sobota, 10 października 2020

Bieg za marzeniami?

Gdy Jezus mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: "Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś". Lecz On rzekł: "Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają".
Przedziwnie pociąga nas często to, co nieosiągalne. A to co jest dla nas, traktujemy bardziej jako karę niż jako drogę do szczęścia. Pan działa tak, jak chce i tylko nasza wolność może, z Jego woli, być granicą Jego łaski. Po co tracić siły na bieg za marzeniami, jeśli na wyciągnięcie ręki jest możliwość odmiany swojego życia? Słuchaj Pana, wypełniaj Jego wolę i bądź szczęśliwy '+' ks. Adam

piątek, 9 października 2020

Prawdziwe zwycięstwo

Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: "Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni".
Doszukujemy się działania diabelskiego w jakichś nadzwyczajnych okolicznościach, a nie dostrzegamy go w tych najbardziej powszechnych. Jednym z typowych działań złego ducha jest rozłam, rozbijanie jedności. Zrzucamy winę na czasy, na charakter, na przeszkody, a nie chcemy zauważyć, że ulegamy podszeptom diabła. Może dlatego, że musielibyśmy uznać swoją słabość, a tego nie lubimy. Wolimy myśleć o sobie jako o odważnych, wypróbowanych, twardych. Albo jak o 'męczennikach', których świat nie rozumie. I jedno i drugie jest fikcją i do Boga na pewno nie prowadzi. Tylko Pan zwycięża '+' ks. Adam

czwartek, 8 października 2020

Bez skorpiona i kamienia

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą".
Wytrwałość nie jest jedynie sprawdzianem naszego zaufania. Daje nam ona czas, w którym możemy poznać, zrozumieć, doświadczyć, co jest prawdziwym skarbem. Dobrze, gdy umiemy prosić o chleb, ale niejednokrotnie zadowalamy się kamieniem. Chcemy skorpiona i dziwimy się, że Pan daje jajko. Wszystkie te Boże dary mają nas prowadzić do największej Obietnicy - do Ducha Świętego '+' ks. Adam

środa, 7 października 2020

Posłaniec łaski

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swojej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od Niej anioł.
Kiedy Pan powołuje człowieka, nie daje mu tylko wezwania. Zapewnia też odpowiednią pomoc. Przyjście Archanioła Gabriela nie było samą zapowiedzią Bożych planów. Była to wizyta z łaską. Kiedy Pan posyła do nas Swoich posłańców, daje też swoją łaskę. Przekazuje też Swój pokój - Nie bój się! Przyjmij zatem Boże plany, a napełnisz się łaską i pokojem '+' ks. Adam

wtorek, 6 października 2020

Najlepsza cząstka

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: "Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła". A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona".
Łatwo, po przeczytaniu tej Ewangelii, dokonać podziału w naszym życiu. Modlimy się - dobrze; zajmujemy się codziennością - źle. łatwo. Czyżby? Czy to mówi nam Pan? Żadną miarą! Podpowiedź znajdujemy w słowach: martwisz się i niepokoisz o wiele. Dobrze, że Marta usługiwała Panu, że chciała Go przyjąć z otwartym sercem. Niestety pozwoliła, by miejsce Pana zajęły troski i liczenie na siebie. Dlatego straciła pokój, dlatego praca nie przyniosła owocu. Podobnie mogło być w życiu Marii. Siedziała u stóp Pana, ale wcale nie musiała być blisko Niego. Też mogła martwić się i niepokoić o wiele. Tymczasem wybrała tę najlepszą cząstkę '+' ks. Adam
Free Contact Form