poniedziałek, 5 września 2022

Ocalić człowieka

W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku!» Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: "Pytam was: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?" I spojrzawszy dokoła po wszystkich, rzekł do niego: "Wyciągnij rękę!" Uczynił to, i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, jak mają postąpić wobec Jezusa.
Zatwardziałość serca nie tylko trzyma człowieka w ślepym uporze, ale i hamuje zdrowy rozsądek, roztropność, logikę. To jasne, że ocalenie życia jest ważniejsze niż zachowanie prawa, które przecież do ochrony życia miało prowadzić. Jednak bycie 'przeciw' zwyciężyło w faryzeuszach. Brońmy się przed tym. Brońmy się przed sprzeciwem dla sprzeciwu, przed zaciekłością, przed fanatyzmem. Tylko Bóg jest ponad wszystkim '+' ks. Adam

niedziela, 4 września 2022

Budowanie wieży

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: ”Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: "Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć". Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.
Za Jezusem idą wielkie tłumy. A tłumy jak to tłumy, idą trochę z ciekawości, trochę z poszukiwania sensacji, trochę w owczym pędzie, Jezusowi zaś nie chodzi o tłumy, a o ucznia. Owszem Jezus umarł za wszystkich, ale nie za masę. Za każdego konkretnego człowieka – nie za masę. Jeśli się chce to zrozumieć, to trzeba wyjść z tłumu i ze stadnego myślenia. A do tego potrzebna jest roztropność, przezorność, rozeznania. O tym mówią przykłady Jezusa o budującym wieżę, czy o królu wyruszającym na wojnę. Pójście za Jezusem nie może być emocjonalnym impulsem, ale konkretnym, stanowczym wyborem. Bo chrześcijaństwo to budowanie solidnej wieży, to wyruszanie na bitwę, a nie układanie klocków, czy zabawa w chowanego '+' ks. Adam

sobota, 3 września 2022

By pokochać

W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając ziarna rękami. Niektórzy zaś z faryzeuszów mówili: "Czemu czynicie to, czego nie wolno w szabat?" Wtedy Jezus, odpowiadając im, rzekł: "Nawet tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać". I dodał: "Syn Człowieczy jest Panem także szabatu". 
Faryzeusze uwierzyli w Boga, jednocześnie wierząc sobie. Tu jest cały problem. Uwierzyli, że ich sumienność i drobiazgowość w podejściu do Prawa, są u Boga cenniejsze od miłości i miłosierdzia. I ta wiara zwolniła ich z myślenia. Wystarczyło ślepo wypełnić prawo. A  w razie błędu zawsze można było zrzucić winę na tego, który to Prawo dał, na Boga. Faryzeusze nie przestrzegali prawa, by poznać Boga i mocno Go pokochać, ale by nie narazić się na Jego gniew i by zyskać zasłużoną nagrodę, nawet kosztem innych '+' ks. Adam

piątek, 2 września 2022

Piękno naszego życia

Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: "Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją". A Jezus rzekł do nich: "Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli". Opowiedział im też przypowieść: "Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki, i samo wycieknie, i bukłaki przepadną. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”.
O to właśnie chodzi w nawróceniu - by zrzucić z siebie starego człowieka, by uczynić swoje serce nowym bukłakiem, który przyjmie nowe wino Dobrej Nowiny. Nie dzieje się to automatycznie. Najpierw potrzeba prosić o łaskę Bożą, o to, by Pan Bóg usunął z nas to, co stare. Następnie trzeba tę łaskę przyjąć, a potem dzień po dniu przyjmować. To jest też piękno naszego życia, że wciąż możemy być w drodze, że wciąż idziemy do Pana, i wciąż mamy świadomość, że to On wychodzi nam na spotkanie '+' ks. Adam

czwartek, 1 września 2022

Osobno, ale razem

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: "Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!" A Szymon odpowiedział: "Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci". Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym". I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił". I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.
Ciekawe jest to przeplatanie się więzi Jezusa z konkretnym człowiekiem i z odniesieniem do wspólnoty. Pan Jezus mówi do Szymona - 'wypłyń na głębię', ale zaraz dodaje 'zarzućcie sieci'. Powołuje Szymona, ale poszli za Nim i pozostali. Pokazuje nam to bardzo ważną prawdę. Nasze życie nie jest tylko dla nas. Pan chce mieć z nami indywidualną więź, ale chce też, by z owoców tej więzi skorzystali inni. Zostajemy uczniami Pana, by czynić innych ludzi uczniami. Słowo Boże ma być głoszone nieustannie po krańce świata '+' ks. Adam
Free Contact Form