niedziela, 31 maja 2026

Słowa wolności

(Wj 34, 4b-6. 8-9) Mojżesz, wstawszy rano, wstąpił na górę, jak mu nakazał Pan, i wziął do rąk tablice kamienne. A Pan zstąpił w obłoku, i Mojżesz zatrzymał się koło Niego, i wypowiedział imię Pana. Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: "Pan, Pan, Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność". Natychmiast Mojżesz skłonił się aż do ziemi i oddał pokłon, mówiąc: "Jeśli darzysz mnie życzliwością, Panie, to proszę, niech pójdzie Pan pośród nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz nasze winy i nasze grzechy, a uczynisz nas swoim dziedzictwem".
Znakiem Bożej łaskawości były kamienne tablice w ręku Mojżesza, na który wypisanych było dziesięć słów - DEKALOG, a więc prawo ludu wybranego, ludu przymierza. Wciąż uczymy się i mamy uczyć, że przykazania formują nas w wolności, ale nie w samowoli, lecz w wolności „do” – do dobra, do prawdy i do piękna '+' ks. Adam

sobota, 30 maja 2026

Wyjątkowo

(Jud 17. 20b-25) Umiłowani: Przypomnijcie sobie te słowa, które były zapowiedziane przez apostołów Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Budując samych siebie na fundamencie waszej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módlcie i w miłości Bożej strzeżcie samych siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, które wiedzie ku życiu wiecznemu. Dla jednych miejcie litość – dla tych, którzy mają wątpliwości: ratujcie ich, wyrywając z ognia; dla drugich zaś miejcie litość z obawą, mając w nienawiści nawet chiton zbrukany przez ciało. Temu zaś, który może was ustrzec od upadku i stawić wobec swej chwały bez zarzutu, w radości, jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, chwała, majestat, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen.
Modlitwa sprawia to, że nie równamy wszystkich ludzi do linijki. Każdy człowiek to odrębny świat, który wymaga odrębnej uwagi, osobistego potraktowania, szczególnej relacji. Tworzenie reguł czyni z budowania wspólnoty korporacyjną produkcję. A to się dzieje, gdy człowiek przestaje przebywać z Bogiem, a przebywa tylko z sobą '+' ks. Adam

piątek, 29 maja 2026

Patrz końca

(1 P 4, 7-13) Najmilsi: Koniec wszystkich jest bliski. Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić. Przede wszystkim miejcie gorącą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów. Okazujcie sobie bez szemrania wzajemną gościnność. Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał. Jeżeli ktoś ma dar przemawiania, niech to będą jakby słowa Boże. Jeżeli ktoś pełni posługę, niech to czyni mocą, której Bóg udziela, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen. Umiłowani! Temu żarowi, który pośrodku was trwa dla waszego doświadczenia, nie dziwcie się, jakby was spotykało coś niezwykłego, ale cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały.
Może zbyt szokująco brzmią słowa Piotra: koniec wszystkich jest bliskich, jednak nie o wywoływanie szoku mu chodziło, a o obudzenie czujności. Wiele spraw możemy załatwiać, wiele organizować, ale jeśli nie będziemy patrzeć na koniec, to może się okazać, że trudzimy się na próżno. Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz końca! '+' ks. Adam

czwartek, 28 maja 2026

Najpierw Bóg

(Rdz 22, 9-18) Gdy Abraham i Izaak przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego, Izaaka, położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: "Abrahamie, Abrahamie!" A on rzekł: "Oto jestem". Anioł powiedział mu: "Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna". Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. I dał Abraham miejscu temu nazwę „Pan widzi”. Stąd to mówi się dzisiaj: "Na wzgórzu Pan się ukazuje". Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: "Przysięgam na siebie, mówi Pan, że ponieważ uczyniłeś to, a nie odmówiłeś Mi syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia takiego, jakie jest udziałem twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu".
Próba Abrahama nie była potrzebna Panu Bogu, bo przecież On wie wszystko i zna głębię zaufania swoich wybranych. Ona była potrzebna Abrahamowi i Izaakowi. Oni musieli po tej próbie żyć ze sobą, musieli sobie ufać, musieli się kochać. Izaak nie był malutkim dzieckiem, które niczego nie rozumie. A Abraham miał przesłanki do tego, by nie zaufać. A jednak Bóg nie daje ciężaru ponad nasze siły, bo nie chodzi Mu o to, by nas zagiąć, ale by nas uformować. A ta formacja idzie przez przykład. To Bóg Ojciec jest nowym Abrahamem, a w związanym Izaaku mamy zobaczyć Jezusa. Bóg najpierw daje, by potem móc nas prosić. Niezwykłe '+' ks. Adam

środa, 27 maja 2026

Przez Krew

(1 P 1, 18-25) Najmilsi: Wiecie, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach objawił się ze względu na was. Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wskrzesił Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie. Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa. "Wszelkie bowiem ciało jest jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, a kwiat jej opadł, słowo zaś Pana trwa na wieki". Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę.
Zapłatą za nas jest Krew Boga. Nie majątki tego świata, ale Krew Chrystusa. I jeśli Krew nas nie przekona, to nic innego tym bardziej. Jeśli zrozumiemy, po części nawet sobie uświadomimy, że Bóg naprawdę uważa nas za swój skarb, to ciężko będzie się rozwinąć. Bo nie będziemy święci dlatego, że się bardziej postaramy, ale dlatego, że pozwolimy się przygarnąć Bogu '+' ks. Adam

wtorek, 26 maja 2026

Przepasany umysł

(1 P 1, 10-16) Najmilsi: Nad zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy – ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia przeznaczone dla Chrystusa oraz mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie. Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, bądźcie trzeźwi, pokładajcie całą nadzieję w łasce, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie przystosowujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: "Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty".
Przepasane biodra umysłu to znak pewnej kontroli nad rozumem, nad władzami ludzkimi, ale też i czujności. Dobrze jest, kiedy człowiek się rozwija, powinien dbać o rozwój, jednak rozwój ten nie może stać się samowolnym, nieukierunkowanym i nieintencjonalnym działaniem. Dla nas punktem odniesienia jest sam Bóg, bo tylko patrząc na Niego, czy wpatrując się w Niego, staniemy się tym, czym mamy się stać '+' ks. Adam

poniedziałek, 25 maja 2026

Dlaczego?

(Rdz 3,9-15.20) Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Mężczyzna odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa, i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł, i zjadłam”. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych, na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej; ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”. Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.
Pytanie „dlaczego to uczyniłaś?” daje szansę nawrócenia. Ewa z niej nie korzysta. Winę zrzuca na złego ducha. Oczywiście, ma po części rację. Ale w ten sposób próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność. Zły duch nieustannie próbuje nas zwodzić – taka jego diabelska natura. Jednak ostatecznie to człowiek decyduje, jak odpowie '+' ks. Adam

niedziela, 24 maja 2026

Duch jedności

(Dz 2, 1-11) Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: "Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże".
Duch przychodzi, gdy wszyscy są razem. Jedność jest zarówno owocem jak i magnesem, przyciągającym Ducha Jezusa. Podzielony jest zły duch i wszelkie nasze podziały są efektem naszego pójścia za nim. Kiedy, nawet zapierając się siebie, walczymy o jedność, to wracamy do pierwotnego zamysłu Boga, a wracając do początku, wracamy do pełni '+' ks. Adam

sobota, 23 maja 2026

W każdym czasie

(Dz 28,16-20.30-31) Gdyśmy przybyli do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Po trzech dniach poprosił do siebie najznakomitszych Żydów. A kiedy się zeszli, mówił do nich: „Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie popełniłem nic zasługującego na śmierć. Ponieważ jednak Żydzi sprzeciwiali się temu, musiałem odwołać się do Cezara, bynajmniej nie w zamiarze oskarżenia w czymkolwiek mojego narodu. Dlatego też zaprosiłem was, aby się z wami zobaczyć i rozmówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany”. Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.
Nawet więzienie może stać się Księgą Ewangelii. Jeżeli chcemy służyć Panu, to istnieją warunki dogodne czy niedogodne. Pan jest ponad wszystkim i dlatego każda okoliczność może stać się narzędziem w Jego ręku. Od nas zależy, czy uwierzymy, że możemy służyć Panu w absolutnie każdym czasie, czy też będziemy czekać, aż wypełnią się nasze wyobrażenia '+' ks. Adam

piątek, 22 maja 2026

Opatrzność

(Dz 25,13-21) Król Agryppa i Berenike przybyli do Cezarei powitać Festusa. Gdy przebywali tam dłuższy czas, Festus przedstawił królowi sprawę Pawła. Powiedział: „Feliks pozostawił w więzieniu pewnego człowieka. Gdy byłem w Jerozolimie, arcykapłani i starsi żydowscy wnieśli przeciw niemu skargę, żądając dla niego wyroku skazującego. Odpowiedziałem im: "Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami". A kiedy przybyli tutaj bez żadnej zwłoki, sprawując następnego dnia sądy, kazałem przyprowadzić tego człowieka. Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje. Nie znając się na tych rzeczach, zapytałem, czy nie zechciałby udać się do Jerozolimy i tam odpowiadać przed sądem w tych sprawach. Ponieważ Paweł zażądał, aby go zatrzymać do wyroku Cezara, kazałem go strzec, dopóki go nie odeślę do Najdostojniejszego”.
Opatrzność Boża czuwa nie tylko nad tymi, którzy się do niej uciekają. Plan Boży obejmuje wszystkich, absolutnie wszystkich. To ważne dla nas, bo jeśli chcemy pełnić wolę Bożą, to możemy to robić zawsze, we wszystkich okolicznościach, nie tylko w tym, co ściśle odnosi się do naszej wiary. Posłańcem Bożym może stać się ten, który został posłany przez Boga, ale i ten, kim zechce posłużyć się Bóg '+' ks. Adam

czwartek, 21 maja 2026

Całościowo

(Dz 22,30;23,6-11) W Jerozolimie trybun rzymski, chcąc się dowiedzieć dokładnie, o co Żydzi oskarżali Pawła, zdjął z niego więzy, rozkazał zebrać się arcykapłanom i całemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawła stawił go przed nimi. Wiedząc zaś, że jedna część składa się z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wołał Paweł przed Sanhedrynem: „Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych”. Gdy to powiedział, powstał spór między faryzeuszami i saduceuszami i doszło do rozdwojenia wśród zebranych. Saduceusze bowiem mówią, że nie ma zmartwychwstania ani anioła, ani ducha, a faryzeusze uznają jedno i drugie. Zrobiła się wielka wrzawa, zerwali się niektórzy z uczonych w Piśmie spośród faryzeuszów, wykrzykiwali wojowniczo: „Nie znajdujemy nic złego w tym człowieku. A jeśli naprawdę mówił do niego duch albo anioł?” Kiedy doszło do wielkiego wzburzenia, trybun obawiając się, żeby nie rozszarpali Pawła, rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan i powiedział: „Odwagi! Trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie”.
To bardzo ważne, by chcieć i umieć korzystać z naszych władz i zdolności. Dzieło Pawła jest dziełem Bożym, ale Paweł nie czeka, aż wszystko samo się zrobi. Korzysta i ze swej wiedzy i z roztropności, a przede wszystkim czerpie z zaufania Bogu. Jemy takie niezłe powiedzenie: módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj tak, jakby zależało od ciebie. Coś w tym jest '+' ks. Adam

środa, 20 maja 2026

Przeciw bierności

(Dz 20,28-38) Paweł powiedział do starszych Kościoła efeskiego: „Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę, nad którą Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo z wszystkimi świętymi. Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: "Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już nigdy go nie zobaczą. Potem odprowadzili go na statek.
Prowadzenie Ducha Świętego nie godzi się na bierne oczekiwanie. Duch działa, ale Jego działanie rodzi działanie w nas. I dlatego, ktoś, kto poddaje się Duchowi, robi to, czego chce Ducha. I czasem to robienie oznacza wzmożoną aktywność, czasami trwanie, czasami oczekiwanie, ale nigdy bierność. Zaufać to wypełnić Boży plan '+' ks. Adam

wtorek, 19 maja 2026

Prowadzony przez Ducha

(Dz 20,17-27) Paweł z Miletu posłał do Efezu i wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: „Wiecie, jakim byłem wśród was od pierwszej chwili, w której stanąłem w Azji. Jak służyłem Panu z całą pokorą wśród łez i doświadczeń, które mnie spotkały z powodu zasadzek żydowskich. Jak nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne, tak że przemawiałem i nauczałem was publicznie i po domach, nawołując zarówno Żydów, jak i Greków do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. A teraz, naglony Duchem, udaję się do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka oprócz tego, że czekają mnie więzy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch Święty w każdym mieście. Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: bylebym dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej. Wiem teraz, że wy wszyscy, wśród których przeszedłem głosząc królestwo, już mnie nie ujrzycie. Dlatego oświadczam wam dzisiaj: Nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej”.
Odwaga Pawła nie płynie z przekonania o własnej wartości, ale ze świadomości, że wykonuje dzieło Boga, że jest prowadzony przez Ducha. Dlatego Paweł nie zastanawia się, co sam ma zrobić, ale słucha tego, co mówi Duch i w ten sposób nie planuje, ani nie uprzedza niczego, ale żyje tu i teraz, bo tu i teraz działa Bóg '+' ks. Adam

poniedziałek, 18 maja 2026

Okolice wyżej położone

(Dz 19,1-8) Kiedy Apollos znajdował się w Koryncie, Paweł przeszedł okolice wyżej położone, przybył do Efezu i znalazł jakichś uczniów. Zapytał ich: „Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?” A oni do niego: „Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty”. Zapytał: „Jaki więc chrzest przyjęliście?” A oni odpowiedzieli: „Chrzest Janowy”. Powiedział Paweł: „Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa”. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym.
Pytanie o Ducha Świętego Paweł zadaje w okolicach „wyżej położonych” – znamienne. Kto chce życia „wyżej”, to znaczy życia głębszego niż życie świata, niż życie dobre, niż życie poprawne, ten musi świadomie przyjąć dar Ducha Świętego. To prawda, nawet jeśli człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy, albo nie chce o tym, pamiętać, to faktem jest, że gdyby nie Duch Boga nie byłoby możliwe nasze życie. Jednak świadoma decyzja, świadoma zgoda na współpracę z Duchem owocuje życiem w „okolicach wyżej położonych” '+' ks. Adam

niedziela, 17 maja 2026

Na nowo

(Dz 1, 1-11) Pierwszą książkę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: "Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym". Zapytywali Go zebrani: "Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?" Odpowiedział im: "Nie wasza to rzecz znać czas i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi". Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: "Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba".
Odkąd Jezus powrócił do Ojca, uczniowie dostają nowy sposób tworzenia więzi z Nim. Mają Go szukać na ziemi, zwłaszcza w drugim człowieku. Ta obecność jest inna od tej, którą znali dotychczas, ale nie mniej realna. Jezus wraca do Ojca, ale nie przestaje być z nami '+' ks. Adam

sobota, 16 maja 2026

Wzrokiem Boga

(Ap 12,10-12a) Ja, Jan, usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo strącony został oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali życia aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa oraz ich mieszkańcy”.
Oskarżyciel już został pokonany, jednak skutki jego działania są i będą dla nas odczuwalne na tej ziemi. Dniem i nocą, bez ustanku, zły duch oskarża nas, to znaczy próbuje pozbawić nas godności dzieci Bożych. I czasem sami się jej pozbawiamy. Na szczęście Bóg nie cofa swojego słowa. Wciąż czuwa nad nami, by diabelskie oskarżenie nie stało się dla nas sposobem patrzenia na świat, ale byśmy patrzyli w miłości '+' ks. Adam

piątek, 15 maja 2026

Bez lęku

(Dz 18, 9-18) Kiedy Paweł przebywał w Koryncie, w nocy Pan przemówił do niego w widzeniu: "Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście". Pozostał więc i głosił im słowo Boże przez rok i sześć miesięcy. Kiedy Gallio został prokonsulem Achai, Żydzi jednomyślnie wystąpili przeciw Pawłowi i przyprowadzili go przed sąd. Powiedzieli: "Ten namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem". Gdy Paweł miał już usta otworzyć, Gallio przemówił do Żydów: "Gdyby tu chodziło o jakieś przestępstwo albo zły czyn, zająłbym się wami, Żydzi, jak należy, ale gdy spór toczy się o słowa i nazwy, i o wasze Prawo, rozpatrzcie to sami. Ja nie chcę być sędzią w tych sprawach". I wypędził ich z sądu. A wszyscy Grecy, schwyciwszy przewodniczącego synagogi, Sostenesa, bili go przed sądem, lecz Gallio wcale o to nie dbał. Paweł pozostał jeszcze przez dłuższy czas, potem pożegnał się z braćmi i popłynął do Syrii, a z nim Pryscylla i Akwila. W Kenchrach ostrzygł głowę, bo złożył taki ślub.
Kiedy Pan przemawia do Pawła, to nie wyklucza przeszkód, problemów i trudności. Wzywa Pawła: przestań się lękać, tego co się wydarza. Innymi słowy: trudności będą, ale nie mogą nami chwiać. Jeśli idziemy za Panem, to nie możemy oddawać pokłonu kłopotom '+' ks. Adam

czwartek, 14 maja 2026

Jako Maciej

(Dz 1,15-17.20-26) Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: „Bracia, musiało się wypełnić słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Napisano bowiem w Księdze Psalmów: "Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka. A urząd jego niech inny obejmie". Trzeba więc, aby jeden z tych którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania”. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą”. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.
Rozważając ten fragment, przypominają mi się słowa św. Faustyny o tym, że błogosławione jest życie szare i monotonne, bo każda chwila jest specjalną chwilą. Łaska dana w danej godzinie już nigdy nie będzie powtórzona. Będzie dana inna, ale nie ta sama. Podobnie z wyborem na miejsce Judasza. Został wybrany Maciej, ale tak naprawdę na swoje miejsce, bo miejsce Judasza zostało puste na wieki. Bóg nie powtarza swoich darów, nie kopiuje swoich pomysłów. Maciej wybrany został jako Maciej i jako Maciej oddał życie za Jezusa '+' ks. Adam

środa, 13 maja 2026

W czułości

(Dz 17,15.22-18,1) W owych dniach ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili, otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do niego. Stanąwszy w środku Areopagu Paweł przemówił: „Mężowie ateńscy, widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego człowieka wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwe czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z Jego rodu". Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych”. Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni. Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu.
Wciąż Ewangelia zapada w serce albo budzi śmiech, czy kpiny. To samo Słowo, różne reakcje. Bo różne są gleby serc, na które pada Słowo. Bez pragnienia doświadczenia bliskości Pana, bez tęsknoty za Jego miłością, Słowo nie będzie mogło wzrosnąć, bo jedyną odpowiedzią godną Miłości jest miłość. Bóg czeka na naszą czułość i to ona użyźnia glebę serca, by owoc mógł być obfity '+' ks. Adam

wtorek, 12 maja 2026

Z prawdą

(Dz 16,22-34) Tłum Filipian zwrócił się przeciwko Pawłowi i Sylasowi, a pretorzy kazali zedrzeć z nich szaty i siec ich rózgami. Po wymierzeniu wielu razów wtrącili ich do więzienia, przykazując strażnikowi, aby ich dobrze pilnował. Otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu i dla bezpieczeństwa zakuł im nogi w dyby. O północy Paweł i Sylas modlili się śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany. Gdy strażnik zerwał się ze snu i zobaczył drzwi więzienia otwarte, dobył miecza i chciał się zabić, sądząc, że więźniowie uciekli. „Nie czyń sobie nic złego, bo jesteśmy tu wszyscy!” - krzyknął Paweł na cały głos. Wtedy tamten zażądał światła, wskoczył do lochu i przypadł drżący do stóp Pawła i Sylasa. A wyprowadziwszy ich na zewnątrz rzekł: „Panowie, co mam czynić, aby się zbawić?” Odpowiedzieli mu: „Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i dom swój”. Opowiedzieli więc naukę Pana jemu i wszystkim jego domownikom. Tej samej godziny w nocy wziął ich z sobą, obmył rany i natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem. Wprowadził ich też do swego mieszkania, zastawił stół i razem z całym domem cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu.
Choć cudowne znaki towarzyszą misji Pawła, to bez ran się nie obyło. To bardzo mocno pokazuje, że życie na ziemi, nawet jeśli umocnione będzie głęboką wiarą, nie staje się bajką. Jezus chce, byśmy przeszli ten świat w całej prawdzie, także ponosząc konsekwencje zła i grzechu, także nosząc ciężar innych, także doświadczając bólu, osamotnienia, niezrozumienia. Bo tylko wtedy autentyczne staje się nasze chodzenie za Jezusem '+' ks. Adam

poniedziałek, 11 maja 2026

Pragnienie

(Dz 16,11-15) Odbiwszy od lądu w Troadzie popłynęliśmy wprost do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, a stąd do Filippi, głównego miasta tej części Macedonii, które jest rzymską kolonią. W tym mieście spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, było miejsce modlitwy. I usiadłszy rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły. Przysłuchiwała się nam też pewna bojąca się Boga kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona razem ze swym domem, poprosiła nas, mówiąc: „Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu, to przyjdźcie do mego domu i zamieszkajcie w nim”. I wymogła to na nas.
Chciałby poznać tę Lidię, która wymogła na uczniach Pańskich wizytę w jej domu. Ciekawe musiało to być spotkanie. Paweł nie zważał przecież na nikogo, poza Panem, a jednak uległ namowom Lidii. Tak się dzieje, gdy czyjeś pragnienia są Boże. Gdy ktoś pragnie Boga, jest w stanie uczynić wszystko, by utulić swój głód. Wobec takiego żaru nikt nie pozostanie obojętny '+' ks. Adam

niedziela, 10 maja 2026

Z Piotrem

(Dz 8, 5-8. 14-17) Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z wielkim krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście. Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do nich Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc Apostołowie wkładali na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego. 
Owocność Kościoła nie zależy najpierw od zaangażowania jego członków, ale od jedności z Piotrem. Jezus chciał, by Jego Kościół, choć składający się z grzeszników, był święty. A dar świętości nie jest skutkiem ludzkiego treningu. Jest dany Kościołowi przez ręce Piotra, który otrzymał władzę kluczy. Wzrastamy, gdy jesteśmy z papieżem '+' ks. Adam'+' ks. Adam

sobota, 9 maja 2026

Z natchnienia Ducha

(Dz 16,1-10) Paweł przybył także do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn wierzącej Żydówki i ojca Greka. Bracia z Listry dawali o nim dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go z sobą w podróż. Obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem. Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień powziętych w Jerozolimie przez apostołów i starszych. Tak więc utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę. Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc Myzję i zeszli do Troady. W nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął przed nim i błagał go słowami: „Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!” Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii w przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię.
Dzieło głoszenia Ewangelii nie może stać się nigdy tylko ludzkim działaniem, ludzka mądrością. Ewangelię można głosić tylko wtedy, gdy słucha się Ducha Świętego, zarówno w tym, co mamy robić, jak i czego robić nie mamy. Wielu z nas przeżywa jednak pewną trudność usłyszenia Ducha. Nie pstrykniemy palcami i samo się nie zmieni. Jednak jeśli najpierw po prostu się na to zgodzimy i zaczniemy słuchać, w ciszy, w cierpliwości, w pokorze, to szybko nauczymy się słyszeć i słuchać Ducha '+' ks. Adam

piątek, 8 maja 2026

Wilki drapieżne

(Dz 20,17-18a.28-32.36) Paweł, posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi.
Drapieżne wilki są w ciągłej gotowości, by uderzyć na stado. I jeśli stado skupia się na jałowych sporach, nie słucha pasterza, traci czas i wysiłek na troskę o siebie, to doświadczy uderzania wilków aż nadto. Jest to bolesna perspektywa, ale nie beznadziejna. Dlatego Paweł pada na kolana i modli się z innymi. To jest recepta na wilcze zakusy '+' ks. Adam

czwartek, 7 maja 2026

Ku Bogu

(Dz 15,7-21) W Jerozolimie, po długiej wymianie zdań, przemówił Piotr do apostołów i starszych: „Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni”. Umilkli wszyscy, a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan. A gdy i oni umilkli, zabrał głos Jakub i rzekł: „Posłuchajcie mnie, bracia! Szymon opowiedział, jak Bóg raczył wybrać sobie lud spośród pogan. Zgadzają się z tym słowa proroków, bo napisano: "Potem powrócę i odbuduję przybytek Dawida, który znajduje się w upadku. Odbuduję jego ruiny i wzniosę go, aby pozostali ludzie szukali Pana i wszystkie narody, nad którymi wzywane jest imię moje, mówi Pan, który to sprawia. To są Jego odwieczne wyroki". Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach”.
Jedność nie jest jednolitością. I dlatego możliwa był w pierwszym Kościele długa wymiana zdań, zanim wszyscy doszli do zgody. Bo zgoda wynikała z wpatrywania się w Jezusa, a nie z szukania kompromisów. I właśnie o to chodzi, by Jezusa postawić rzeczywiście w centrum naszego życia, w każdym jego aspekcie. Wiele spraw jeszcze przed nami, wiele trudów, wątpliwości, wiele pytań. Nie ogarniemy wszystkiego tylko dobrą radą. Boga potrzeba '+' ks. Adam

środa, 6 maja 2026

Wytrwale

(1 Kor 15,1-8) Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem... Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.
Wiara, wierność i wytrwałość. Ta triada to doskonały wybór na drogę do Boga. Nie klaśniemy w dłonie i nie zmienimy wszystkiego w jednej sekundzie. Potrzeba wierności i wytrwałości, by nie zrezygnować po krótkim czasie, ale by iść. Iść tam, gdzie prowadzi nas wiara. Nie musimy iść szybko, ważne, by iść wytrwale '+' ks. Adam

wtorek, 5 maja 2026

Za Bogiem

(Dz 14,19-28) Do Listry nadeszli żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, Umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.
I tyle z zachwytu nad Pawłem i Barnabą! Od czci boskiej do ukamienowania. To dla nas nauka, że pełnym zaufaniem możemy obdarzyć tylko Boga, bo tylko On nas nigdy nie zawiedzie. Ale drugie to prawda, że Paweł patrzył na wypełnienie woli bożej, a nie na zachwyt ludzi i dlatego nawet kamienowanie nie stało się dla niego ani wymówką ani przeszkodą. Jeśli idziemy za Bogiem, to otrzymamy siłę, by iść za Nim zawsze '+' ks. Adam

poniedziałek, 4 maja 2026

Najpierw Słowo

(Dz 14,5-18) Gdy Paweł i Barnaba dowiedzieli się w Ikonium, że poganie i Żydzi wraz ze swymi władzami zamierzają ich znieważyć i ukamienować, uciekli do miast Likaonii: do Listry i Derbe oraz w ich okolice, i tam głosili Ewangelię. W Listrze mieszkał pewien człowiek o bezwładnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: „Stań prosto na nogach!” A on zerwał się i zaczął chodzić. Na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: „Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas!” Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, który miał świątynię przed miastem, przywiódł przed bramę woły i przyniósł wieńce i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę. Na wieść o tym apostołowie Barnaba i Paweł rozdarli swe szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: „Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca”. Tymi słowami ledwie powstrzymali tłumy od złożenia im ofiary.
Uzdrowienie, jak widać, nie jest w centrum. W centrum znajduje się głoszenie Słowa. Paweł głosi Słowo, które uzdalnia serca słuchających na przyjęcie łaski. I głosi także Słowo po darze uzdrowienia. Każda okazja jest wykorzystana, by głosić Słowo. Postarajmy się o to '+' ks. Adam

niedziela, 3 maja 2026

Nie zaniedbać Słowa

(Dz 6, 1-7) Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, powiedziało: "Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły. Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa". Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.
Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły – w pewnym stopniu jest to nie tylko kwestia powołania do szczególnej służby Panu, ale kwestia zadań chrześcijańskich. Zaniedbanie Słowa Bożego, a więc także woli Bożej, życia wiarą, posłuszeństwa Słowu nie jest jedynie błędem czy słabością człowieka. To zaprzeczenie naszej najgłębszej treści. Nie jesteśmy tylko ludźmi, nade wszystko jesteśmy dziećmi Boga. I mamy wzrastać jako dzieci Boga '+' ks. Adam

sobota, 2 maja 2026

Na pustyni

(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab) Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów - i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna - mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.
Niewiasta ucieka na pustynię. Ten obraz mówi nam, że walka póki co trwa. Smok próbuje wykorzystać swą władzę. Ale Bóg jest silniejszy. Pustynia ma nam kojarzyć się najpierw z czasem wędrówki Izraelitów do ziemi obiecanej. Oni doświadczali tam czułej opieki Boga, uczyli się być dziećmi Boga, przygotowywali się do przyjęcia obietnicy Bożej. Ale z drugiej strony obraz pustyni każe nam myśleć o braku bodźców, braku podstawowych warunków godnego życia. Bóg nie potrzebuje siły świata. Minimalne środki wystarczą, by w ludzkiej słabości okazała się moc Boża '+' ks. Adam

piątek, 1 maja 2026

W bojaźni

(Dz 13,26-33) Kiedy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: „Bracia, synowie rodu Abrahama i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jerozolimy i ich przełożeni nie uznali Jezusa i potępiając Go wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. A gdy wykonali wszystko, co o Nim było napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę co do obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: "Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził”.
Kiedy człowiek nie boi się nikogo - myślimy tu o bojaźni nie o strachu, o szacunku, o uznaniu kogoś za ważniejszego - to właściwie jest zdolny do wszystkiego. Wystarczy spojrzeć na wielkich tego świata, ich szaleńcze pomysły, ich butę i pychę i pomyśleć o bólu milionów istnień, które przez wielki nadal wołają do nas. Skoro człowiek jest w stanie podnieść rękę na Boga, to co go powstrzyma? I nie zaczyna się to od wielkich decyzji. Najczęściej zaczyna się od jednego nieposłuszeństwa '+' ks. Adam

Free Contact Form