za czyny, za słowa? Bóg naprawdę wychodzi nam naprzeciw, ale do niczego nas nie zmusi '+' ks. Adam

czwartek, 28 lutego 2019

Smak Ewangelii


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą".
Być posolonym ogniem? Niewyobrażalne. Ale to jest właśnie ewangeliczny radykalizm. Ewangelia nie jest jakaś tam, trochę słona, lekko słodka. Jest wyrazista. I takiej wyrazistości potrzebują chrześcijanie, jeśli chcą pozostać uczniami Chrystusa. Bez ewangelicznego smaku będziemy jedynie kolejną grupą ideologów, wyznawców, demonstrantów. A przecież jesteśmy dziećmi Boga '+' ks. Adam

środa, 27 lutego 2019

Przyjaciele Boga


Apostoł Jan rzekł do Jezusa: "Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami". Lecz Jezus odrzekł: "Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami".
Tendencja do zaborczej więzi z Panem towarzyszy Kościołowi od początku. Próbujemy mieć Boga dla siebie - to chyba z chęci elitarności. Tymczasem w z miłością Pana jest jak z przysłowiowym szczęściem: mnożysz ją wtedy, kiedy się nią dzielisz. Pan jest dla wszystkich. jego Boskie Serce chce być kochane przez wszystkich. I to ma być nasza radość, gdy kolejna osoba dołącza do grona przyjaciół Boga '+' ks. Adam

poniedziałek, 25 lutego 2019

Nieustannie


Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: "O czym rozprawiacie z nimi?" Jeden z tłumu odpowiedział Mu: "Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go pochwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli". Odpowiadając im, Jezus rzekł: "O plemię niewierne, jak długo mam być z wami? Jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie go do Mnie!" I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł miotać chłopcem, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: "Od jak dawna to mu się zdarza?" Ten zaś odrzekł: "Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam". Jezus mu odrzekł: "Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy". Zaraz ojciec chłopca zawołał: "Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!" A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: "Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i więcej w niego nie wchodź!" A ten krzyknął i wyszedł, silnie nim miotając. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: "On umarł". Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. A gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: "Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?" Powiedział im: "Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem".
Nie tylko licho nie śpi. Nie śpi też zły duch, który, choć tak bardzo leniwy, nieustannie czuwa, by odciągnąć nas od źródła światła. Dlatego tak ważna jest nasza sumienna czujność. Czujność tę możemy wzmacniać naszą modlitwą, postem, jałmużną, dobrymi czynami. Możliwości jest wiele. Ważne, żeby nam się po prostu chciało '+' ks. Adam
Free Contact Form