sobota, 5 października 2019

Siła więzi z Jezusem


Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają”. Wtedy rzekł do nich: „Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.
Uczniowie Jezusa wracają z pierwszej misji. Na własnej skórze doświadczają, co to znaczy działać w imię ich Nauczyciela. Entuzjazm wypełnia ich serca. Przekonują się o prawdziwości słów Mistrza z Nazaretu. Takie doświadczenie jest niesamowicie ważne także w naszym życiu. Posłuszeństwo woli Boga rodzi konkretny owoc, często przejawiający się w spektakularny sposób. Ale wiemy przecież, że same znaki nie wystarczą, bo w przypowieści o bogaczu i Łazarzu Pan Jezus przestrzega – choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą. Uczniowie, tak radośni i pozytywnie naładowani w chwili próby uciekną od Jezusa. Moc chrześcijanina nie jest zdolnością zadziwiania tego świata duchowymi fajerwerkami. Owszem, czasem mogą być one pomocne. Ale nie są ani konieczne ani wystarczające. To siła więzi z Jezusem, może przekonać świat do Ewangelii '+' ks. Adam

piątek, 4 października 2019

Biada nadziei


Jezus powiedział: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc we włosiennicy i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał”.
Trudno przyjmuje się takie słowa. Nie za bardzo pasują nam one do Ewangelii i pewnie gdzieś tam w środku budzą nasz opór. Ale trzeba pamiętać, że nie są one kaprysem znudzonego Władcy, który dla rozrywki chce pobawić się poddanymi. Wypływają one z głębi Bożego Serca, płonącego płomieniami miłości. Pan chce nas wyrwać z letargu, z przyzwyczajenia, z życiowego uśpienia, byśmy nie zapomnieli o naszym powołaniu. Pan Bóg chce naszego szczęścia i to szczęścia na wieki, ale to Boże pragnienie nie wypełnia się w człowieku automatycznie. Boża łaska nie jest magiczną różdżką, a zaproszeniem do więzi, do dialogu miłości. Biada, które wypowiada Jezus to miłosny okrzyk tęsknoty za człowiekiem, ale także Bożego smutku, gdy człowiek oddala się od źródła szczęścia '+' ks. Adam

czwartek, 3 października 2019

Za i przed


Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi». Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają; bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: "Przybliżyło się do was królestwo Boże". Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: "Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże". Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu”. 
Dzisiejsza Ewangelia otwiera przed nami, jako przed uczniami Chrystusa szerokie przestrzenie. Pan kreśli naszą chrześcijańską tożsamość. Z woli Jezusa i w Jego mocy jesteśmy posłani, by przygotować Mu drogę. Życie chrześcijanina łączy w sobie pewien paradoks. Z jednej strony idziemy za Jezusem. Idziemy po Jego śladach. Powtarzamy Jego Słowa, wykonujemy Jego prace, gesty, przyjmujemy Jego zachowania. Robimy dokładnie to, co robił On w czasie swojej ziemskiej wędrówki. Z drugiej strony jesteśmy wezwani, by iść niejako przed nim. Nasze życie, napełnione mocą Ducha Świętego, przemienione Ewangelią ma stać się czytelnym znakiem dla tych, którzy stracili smak wiary i ma przygotować ich do przyjęcia Jezusa jako prawdziwego Boga i jedynego Zbawiciela '+' ks. Adam

środa, 2 października 2019

Jak dzieci


W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
Pan mówi nam, byśmy w relacji do Boga stawali się jak dzieci. Nie mówi, że mamy być dziećmi, ani tym bardziej że mamy być dziecinni. Nie ma nic Bożego w tym, gdy dorosła osoba odmawia paciorek, albo modli się do Bozi. Takie infantylne podejście do spraw wiary, być może dla niektórych staje się wygodne, ale na pewno nie przyniesie doświadczenia żywej obecności Boga w naszym życiu. Pan mówi byśmy czerpali z dziecięcych postaw, zachowań, gestów. Których? Dostajemy podpowiedź – kto się uniży jak to dziecko. Dziecko jest zależne od swoich rodziców, polega na ich mądrości i opiece, poddaje się ich prowadzeniu. I do tego właśnie zachęca nas Pan. Wiara, która wynika z ludzkiej wolnej decyzji, ma opierać się na dziecięcym zaufaniu '+' ks. Adam

wtorek, 1 października 2019

Wolność życia


Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.
Kiedy zbliżają się dni krzyżowej ofiary Syna Bożego, widzimy jak zło zakreśla coraz większą spiralę nienawiści, wrogości, fałszywych osądów. Może się wydawać, że zło triumfuje i zmierza do ostatecznego zwycięstwa. Wrogowie Jezusa doprowadzają swój diabelski plan do końca. I właśnie w tym momencie Pan okazuje swoją boską wolność. On sam postanawia udać się do Jerozolimy, wychodzi naprzeciw godzinie śmierci. Paradoksalnie zachowuje wolność wtedy, gdy przyjmuje los niewolnika aż do niewolniczej śmierci. Bo ostatecznie to Bóg jest Panem całej ziemi i to Bóg zwycięża. Wszelkie trudności, które nas spotykają możemy odrzucać jako uciążliwość tego życia, i możemy bić się sami ze sobą, że wciąż nie jest tak jak chcemy. Ale możemy też zachować wolność dzieci Bożych, jak nasz Pan i wyjść naprzeciw temu co trudne i to wyjść z Jezusem. Wolność dziecka Bożego daje nam przewagę nad tym, co tej wolności próbuje się sprzeciwiać. I kiedy doświadczamy zła przez nas niezawinionego, to przyjęcie go, właśnie w sposób wolny, sprawia, że to zło przestaje nas niszczyć. Wolność jest kluczem do pełni chrześcijańskiego życia, bo wolność nadaje wartość naszym wyborom, czynom i postawom '+' ks. Adam

Free Contact Form