Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć
od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: "To ja potrzebuję
chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?" Jezus mu odpowiedział:
"Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co
sprawiedliwe". Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony,
natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha
Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba
mówił: "Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie".
Sprawiedliwe nie jest po ludzku to, żeby Jezus brał na
siebie ciężar grzechów, gdy sam nie ma nic wspólnego z grzechem. To jest
sprawiedliwe po Bożemu, a więc zgodne z zamysłem Bożej miłości. Jezus wchodzi
do Jordanu, by zabrać stamtąd wszystkie grzechy ludzi, którzy je tam
symbolicznie zostawiali, w czasie janowego chrztu nawrócenia. Miłość Boża nie
musi, ale chce tego '+' ks. Adam

Jezus zabiera nasze grzechy 🙏❤️
OdpowiedzUsuń