(Mi 7, 14-15. 18-20) Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego,
co mieszka samotnie w lesie, pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak
za dawnych czasów. "Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukażę mu
dziwy". Któryż bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz
występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał
sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości.
Wrzucisz w morskie głębiny wszystkie ich grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi
łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.
Pokusa do grzechu działa następująco: ukazanie przykazań
jako ciężaru, jako niewolniczego przymusu, wskazanie na wolność jako oderwanie
się od przymusu, przedstawienie przedmiotu pokusy jako jedynej recepty na
szczęście. Brzmi niewinnie, a jak się kończy? Dzisiejsze słowo nie pozostawia
złudzeń – kończy się doświadczeniem samotności, poczuciem odrzucenia i
potępienia. Lud wybrany odrzucał Boga i Jego przykazania, bo chciał wolności,
bo chciał być jak inne narody. Ale wolność, a właściwie samowola, doprowadziła
Izraelitów do klęski: ten lud mieszka samotnie w lesie. Na szczęście jest droga
powrotu – to droga przykazań, droga przylgnięcia do woli Bożej i uznania jej za
jedyną prawdziwą drogę '+' ks. Adam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.