piątek, 31 marca 2017

Mylne rozumowanie

Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo - jak mówił - będzie ocalony. Tak pomyśleli - i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.
Przyjmowanie Bożych tajemnic na sposób ludzkich skazane jest na porażkę. No bo jak wytłumaczyć zwycięstwo krzyża? Nie da się ograniczyć Boga. Jego działanie jest niczym nieskrępowane. Nic nie jest dla Niego przeszkodą. I trudno w to uwierzyć. Dlatego tworzymy sobie nasze rozumowanie i próbujemy oswoić to, co je przerasta. Ale uda się nam to tylko wtedy, gdy zaczniemy od Boga i gdy w Nim szukać będziemy dopełnienia '+' ks. Adam

czwartek, 30 marca 2017

Wyjście

Pan rzekł do Mojżesza: Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki. Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.
Można zepchnąć wszystko na ludzką słabość, brak wytrwałości. Można usprawiedliwiać się okolicznościami. Zobacz, że właśnie tak często postępujemy i znowu zobacz, że dobra z tego nie ma. Zawsze jest wybór. To nieprawda, że nie mamy wyjścia. Zawsze jest wyjście, bo Bóg czuwa nad nami. To Panu Bogu pierwszemu zależy na tym, by wyjście się znalazło. My mamy pozostać wierni. Nie zawsze jest to łatwe, ale nie warto poddawać się zaraz na początku, albo przy pierwszej przeszkodzie. Żaden złoty cielec nie da nam szczęścia, nie zapewni pokoju, nie da nadziei. Ale musisz zdecydować '+' ks. Adam

środa, 29 marca 2017

W czasie łaski

Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.
Bóg jest Panem wiecznego 'dziś'. Wcielenie Syna Bożego zapoczątkowało szczególny czas łaski - wieczny dzień zbawienia. Jednak każdy człowiek doświadcza tego czasu w swoim czasie. Jako ludzie jesteśmy ograniczeni materią i czasem, dlatego też doświadczenie Bożej łaskawości jest dostosowane do tego naszego ograniczenia. Nie dlatego jakoby Bóg był taki, ale by człowiek mógł już tu na ziemi rozpocząć świętowanie wieczności. Czujemy się czasem opuszczeni, zapomniani. Wszystko może nas zawieść w tym świecie. I właśnie w takich chwilach mamy budzić w sobie świadomość, że czas łaski już się rozpoczął, a w czasie łaski Bóg nas wysłuchuje, w czasie łaski Bóg przychodzi nam z pomocą '+' ks. Adam

wtorek, 28 marca 2017

By mieć człowieka

Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.
To pewnie jedno z najsmutniejszych stwierdzeń: nie mam człowieka. Tylu ludzi wokół nas, tyle osób mijamy każdego dnia, a wciąż okazuje się, że często żyjemy obok siebie, a nie ze sobą. Ilu ludzi milcząco woła: nie mam człowieka. Zobacz, myślimy, jak dobrze przeżyć Wielki Post, a Pan sam daje wskazanie. Rozejrzyj się dokoła. Stań się dla kogoś człowiekiem. Miej w sobie to pragnienie, by stać się człowiekiem dla drugiego człowieka. I nie wymawiaj się, bo pamiętaj, że idziesz z Bogiem. Jako dziecko Boga, możesz działać w Jego Imię. Módl się w Jego Imię, działaj w Jego Imię, żyj w Jego Imię '+' ks. Adam

poniedziałek, 27 marca 2017

Na naszych oczach

Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.
Ciekawe, że sam Pan Jezus czyni ze znaków i cudów jedną z dróg dojścia do wiary. Raz jeszcze warto podkreślić, że same znaki nie mają w sobie mocy wiarotwórczej. Potrzebna jest choćby odrobina dobrej woli człowieka. Tyle znaków dzieje się dzisiaj, anie wszyscy w nie wierzą. Tyle znaków nie dokonuje się dzisiaj przez brak wiary w ludziach. Szukamy zatem złotego środka. Nie musimy gonić za znakami, jedynym Panem jest Jezus. Ale też nie zamykajmy serca, gdy owe znaki dzieją, albo mogą dziać się, na naszych oczach '+' ks. Adam

niedziela, 26 marca 2017

Laetare

Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi: Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.

Dzisiejsza niedziela ma trochę innych charakter niż pozostałe niedziele Wielkiego Postu. Sama nazwa niedziela laetare czyli niedziela radości, jest czymś w swej istocie nowym pośród pokutnego klimatu tego okresu. Wezwanie to nie jest bynajmniej wezwaniem do zaprzestania postu, ale jest zapewnieniem, że trud przemiany naszych serc, cały nasz wysiłek nie jest daremny, i równocześnie wezwanie to jest jakby wzmocnieniem naszej nadziei na tej pokutnej drodze, jakby dodaniem sił: radujcie się, oto już niedługo wypełni się to, na co z taką tęsknotą oczekujecie; warto zatem odnowić w sobie podjęte postanowienia, by ten czas Wielkiego Postu wykorzystać należycie do końca, bo kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony '+' ks. Adam

sobota, 25 marca 2017

Oto idę

Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę - w zwoju księgi napisano o Mnie - abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.
Oto idę - streszczenie naszego życia. Powiesz, że w sumie łatwe do wykonania. Jednak zauważ, że najczęściej, chcemy iść po swojemu. Oto idę, jeśli... Oto idę, za chwilę, zaraz... Oto idę, chociaż... Oto idę, ale... Trudno przestawić się na Bożą logikę, tak przynajmniej nam się wydaje. Ale właśnie od tego trzeba zacząć. Musisz po prostu podjąć decyzję - chcę myśleć po Bożemu, nie po ludzku. A po tej decyzji, zacznij patrzeć szerzej i głębiej. Zadbaj o spowiedź, o wspólnotę, o przyjaźń. Nie zmieni się nic, jeśli tylko będziesz czekać. Trzeba zacząć. A na dobry początek zapraszam Cię do włączenia się w dzieło duchowej adopcji nienarodzonych '+' ks. Adam 

piątek, 24 marca 2017

To prawda

Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. Rzekł Mu uczony w Piśmie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.
Nic z góry nie jest przesądzone. Wolność to wolność. Dlatego wśród uczonych w Piśmie byli tacy, którzy wystawiali Jezusa na próbę i tacy, którzy za Nim poszli. Każdy człowiek, jeśli tylko chce, może doświadczyć Bożej mądrości. Nie warto zatem się wymawiać, usprawiedliwiać, zastawiać tanimi przykrywkami. Każdy wezwany jest do czegoś więcej i każdy, jak ów uczony w Piśmie, może stwierdzić: to prawda, co mówi Bóg '+' ks. Adam

czwartek, 23 marca 2017

W mocy Boga

Jezus wyrzucał złego ducha [u tego], który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
Działanie złego ducha zawsze powoduje pewne upośledzenie naszej mowy. Człowiek, ze swej natury wspólnotowy, wypełnia się w relacji, w komunikacji. Najpierw oczywiście ze swoim Stwórcą, a przez Niego z drugim człowiekiem. Zły duch próbuje zakłócić tę relację, dlatego wykorzystuje każdą szansę, każdą szczelinę, by człowiek nie słyszał Boga i by nie mógł Mu odpowiedzieć. Nie trzeba wpadać w panikę. Jesteśmy silniejsi od złego ducha, siłą samego Chrystusa. Nasza moc nie pochodzi od nas, bo jeśli tak by było, marny byłby nasz los. To sam Bóg walczy w naszej obronie '+' ks. Adam

środa, 22 marca 2017

Słowo do słowa

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
Na tysiące naszych słów, biegnących od skrajności do skrajności, Bóg wypowiedział tylko jedno Słowo, które dla nas pozostaje niezmienne. Bez względu na mody, sytuacje i zwyczaje Bóg jest Miłością. A skoro tak, nie musisz gonić w poszukiwaniu coraz to nowych dowodów na to, że zasługujesz na Bożą łaskawość. Bóg wypowiedział Słowo do Ciebie i nad Tobą i swego Słowa nie cofnie. Nie ma takiej możliwości. Teraz czas na Twoje słowo '+' ks. Adam

wtorek, 21 marca 2017

Miłosierny remont

Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.
Nie sposób przejść przez to życie i nie mieć komuś czegoś do przebaczania, ani samemu go nie potrzebować. Miłosierdzie jest zatem nie tyle wymogiem, ile bardziej środkiem powrotu do równowagi, do pierwotnego porządku. Nie jest łatwe, ale konieczne. Tak jak remont, czy porządki. Nie od razu jest pięknie. Potrzeba pracy, wysiłku, organizacji, kosztów i wielu innych rzeczy. Ale efekt przynosi radość i ulgę. Warto próbować '+' ks. Adam

poniedziałek, 20 marca 2017

Milczące TAK

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.
Nie trzeba wiele mówić, by wiele powiedzieć. Można nie wypowiedzieć nawet jednego słowa, a powiedzieć wszystko. Choć w Piśmie św. nie mamy nawet jednego słowa św. Józefa, to odnajdziemy Jego zgodę na Bożą wolę, Jego wierność i prawość, Jego sprawiedliwość. Niełatwo pozostać cichym w dzisiejszym rozkrzyczanym świecie. Tym bardziej potrzebujemy wzoru i wstawiennictwa św. Józefa '+' ks. Adam

niedziela, 19 marca 2017

Daj mi pić

Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.

Tajemnica grzechu polega na tym, że człowiek oddala się od Boga, ucieka od Jego miłości, staje się nieufny wobec Stwórcy, chce żyć w jakiejś niezależności. W gruncie rzeczy chodzi o to, że człowiek zapomina, iż Bóg go kocha. Człowiek woli myśleć o Bogu jako o istocie przebywającej w niebie, czyli gdzieś daleko od nas, wyobraża Go sobie jako Króla, despotycznego władcę, którego mało obchodzi los człowieka i człowiek zdany jest tylko na Jego łaskawość. I właśnie wskutek grzechu, w człowieku odżywają takie wyobrażenia o Bogu i dlatego trudno mu uwierzyć w tę nieskończoną miłość, która, jak mówi św. Paweł jest rozlana w naszych sercach.

sobota, 18 marca 2017

Dalekie strony

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.
Grzech noszony w sercu, prędzej czy później, da o sobie znać. Starszy brat, niby pracowity, niby sumienny, niby taki przykładny, a okazał się gorszy od  swojego marnotrawnego brata. Pozostał przy ojcu, ale tylko ciałem, bo sercem udał się w jeszcze dalsze strony, niż zapuścił się młodszy syn. Ważne są nasze postawy i zachowania, o ile wynikają z wewnętrznego przekonania. Inaczej nic z tego nie będzie '+' ks. Adam

piątek, 17 marca 2017

Kamień węgielny

Jezus powiedział do Arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.
Czy aż tak łatwo przeoczyć czas nawiedzenia? Raczej nie. Ale niestety niektórym się to udaje. Dlaczego? Według słów Ewangelii - przez chciwość. To ona potrafi tak nas zaślepić, że nie potrafimy myśleć, nie potrafimy, działać, nie potrafimy kochać. Daleki jestem od oceniania zatwardziałych w grzechu, ale ich przykład potwierdza ten mechanizm. Każdy człowiek ma w sobie pragnienie Boga, a nie każdy za nim idzie. Czasem po prostu na przekór. I to chyba jest najsmutniejsze '+' ks. Adam

czwartek, 16 marca 2017

Kolej na nas

Jezus powiedział do faryzeuszów: Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.
Czyli wystarczy nabawić się wrzodów i zbawienie w kieszeni? Nic bardziej mylnego. Wyjaśnienie daje nam sam bogacz na końcu przypowieści. Prosi, by ostrzec jego braci, by dać im szansę nawrócenia. Można pomyśleć, że chwalebnie postąpił cierpiący bogacz. Ale tak naprawdę upomina się o kolejny dowód Bożego istnienia i działania. Pokusa, z którą i nam przychodzi walczyć. Bóg w Jezusie powiedział już wszystko. Teraz kolej na człowieka '+' ks. Adam

środa, 15 marca 2017

Droga 'dla'

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Przedziwna jest nasza ludzka natura. Jezus mówi o najważniejszej godzinie w dziejach ludzkości. Zapowiada Swoją mękę i śmierć. Ogłasza ciężar ofiary zbawienia. A uczniowie kłócą się o miejsce w ich wyimaginowanym świecie. Daleko nam do nich? Niestety nie. Z drugiej strony, to potwierdza, że tak jak apostołowie jesteśmy słabi i tak jak oni możemy być święci. Niesamowite! Jezus wskazuje nam drogę. Jest to droga służby, droga stawania się miłością dla potrzebujących braci. Tym ma być rok św. brata Alberta, który przeżywamy. Tym ma być ten Wielki Post '+' ks. Adam

wtorek, 14 marca 2017

Przeciw bylejakości

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
Nazbyt często obudowujemy się usprawiedliwieniami, tanimi wymówkami. Powodem naszej bierności czynimy bierność innych. I nagle okazuje się, że nie różnimy się aż nadto od tych, których wytykamy palcami. Nie chodzi mi teraz o to, byśmy sobie dokopali. Ważne, by zacząć realnie patrzeć na świat i na życie, swoje i innych. Zobacz, że Jezus mówi bardzo konkretnie: czyń to, co nakazane - bez względu na warunki i nie upodabniaj się do tych, którzy polubili swoją bylejakość '+' ks. Adam

poniedziałek, 13 marca 2017

Jego mocą

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
Kluczowy jest tu punkt odniesienia. Źródłem miłosierdzia nie jest sam człowiek, jego aktywność, sumienność, wola. To co człowiek może uczynić, czyni z mocy Boga. Tym różnimy się od niewierzących, że możemy mieć tego świadomość. I jest to wskazanie uszyte na naszą miarę. Bóg nie wymaga super mocy. Chce, by człowiek robił to, co jest w stanie robić, ale ze względu na Boga i Jego siłą. Ciekawe zadanie, zwłaszcza na Wielki Post. Może zatem zamiast mniej słodyczy, to mniej marudzenia ze względu na Boga '+' ks. Adam

niedziela, 12 marca 2017

Wyjdź

Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot.
Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej. Wiadomo, że o wiele łatwiej jest przyjąć te słowa, jako słowa historyczne wypowiedziane kiedyś do Abrahama, który rzeczywiście opuścił rodzinne strony i z wiarą wędrował za słowem Pana. Przywołanie dzisiaj tej rozmowy Boga z Abrahamem ma dla nas jednak nie tylko wymiar przypomnienia. Dzisiaj to do nas Pan Bóg kieruje te słowa: wyjdź z twojej ziemi rodzinnej; i co one mogą dla nas oznaczać?

sobota, 11 marca 2017

Wywyższeni

Mojżesz powiedział do ludu: Dziś Pan, Bóg twój, rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Strzeż ich, pełnij z całego swego serca i z całej duszy. Dziś uzyskałeś to, że Pan ci powiedział, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu. A Pan uzyskał to, żeś ty dziś obiecał być ludem stanowiącym szczególną Jego własność, jak ci powiedział, abyś zachowywał Jego wszystkie polecenia. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, abyś był ludem świętym dla Pana, Boga twego, jak sam powiedział.
Wydawać się może, że Bóg uzależnia swoją łaskawość od zaangażowania człowieka. Ale wtedy działanie Boże podlegałoby ludzkiemu kaprysowi, a to przecież niemożliwe. Bóg pozostaje Bogiem zawsze, także wtedy, gdy człowiek o tym nie pamięta, albo nie chce pamiętać. Natomiast życie bez przykazań sprawia, że człowiek oddala się od Boga, w jego mniemani Bóg staje się coraz bardziej obcy, nieznany. Każde takie oddalenie wmawia nam, że to Bóg jest temu winien, że to On tak wszystko urządził. Tymczasem On po prostu czeka. Czeka, aby Cię wywyższyć '+' ks. Adam

piątek, 10 marca 2017

Więcej

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.
Nasza wiara jest zaproszeniem do więcej. Mamy być sprawiedliwi jak świat i jeszcze więcej. Mamy kochać swoich bliskich i jeszcze więcej. Mamy przebaczać i jeszcze więcej. Co najważniejsze, tego więcej nie da się osiągnąć samemu. Jeśli by tak miało być, to życie nasze byłoby nieustanną orką na ugorze. Więcej to owoc Bożego działania. Kto otwiera się na więcej, więcej może dawać '+' ks. Adam

czwartek, 9 marca 2017

To co dobre

Jezus powiedział do swoich uczniów: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.
Tak mi przyszło na myśl, że czasem jednak zamiast o chleb prosimy o kamień. I to też jest jedna z przyczyn naszej nieufności wobec Pana - nie wiemy, o co prosić. Z góry można założyć, że jak coś jest dobre, to musimy to mieć. A przecież nie każde dobro jest nasze, to znaczy, że bez wielu dóbr możemy się obejść. Coś może służyć wszystkim, ale niekoniecznie musi posłużyć Tobie. Ojciec Niebieski nie tylko da Ci to co dobre, ale także to co dobre dla Ciebie '+' ks. Adam

środa, 8 marca 2017

W poszukiwaniu prawdziwej Mądrości

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.
Choć niby wiemy, o co chodzi, to jednak dosyć łatwo uganiamy się za współczesnymi Salomonami, czy Jonaszami. O ile można zrozumieć ludzi żyjących przed narodzeniem Pana Jezusa, o tyle trudno zgodzić się na tok rozumowania współczesnych wierzących - nas. Zrezygnować z super obiadu na konto kilku okruchów. Zachowując proporcje tego porównania, chcę Cię dziś zaprosić, by na nowo odkrył łaskę Wielkiego Postu. Tyle wysiłku potrafisz czasem włożyć w przygotowanie, czy rozwiązanie jakiejś sprawy, a ile wysiłku wkładasz w swoją drogę do Boga? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

wtorek, 7 marca 2017

Mówić, nie mówić?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.
Mówić, nie mówić? Do końca niewiadomo. Cała trudność leży w znalezieniu owego złotego środka. Sądzę, że jest to skutek swoistej niechęci do podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Jeśli coś mi każą, to zrobię to i nie będzie w tym mojej winy, na wypadek porażki. Trzeba milczeć, to milczę. Trzeba mówić, to mówię. Jak zatem poradzić sobie z modlitwą. Najpierw Jezus mówi: kiedy się modlicie, mówcie. Teraz zaś - nie bądźcie gadatliwi. I bądź tu człowieku mądry! I znowu dochodzimy do wolności. To piękny dar i jeszcze piękniejsze zadanie. Może na Wielki Post? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

poniedziałek, 6 marca 2017

Gdzie jest Pan?

Pan powiedział do Mojżesza: Mów do całej społeczności Izraela i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga twego. Ja jestem Pan! Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał. Zapłata najemnika nie będzie pozostawać w twoim domu przez noc aż do poranka. Nie będziesz złorzeczył głuchemu. Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan! Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego. Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!
Godny uwagi jest fakt, że wszystkie wymagania, konkretne zadania, wymienione w dzisiejszym fragmencie są niejako 'rozwieszone' na łasce Bożej. Świętość to nie zadania, ale bycie blisko Boga. I z drugiej strony, przykazania nie doprowadzą nas do doskonałości - tylko Bóg jest Święty. Ciekawe, że ten fragment pojawia się w Wielkim Poście, kiedy to, wręcz automatycznie, zajmujemy się sobą, swoimi postanowieniami, swoimi umartwieniami, swoimi planami, swoimi postami. Pytanie, które się ciśnie to, gdzie w tym wszystkim jest Pan? Z błogosławieństwem '+' ks. Adam

niedziela, 5 marca 2017

Poznać prawdę

Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? Niewiasta odpowiedziała wężowi: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
Wzrastamy w przekonaniu, że grzech jest barierą dla Pana Boga. Tymczasem Biblia o niczym takim nie wspomina. Owszem, grzech budzi odrazę w Najświętszym, ale to człowiek po grzechu odgradza się murem od Stwórcy. Pierwsi rodzice wchodzą w cały łańcuch kłamstw, by na końcu dostrzec, że bez Boga prawda jest bolesna. Czytając ten fragment dalej, dowiemy się, że nawet ukrywają się przed Bogiem ze strachu. Tak działa grzech! Rozpoczynając ten Wielki Post mamy po stokroć uświadomić sobie, że nasze życie ma być dla Boga. Postanowienia, umartwienia, różne praktyki nie są dla nas, mają stać się sposobem powrotu do zażyłej więzi z Panem '+' ks. Adam

sobota, 4 marca 2017

Bóg Cię wybrał

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
Gdyby uwierzyć tylko w te słowa, to już nasze życie wkracza na inny poziom. Nie wyście mnie wybrali. Wciąż myślimy o tym, ile to zrobiliśmy dla Boga, albo ile nie zrobiliśmy. Tymczasem nie o to chodzi. To Bóg nas wybrał. Wybrał, znając prawdę o nas, wiedząc doskonale, kim i jacy jesteśmy. A skoro wybrał, to znaczy, że chciał, byśmy byli blisko Niego, tacy, jacy jesteśmy. To nie znaczy, że nie musisz się zmieniać, ale nie musisz też gorączkowo udowadniać Bogu, że jesteś lepszy. Bóg Cię wybrał i nazwał swoim przyjacielem. Pomyśl o tym w Wielkim Poście '+' ks. Adam

piątek, 3 marca 2017

Czy trzeba dużo pościć?

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.
Jest w nas taka tendencja do wyolbrzymiania choćby namiastki dobra z naszej strony. Raz coś komuś damy - filantrop roku. Raz nie zjemy kolacji - pogromca wszelkich namiętności. Nie mówię, że nie mamy się cieszyć z dobra. Jak najbardziej wolno, a nawet i trzeba. Ale trzeba w Bogu. Bo tylko w Bogu wszystko ma sens. Kiedy pościsz w Bogu, to wiesz, że nie jesteś na drodze do super extra fit, ale na drodze do zbawienia. Kiedy czynisz dobro w Bogu, to wiesz, że nie jesteś egocentrycznym wybawicielem, ale naśladowcą Chrystusa. A to zmienia postać rzeczy. Tyle rzeczy możemy zrobić, nie patrząc na to co zewnętrzne, ani tym bardziej na siebie. Tyle piękna jeszcze przed nami, jeśli tylko pozwolimy Panu '+' ks. Adam

czwartek, 2 marca 2017

Zwyciężyć

Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?
Tak trudno uwierzyć, że dusza więcej znaczy niż ten świat. Niby to wiemy, niby przyjmujemy, a wciąż bardziej dbamy o to, co dziś, niż o wieczność. Prawdą jest, że trochę w tym udziału naszej natury. Jednak natura nie rządzi wszystkim, nie może, nie powinna. Dlatego trzeba chcieć zaprzeć się siebie. Trzeba wyjść naprzeciw sobie. I nie po to, by się niszczyć, ale by zwyciężyć '+' ks. Adam

środa, 1 marca 2017

Posypmy głowy popiołem

W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem /Pismo/: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.
Zabiegamy o wiele rzeczy, troszczymy się o naszą przyszłość, by coraz lepiej nam się powodziło, często zapominając o Tym, od którego człowiek pochodzi i do którego zmierza. W czasie tego postu mamy po raz kolejny uświadomić sobie, ze wszystko na tym świecie jest prochem, że człowiek jest prochem. Tylko Pan Bóg jest wieczny i w Nim mamy odnajdywać naszą siłę. Zresztą wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy program w telewizji, by przekonać się, jak krótkowzroczna jest troska jedynie o to, by człowiekowi żyło się lepiej, by więcej miał; jak wiele zła wnosi w nasze rodziny spełnianie wszelkich kaprysów zwłaszcza dzieci. Proch na naszych głowach, ma nam przypomnieć, że liczy się tylko Pan Bóg '+' ks. Adam


Free Contact Form