Litania do małej Arabki

piątek, 23 czerwca 2017

Boża własność

„Ty jesteś narodem poświęconym twojemu Panu Bogu. Ciebie wybrał twój Pan Bóg, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz dlatego, że Pan was umiłował. Chce On wam dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, twój Bóg, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysięcznego pokolenia względem tych, którzy Go kochają i strzegą Jego praw, lecz który odpłaca każdemu z nienawidzących Go, niszcząc go. Nie pozostawia bezkarnie tego, kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu. Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj pełnić”.
Tam, gdzie pojawia się słowo 'naród', pomyśl o sobie, odnieś to do siebie. Pan Bóg naprawdę taki jest. On chce wejść z Tobą w bardzo intymną relację, On chce byś poczuł się wyjątkowo tak, jak wyjątkowy jesteś dla Niego. Wszystkie prawa służą właśnie temu. Trudno nam uwierzyć, że prawo to nie ciężar, ale możliwość, szansa. I dlatego trudno nam uwierzyć, że Bóg chce być blisko bez żadnych warunków. No, może poza jednym, żebyś po prostu tego chciał, za tym zatęsknił. Oto przed Tobą nowy dzień i od Ciebie zależy, jak go przeżyjesz '+' ks. Adam

czwartek, 22 czerwca 2017

Jak wierzący

Jezu powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.
Równowaga w mówieniu i milczeniu na modlitwie ma wypływać ze świadomości tego, przed Kim stajemy. Wierząc, że Bóg rzeczywiście nas wysłuchuje, że rzeczywiście chce dla nas dobra, że rzeczywiście nas kocha, mamy możliwość wejść w modlitwę, a nie w swoje wyobrażenie o niej. Św. Teresa od Jezusa mówiła, że modlitwa to rozmowa i przebywanie z Tym, o którym wiemy, że nas kocha. A czy wiemy? Szukamy sposobów modlitwy, nowych formuł, fascynujemy się nieznaną duchowością, ale nie zatrzymujemy się nad tym, że liczy się On. A tylko wtedy wszystko stanie się proste '+' ks. Adam

środa, 21 czerwca 2017

Ku ofiarności

Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki. Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości. Wzbogaceni we wszystko, będziecie pełni wszelkiej prostoty, która składa przez nas dziękczynienie Bogu.
Dlaczego tak ważna jest sprawa ofiarności? Przede wszystkim ofiara związana jest z wolnością. Kto jest przymuszony, nie może złożyć prawdziwej ofiary, a co za tym idzie, nie może się rozkoszować jej wonią. Ofiara uczy zaufania. Zawsze można mieć więcej i zawsze są jakieś wydatki. Dając coś z siebie, w sytuacji gdy nie jest za lekko, powierzamy się Bożej Opatrzności, ufni, że niczego nam nie zabraknie. Ofiara wreszcie rozszerza serce człowieka, bo nie myślimy o sobie, co jest nam bliższe, a o drugim, ćwicząc w ten sposób swoją pychę '+' ks. Adam

wtorek, 20 czerwca 2017

Elitarni

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Wiadomo, że trudne, ale nie niemożliwe. W początkach Kościoła chrześcijaństwo było elitarne, dla wybranych. Z czasem pozostało dla wybranych, ale zmieniła się skala. I dlatego dzisiaj nie za bardzo cenimy sobie to wybranie. Bo skoro wszyscy sąsiedzi, albo przeważająca większość, są ochrzczeni, to co to za wyróżnienie? Tymczasem możemy poczuć tę elitarność. Nie każdy chrześcijanin chce Bożej doskonałości. I gdybyś to Ty był takim dobrym początkiem w swoim środowisku? Gdybyś to Ty pokazał, że można inaczej niż świat? Zaryzykujesz? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Wolność w Chrystusie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
Czyżby Ewangelia odwodziła nas od walki ze złem? Nic bardziej mylnego. Nie stawiać oporu złemu, to nie wchodzić w jakąkolwiek relację ze złem. Zobacz, że kiedy wchodzimy w dyskusję ze złem, z pokusami, z grzechem, to już na tym etapie przegrywamy. Niby stajemy w obronie dobra, ale budujemy na własnej sile i to nas gubi. Nie masz być naiwny, nie musisz stawać na końcu kolejki jak pokorne cielę (chyba, że chcesz), ale nie znaczy to, że trzeba się bawić w tak popularną dziś asertywność. Weźmie ktoś Twoją szatę, czy to naprawdę dramat? I jeśli zamiast krzyku zareagujesz wybaczeniem, to może będzie to początek nawrócenia dla złodzieja. Kto wie? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

niedziela, 18 czerwca 2017

Wybór

W trzecim miesiącu od wyjścia Izraelitów z Egiptu; w tym dniu przybyli oni na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a po przybyciu na pustynię Synaj rozbili obóz na pustyni. Izrael obozował tam naprzeciw góry. Mojżesz wstąpił wtedy do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym.
Moc Boga jest nieskończona i wszechpotężna, a jednocześnie delikatna. Bóg potężną ręką wyprowadził lud izraelski z Egiptu, uczynił niezwykłe znaki, dał liczne dowody swojej wierności i pozwala człowiekowi dokonywać wyboru. Niby wybór jest oczywisty, ale to człowiek ma zdecydować. A prawda jest taka, że my się boimy wyborów. Bo wybór to także konsekwencje tego wyboru. Jeśli ktoś decyduje za nas, to także on bierze odpowiedzialność i w razie czego, to na niego można zrzucić winę. Nasz wybór, nasze konsekwencje, ale i nasz przywilej '+' ks. Adam

sobota, 17 czerwca 2017

Jak kryształ

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Mała Arabka mawiała: nie ufajcie zbytnio swoim czynom. Koresponduje to z dzisiejszym fragmentem Ewangelii. Cały problem pojawia się, gdy człowiek czyni się gwarantem, punktem odniesienia. Składamy przecież przysięgi - choćby małżeńska czy kapłańska. Jednak nie przysięgamy na niebo, czy na Boga, ale w Imię Boga. Na świadka bierzemy Boga, a nie siebie, czy stworzenie. Gwarancją przysięgi jest moc Boża, a nie nasza. I dlatego tak ważne jest tak-tak, nie-nie. Łatwiej wtedy o przejrzystość, bez naszych ludzkich zawiłości '+' ks. Adam

piątek, 16 czerwca 2017

Wcześniej niż zauważysz

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.
Zdarza się nam ograniczać grzech do jego krańcowych faz, gdy jest już widoczny. Tymczasem grzech ma swój początek w sercu człowieka. A zaczyna się od przyzwolenia, od naszej zgody. Trudne do przyjęcia, prawda? Ale tak jest. Pomyśl o jakimkolwiek grzechu. Zaczyna się on dużo wcześniej, niż Twoje jego doświadczenie. Dlatego walka z grzechami to także, jeśli nie przede wszystkim, walka z  jego okolicznościami, z warunkami. Nie sypiasz, jesteś zmęczony, zaczynasz być leniwy, przestajesz się modlić. Wiadomo, że zły duch nie będzie czekał na pozwolenie, wykorzysta każdą szansę. To tylko modelowy przykład. Ale niech Ci posłuży jako model '+' ks. Adam

czwartek, 15 czerwca 2017

Eucharystyczni

Jezus powiedział do Żydów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

Jan Paweł II w encyklice poświęconej Eucharystii napisał: „Pragnę z całą mocą przypomnieć to na początku nowego tysiąclecia, ażeby chrześcijanie czuli się bardziej niż kiedykolwiek wezwani, aby nie zaniedbywać obowiązków przynależnych mieszkańcom tej ziemi. Ich zadaniem jest przyczyniać się, kierując się światłem Ewangelii, do budowania świata na miarę człowieka i odpowiadającego we wszystkim zamysłowi Boga. Głoszenie śmierci Pana «aż nadejdzie» (1Kor 11, 26) zakłada, iż wszyscy uczestniczący w Eucharystii podejmą zadanie przemiany życia, aby w pewnym sensie stało się ono całe «eucharystyczne»”. Dzisiejsza uroczystość skłania nas do refleksji nad naszym pojmowaniem Eucharystii. Co zrobić, by nasze życie stało się eucharystyczne? Pomyśl nad tym ‘+’ ks. Adam

środa, 14 czerwca 2017

Nic więcej

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
Wypełnienie Prawa nie polega na jego skrupulatnym i drobiazgowym rozkładaniu an czynniki pierwsze. Jezus wprowadza nas w głębię, do samej treści przykazań. A treścią jest miłość Boga. Kto kocha, ten wchodzi na drogę przykazań, choć nie jest to równoznaczne z brakiem pomyłek i błędów. Wypełnić Prawo co do joty (to najmniejsza litera alfabetu hebrajskiego - coś jak nasz apostrof) to prawdziwie kochać, tu i teraz. Nic więcej '+' ks. Adam

wtorek, 13 czerwca 2017

Wszystkie tak

Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie tak i nie. Syn Boży, Chrystus Jezus, Ten, którego głosiłem wam ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był tak i nie, lecz dokonało się w Nim tak. Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są tak. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze Amen Bogu na chwałę. Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie, i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.
Słuchaj uważnie! Wszystkie obietnice Boga w Chrystusie zostały spełnione. Czyż to nie jest niesamowite? Wiem, trudno w to uwierzyć, bo zaraza pomyślisz o jakichś przeciwnościach, albo o , Twoim zdaniem, niewysłuchanych modlitwach. Tymczasem Bóg objawia się jako absolutnie prawdomówny. On naprawdę Ci błogosławi. To szatanowi zależy na tym, abyś tak nie myślał i dlatego zasiewa w Twoim sercu wątpliwości. Zaufaj Panu, bo Jemu zależy na Tobie. On Cię nie opuści, On zawsze jest z Tobą. Pozwól sobie na to, by tego doświadczyć '+' ks. Adam

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Błogosławieni

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
Wymienione błogosławieństwa są skuteczne nie same w sobie, ale przez to, że odzwierciedlają naturę Boga. Żyjąc według nich upodobniamy się do Stwórcy. Nie wystarczy płakać, żeby stać się świętym. Ale gdy płacz staje się płaczem samego Boga, błogosławieństwo zamienia go w radość. Nie sposób zrozumieć to tylko po ludzku. Przecież wiara nie jest tylko czymś absolutnie ludzkim. No bo jak po ludzku cieszyć się z nieszczęścia, z bólu, z prześladowań. Przecież to jest szaleństwo. Ale to szaleństwo w Bogu staje się mądrością życia bez końca '+' ks. Adam

niedziela, 11 czerwca 2017

Tylko miłość

Jezus powiedział do Nikodema: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
Trójca Święta to tajemnica nieskończonej, wzajemnej miłości. Bóg nie tylko wzywa do miłości, ale On sam jest miłością, On kocha. Syn Boży stał się człowiekiem, aby objawić nam miłość Ojca, a Duch Święty tę miłość w nas stale rozlewa. Dzisiejsza uroczystość to wezwanie, by się obudzić. Nie czyny, nie słowa, ale miłość. Tylko ona może nas ocalić '+' ks. Adam

sobota, 10 czerwca 2017

Więcej Ciebie w Tobie

Jezus nauczając rzesze mówił: Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok. Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie.
Jeden z moich Profesorów mawiał: twoja ofiara świadczy o tobie. Rzecz nie w tym, ile się daje, ale ile w tym ofiarujesz siebie. Uboga wdowa dała tylko jeden grosz, ale w tym jednym groszu było całe jej życie i całe zaufanie Bogu. Można dać tysiąca, a nie ofiarować nic. Zadziwiające! Natomiast warto w ogóle pomyśleć nieco nad ofiarnością. Wiadomo - nigdy nie braknie potrzebujących. Wiadomo - musimy zadbać o siebie i swoich najbliższych. Jednak ofiara ma tę niezwykłą moc odmiany naszego serca. Zawsze możemy mieć więcej; pytanie - czy rzeczywiście potrzeba nam wszystkiego? Tyle rzeczy przepływa przez nasze dłonie przez całe życie. Tyle jedzenia marnuje się na śmietnikach. I wciąż szybko, wciąż do przodu. Po co? Przyjrzyj się, ile Ciebie jest w Tobie. A najwięcej odpowie Ci Twoja ofiara '+' ks. Adam

piątek, 9 czerwca 2017

Jezus Pan

Jezus nauczając w świątyni, zapytał: "Jak mogą twierdzić uczeni w Piśmie, że Mesjasz jest Synem Dawida? Wszak sam Dawid mówi w Duchu Świętym: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół Twoich pod stopy Twoje. Sam Dawid nazywa Go Panem, skądże więc jest [tylko] jego synem?" A wielki tłum chętnie Go słuchał.
W naszym języku i kulturze słowo 'pan' kojarzy się ze zwrotem grzecznościowym, coraz rzadziej używanym. Mówienie więc 'Pan Jezus' byłoby świadectwem jedynie naszej kultury, może większej wrażliwości, ale nie wynikałoby z płaszczyzny wiary. Tymczasem w Biblii słowo 'Pan' (Adonai) było zarezerwowane dla Boga, którego Imienia żydom wymawiać nie wolno było. Używając, w odniesieniu do Jezusa, słowa Pan, wyrażamy w ten sposób wiarę, że On rzeczywiście jest Bogiem, że On rzeczywiście został posłany na ten świat, aby nas zbawić, że On rzeczywiście przyjdzie powtórnie w chwale - On - Pan '+' ks. Adam

czwartek, 8 czerwca 2017

W Chrystusie

Jezus z uczniami przyszedł posiadłości zwanej Getsemani, i rzekł do nich: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę”. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną”. I odszedłszy nieco dalej do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!” Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: „Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Powtórnie odszedł i tak się modlił: „Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!”
Dzisiejsze święto Jezusa Chrystusa Najwyższego Kapłana przypomina nam, że nasza moc pochodzi od Niego. Nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, że możemy stawać w Imieniu Jezusa, że Jego mocą możemy działać. W Imię Jezusa możemy błogosławić innych ludzi, możemy działać, możemy wybierać. Proste ludzkie sprawy nie muszą do końca takimi być. Na tym polega dojrzałe i świadome przeżywanie wiary '+' ks. Adam

środa, 7 czerwca 2017

Bliższe niebo

Potem przyszli do Niego saduceusze, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat i pozostawi żonę, a nie zostawi dziecka, niech jego brat weźmie ją za żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umierając, nie zostawił potomstwa. Drugi ją wziął i też umarł bez potomstwa, tak samo trzeci. I siedmiu ich nie zostawiło potomstwa. W końcu po wszystkich umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę. Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa "O krzaku", jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie.
Cały błąd myślenia zawiera się w różnicy płaszczyzn. To tak jakby pytać, co ktoś woli: kolację czy zimę? Królestwo Boże nie jest duchowym odwzorowaniem, lustrzanym odbiciem tego świata. Wieczność to nie nieskończona liczba dni, ale nieustanne teraz. Bóg to nie prezydent nieba, ale Pan działający w miłości. Trudno nam o tym czasem pamiętać, bo przecież bliższa koszula ciału, a rzecz w tym,żeby uwierzyć, że bliższe jest nam niebo niż ziemia '+' ks. Adam

wtorek, 6 czerwca 2017

Chodzi o miłość

Uczeni w Piśmie i starsi posłali do Jezusa kilku faryzeuszów i zwolenników Heroda, którzy mieli pochwycić Go w mowie. Ci przyszli i rzekli do Niego: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim Ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?”. Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: „Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara; chcę zobaczyć”. Przynieśli, a On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”. Odpowiedzieli Mu: „Cezara”. Wówczas Jezus rzekł do nich: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. I byli pełni podziwu dla Niego.
Kiedy patrzysz na siebie, to co byś odpowiedział na pytanie: czyj jest ten obraz? Czyim jesteś obrazem? Kogo sobą przedstawiasz? Nie chodzi tu o banalną odpowiedź, podszytą fałszywą pokorą, ale o prawdę. Przeżywamy miesiąc czerwiec, w którym mamy przypomnieć sobie po raz kolejny, że chodzi o miłość. Serce Jezusa płonie z miłości ku człowiekowi; płonie, byśmy stawali się Jego obrazem. Trzeba tę miłość tylko przyjąć '+' ks. Adam

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Nasza Matka

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Początek publicznej działalności Pana Jezusa to także początek nowej roli Maryi. Zauważ, że s. Jan nie nazywa Jej po imieniu, ale używa określenia 'Matka Jezusa'. Maryja to już nie tylko i nie przede wszystkim, żydowska kobieta, córka Joachima i Anny, wychowana w określonym miejscu i czasie. Ona jest Matką Zbawiciela, a w Nim Matką Kościoła. I to co było pewną cechą Maryi, skłonnością Jej natur: Jej spostrzegawczość, czułość, troskliwość, wierność, Bóg rozszerza do nowej roli. Czuwała nad Jezusem, dzisiaj czuwa nad Jego braćmi - Święta i Niepokalana - nasza Matka '+' ks. Adam

niedziela, 4 czerwca 2017

Jak trzeba

Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. 
Duch Święty wspiera naszą modlitwę, jak mówi św. Paweł: gdy nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. I w takiej sytuacji Bóg posyła do naszych serc Ducha Syna swego, który w nas i z nami się modli. Dlatego niepoprawne jest stwierdzenie, które czasem się słyszy, że Bóg mnie nie wysłuchuje, bo może nie umiem się dobrze modlić, nie widać skutku mojej modlitwy. A św. Paweł stwierdza jednoznacznie, że Duch Święty wstawia się za nami. Nasza nieudolna modlitwa jest przedstawiana przez pośrednictwo Ducha. A to że nie otrzymujemy zawsze tego, o co prosimy wynika z Bożej Opatrzności. Bóg, w swej doskonałości i wszechmocy sam wie czego najbardziej potrzebujemy i daje nam to, co nam pomoże, a nie to co może nas zgubić, nawet jeśli my do końca tego nie rozumiemy '+' ks. Adam

sobota, 3 czerwca 2017

Co tobie do tego?

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi? Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: Panie, a co z tym będzie? Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego? Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.
Jest gdzieś w tę naszą ludzką naturę wpisana ciekawskość. To zainteresowanie sprawami innych byłoby na swój sposób nawet całkiem dobre, bo przecież skupiamy się na innych, gdyby nie fakt, że wypływa ono z pychy, ze skupienia się na sobie. Wiem, że jestem obdarowany i cieszy mnie to, dopóki ktoś, według mnie, nie zostanie obdarowany bardziej.Tak czasem wygląda nasze przeżywanie wiary. Chcę mieć więź z Bogiem, ale tylko dla siebie. Tymczasem św. Tomasz z Akwinu powiedział, że jeśli wyobrazisz sobie Boga do końca, to nie jest to prawdziwy bóg '+' ks. Adam

czwartek, 1 czerwca 2017

Ku jedności

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.
Modlitwa Jezusa na pewno została przyjęta przez Ojca. Jednak patrząc choćby na dzisiejszą sytuację wspólnoty chrześcijan, trudno uwierzyć, że na pewno. Co zatem? Jedność została Kościołowi dana. Nie wiemy, jak ona się objawi. Nie zwalnia nas to z obowiązku troski o tę jedność, zwłaszcza w najbliższym otoczeniu. Niezwykła to tajemnica, ale na pewno się wypełnia '+' ks. Adam
Free Contact Form