czwartek, 15 stycznia 2026

Najpierw Bóg

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: "Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić". A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: "Chcę, bądź oczyszczony". Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: "Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich". Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
Z jednej strony trudno się dziwić trędowatemu, że mimo prośby Jezusa, rozgłasza wszystkim wieść o swoim uzdrowieniu. Jednak z drugiej strony – skoro umiał Jezusa prosić, to powinien Go też posłuchać. I nie chodzi już nawet o gadanie. Jezus kazał mu iść dopełnić przepisów prawa. Oczywiście, nie zakładam, że ostatecznie nie udał się do kapłanów, jednak Ewangelia wiele mówi nam, nie wspominając o czymś. Jezus nie chce rozgłosu i poklasku na wzór celebrycki. Jezus chce wiary, wierności i zaufania. Najpierw wierność Bogu, potem drugi człowiek '+' ks. Adam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.

Free Contact Form